Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
498 postów 16240 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Prawicowiec,katolik Zoologiczny antykomunista UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" -Jan Paweł II

Rozpętać rewolucję czułości

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bóg okazuje miłosierdzie tylko wobec tych, którzy się nawracają? Na tych, którzy tego nie zrobią czeka jedynie Boża sprawiedliwość? Taki pogląd cały czas ma swoich zwolenników.

 

Pozornie pobożny pogląd na temat wszechmogącego Boga, który może zrobić, co zechce, jest w rzeczywistości objawem przerażającej herezji. To wizja Boga, którego nic nie ogranicza. Może więc kochać, ale może też nienawidzić. Wszystko zależy od jego wolnej i niczym nieskrępowanej decyzji. W końcu jest władcą absolutnym. Głębokość tej herezji, która dała o sobie znać najsilniej w późnym średniowieczu, sięga samej istoty Boga. Wydobywa obraz fałszywego boga, który nie kocha człowieka dlatego, że wypływa to z jego serca, ale dlatego, że o tej miłości zwyczajnie zadecydował. Mógłby więc też nie kochać. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby taki fałszywy bóg faktycznie zmienił zdanie.

Sprawiedliwość i miłosierdzie

Całkowicie odmienna jest prawda o Bogu, jaką przekazuje Kościół. Chrześcijanie nie odwołują się do ludzkich wyobrażeń, ale opierają swoją wiarę przede wszystkim na objawieniu. Sięgają do biblijnej nauki św. Jana, który zapisał kluczowe zdanie o naturze Boga: "Bóg jest miłością". Ten Bóg nie kocha dlatego, że tak postanowił, ale dlatego, że miłość jest Jego istotą! Inaczej mówiąc, nie może nie kochać! Ukrzyżowany Chrystus jest tego najlepszym obrazem.

Jeśli średniowieczna herezja została definitywnie zanegowana przez Kościół, dlaczego do niej powracam? Obawiam się, że nieuzasadniony strach przed karykaturalnym bogiem, który posiada nieograniczoną władzę nad człowiekiem, nie zanikł zupełnie. Czasami wydaje mi się, że ma się całkiem dobrze. Nie znajduje co prawda już miejsca w książkach teologicznych, ale przenika do duchowego życia współczesnych chrześcijan. Gdzie się ukrywa? Zobaczyć go można w przekonaniu wielu ludzi wierzących, że Bóg ma dwa, sprzeczne ze sobą oblicza: sprawiedliwego sędziego i miłosiernego zbawcy. Wielokrotnie spotkałem się ze zdaniem, że miłosierdzie Boga dotyczy tylko czasu doczesnego; po śmierci będzie tylko sprawiedliwy sąd. Niedawno przeczytałem wypowiedź jednego z księży, że miłosierdzie uwarunkowane jest nawróceniem. Jeśli dobrze rozumiem: Bóg okazuje miłosierdzie tylko wobec tych, którzy się nawracają. A zatem ci, którzy się nie nawracają, mają do czynienia jedynie z Bożą sprawiedliwością. Jeśli nawet Bóg jest miłosierny, to już nie dla nich, bo czas ich próby definitywnie się skończył.

Tego typu myślenie jest owocem fundamentalnego niezrozumienia przesłania Ewangelii. Bóg, którego znamy z Biblii jest zawsze i sprawiedliwy, i miłosierny. Bez sprawiedliwości Jego miłosierdzie stałoby się zwykłą pobłażliwością, przymykaniem oka na zło. Natomiast Jego sprawiedliwość bez miłosierdzia byłaby tragiczną ścieżką zatracenia dla wszystkich.

Duch prawdy

Jak wydostać się z kleszczy starej herezji? Brat Roger z Taizé często powtarzał: "Bóg może tylko kochać". I znowu ktoś zapyta: czy to znaczy, że nie może karać i okazywać sprawiedliwości? Czy nie wpadamy tutaj w pułapkę innej herezji, w której Bóg wyzbył się gniewu? Wypowiedź brata Rogera jest poprawna tylko wtedy, jeśli będziemy rozumieć ją tak, że wszelkie przymioty Boga (Jego wszechmoc, doskonałość, wieczne istnienie itd.), poprzedzać będziemy miłością. Wszystko, co Bóg czyni, jest tym, kim jest. A Bóg jest miłością i bez miłości nie byłby sobą. Nie byłby Bogiem, którego objawił nam Jezus Chrystus.

No a co z sądem i wieczną karą? Co z gniewem i sprawiedliwością? Św. Jan Ewangelista zapisał zdumiewające zdanie Jezusa, który przygotowuje uczniów do swojej krzyżowej śmierci: "Oto teraz dokonuje się sąd nad światem". Jaki sąd? Gdzie sędzia? Gdzie oskarżyciele? Gdzie prawo? Sąd Chrystusa nie potrzebuje ludzkich atrybutów sprawiedliwości, sali sądowej i miejsca dla skazanych. Jego ukrzyżowane ciało jest miejscem, gdzie dokonuje się zapowiedziany sąd nad światem. Winę symbolizuje ciemność, która ogarnęła ziemię, kiedy umierał Syn Boży. Ona dotkliwie przeniknęła serce Boga i skrzywdziła Go w najczulszych Jego zakamarkach. Oskarżenie polega natomiast na tym, że w ukrzyżowanym Chrystusie, w Jego świętych ranach, możemy oglądać pełną prawdę o naszych grzechach. Kontemplując krzyż, jak w lustrze oglądamy własne winy, które trafiają w serce Boga. Są jak ocet, który podajemy Bogu, gdy On mówi: pragnę…

W konsekwencji prawda o Bogu, który ofiarowuje się z miłości, okazuje się także źródłem prawdy o człowieku i jego czynach. Właśnie tak Bóg, który jest miłosierdziem sprawia, że serce człowieka przenika ból sprawiedliwości. Miłość najostrzej i najprawdziwiej osądza egoizm, oskarża człowieka z jego niegodziwości, pali ogniem niespokojnego sumienia. Kiedy siostra Faustyna Kowalska prosiła Jezusa, aby odkrył przed nią jej własną duszę, odpowiedział jej, że umarłaby, gdyby zobaczyła całą prawdę. Nie ma więc innej miary Bożego osądu, innego sędziego, innego prawa. Jest tylko Miłość, przed którą staniemy twarzą w twarz po śmierci, gdy cała prawda zostanie przed nami odsłonięta. W jej świetle człowiek pozna w pełni także siebie, swoje dobre czyny, ale także zło, którego był autorem.

Najgłębsza prawda o człowieku, którą odkryje przed nim miłość ukrzyżowanego Chrystusa nigdy nie ogranicza się oczywiście tylko do grzechu. Palące sumienie człowieka zwracającego się ku Bogu może z wolnej woli powierzyć się Jego miłosierdziu. Nawet jeśli będzie musiało przejść proces wewnętrznego oczyszczenia, czyściec, który jest drogą bólu serca wynikającego z poznania prawdy, to jednak u kresu tej drogi jest już tylko Bóg. Właśnie tak we wnętrzu człowieka, w jego własnym sercu, przenika sprawiedliwe miłosierdzie Boga. Bóg może tylko kochać. Jeśli wymierza sprawiedliwość, to jest to zawsze ogień Jego miłosierdzia, Duch prawdy, który w oddalonym od Boga sercu człowieka wzbudza jęk tęsknoty za miłością Boga.

A co z piekłem? Czy jest? Kto tam będzie? Istnieją przecież złe duchy, które w wolności zerwały więź z Bogiem. Wierzymy, że one naprawdę istnieją, a tym samym uznajemy, że piekło jest czymś realnym. Złe duchy pokazują nam dosadnie, że bez więzi z Bogiem można istnieć, tyle że nie jest to życie na miarę tego, co zapisał w nas Stwórca, nie jest odpowiedzią na nasze najgłębsze pragnienia szczęśliwego życia. Jest to raczej marna egzystencja w nienawiści. Niestety taki wybór zawsze jest możliwy. Nie jest on jednak nigdy wynikiem rozrachunków Boga z grzesznym człowiekiem, ale raczej wyborem samego grzesznika, który odkrywając bolesną prawdę o sobie, chce ją zagłuszyć powiększaniem zła, coraz głębszym oddalaniem się od Boga. Nie znamy oczywiście prawdy o żadnej z ludzkich decyzji, która byłaby tak definitywna jak decyzje złych duchów. Dlatego twierdzenie, że piekło już jest wypełnione choćby jednym człowiekiem jest niezgodne z nauczaniem Kościoła. Ktoś zapyta o wizje mistyków, którzy w piekle byli. Kogo tam spotkali? Nie wiem. Może było to tylko przedstawienie możliwego stanu duszy, a może same złe duchy? Wiem jednak na pewno, że nawet Judasz nie został przez Kościół ogłoszony potępionym.

Moc czułości

Po co to wszystko piszę? Martwię się, że prawda o Bogu objawionym przez Jezusa Chrystusa tak trudno przebija się do naszych codziennych wyobrażeń religijnych. Jakże głęboko tkwi w naszej współczesnej mentalności średniowieczna herezja o Bogu, który zawiesza swoje miłosierdzie wobec grzeszników. Dlaczego w XX wieku, który był czasem niespotykanego dotąd okrucieństwa, Jezus objawia się siostrze Faustynie i uświadamia jej, że pierwszym przymiotem Boga jest miłosierdzie? Dlaczego chce być taki "pobłażliwy", kiedy płynie tyle niewinnej krwi? Jeśli dobrze zrozumieliśmy wewnętrzne połączenie między miłosiernym i sprawiedliwym sercem Boga, niedorzeczne jest myślenie, że Jego miłosierdzie jest pobłażliwością. Dopiero miłosierdzie pozwala bowiem odkryć wielkość winy. Tego więc, czego najbardziej dzisiaj światu potrzeba, jak mówi papież Franciszek, to "rewolucji czułości". Tak, czułości serca Boga, które nie może nie kochać. "Istnieje styl maryjny w działalności ewangelizacyjnej Kościoła" - napisał papież w adhortacji Evangelii gaudium. "Za każdym razem, gdy spoglądamy na Maryję, znów zaczynamy wierzyć w rewolucyjną moc czułości i miłości. W Niej dostrzegamy, że pokora i delikatność nie są cnotami słabych, lecz mocnych, którzy nie potrzebują źle traktować innych, aby czuć się ważnymi". Im bardziej więc Kościół będzie przekonywał świat, że Bóg kocha zawsze i do końca, a Jego gniew wynika jedynie z czułości, jak bywa z gniewem ojca, który od nieszczęścia chce zachować własne dzieci, tym bardziej jaskrawy stanie się osąd ludzkich grzechów. Będzie to jednak sąd, który pokazuje prawdę, ale nie potępia człowieka.


Ks. Mirosław Tykfer

http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,1806,rozpetac-rewolucje-czulosci.html

 

 

 

 

 


 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Witam serdecznie, Zbójniku!
    Piękny i bardzo trafny tekst- Bóg jest Miłością- rozpętać rewolucje czułości.

    Im bliżej Boga jesteśmy tym mocniej odkrywamy nasza niedoskonałość; "PRZEGLĄDAJĄC" SIĘ W MIŁOŚCI BOGA poznajemy prawdę o sobie- kto chociaż raz to przeżył, wie jak ODBYWA SIĘ SĄD MIŁOŚCI, jak serce człowieka przenika ból; w tej właśnie Miłości i w Miłosierdziu oczyszcza się nasza dusza - to jest prawdziwa Sprawiedliwość Kochającego Boga.

    Wrócę do artykułu jeszcze raz- wieczorem.
    Pozdrawiam serdecznie. Helena
  • Autor
    Pozwoliłam sobie przesłać Twoja notkę do Przyjaciół na G+; komentarze będę przenosiła z mojego profilu na Twój blog.
    Nie pytałam o zgodę- tekst tak dobry, że powinien iść w świat, a che Ci powiedzieć, że dotrze aż do Sycylii. Pozdrawiam. Helena.
  • @alfa.com.hel 11:55:14
    Witaj Zbójniku!
    Przenoszę Ci wpis z mojego profilu- ta wiadomość od Joli z Sycylii

    https://plus.google.com

    Artykuł mi się podobał Helenko ,mimo że to nie Twoje dzieło .
    14:09

    +Jolanta Rojek Dziekuje w imieniu Autora- przenoszę na Jego blog. Pozdrawiam :):)
  • @alfa.com.hel 11:55:14
    https://plus.google.com

    W Imieniu Autora notki, przekazuje Przyjaciołom na G+ bardzo dobry, wartościowy tekst- ku zbudowaniu. POZDRAWIAM OD SIEBIE I OD AUTORA

    Jolanta Rojek i anna panas
    skomentowała i daje +1: W Imieniu Autora notki, przekazuje Przyjaciołom na G ++ bardzo dobry, wartościowy tekst- ku zbudowaniu. POZDRAWIAM OD SIEBIE I OD AUTORA
    13:08

    Artykuł mi się podobał Helenko ,mimo że to nie Twoje dzieło

    .
  • @alfa.com.hel 14:10:52
    Tu Heleno polecam Ci kolejny ciekawy art.ks.dr.Mirosława Tyfker

    Pozostać w prawdzie Chrystusa

    Taki tytuł nosi opublikowany po polsku katolicki bestseller autorstwa pięciu kardynałów. Książka o sakramencie małżeństwa i Eucharystii wydaje się kończyć synodalny spór o Komunię dla rozwiedzionych żyjących w nowych związkach.
    Doktryna a dyscyplina
    Ktoś słusznie zapyta, czy zamysł ten został zapomniany albo uległ zmianie, że trzeba go na nowo odkrywać. Wątpliwość ta jest już odpowiedzią na postawiony problem. Autorzy bestsellerowej książki podkreślają, że w tematyce Komunii dla rozwiedzionych, żyjących w ponownych związkach, sprawa jest jasna. Znamy odpowiedź, którą formułuje tradycyjne nauczanie Kościoła katolickiego na temat nierozerwalności małżeństwa. Stanowisko to, podkreślają kardynałowie i uczeni, jest jednoznaczne i wyklucza możliwość takiej praktyki w przyszłości. Ponadto przemówienie Kaspera, a następnie książkę zatytułowaną Das Evangelium von der Familie, w której niemiecki kardynał poszerza wspomnianą problematykę, uznają za przejaw błędnego rozumienia małżeńskiej wierności, jak i miłosierdzia. Przestrzegają przed utwierdzaniem innych w tym fałszywym przekonaniu.
    W Polsce książka odnajdzie zapewne duże echo wśród czytelników również ze względu na wypowiedź abp. Stanisława Gądeckiego jeszcze w czasie pierwszej części synodu. Przewodniczący polskiego Episkopatu wypowiedział się wówczas w Radiu Watykańskim w odniesieniu do pierwszego schematu dokumentu, który miał prezentować wspólne, chociaż nadal wstępne, stanowisko biskupów wypracowane podczas synodu. Była to wypowiedź krytyczna wobec tego schematu, który zdaniem abp. Gądeckiego zawierał błędy w katolickim rozumieniu małżeństwa i rodziny, a ponadto w jakiś sposób pozytywnie odnosił się do związków homoseksualnych. Wypowiedź arcybiskupa szybko obiegła cały medialny świat i wzbudziła dyskusje na temat ortodoksyjności poglądów wyrażanych przez część biskupów podczas synodu. Schemat został poprawiony i już w innej wersji przyjęty jako Relatio Synodi przez ojców synodalnych drogą głosowania.

    https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2015/Przewodnik-Katolicki-11-2015/Wiara-i-Kosciol/Pozostac-w-prawdzie-Chrystusa
  • @Zbójnicki pies 14:34:38
    Uważnie przeczytałam i uważam, że Miłość Chrystusowa była pełna wyrzeczeń, to nie była łatwa Miłość, dlatego tak bardzo prawdziwa- Miłość, aż po Krzyż...Nam tez nikt nie obiecał łatwej drogi Na Chrystusowej Drodze- razem z Nim poznajemy "biedę i chłód stajenki"- Gloria, śpiewane przez Anielskie chóry; razem z Nim dorastamy w wierze aby stać się "małymi"; idziemy z Nim Krzyżową Drogą; przyjmujemy wołania:"Hosanna" i "Ukrzyżuj"; z Nim umieramy na Golgocie, aby porzucić "starego człowieka" i by razem z Nim zawołać radosne Alleluja ! - dla Nieba.
    Mam znajomych, którzy będąc bardzo dobrym małżeństwem, po podjęciu służby Ewangelizacyjnej, zapragnęli być "białym małżeństwem" i wiem, ze ich miłość rozkwitła jeszcze bardziej- żyją jak Siostra i Brat w Chrystusie, a ich posługa nabrała Mocy...

    Pozdrawiam Cię Zbójniku! Piękne artykuły. Helena.
  • @alfa.com.hel 17:15:52
    dziekuje, jutro bedzie kolejna niespodzianka
    Pozdrawiam Heleno
    ps.
    to też imie mojej mamy
  • @Zbójnicki pies 17:46:19
    Witaj Zbójniku!
    Właśnie wróciłam ze spotkania Odnowy- potrzebowałam trochę posilenia, bo nie dość, że mam osobiste zmartwienia to i na blogu nowe ataki...
    Właśnie zerknęłam na notkę niejakiej B..,
    Ciesze się, że zamieszczasz piękne teksty, a jeśli bliskie Ci jest moje imię to też się cieszę. Czekam na niespodziankę i serdecznie pozdrawiam. Helena.
  • "ODNOWA"- serio i z przymrużeniem oka
    http://www.effatha.org.pl/zagrozenia/odnowa.htm

    https://antyekumenia.files.wordpress.com/2012/09/73756468-odnowa-w-duchu-c59bwic499tym-wielkie-zwiedzenie-tajna-bron-katolicyzmu1.pdf

    http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090320/POWIAT04/892507784
  • @via vitae 16:50:21
    Witaj ! Roznosisz, jak widzę kukułcze jaja.
    A jeśli chodzi o Odnowę, to pojęcia zielonego nie masz o tym, załączasz linki, które produkuje taki sam znawca , jakim jesteś Ty sam.
    Większych głupot publikować nie potrafisz?
    Nie otwieram twoich linków- bo szkoda się brudzić.
    "Tajna broń katolicyzmu"- diabeł boi się tej broni, prawda?- ale czemu Ty się tym martwisz?- Nie lepiej poznać własne podwórko?

    Z Bogiem, via vitae.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLSKA

    Najwyższa kasta złodziei

    SSN A. Piotrowska stwierdziła, że czyn sędziego można traktować jako „fatalną pomyłkę” ale nie kradzież. Za pomyłkę odpowiadać miało roztargnienie wysokiego stopnia i przepracowanie wywołane nawałem obowiązków. czytaj więcej

  • POLSKA

    Jaruzelski i Kiszczak zostaną zdegradowani.

    Jaruzelski przysłużył się jak najgorzej nie tylko Wojsku Polskiemu, ale i Polsce, więc pewną koniecznością historyczną jest zamknięcie tego tematu, jakim jest odebranie stopnia generalskiego – powiedział szef kancelarii premiera. czytaj więcej

  • POLSKA

    Morawiecki zdetonował kolejną bombę ?

    Premier Morawiecki znowu "wymierzył cios" Żydom. Premier Izraela nie jest człowiekiem, który nadstawi drugi policzek. Dobrze, że nie mamy wspólnej granicy, bo niedługo zaczęliby do nas strzelać. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728    

ULUBIENI AUTORZY

więcej