Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
397 postów 12617 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Prawicowiec,katolik Zoologiczny antykomunista UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" -Jan Paweł II

Armia Czerwona o jakiej nie myślicie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sowieccy dowódcy nie liczyli się z życiem swoich żołnierzy. Sowiecką strategią wojny było jedno: zasypać niemców trupami swoich żołnierzy. Niemieckie karabiny maszynowe kosiły Rosjan jednego po drugim

 A gdy oni padali, to na ich miejsce szły kolejne fale natarcia i tak w kółko. Zwykli zolnierze mieli wybór- zginąć od kuli niemieckiej, albo NKWD-owskiej.Okrutny rachunek to był rachunek "ekonomiczny"Co by jednak nie napisać to Armia Czerwona wygrała wojnę . I każdy kto myśli inaczej powinien przeczytać jeszcze raz historię tej wojny.

        

         Zabity żołnierz radziecki i płonący czołg BT-7, czerwiec 1941 roku 

 

 

Armia Czerwona o jakiej nie myślicie


Do końca walk ZSRR stracił 27 milionów mieszkańców, z czego 8 milionów to zabici żołnierze. Przekracza to łączną liczbę strat po wszystkich stronach konfliktu z lat 1914-1918. A dane te nie uwzględniają jeszcze większej ilości rannych i zaginionych. Armia Czerwona w okresie walki z nazistowskimi Niemcami co najmniej dwukrotnie została niemal całkowicie wyniszczona i odbudowana od podstaw. Pewien rekrut stwierdził, że była „maszynką do mielenia mięsa”. Inny żołnierz komentował „wyszkolili nas, wysłali i zabili”.

Wychowanie do wojny

„Wyszkolić” należało najpierw samo społeczeństwo – dopiero wtedy można było spodziewać się powołania uformowanych ideologicznie rekrutów. Władza radziecka dbała pieczołowicie o taką formację na wiele lat przed wybuchem wojny. Jeden z niemieckich oficerów, opisując swoje doświadczenia, opowiadał na przykład o wielkiej mapie Europy, wiszącej w każdej rosyjskiej klasie. Na niej jaskrawoczerwonym kolorem zaznaczone było wielkie terytorium Rosji, a w czerni i bieli przedstawiano, kontrastujące z nim rozmiarem, pozostałe tereny europejskie. Odkąd dzieci były w stanie składać pierwsze litery w słowa i zdania, uczono je o rewolucji, Stalinie, kazano im recytować propagandowe wiersze, wpajano wdzięczność dla państwa i gotowość do obrony kraju. Miłość do ojczyzny oznaczała bowiem walkę za Rosję w wypadku jej zagrożenia.

Od 1938 roku wizja starcia z Niemcami stawała się coraz bardziej realna i ludzie z trwogą zaczynali zastanawiać się, jak będzie wyglądała ta przyszła konfrontacja. Odpowiedzi udzielały chętnie oglądane i kojące duszę propagandowe filmy. Według nich wojna nie miała toczyć się na terytorium ZSRR. Zaatakowana Rosja miała odpowiedzieć z całą mocą. Błyszczące czołgi, przystojni żołnierze i piękne pielęgniarki ruszą na Berlin, aby wyzwolić chłopów i robotników z rąk zachodnich kapitalistów. Żadnego rozlewu krwi, żadnych strat, jedynie bohaterstwo i chwała przyszłych zwycięstw.

Brzemienny w skutkach okazał się fakt, że propagandę przełożono na prawdziwe plany strategiczne. Od 1937 roku czołowe stanowiska wojskowe objęli ludzie Stalina, wybierani z powodów politycznych. Brakowało im kompetencji w kwestiach militarnych. Dawne, liczne plany obronne zastąpiono nowymi strategiami ofensywnymi. Zmienił się też punkt ciężkości szkolenia, które nie przygotowywało już więcej do długotrwałego stawiania oporu na własnym terytorium, a do natarcia. Zminimalizowano również ćwiczenia z walki partyzanckiej. Zakładano, że przeciwnik zostanie pokonany na jego własnej ziemi. Już wkrótce miało się to okazać fatalnym błędem.

Do woja marsz!
Tymczasem na rosyjskiej wsi, z której pochodziło 3/4 rekrutów, pobór postrzegany był jako dopust boży na równi z głodem, bezdzietnością czy chorobami. Jednocześnie stanowił on nieodłączny element chłopskiego życia, który obrósł też własnymi tradycjami. W 1939 roku wiek poborowy wynosił 19 lat. Corocznie proces wcielania do armii trwał od dwóch do trzech miesięcy. Każdy okrąg miał swoją komendę uzupełnień, której pracownicy odsiewali niezdolnych do służby oraz rozpatrywali prośby o odroczenie poboru. Oprócz tego sprawdzali akta milicji, ponieważ wrogom ludu nie można było powierzyć broni. Wśród zaciąganych do armii zdarzały się jednostki dumne z powołania, a nawet ochotnicy – w końcu wojsko miało być przygodą, testem męskości, być może też szansą na pewną poprawę bytu. W pozostałych przypadkach jednak matki płakały, mężczyźni pili, a świeżo upieczony rekrut pakował bieliznę, odrobinę cukru czy tytoniu w tobołek i na pół przytomny po tradycyjnej, kilkudniowej libacji ruszał w drogę – czasami pociągiem, choć zwykle, z braku lepszej możliwości, piechotą. Państwo nie przeciwstawiało się pijaństwu poborowych. Alkohol zabijał strach łatwiej niż musztra czy wykłady polityczne, a poza tym półżywy chłopak miał mniejszą szansę uciec przed poborem gdzieś po drodze.

Rekruta zabierano do łaźni, jego ubranie dezynfekowano, głowę golono mu do gołej skóry, a całości dopełniał wykład polityczny. Następnie rozdzielano mundury oraz bieliznę – podkoszulek i kalesony. Świeżo upieczony żołnierz dowiadywał się, że raz na jakiś czas – byle nie za często – może oddać tę bieliznę do prania i w zamian otrzyma świeży komplet. W praktyce zaś rzadko kiedy otrzymywał potem na powrót swój przydział, czy w ogóle jakąkolwiek skompletowaną bieliznę. Nie używano skarpetek, chyba że ktoś przyniósł swoje. Na ich miejsce stosowane onuce – rodzaju pasa materiału, który obwiązywano wokół nogi. Onuce były bardziej problematyczne i czasochłonne od skarpet, ale za to uniwersalne i tańsze. Jedna z weteranek wspomina: „Tylko dzięki onucom nasze buty na nas pasowały. I tak cieszyliśmy się, że w ogóle mamy buty”. Karabiny i amunicja były tak cenne, że rozdawano je dopiero przed prawdziwą walką, a ćwiczono z reguły drewnianymi atrapami.

 

Nie tylko zaopatrzenie, ale również wyżywienie było delikatnie mówiąc złe. Pewien żołnierz pisał: „Żarcie jest okropne. Na obiad zawsze dostajemy obrzydliwy kapuśniak, ale chleb jest jeszcze gorszy: czarny jak ziemia i zgrzyta między zębami”. W styczniu 1939 roku odnotowano pięć strajków głodowych, związanych z niezjadliwym jedzeniem w kuchni wojskowej, oraz siedem przypadków zatruć żywnością. W najgorszym z nich z powodu zepsutej ryby 350 osób musiało zostać odesłanych na leczenie do szpitala. W zupach znajdowano zdechłe myszy, w mące – piasek, w herbacie – szkło. Trafiano nawet na żywe robaki! Ciepłe napoje nieraz parzono ze słonawej wody, co powodowało biegunkę. Kucharzy oskarżano też o lewą sprzedaż mięsa, którym mieli okrasić zupę. Pewien rekrut z Gruzji zdezerterował po kilku tygodniach, zostawiając wiadomość: „Wracam w góry jeść doskonałe gruzińskie potrawy i pić nasze wino”.

Aby poprawić sytuację żołnierzy i wspomóc krajowe rolnictwo, armię zaprzęgnięto do prac rolnych. Dosłownie „zaprzęgnięto”, ponieważ wojskowi zastępowali nie tylko rolników, ale często i zwierzęta pociągowe. W zamian mieli szansę się najeść. Działalność rolnicza zajmowała dużą część czasu, którą rekruci powinni byli poświęcić na szkolenie. Również liczne i ciężkie do zniesienia wykłady polityczne zabierały im cenne godziny dnia. Kadrze oficerskiej także brakowało doświadczenia, a przede wszystkim autorytetu wśród żołnierzy. By zapełnić braki po czystkach, rozkazano na przykład dziesięciu tysiącom młodzików bez promocji objąć stanowiska w armii. Niekompetentny, młody oficer, który obejmował kompanię złożoną z trzydziestolatków narażał się nie tylko na kpiny. „Jeśli poślą mnie na front, ukryję się w krzakach. Nie będę walczył, ale strzelał do takich ludzi jak dowódca naszej jednostki Gordienko” – pisał jeden z wcielonych do wojska. Nie tylko niekompetentnym, ale i nielubianym dowódcom w czasie pierwszego natarcia realnie groziła kula w plecy od własnych żołnierzy.
Katastrofa początku wojny
Ogromne straty i chaos w początkowych tygodniach wojny niemiecko-radzieckiej były wynikiem między innymi rosyjskiej polityki nieprowokowania przeciwnika i opóźniania rozpoczęcia działań wojennych. Gdy generałowi Pawłowowi, naczelnemu dowódcy Specjalnego Zachodniego Okręgu Wojskowego na Białorusi dostarczono informacje o ruchach nieprzyjaciela i pierwszych strzelaninach na granicy, znajdował się on właśnie w teatrze. „To nie może być prawda” – skwitował i zajął się sztuką. Wojsku już wcześniej nakazano zachować spokój. Gdy w miejscowości Kodeń pilnujący mostu rosyjscy pogranicznicy zostali wezwani przez stronę niemiecką, żeby przedyskutować „ważne sprawy”, posłusznie stawili się, po czym pozabijały ich serie z karabinu maszynowego. Po przedstawieniu Pawłow wraz ze swoim sztabem udał się na naradę. Oficerowie raportowali kolejno o stanie swoich oddziałów. Braki w zaopatrzeniu, paliwie i amunicji, rozproszenie jednostek z powodu ćwiczeń, niedostateczny lub źle zorganizowany transport to obrazy, jakie wyłaniają się z tych raportów. Kolej nadal kursowała według porządku pokojowego. Słowem – strona rosyjska udawała, że wojna jeszcze się nie rozpoczęła.
 
Zbiegiem okoliczności około godziny 3:30, czyli w chwili rozpoczęcia operacji Barbarossa, do Pawłowa zadzwonił z Moskwy komisarz obrony Timoszenko. Zapytał „co nowego”? Pawłow odparł, że sytuacja się nie zmieniła. W tym samym czasie płonęło już kilkanaście nadgranicznych miast. O 5:30 niemiecki ambasador dostarczył Wiaczesławowi Mołotowowi wypowiedzenie wojny. Do tego momentu wojska Pawłowa były atakowane przez trzynaście dywizji piechoty i pięć pancernych, które dodatkowo wspierały artyleria i lotnictwo. Brak przygotowania i dezinformacja wprowadziły chaos w szeregach radzieckich. Wojska broniły się bez większego skoordynowania, szybko były okrążane i rozbijane. Niszczono całe duże jednostki. Pawłow opowiadał, że o siódmej rano „Kuzniecow poinformował mnie z drżeniem w głosie, że z 56. Dywizji Strzelców pozostał jedynie numer”. W obliczu takiej tragedii żołnierze zaczęli dezerterować i uciekać (żadnego rozkazu do odwrotu nie było). Uciekali również dowódcy. Liczba zbiegłych z linii frontu Rosjan, z powodu wielkiej ich ilości nie była znana. Często wyłapywali ich Niemcy lub NKWD. W obu przypadkach los dezerterów był nie do pozazdroszczenia.

W kolejnych tygodniach Armia Radziecka toczyła dalej beznadziejne walki. Morale było niskie, żołnierze cierpieli od głodu i ran, a także doskwierały im pierwsze makabryczne wspomnienia z frontu. Dzień po dniu dowódcy, z braku lepszego planu, posyłali ich do frontalnych szturmów, które stawały się prawdziwą hekatombą w obliczu przewagi technicznej wroga. Bardzo rzadko do ich dyspozycji była jakakolwiek broń poza podstawowym karabinem i bagnetem. Przeciw czołgom zwykły piechur nie mógł użyć nawet osławionych koktajli Mołotowa, ponieważ nie było jeszcze rozkazu, dzięki któremu kobiety zaczęły masowo je wyrabiać.

 
             
 
 
Piekło frontu wschodniego
Te kilka wyżej wymienionych obrazów Armii Czerwonej to tylko kropla w morzu cierpień szeregowych radzieckich żołnierzy i ich dowódców w czasie II wojny światowej. Były przecież jeszcze osławione Stalingrad i Sewastopol. Była pochłaniająca niezliczenie wiele ofiar bitwa na Łuku Kurskim. Była też wreszcie wielka liczba wszystkich innych walk i trudów życia na bezdusznym wschodnim froncie, przez które musieli przejść sowieccy żołnierze. Bardzo nieliczni z weteranów roku 1941 mieli szansę oglądać Berlin. Myśląc o zbrodniach radzieckich, nie zapominajmy też o niezliczonych krzywdach, które stały się doświadczeniem samych żołnierzy oraz ich rodzin w Rosji. Wojna zawsze jest wielką tragedią dla ludzi po każdej stronie konfliktu.
               

https://histmag.org/Armia-Czerwona-o-jakiej-nie-myslicie-15490/2
Wolna licencja
 
 
 

 

KOMENTARZE

  • Związek Radziecki był państwem prawa.
    Arbitralnego, bezlitosnego, pełnego absurdów i dostosowanego do potrzeb jednego człowieka. Ale jednak – prawa. Wszystko musiało mieć uzasadnienie, nawet mord na całym narodzie. I właśnie szukaniem uzasadnień na zlecenie Stalina zajmowali się oprawcy z NKWD.

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2015/01/18/polskie-okrety-plyna-do-minska-dlaczego-stalin-zarzadzil-eksterminacje-stu-tysiecy-polakow/

    System obozów GUŁAG ciągnął się przez cały Związek Radziecki. Na zdjęciu miejsca zsyłki w latach 1923 – 1961.
    http://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2017/06/Mapa-oboz%C3%B3w-Gu%C5%82agu-w-Zwi%C4%85zku-Socjalistycznych-Republik-Radzieckich-w-latach-1923-1961-600x411.jpg

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/06/26/imperium-pogardy-co-byly-gotowe-zrobic-kobiety-by-przetrwac-w-stalinowskim-gulagu/3/
  • @Talbot 10:09:51
    http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/zwiazek-radziecki-armia-wojsko-inwalidzi-wojenni-ii-wojna-swiatowa-wielka-wojna-ojczyzniana-newsweek-pl,artykuly,285635,1,1,3.html
  • @Husky 10:37:13
    Jak to dobrze, że Rosja obecna nie kontynuuje swojej państwowości pod szyldem sierpa i młota, tylko tak jak Ukraina po upadku ZSRR tworzą swoją narodową historię od ZERA.

    Obecna Rosja to nie ZSRR - ZSRR to nie obecna Rosja.
  • @Talbot 10:56:32
    Czy podczas II wojny światowej Stalin był sojusznikiem czy przeciwnikiem Hitlera?

    Internetowy Słownik Języka Polskiego przedstawia nam następującą definicję sojuszu: „sojusz jest to umowa między państwami, partiami politycznymi lub osobami, które zobowiązują się do współpracy i udzielania sobie wzajemnej pomocy”. Czy Stalin był wedle takiej definicji sojusznikiem Hitlera podczas II wojny światowej? Odpowiedź na to pytanie ma rozstrzygnąć poniższy esej.

    http://historia.org.pl/wp-content/uploads/2012/08/traktat-w-Rapallo-300x203.jpg


    http://historia.org.pl/2012/08/29/czy-podczas-ii-wojny-swiatowej-stalin-byl-sojusznikiem-czy-przeciwnikiem-hitlera/
  • Pisząc o Armii Czerwonej warto się zastanowić kto nią dowodził.
    Armia czerwona na dole to narody ZSRR czyli Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini...sybiracy itp
    To tylko mięso armatnie. O strategii decydowali dowódcy... ale nie do końca
    bo nad nimi stało NKWD nie Stalin ale NKWD.
    To NKWD rządziło ZSRR no i jeszcze ówczesny parlament czyli Rada najwyższa czy coś takiego.
    Stalin musiał się z nimi liczyć, uprawiać grę...

    Nie wiem czy wiecie (to wiedza powszechna) że NKWD składało się w głównie z żydów zwłaszcza struktury decyzyjne.
    Podobnie ówczesny parlament w ponad 90% stanowili żydzi.
    Stalin był otoczony żydami z każdej strony i to oni podpowiadali Stalinowi "Stalinowskie metody" oni podpowiadali i realizowali (w sensie wymuszania) a Stalin te decyzje firmował (podpisywał) jako dyktator.
    Zresztą Stalin nagle szybko umarł gdy chciał część tej żydowskiej mafii rozliczyć (afera żydowskich lekarzy).

    Żydzi z NKWD nie liczyli się z życiem Słowian i poświęcali je bezlitośnie w e własnym żydowskim interesie (Hitler wykańczał żydów)

    W tym kontekście warto widzieć Armię Czerwoną, strach jej dowódców przed żydowskim NKWD, bohaterstwo prostych żołnierzy i Stalina jako marionetkę w rękach ówczesnej mafii żydowskiej... tej samej której Hitler w zbrodniczy sposób chciał się pozbyć raz na zawsze.

    To jest właściwy pryzmat oceny Armii Czerwonej.
  • @Husky 10:59:13 POLSKA BYŁA SOJUSZNIKIEM III RZESZY
    Z faktów nie chce wyniknąć nic innego i co ja na to poradzę.
    Bo skoro ZSRR podpisując z III Rzeszą w sierpniu 1939 pakt o nieagresji ,był sojusznikiem, to Polska która analogiczny układ podpisała już w styczniu 1934 r,również była sojuszniczką.
  • @Husky 10:59:13
    Stalin jak najbardziej był sojusznikiem Hitlera.
    Gdy Hitler napadł na ZSRR, to zaczęła się tzw. Wojna Ojczyźniana. Stalin walczył z Hitlerem w interesie ZSRR, a nie w interesie okupowanych państw europejskich. Stalin liczył na pokonanie Hitlera i wprowadzenie komunizmu w całej Europie.
    Polacy wcale nie muszą być wdzięczni Związkowi i Radzieckiemu za "wyzwolenie".
    Niedawno rosyjski ambasador powiedział, że gdyby nie ZSRR, to Polski by nie było - powinniśmy być wdzięczni.
    Jestem ciekaw, gdzie była by Polska gdyby nie ZSRR?
  • @Oscar 11:18:10
    5*

    DK
  • kundel Husky vel durny Józiu z Londynu i pan Talbot jak zwykle na stanowisku
    Wasi mocodawcy coś cienko przędą, skoro nie stać ich na lepszych trolli.

    Nie piszę tego bezpodstawnie, wystarczy popatrzeć na oceny i poczytność waszej bezowocnej działalności.
  • @Oscar 11:18:10 TYLKO KRWIĄ I ŻELAZEM
    ///Stalin musiał się z nimi liczyć, uprawiać grę...///

    Jaką "grę" weź że ty się ogarnij.Stalin jako człowiek inteligentny zdawał sobie sprawę z nieuchronnej prawdziwości słów pewnego genialnego XIX-wiecznego polityka który skonstatował że :"Państwo buduje się tylko krwią i żelazem" (Blut und Eisen)
    Zaś pieczeniarze którzy wierzą że "państwo", "niepodległość" et cetera,można wytargować na jakiś konferencjach,wpisać w umowy,pakty czy traktaty,w sumie i tak płaci najwyższą cenę za złudzenia.
  • @Rzeczpospolita 11:26:14
    Durny Rabinie z Otwocka

    Nabijanie odsłon to jedyne co potrafisz
    Zobacz na ilość komentarzy pod twoimi żydowskimi wpisami
    shalom bracie
    shalom
  • @Talbot 10:09:51
    TRZY PLANY TOWARZYSZA STALINA

    Przed atakiem Niemiec w 1941 r. po stronie radzieckiej nie istniała żadna „procedura awaryjna”. Mając wybór między szybkością rozmieszczania swoich jednostek a zachowaniem tajemnicy, Stalin wybrał tajemnicę.

    To prawda: napaść Hitlera na Związek Radziecki o świcie 22 czerwca 1941 r. była dla towarzysza Stalina ogromnym zaskoczeniem. Niemiecki atak zdumiał i oszołomił urzędników na Kremlu.

    Ale prawdą jest również to, że w maju i czerwcu 1941 r. siły zbrojne Związku Radzieckiego były w tajemnicy rozlokowywane wzdłuż zachodnich granic państwa. Wszystkie fazy strategicznego rozmieszczenia wojsk (mobilizacja rezerwistów, przegrupowania i koncentracja żołnierzy, ustalanie zasad współdziałania między oddziałami) były prowadzone w całkowitym sekrecie – nawet jak na wyśrubowane standardy Stalina. Związek Radziecki przygotowywał się do akcji wojskowej na dużą skalę, ale na wszelkie sposoby starał się to ukryć.

    Historycy stoją przed zadaniem zestawienia tych dwóch prawd oraz zinterpretowania ich w spójny i logiczny sposób.

    Ponad dwadzieścia lat temu dokonał tego Wiktor Suworow, przyjmując, że Stalin przygotowywał się w tym czasie do wojny. Suworow założył, że radziecki przywódca przygotowywał się do walki od samego początku – od dnia, w którym doszedł do władzy. To Stalin pomógł Hitlerowi rozpocząć wojnę na Zachodzie po to, aby walka wyniszczyła Europę i umożliwiła Armii Czerwonej tryumfalny marsz po jej zgliszczach. Jednak w czerwcu 1941 r. przygotowania do tego marszu zostały przerwane przez inwazję Wehrmachtu.

    Dziś dysponujemy już setkami dokumentów i wiedzą o faktach, które potwierdzają tę hipotezę i umożliwiają podniesienie jej do rangi naukowo udowodnionej prawdy. W poniższym tekście przedstawię, jak w okresie poprzedzającym niemiecki atak trzykrotnie zmieniały się plany Stalina, ukazując przy okazji, jak trudnym dla historyków zadaniem jest mozolna analiza fragmentów dokumentów odnoszących się do każdego z trzech pomysłów Stalina.

    Sojusz z państwami Osi

    Pierwotny plan Stalina był prosty i logiczny. Później opisano go we wszystkich radzieckich podręcznikach szkolnych: „mądrze wykorzystać ¬wewnątrz imperialistyczne konflikty w interesie Związku Radzieckiego”. Konflikty i sprzeczności mogły być wykorzystywane w odmienny sposób w celu osiągnięcia różnych celów. Towarzysz Stalin zadecydował, że w interesie ZSRR leży nie tyle walka o pokój na świecie, lecz wywołanie długotrwałej wojny w Europie.

    Pod koniec lata 1939 r. ta ogólna idea zaczęła już być realizowana konkretnie (podpisanie paktu z Niemcami; tajny protokół dotyczący podziału stref wpływów we wschodniej Europie; wspólna z Wehrmachtem operacja przeciw Polsce). Jesienią 1939 r. było już wyraźnie widoczne, że Stalin postrzegał Niemcy jako najsłabszą stronę konfliktu; i że to Niemcy postanowił wesprzeć, zapewniając im pomoc polityczną, psychologiczną i gospodarczą – wszystko po to, aby pożądana wojna ogólnoeuropejska nie zakończyła się już na samym początku, po szybkiej klęsce Hitlera.

    Na tym etapie II wojny światowej Stalin uważał za możliwe wziąć bezpośredni udział w walce przeciw Wielkiej Brytanii. W przepastnych wnętrzach rosyjskiego archiwum wojskowego zachował się pewien wyjątkowy dokument (choć przede wszystkim wyjątkowe jest to, że nie został zniszczony na czas). 5 marca 1940 r. wysokiej rangi oficer NKWD o nazwisku Osterow przygotował wewnętrzne memorandum dla Klimenta Woroszyłowa, Ludowego Komisarza Obrony. Czytamy w nim: „31 stycznia, w miejscowym sztabie Armii Czerwonej, dowódca wojsk Syberyjskiego Okręgu Wojskowego Kalinin wygłosił raport o sytuacji międzynarodowej... Uznał za nieuniknioną wielką wojnę, która miałaby wybuchnąć na wiosnę 1940 r. – wojnę, do której Związek Radziecki przystąpi w sojuszu z Niemcami, Japonią i Włochami przeciwko sojuszowi angielsko-francuskiemu... Działania wojskowe przeciw Anglii, Francji i ich sojusznikom będą mieć charakter długotrwały”.

    W szoku po Dunkierce

    Taki raport, wraz z wygłaszanymi otwarcie deklaracjami o „nieuniknionej” wojnie „przeciwko sojuszowi angielsko-francuskiemu” oraz w unii z nazistowskimi Niemcami, nie był wcale postrzegany jako sprzeczny z zasadami kochającego pokój Związku Radzieckiego i jego polityki zagranicznej – 4 czerwca 1940 r. cytowany Kalinin został awansowany do stopnia porucznika-generała, a potem bez przeszkód nadal dowodził swoim okręgiem wojskowym.

    Nie należy również zapominać o wielkim programie budowy radzieckiej marynarki wojennej, którego realizację rozpoczęto pod koniec lat 30. W 1938 r. podjęto decyzję o budowie, w ciągu następnych 10 lat, 15 (!) pancerników, 35 ciężkich i 20 lekkich krążowników, a także 145 niszczycieli. Później projekt nieco ograniczono, postanawiając w czasie siedmiu lat zbudować „tylko” 7 pancerników , 21 lekkich krążowników i 98 niszczycieli. Pamiętajmy przy tym, że jeden pancernik klasy „Sowietskij Sojuz” (nazywano je również „pancernikami Projektu 23” – przyp. tłum.) miał kosztować budżet tyle samo, co 80 tysięcy 45-milimetrowych dział przeciwczołgowych lub 3 tysiące średniej wielkości czołgów T-34.

    Wszystkie te wojenne pomysły stały się nieaktualne latem 1940 r. W ciągu miesiąca Francja została pokonana, a Brytyjski Korpus Ekspedycyjny ledwo zdążył uciec z plaż Dunkierki, pozostawiając na nich sterty broni. Z zapierającą dech w piersiach prędkością Wehrmacht zamienił się w najsilniejszą armię świata. Ta szokująca rzeczywistość zmusiła Stalina do drastycznej zmiany planów wojennych.

    Wojna poza krajem

    Plan numer dwa był planem wojny przeciw Niemcom. Dziś możemy go szczegółowo zrekonstruować. Pięć wariantów planu ogólnego rozmieszczenia strategicznego oddziałów Armii Czerwonej, a także materiały do planów operacyjnych dla trzech najważniejszych zgrupowań wojskowych – frontu północno-zachodniego (Bałtycki Okręg Wojskowy), frontu zachodniego (Zachodni Okręg Wojskowy) oraz frontu południowo-zachodniego (Kijowski Okręg Wojskowy) – są w posiadaniu historyków. Dysponujemy również materiałami z dwóch ćwiczeń dla dowództwa i sztabu wojskowego, które odbyły się w styczniu 1941 r. W ich trakcie sprawdzono w praktyce najważniejsze pomysły i założenia planu wojny z Niemcami oraz ich sojusznikami.

    Do jakich konkluzji możemy dojść na podstawie analizy dostępnych dokumentów?

    Po pierwsze, plan operacyjny przeciwko Niemcom istniał, a praca nad nim trwała przez wiele miesięcy – co najmniej od lata 1940 r., bez oglądania się na sowiecko-niemiecki pakt o nieagresji.

    Po drugie, począwszy od sierpnia 1940 r. plany rozmieszczenia strategicznego oddziałów Armii Czerwonej nie opisywały już Wielkiej Brytanii jako potencjalnego wroga Związku Radzieckiego. Głównym potencjalnym nieprzyjacielem są teraz Niemcy; plany wspominają również o pomocy, jakiej mogą im udzielić Włochy, Węgry, Rumunia i Finlandia.

    Po trzecie, wszystkie z odtajnionych planów rozlokowania wojsk Armii Czerwonej przedstawiają praktycznie jeden i ten sam dokument, który tylko nieznacznie zmienia się w kolejnych wersjach. Dokument ów opisuje plan przygotowania i zrealizowania strategicznej operacji ofensywnej poza granicami Związku Radzieckiego. Wszystkie nazwy geograficzne w teatrze uzgodnionych działań wojennych, których użyto w tych wersjach, są nazwami wschodniopruskich, polskich i słowackich miejscowości i rzek.

    Do Wiednia przez Kraków

    11 marca 1940 r. Siemion Timoszenko i Gieorgij Żukow przedstawili Stalinowi jeszcze jeden „Uzupełniony plan rozmieszczenia strategicznego sił wojskowych Związku Radzieckiego na zachodzie i wschodzie”. Kolejny wariant Wielkiego Planu nie różnił się znacznie od poprzednich (czytamy w nim m.in.: „byłoby najkorzystniej rozmieścić nasze główne siły na południe od Prypeci i poprzez silne uderzenia na Lublin, Radom oraz w kierunku Krakowa pokonać siły niemieckie oraz, już w początkowej fazie wojny, odciąć Niemcy od krajów bałtyckich”). Interesujący jest on głównie dlatego, że po opisie „pierwszego zadania strategicznego” (ofensywy na linii Kraków–Katowice) można w nim odnaleźć również „kierunki dalszych uderzeń”: „Kolejne cele strategiczne dla głównych sił Armii Czerwonej, w zależności od rozwoju sytuacji, można opisać następująco: kontynuacja operacji przez Poznań w kierunku Berlina lub działania na kierunku południowo-zachodnim w kierunku Pragi, Wiednia albo też uderzenie na północ w stronę Torunia i Gdańska, którego celem ma być okrążenie Prus Wschodnich”.

    Poza cytowanymi wyżej, jak dotąd nikt nie znalazł innych planów rozmieszczenia strategicznego sił Armii Czerwonej w tym okresie. Dysponując dostępem do wszystkich rosyjskich archiwów, w ciągu ostatnich 20 lat oponenci Suworowa nie zdołali zaprezentować światu żadnego pojedynczego dokumentu, w którym początek (tylko początek!) wojny radziecko-niemieckiej byłby planowany w formie operacji defensywnych na terytorium radzieckim.

    Podczas gdy sam pomysł ogromnej operacji ofensywnej jest czytelny i pozwala to dyskutować w zasadzie tylko o jego konkretnych szczegółach, nie wydaje się możliwe, aby bazując na odtajnionych dokumentach, wyznaczyć dokładną datę planowanej ofensywy Armii Czerwonej. Wątpliwości nasuwa wariant marcowy planu. Z tyłu strony 27. dokumentu, niewielkim, dokładnym pismem ręcznym (prawdopodobnie Watutina, zastępcy szefa Sztabu Generalnego) dopisano: „atak rozpocząć 12.6.”. Zdanie to jednak nie ma związku z kontekstem i wydaje się zupełnie nie pasować do dokumentu, w którym wszystkie odniesienia chronologiczne są wyrażone w datach względnych, odnoszących się do pierwszego dnia operacji („trzeciego dnia operacji, z użyciem oddziałów mobilnych, zająć Siedlce; piątego dnia operacji przeprawy na Wiśle”).

    Dramatyczny rozwój sytuacji podczas II wojny światowej nie pozwolił Stalinowi na odpowiednie przygotowanie się do wojny w Europie. Mniej więcej na wiosnę 1941 r. zorientowano się w Moskwie, że Związkowi Radzieckiemu uda się zaatakować pierwszemu tylko wtedy, jeśli ofensywa Armii Czerwonej rozpocznie się nie później niż w sierpniu lub wrześniu 1941 r. Czołowi dowódcy polityczni i wojskowi Związku Radzieckiego zostali zmuszeni do pośpiesznego dostosowania wcześniejszych planów do nowej rzeczywistości.

    Spotkanie na Kremlu

    Mówiąc ściśle, z punktu widzenia zamiarów operacyjnych, nowy, „trzeci” plan Stalina nie różnił się od planu numer 2. Operacje ofensywne o dużej skali były wciąż planowane poza granicami państwowymi ZSRR. „Uwagi do planu rozmieszczenia strategicznego” z maja 1971 r. w całości powtarzają wszystkie poprzednie warianty wojny przeciw Niemcom w zakresie głównych zadań, kierunków uderzeń i zasad współpracy pomiędzy oddziałami. W tekście „Uwag” pojawia się tylko jeden nowy wątek – za to bardzo znaczący: „Niemcy mają możliwość uprzedzenia nas w rozmieszczeniu i dokonania nagłego ataku” – czytamy. To właśnie z tego powodu, twórcy planu nalegali, aby „w żaden sposób nie oddać inicjatywy niemieckiemu dowództwu, uprzedzić wroga i zaatakować niemiecką armię, gdy ta będzie jeszcze w fazie rozmieszczania swoich sił i nie będzie miała wystarczająco dużo czasu do zorganizowania frontu i skoordynowanej obrony”.

    24 maja 1941 r. w gabinecie Stalina na Kremlu odbyło się wielogodzinne spotkanie. Oprócz Naczelnego Wodza uczestniczyli w nim: Mołotow (wicepremier i Ludowy Komisarz Spraw Zagranicznych), Timoszenko (Ludowy Komisarz Obrony), Żukow (szef Sztabu Generalnego), Walutin (szef Wydziału Operacyjnego Sztabu Generalnego), Żigariew (szef lotnictwa Armii Czerwonej), a także dowódcy pięciu okręgów wojskowych na zachodzie oraz dowódcy lotnictwa wojskowego w tych okręgach.

    Ani w ciągu kilku miesięcy poprzedzających 24 maja, ani między tym dniem a chwilą wybuchu wojny nie odbyły się żadne inne zebrania dowództwa wojskowego i politycznego Związku Radzieckiego. Oficjalna radziecka historiografia (w równym stopniu również współczesna rosyjska) nie zająknęła się słowem o dyskusji i decyzjach powziętych na spotkaniu 24 maja. Dziś ma sens zastanawianie się nad pojedynczym, choć niezwykle ważnym, pytaniem: czy może być prawdą, że Stalin rozpoznał plany Hitlera i rozpoczął pośpieszne przygotowania do obrony?

    To niemożliwe. Rozmieszczanie strategiczne wojsk, które rozpoczęło się pod koniec maja, w żadnej mierze nie mogło przyczynić się do rozwoju przygotowań obronnych. Oddziały, które rozpoczęły rozmieszczanie pod koniec maja, zakończyłyby je nie wcześniej niż w pierwszych dniach lipca.

    Byłoby jednak naiwnością spodziewać się, że Hitler odsunie czas ataku do chwili, gdy lato będzie w pełni. Dziś już wiemy, że według oryginalnego planu niemieckiego dowództwa, inwazja miała się rozpocząć 15 maja 1941 r. (dopiero kampania bałkańska pokrzyżowała plany Hitlera i doprowadziła do pięciotygodniowego opóźnienia ataku na ZSRR). 24 maja byłoby już za późno na dokończenie rozmieszczenia sił Armii Czerwonej.

    Procedury awaryjnej brak

    A może towarzysz Stalin i jego generałowie po prostu popełnili błąd podczas analizy planów niemieckiego dowództwa? Może pod koniec maja, zdając sobie sprawę z tego, że są już beznadziejnie spóźnieni w przygotowaniach do wojny, podjęli próbę uratowania tego, co się jeszcze dało?

    Nic na to nie wskazuje. Po stronie radzieckiej nie istniała żadna „procedura awaryjna”. Więcej: Moskwa czyniła dokładnie na odwrót. Rozlokowywanie oddziałów Armii Czerwonej następowało w najbardziej powolny sposób, jaki można było sobie wyobrazić, bez oficjalnego ogłoszenia mobilizacji (uczyniono to dopiero 23 czerwca). Żołnierze z zachodnich okręgów wojskowych ukrywali się w bagnach zachodniej części kraju, stosując się do najsurowszych reguł kamuflażu. Armie tzw. Drugiego Eszelonu Strategicznego (oddziały uderzeniowe) były przemieszczane z głębi kraju w stronę granicy na Dźwinie i Dnieprze według zwykłego rozkładu jazdy kolei stosowanego w czasie pokoju! W maju i czerwcu 1941 r. rozmieszczenie sił Armii Czerwonej nie przebiegało szybciej; zamiast tego przedłużano je w każdy możliwy sposób. Mając wybór między szybkością rozmieszczania swoich jednostek a zachowaniem tajemnicy, Stalin zdecydowanie wybrał tajemnicę.

    Żadna z opisanych wyżej okoliczności nie powinna się zdarzyć w chwili, w której kraj, choćby poniewczasie, pilnie przygotowuje się do odparcia agresji. Jeśli w domu sąsiada zauważamy ogień, rzucamy się pośpiesznie, aby ugasić pożar. Nie czołgamy się w jego kierunku w kamuflażu maskującym. Ktoś, kto tak robi, ma inny cel: podłożyć ogień...



    MARK SOŁONIN jest rosyjskim historykiem, pisarzem i publicystą, b. działaczem opozycji demokratycznej w Związku Radzieckim. Jego książki poświęcone pierwszej fazie wojny niemiecko-radzieckiej sprzedały się w Rosji w nakładzie ponad 240 tys. egzemplarzy, były tłumaczone m.in. na język polski, czeski, słowacki, estoński i litewski.


    https://www.tygodnikpowszechny.pl/trzy-plany-towarzysza-stalina-15874
  • @Rzeczpospolita 11:26:14
    "Wasi mocodawcy coś cienko przędą, skoro nie stać ich na lepszych trolli."

    Niech pan przeniesie ten artykuł do Lochu - skoro Husky Trolluje we własnej notce.
  • @ikulalibal 11:19:34
    prawda
  • @Husky 11:34:23
    Historia wybiórcza i tyle.
    Jak Stalin chciał wojny na zachodzie, chciał napaść na zachód
    to po co próbował usilnie dogadać się z Polakami żeby żeby pozwolili Armii czerwonej na przekroczenie granic Polski w przypadku napaści Hitlera na Polskę ?

    Stalin chciał się bronić na linii Kertzona zgodnie z ustaleniami po I wojnie światowej i tyle,
    Polacy nie pozwolili Stalinowi więc się dogadał z Hitlerem w tej samej sprawie.
    Stalin bronił linii Kertzona (niestety po likwidacji kadr oficerskich Armia była bardzo słabo dowodzona choć dobrze wyposażona..
    Nagły atak Hitlera zaskoczył nieporadne dowództwo i Armię nieprzygotowaną do walki (źle zabezpieczoną przed atakiem i źle dowodzoną) i stąd takie nagłe sukcesy Hitlera w pierwszych dniach wojny.

    Po wojnie zwycięski Stalin odtworzył Linię Ketzona a przecież jako zwycięzca mógł wziąć więcej...nie wziął nie powstały republik sowieckie w krajach demoludów..

    Dzisiaj UE i NATO bierze więcej przekracza linię Kertzona i nie martwi się o
    konsekwencje.
    Ja bym się martwił... Rosja prędzej czy później odtworzy tę linię.
    Europa środkowa stanie się znowu buforem między Rosją a zachodem.

    Ten bufor może być mostem współpracy lub rowem nienawiści.
    Rosja chce mostu i współpracy, NATO kopie rowy nienawiści i stawia zasieki.

    Tak to chyba wygląda.
  • @Oscar 11:55:12
    „STALIN DZIAŁAŁ WEDŁUG SWOICH PRZYZWYCZAJEŃ I SWOJEJ LOGIKI”

    Z rodzinami – żonami i dziećmi – dowódców Armii Czerwonej związana jest pewna bardzo tragiczna historia. Najwyżsi dowódcy kategorycznie zabronili ewakuacji żon i dzieci, w związku z czym po wybuchu wojny rodziny dowódców pozostały na terenach zajętych przez nieprzyjaciela. Miało to swoje konsekwencje: część dowódców porzuciła podwładnych i zajęła się ratowaniem krewnych.

    Z Markiem Siemionowiczem Sołoninem, autorem cyklu książek o pierwszych dniach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej oraz świeżo wydanej w Polsce „Nic dobrego na wojnie”, rozmawialiśmy na XX Tagach Książki Historycznej w Warszawie.

    Czy było cokolwiek, co Związek Sowiecki mógł zrobić w ostatniej chwili, aby uniknąć klęski na tak wielką skalę w pierwszych dniach wojny?
    Znakomite pytanie, jeszcze nikt mi dziś takiego nie zadał. Armia sowiecka znajdowała się w stanie nieprzygotowania do wojny, więc nie mogło zdarzyć się nic, co zapobiegłoby katastrofie. Oczywiście skala tej katastrofy mogła być mniejsza. Należało zrobić jedną, prostą rzecz: z jedno- lub dwutygodniowym wyprzedzeniem wcielić w życie plan redyslokacji wojsk. Każda dywizja i każda armia miała taki plan, trzymałem je w ręku, to są setki dokumentów. Gdyby ten plan zrealizowano, Armia Czerwona byłaby lepiej przygotowana do walki.

    A skoro zadał Pan takie ciekawe pytanie, opowiem Panu coś, o czym jeszcze nikt nie wie, ponieważ dokumenty odtajniono dopiero w 2010 roku. Z rodzinami – żonami i dziećmi – dowódców Armii Czerwonej związana jest pewna bardzo tragiczna historia. Najwyżsi dowódcy kategorycznie zabronili ewakuacji żon i dzieci, w związku z czym po wybuchu wojny rodziny dowódców pozostały na terenach zajętych przez nieprzyjaciela. Miało to swoje konsekwencje: część dowódców porzuciła podwładnych i zajęła się ratowaniem krewnych. Trzymałem w ręce dokumenty potwierdzające istnienie takich planów: na której stacji ludzie mają być ładowani do pociągów, na której mają być wysadzani, wszystko opisane w szczegółach. Myślę, że to mały, ale istotny detal. Gdybyśmy na krótko przed wojną zdjęli z oficerów ciężar myślenia o rodzinach, sprawy mogłyby się potoczyć inaczej.

    Co wobec tego sądzi pan o rozstrzeliwaniu generałów i oficerów Armii Czerwonej za rzekome tchórzostwo czy brak kompetencji w obliczu niemieckiego najazdu?
    Myślę, że Józef Stalin działał według swoich przyzwyczajeń i swojej logiki, wobec czego postanowił znów wszystkich nastraszyć. Jest takie rosyjskie powiedzenie: znaleźć zwrotniczego [Стрелочник – przyp. red.], czyli znaleźć kozła ofiarnego, i wybrano do tej roli dowództwo Frontu Zachodniego. Dowództwa innych frontów nie zachowały się lepiej, ale upatrzono sobie właśnie tych.

    Interesujące jest według mnie coś innego: to, że Stalin po rozpoczęciu wojny rozstrzelał pewną liczbę oficerów, jest zupełnie normalne, ale co ciekawe, już jesienią 1941 roku przestał ich rozstrzeliwać, chociaż właśnie wtedy Armia Czerwona poniosła największe klęski w rejonie Briańska, Wiaźmy i Kijowa. Moim zdaniem sam był wówczas na tyle przerażony, że postanowił nie straszyć ludzi, aby ci, którzy jeszcze nie oddali się do niewoli, nie uciekli od niego.

    Krążą plotki, że kiedy Niemcy podchodzili pod Moskwę, członkowie politbiura mieli odwiedzić Stalina z zamiarem usunięcia go ze stanowiska, a przynajmniej tego właśnie Stalin miał się w tamtym momencie obawiać.
    Myślę, że łączy się tutaj kilka mitów. Historia o tym, że Woroszyłow, Beria i Mołotow przyszli do Stalina jest całkiem prawdopodobna, tyle że miało to miejsce już 30 czerwca 1941 roku. 29 i 30 czerwca głęboko przerażony Stalin zamknął się w swojej daczy. Gdy przyszli doń towarzysze z politbiura, faktycznie myślał, że chcą go aresztować, ci jednak przybyli prosić, aby wrócił do pracy.

    Nie było więc zagrożenia, że Stalin zostanie usunięty?
    O ile wiadomo, nie było takiej szansy.

    Czy lotnictwo sowieckie byłoby godnym przeciwnikiem dla Luftwaffe, gdyby nie zostało zaskoczone na lotniskach i mogło podjąć walkę tak jak RAF rok wcześniej?
    Połowa odpowiedzi znajduje się w pytaniu. Otóż sowieckie samoloty nie zostały zniszczone na lotniskach w pierwszych dniach wojny, o czym piszę bez przerwy od dziesięciu lat i mam nadzieję, że ten mit w końcu zniknie. Rzeczywiste straty sowieckich sił powietrznych na ziemi i w powietrzu były rzędu pięciuset–sześciuset samolotów, które stanowiły około jednej dziesiątej łącznej liczby samolotów w rejonie granicy. W lotnictwie najważniejsze są zaś nie samoloty, ale piloci, a straty wśród pilotów były zupełnie marginalne.

    Jakiego uzbrojenia czy wyposażenia najbardziej brakowało Armii Czerwonej? O ile w ogóle brakowało…
    Oczywiście, że brakowało. Można wskazać rażące błędy sowieckich władz, w konsekwencji których Armii Czerwonej brakowało na przykład pocisków przeciwpancernych kalibru 76 milimetrów. To był kosztowny błąd, gdyż pocisków przeciwpancernych kalibru 45 milimetrów były miliony, w związku z tym najnowocześniejsze sowieckie czołgi – T-34 i KW – z działami kalibru 76 milimetrów nie mogły walczyć, ponieważ nie miały czym strzelać. Zaistniała paradoksalna sytuacja: najnowocześniejsze sowieckie czołgi były mniej skuteczne w walce z niemieckimi czołgami niż przestarzałe czołgi uzbrojone w działa kalibru 45 milimetrów.

    Drugim problemem były braki wysokooktanowego paliwa lotniczego. Powstała kolejna paradoksalna sytuacja: państwo dysponujące największymi w Starym Świecie zasobami ropy naftowej nie mogło zapewnić paliwa swoim siłom powietrznym.

    W książce „Wojna absolutna” Craig Bellamy stawia tezę, iż kiedy nadeszła zima i Generał Mróz wszedł do walki po stronie Armii Czerwonej, ta była w stanie skorzystać z jego wsparcia dzięki krwawym doświadczeniom z wojny zimowej przeciwko Finlandii. Czy zgadza się Pan z tą tezą?
    To, że generał Mróz pomógł Armii Czerwonej, nie może budzić żadnych wątpliwości, zima przełomu lat 1941 i 1942 była ekstremalnie zimna. Taka teza może więc być całkiem rozsądna. 17 kwietnia 1940 roku odbyła się narada z udziałem Stalina, na której omawiano wyniki wojny z Finlandią. W przemówieniu końcowym Stalin powiedział, że „nasza armia zawsze potrafiła walczyć w zimie, a doświadczenia fińskie nas o tym upewniły” i że armia sowiecka jest w stanie walczyć w najgorszym mrozie. A kto wątpi w skuteczność generała Mroza, powinien sam przyjechać do Rosji i na własnej skórze się o niej przekonać.

    http://www.konflikty.pl/historia/publicystyka/stalin-dzialal-wedlug-swoich-przyzwyczajen-i-swojej-logiki-rozmowa-z-markiem-soloninem/
  • @Talbot 11:35:05
    Nie mam takiej mocy, a poza tym uważam, że właśnie w tym miejscu, na czołówce spełnia lepiej swoje zadanie - oczywiście wbrew zamierzeniom mocodawców.
  • @Talbot 10:09:51
    Polska też ma być państwem prawa wg opozycji.
    Jeśli tak, to czekałby nas ten sam los.
  • @Rzeczpospolita 12:52:40
    //Nie mam takiej mocy//
    wstrzasajace
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:24:23
    Państwo prawa ?
    Przykłady.
    III Rzesza Hitlera zgodnie z prawem żyda należało zabić lub dostarczyć na policję w celu zabicia. Takie było prawo i wielu "prawych" obywateli to prawo wykonywało sumiennie i gorliwie.

    USA do lat 60tych... zgodnie z prawem czarny mia`l inne prawa niż biały czyli rasizm był legalny gwarantowany i chroniony prawem.
    Wielu przykładnych obywateli wykonywało to prawo sumiennie.

    W Arabii Saudyjskiej (przyjacielu największych demokratów świta) prawo nakazuje karę śmierci z innowierność, za alkohol, za niewierność.
    Wielu pobożnych i prawych obywateli to prawo sumiennie wykonuje.

    W najjaśniejszej Solidaruchów prawo pozwalało okradać obywateli na gigantyczną skale (prywatyzacje, OFE, zwolnienia z podatków dla zagranicy, bezwarunkowe otwarcie rynku dla zagranicy, likwidacja polskiej gospodarki, podatki dla polaków a zwolnienia dla zagranicy, udział a bandyckich podbojach w interesie globalnej mafii...samobójstwo Leppera i wielu innych oponentów "polskiej" demokracji.

    Jak widać "państwo prawa" oznacza tylko i wyłącznie dyktaturę prawa a raczej ukrywanego bezprawia.
  • @Husky 14:01:47
    SUKCESÓW jedyna demokracja już nie ma ..więc babrasz się Husky w tym historycznym gównie . Kreowanie wroga nam na siłę jest żałosne i głupie zarazem . Swiat przyspiesza a raczej wydarzenia , jeśli się mamy czego bać to to, by ten skostniały kolos nie pociągał nas w niebyt .

    Twoja miłość goliat ... stoi naprzeciw Dawida ....zobacz jaki bezradny
    ......................................................................................
    ,, Wynik rozgrywki nuklearnej między KRLD a USA

    Ostra rozgrywka nuklearna pomiędzy Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną a Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej dobiega końca na oczach świata.

    Stany Zjednoczone znalazły się w trudnym położeniu z powodu serii środków, które od początku zeszłego roku, KRLD przyjmowała zgodnie ze swoim własnym programem nuklearnym. Można tu wymienić pierwszy test bomby wodorowej, test strategicznej rakiety balistycznej ziemia-ziemia średniego zasięgu Hwasong 10 i test rakiety balistycznej wystrzelonej ze strategicznego okrętu podwodnego – przeprowadzone odpowiednio w styczniu, czerwcu i sierpniu 2016. A również test strategicznej rakiety balistycznej ziemia-ziemia średniego zasięgu Pukguksong 2, Hwasong 12 oraz międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM) Hwasong 14 – przeprowadzone odpowiednio w lutym, maju i lipcu 2017. Udany test pocisku ICBM, ostatnia brama w udoskonalaniu narodowych sił nuklearnych kraju, przeprowadzony w Dzień Niepodległości Stanów Zjednoczonych, był bezpośrednim ciosem dla „jedynego supermocarstwa na świecie”. Drugi test Hwasong 14, który dowiódł, że całe kontynentalne USA są w zasięgu koreańskich rakiet, źle wróży amerykańskiemu imperium. Wszystkie te kolejno podejmowane środki zbiły z tropu supermocarstwo nuklearne.

    Z obiektywnego punktu widzenia, wynik rozgrywki nuklearnej między KRLD a Stanami Zjednoczonymi wydaje się być pewny.

    KRLD zepchnęła do defensywy administrację Trumpa, niepotrafiącą wyciągnąć poważnej lekcji ze strategicznej porażki poprzednich administracji, a zamiast tego uparcie trwającą przy polityce szantażu nuklearnego wobec KRLD. Ta wroga polityka przekonała KRLD, że USA są niezachwiane w swoich agresywnych ambicjach, tym samym zmuszając ją do utrzymania strategicznej linii jednoczesnego rozwoju budownictwa gospodarczego i sił nuklearnych. KRLD nie zawahała się, ani nie cofnęła w obliczu trudności. Teraz, gdy kraj ten posiada pociski ICBM, administracji Trumpa trudno jest znaleźć alternatywę usprawiedliwiającą jej politykę wojny.

    Rosyjska gazeta komentowała: Trump zapędził się w polityczny impas. Teraz nie może on nie przyznać, że jest przegrany. Ci, którzy chcą rozwiązania kwestii Półwyspu Koreańskiego, powinni uznać, że KRLD jest mocarstwem nuklearnym i rakietowym. Dotyczy to również Stanów Zjednoczonych, ponieważ ponoszą one główną odpowiedzialność za tę kwestię.

    Joseph Dunford, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, powiedział: Jeśli na Półwyspie Koreańskim wybuchnie wojna, Korea może przejąć inicjatywę i wielkie śmiertelne żniwo będzie nieuniknione.

    USA okazały się być przegranym w pojedynku na odwagę i mądrość.

    Nie inny kraj, a KRLD zadeklarowała, że rzuci bezpośrednie wyzwanie „supermocarstwu nuklearnemu”. Ta odwaga daje do zrozumienia, że Korea w pełni przygotowała się pod względem techniki militarnej.

    Hongkońska gazeta opisała przeprowadzony przez KRLD test pocisku ICBM jako znaczące działanie demonstrujące koreańską zdolność uderzenia w kontynentalne Stany Zjednoczone i poważne ostrzeżenie dla Amerykanów.

    Dalej komentowała: USA niepokoją się jeszcze bardziej. KRLD jest spokojna bo opanowała już technologię broni nuklearnej i ICBM. Ameryka z pewnością musi być zdenerwowana. Po przeprowadzonych przez KRLD udanych testach pocisków ICBM, społeczność międzynarodowa widzi ją w nowej perspektywie. Będąc świadkiem tego rozwoju, każdy może przewidzieć kto będzie tu zwycięzcą, a kto przegranym. Pewne jest, że wygra KRLD.

    ...............................................................

    Ty jesteś wierzący .. to cud , czy ufoludki pomagają temu malutkiemu krajowi ....
  • @fabi 18:00:56
    // Pewne jest, że wygra KRLD.//

    w kieszonkowego pin-ponga
    Już Ruskie i Chińczyki pokazały Kimowi środkowy palec


    Weź Ty z tym błaznem Kimem daj sobie spokój
    Dwa dni i tego pajaca na metr w głąb będą szukać
    Saga ich rodu dobiegła końca
    stety

    http://demotywatory.pl/uploads/201304/1364828933_lbypes_600.jpg
  • @Husky 18:29:04
    wiedziałem że tak zareagujesz ..tak jak mówiłem ...propagandowe historyczne gówno..

    http://pl.exploredprk.com/zdjecia/ulica-ryomyong-w-pjongjangu/
  • @fabi 18:37:03
    Wiesz, tak zastanów się nim coś napiszesz.
    Z czym ten błazen do gości.
    Milion zombi 30 kilogramowych powleczonych zielona szmata ma być przeciwnikiem.
    Jedyny z nich pożytek to...... odnawialne źródło energii.
    Jak się takim daje do żarcia jedynie grochówkę przez całe 5 lat służby, to gazu im tam nie brakuje.
    A reszta....
    przestań


    https://r-scale-1f.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/33ebd5b07dc7e407752fe773eed20635/28c85666-3263-11e3-a2d7-0025b511229e.jpg?type=1&srcmode=0&srcx=1/1&srcy=1/1&srcw=1/1&srch=1/1&dstw=640&dsth=360&quality=80
  • @fabi 18:37:03
    10 szokujących sekretów z Korei Północnej

    http://joemonster.org/art/39619
  • @Husky 18:54:42
    //10 szokujących sekretów z Korei Północnej//

    Zaś najbardziej szokujący pozostaje fakt 11-sty Mówiący o tym jak małemu,prowincjonalnemu państewku na końcu świata,udało się upokorzyć światowego hegemona (USA)
    Teraz prezydent USA wymienia się bezsilnymi pogróżkami z małym Kimem.
    Czyż istnieje lepszy dowód na to że światowe imperium traci grunt pod nogami.
  • @Husky 18:47:18
    Skoro tak jest jak piszesz .. dlaczego USmańcy miesiącami pływają i nie wiedzą co zrobić ...

    Kozak Trampik jak dziecko ....,,"Militarne rozwiązania są już w pełni gotowe (...), jeśli Korea Północna zachowałaby się niemądrze. Mam nadzieję, że Kim Dzong Un znajdzie inną drogę" - napisał Donald Trump na Twitterze.,,
    ,,Już wcześniej Donald Trump groził, że Koreę Płn. może spotkać "ogień i gniew, jakiego świat nie widział" ze strony USA. ,,

    wojna na Twitterze ... tak naprawdę to Koreańczyków z PÓŁNOCY MOGĄ CMOKNĄĆ .. i ty to możesz ..najlepiej na kolanach ...

    U ciebie prawda ..tylko prawda ..zapomniałeś dodać...


    http://fakty.interia.pl/polska/news-ukraincy-nie-szczedzili-krwi-w-walce-o-niepodlegla-polske,nId,2428078

    o taką prawdę walczysz ,,kolego,, ........

    a to jeden komentarz do tego co robisz .

    ~pamiętamy- 15 min temu
    Przelewali, przelewali , ale niestety polską krew ...

    wiem wiem .. ty na innym odcinku frontu..
  • @fabi 19:16:44
    Odpowiem ci tak
    Od 200 lat Ameryka ma zniknąć z powierzchni ziemi
    Od 200 lat dolar ma zniknąć.

    Najpierw liczyliście na Rosjan że to zrobią
    Później na Chińczyków
    Teraz czas na Koreańczyków

    Następni w kolejce będą aborygeni,eskimosi i armia Kiribati
    Wiem że macie marzenia/złudzenia, jedyny pozytyw że to nic nie kosztuje
    Pzdr.
  • @ikulalibal 19:12:45
    Musimy poczekać
    Zobaczymy za 4 dni jak "USA padnie na ryj" w/g pajaca z Pjongjang
    to tylko parę godzin i wypijesz szampana

    Właśnie jadą na front :

    https://img-s-msn-com.akamaized.net/tenant/amp/entityid/CCjgJU.img?h=373&w=624&m=6&q=60&o=f&l=f&x=739&y=746
  • @Husky 19:32:33
    zabrakło ci pomysłów.. gadasz od rzeczy ... około 200 lat temu amerykanie walczyli o swoją wolność .

    Nikt poważny nie chce upadku Usa .. bo i konsekwencje są nie do przewidzenia ... jedno jest pewne.. wyrywanie kłów się zaczęło .
  • @Husky 19:38:57
    //Właśnie jadą na front //

    A po co mają jechać na front? są w stałym dyplomatycznym kontakcie-frajerzyno. https://apnews.com/686ac7c761694b28b67793a1d8297145/APNewsBreak:-Beyond-bluster,-US,-NKorea-in-regular-contact

    Cała ta historia ( i północnokoreańskie fikanie i twoja husky żenująca służalczość) dowodzi że :"kto się stawia ten ma z tego ma mimo wszystko jakiś zysk ,a to słucha i ulega ten najpierwszy bierze w pysk"
    https://www.youtube.com/watch?v=K90i2tCA-cA
  • @Husky 19:38:57
    Stajesz się śmieszny z tą amerofilią. Tak sobie myślę, że zawsze będziesz służył temu kto dobrze zapłaci. Bo silny i bogaty więc dobrze z ni trzymać - zwykły koniunkturalista.
  • @fabi 19:50:33
    //wyrywanie kłów się zaczęło //
    niedźwiedziowi ?
    8-)))
  • @ikulalibal 20:16:34
    //A po co mają jechać na front? //

    ty, ekspert nr.2 od wszystkiego czyli od niczego
    a może wiesz że te pajace są w stanie wojny z ...
  • @zadziwiony 20:23:50
    https://pbs.twimg.com/media/DG9Qvo3UIAEQMZH.jpg
  • @fabi 19:16:44
    "Uważam, że ryzyko jest bardzo wysokie, szczególnie jeśli uwzględnić tę retorykę: brzmią otwarte groźby użycia siły" - powiedział szef MSZ Rosji na spotkaniu z młodymi politologami i socjologami na forum młodzieżowym w obwodzie włodzimierskim.

    Ławrow zauważył, że w przypadkach, "gdy dochodzi niemal do bójki, to jako pierwsza z niebezpiecznej linii powinna się zapewne wycofać strona, która jest silniejsza i mądrzejsza".
    "Niestety, retoryka w Waszyngtonie i Pjongjangu zaczyna przekraczać miarę. Mimo wszystko sądzimy, że zdrowy rozsądek zwycięży" - mówił.


    Podkreślił, że Rosja stoi na stanowisku, że niedopuszczalne jest uzyskanie przez Koreę Północną broni jądrowej.

    PAP
  • @Husky 20:33:02
    Może trochę historii się poduczysz?

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/usa-straznik-pokoju-obronca-praw-czlowieka-historia-usa-pigulce-2017-08

    Kim trzeba być by takiego zbója podziwiać i chwalić? Wg. mnie schowałeś głęboko w d... moralność i empatię za srebrniki...

    Zgadzam się , że można w celach politycznych ( obronnych) bo taki sku....wiony jest świat wejść w taktyczny sojusz z takim bandytą, ale trzeba zachować odpowiednią ocenę tego faktu.
  • @Husky 20:28:29
    niedźwiedziowi ?.............

    ty masz jednak skrzywienie zawodowe ... o niedzwiadzia to ty się nie martw ... martw się o zabawki co pływają bez celu ...

    Nie wiem czy amerykanie są tak głupi... czy tez udają .

    http://fakty.interia.pl/swiat/news-guam-z-instrukcja-na-wypadek-ataku-korei-pln,nId,2428099

    choćby ten fragment .. to na twoim poziomie ..

    ,,Dwustronicowy dokument ostrzega między innymi: "Nie patrz na rozbłysk lub kulę ognistą - może cię to oślepić" oraz "Chowaj się za wszystko, co może ci zapewnić ochronę". Zapewniono, że w przypadku bezpośredniego zagrożenia departament wykorzysta wszystkie formy masowego komunikowania, by zaalarmować ludność. W razie ewentualnego incydentu powinno się przez 24 godziny unikać wychodzenia z domu, by nie stykać się z jakimkolwiek materiałem radioaktywnym. ,,
  • @zadziwiony 21:16:49
    A jakiego innego bandytę byś widział jako naszego sojusznika

    Masz propozycje
  • @fabi 21:21:42
    I co w tym nadzwyczajnego.
    Nam Korea nie grozi a i tej samej tresci instrukcje mamy.
    Faktycznie szokujace
  • @Husky 21:32:13
    ,,I co w tym nadzwyczajnego. ,,
    pozwolisz że nie będę tego komentował ...

    coś na odprężenie.. ob widzę że twa katolicka miłość jest tak wielka iż bandytę też potrafi kochać bez warunkowo ..prosto z Polski

    https://www.youtube.com/watch?v=tyaaJ2jQN1g
  • @fabi 21:43:12
    Notka o tych biedakach z armii czerwonej a tu masz babo placek
    wesele góralskie
  • @Husky 22:14:43
    a co Ci będę żalował .. na wpisach ci przecierz zależy .
  • @fabi 22:35:08
    no ale tego 5 -taka też byś dorzucił 8-)))
  • @Husky 22:39:22
    chcesz by mnie zlinczowali... a poza tym nie można mieć wszystkiego.
    dobranoc..
  • @Husky 21:31:03
    toż to pisałem, że taki taktyczny sojusz jest możliwy, ale on nie może czynić z diabła anioła, a Ty tak postępujesz... A to już jest manipulacja i propaganda, a nie rzetelna i obiektywna dziennikarska analiza.
  • @zadziwiony 07:56:24
    //nie może czynić z diabła anioła,//

    polecam to gdzie znajdziesz odpowiedz

    http://antykomunista.neon24.pl/post/139709,saga-rodu-kimow-odcinek-iii-ostatni
  • @Husky 21:31:03
    "A jakiego innego bandytę byś widział jako naszego sojusznika

    Masz propozycje"

    A nie mogło to by być dwóch bandytów jak np USA i Rosja razem trzymający się za rączkę. ? A wtedy trzeci bandyta Niemcy i czwarty bandzior Ukraina czyścili by nam buty.
  • @matterhorn 08:46:35
    dobra propozycja
    dobra 8-)))
  • @Husky 08:09:35
    Mamy inny system wartości, więc marne szanse na wzajemne zrozumienie. Poza tym jedną z istotnych cech Twego charakteru jest cynizm. Bo nie posądzam Cię o głupotę. Twoim przesłaniem jest popieranie usa albowiem uważasz, że ten zbój i tak jest lepszy niż inne zbóje więc może robić co chce. Przy tym uważasz, że pieniądze nie śmierdzą. Osobiście jestem przeciwnego zdania.
  • @zadziwiony 10:02:53
    //. Twoim przesłaniem jest popieranie usa //
    i nie tylko
  • Było by miło by autor dla równowag napisał też artykuł o..
    "Armii Amerykańskiej o jakiej nie myślicie".
    A w nim ujął zestaw wad armii amerykańskie w tym jej niezliczone zbrodnie na cywilach od czasów przystąpienia do II wojny światowej.

    Było by fajne porównanie obu Armii.

    Autora jednak chyba na to nie stać jako rusofoba i amerykanofila.
  • @Oscar 12:03:43
    //A w nim ujął zestaw wad armii amerykańskie w tym jej niezliczone zbrodnie na cywilach od czasów przystąpienia do II wojny światowej.//


    napiszę też i o tym, ale nie ma tego zbyt wiele by aż tak tym sobie głowę zawracać
  • @SZS 14:40:05
    Wiesz my "Amerykanie" mamy swoje zasady i nie wchodzimy w czyjeś buty
    O zbrodniach USA tych już popełnionych i tych co mają popełnić pisze tu na portalu pani ekspert.
    Więc znając moją przyzwoitość i kulturę wiesz ze nie wtrącam się w jej śledztwa i ekspertyzy.
    To jej działka i tyle. To tam znajdziesz to czego nawet w internecie nie ma. Info z pierwszej ręki.
    I nie są to fake newsy
  • @Husky 14:59:48
    Jasne. Znając twoją "przyzwoitość i kulturę" nie podejmuję się polemiki.
  • @SZS 17:51:32
    Nie przypominam sobie bym kogokolwiek tu obraził, mnie tak setki razy
    pzdr.
  • Ukraińscy żołnierze wezmą udział w defiladzie 15 sierpnia
    https://pbs.twimg.com/media/DHDFwHAW0AE3XfZ.jpg


    https://t.co/suvaZMkiFX
  • @Husky 10:59:13
    Stalin był sojusznikiem Hitlera ale Hitler nie był sojusznikiem Stalina.
    Prawdziwy sojusz był między Berią i Himmlerem.
  • @Almanzor 23:47:32
    Bracia ?

OSTATNIE POSTY

więcej
  • HISTORIA

    Historia jednego zdjęcia

    Ten facet był bohaterem. Ameryka powinna tonąć we łzach. Ubolewam, że odszedł w ten sposób – ludzie nie poznali o nim prawdy” – ze smutkiem i skruchą przyznał po śmierci generała autor zdjęcia, czytaj więcej

  • ŚWIAT

    Kursk - (nie) Zapomniana tragedia

    Według oficjalnej wersji tragedia miała miejsce 12 sierpnia 2000 roku o godzinie 11:28 i 26 sekund (czasu moskiewskiego) w torpedzie w bloku №4, co spowodowało wybuch pozostałych torped, które znajdowały się w pierwszym przedziale łodzi . czytaj więcej

  • ŚWIAT

    Saga rodu Kimów - odcinek III ostatni

    Blisko, bardzo blisko nieba. Na świętej górze Pektu-san – w miejscu, gdzie bojownicy o wolność Korei założyli bastion oporu przeciw Japończykom – o świcie 16 lutego 1942 roku zajaśniało nowe słońce dla umęczonego kraju. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej