Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
438 postów 14408 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Prawicowiec,katolik Zoologiczny antykomunista UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" -Jan Paweł II

GROM

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

27 lat istnienia Jednostki Wojskowej GROM, to szczególna okazja do tego, aby podsumować ciągle jeszcze krótką, ale ciekawą historię Jednostki, która przez minione lata nie bez trudu zdobywała i ugruntowywała swoją obecną, uznaną pozycję na świecie.

                         

 

Decyzja o utworzeniu Jednostki została podjęta na skutek wzrastającego zagrożenia terrorystycznego na świecie, w okresie kiedy problem ten zaczął realnie dotykać także naszego kraju.
Założenia, jakie stawiał sobie twórca i pierwszy dowódca Jednostki - ś.p. generał Petelicki, musiały przez te lata ulec zmianom i modyfikacjom, które podyktowane były potrzebą dostosowania się do stale zmieniających się zagrożeń oraz różnorodnością zadań stawianych przed Jednostką. Kluczową zmianą było przejście z resortu Spraw Wewnętrznych do Ministerstwa Obrony Narodowej, co wynikało z poszerzenia możliwości operacyjnych i logistycznych oraz zacieśniania współpracy z podobnymi jednostkami specjalnymi na świecie.
Jedno tylko od początku pozostaje bez zmian - mentalność żołnierzy GROM, których cechuje profesjonalizm i dążenie do perfekcji w działaniu.
Przez lata istnienia GROM brał i nadal bierze udział w wielu misjach, operacjach i ćwiczeniach międzynarodowych. Wypływające z nich wnioski i zdobyte doświadczenia wykorzystujemy rozwijając system szkolenia oraz dążąc do wyposażenia żołnierzy w najnowocześniejszy sprzęt.
 
GROM Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego.
Tworzenie Jednostki rozpoczęto w 1990 roku, wykorzystując najlepsze doświadczenia zagraniczne, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Decyzję o zorganizowaniu oddziału podjął rząd premiera Tadeusza Mazowieckiego. Oficjalnie pod nazwą GROM Jednostka została powołana do życia 13 lipca 1990 roku. Następnie, bez rozgłosu rozpoczęto nabór odpowiednich osób przede wszystkim spośród tych, którzy mieli już za sobą doświadczenie w służbie w jednostkach specjalnych. W praktyce nabór prowadzono głównie wśród żołnierzy 1 Batalionu Szturmowego w Lublińcu (obecnie 1 Pułku Specjalnego), byłych kompanii specjalnych, 6 Pomorskiej Brygady Desantowo – Szturmowej (obecnie 6 Brygady Powietrznodesantowej), płetwonurków bojowych Marynarki Wojennej. Kandydatów pozyskiwano ponadto z policyjnych jednostek (kompanii, pododdziałów) antyterrorystycznych, wśród absolwentów Wyższych Szkół Oficerskich, głównie z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu oraz pododdziałów rozpoznawczych.

13 września 1990 – podpułkownik Sławomir Petelicki oficjalnie objął obowiązki Dowódcy JW GROM
 
                 
 
 
1994 r.

Udział w misji „Uphold Democracy” na Haiti

Pierwszą zagraniczną misją żołnierzy GROM był udział w operacji „Uphold Democracy” w Republice Haiti u boki Sił Specjalnych USA. Do chwili wzięcia udziału przez żołnierzy GROM w tej operacji, tylko kilkanaście osób spoza Jednostki wiedziało o Jej istnieniu. Głównym zadaniem żołnierzy była ochrona zagranicznych VIP-ów na terenie Republiki Haiti. To trudne i bardzo odpowiedzialne zadanie otrzymali Polacy jako jedyny kontyngent ze składu Sił Wielonarodowych.
 
 
1996 r.
Misja Bałkany
W 1996 roku część żołnierzy GROM stworzyła w byłej Jugosławii jednostkę nazwaną Polską Specjalną Grupą Policyjną, później Polską Grupą Specjalną. Zadania komandosów w ramach tzw. sił rozdzielająco - obserwacyjnych polegały na eskortowaniu ważnych osób, grup mniejszości narodowych, ochranianiu obiektów o znaczeniu strategicznym, interweniowaniu w sytuacjach kryzysowych przed pojawieniem się większych sił UNTAES. Podczas tej misji żołnierze GROM zatrzymali zbrodniarza wojennego Slavko Dokmanovicia zwanego „rzeźnikiem z Vukovaru”.W marcu 1997 stacjonująca wówczas w Chorwacji polska jednostka specjalna GROM, tworząca w strukturach UNTAES Polską Grupę Specjalną, otrzymała propozycję wzięcia udziału następnej operacji, przeprowadzonej w maju. Trwała ona 3 dni i zakończyła się fiaskiem spowodowanym niepojawieniem się celu na terytorium UNTAES - ze względu na silne skupienie jednostek jugosłowiańskich po drugiej stronie Dunaju, niemożliwe było uprowadzenie Dokmanovicia z terytorium Serbii, gdzie mieszkał. Zmusiło to kierownictwo sił ONZ do zastosowania podstępu - Rzeźnik miał zostać zaproszony do Vukovaru w celu sprzedania jednej z jego nieruchomości, jednak pomiędzy miastem a granicą miał wpaść w zasadzkę zastawioną przez polskich komandosów.Na kilka dni przed operacją, której nadano kryptonim Little Flower, w rejonie akcji zorganizowane zostały stanowiska snajperów - nie było pewności co do liczebności obstawy Dokmanovicia, więc potrzebne było odpowiednie zabezpieczenie.

Starannie przygotowywana operacja, o której wiedzieli tylko polscy operatorzy i dowództwo misji, rozpoczęła się o 14:55, tuż po wywabieniu Dokmanovicia z jego kryjówki w Serbii do Wschodniej Slawonii, gdzie na moście granicznym w rejonie miejscowości Erdut (na której obrzeżach ulokowano bazę Polaków) wraz z ochroniarzem-współpracownikiem przesiadł się do opancerzonego pojazdu, kierowanego przez polskiego komandosa - w aucie siedział też dowódca operacji. Za nimi podążał samochód z komandosami GROM-u.

Po przejechaniu mostu, o 15:00 trasę konwoju zagrodziła wyjeżdżająca zza przygotowanych wcześniej worków z piaskiem ciężarówka Star, zmuszając pierwszy samochód do gwałtownego zjechania w lewo w kierunku szlabanu bazy Polaków. Komandosi błyskawicznie obstawili zablokowany pojazd opancerzony i wyciągnęli z niego obu zaskoczonych Serbów. Dokmanovicia przesłuchali agenci Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii (ICTY), po czym w ochranianym przez Polaków konwoju przewieziono go na lotnisko, skąd został przetransportowany do Hagi.

 
2002 r.- 2004 r.

Afganistan

Jednym z pierwszych zadań dla GROM, po tragicznych wydarzeniach 11 września 2001 roku, był udział w misji w ramach sił sojuszniczych w Islamskim Państwie Afganistanu, Emiracie Bahrajnu, Republice Kirgiskiej, Kuwejcie i na wodach Oceanu Indyjskiego. W marcu 2003 roku żołnierze GROM wzięli udział w operacji „Enduring Freedom„
 
Aktualny dowodca
 
                   
 
Pułkownik Mariusz PAWLUK
jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu,
którą ukończył w 1996 r. Bezpośrednio po otrzymaniu szlifów oficerskich zaliczył selekcję
do zespołów bojowych Jednostki Wojskowej GROM.
Służbę wojskową pełnił kolejno w 2 Pułku Rozpoznawczym w Hrubieszowie (1996 – 1997),
3 Brygadzie Obrony Terytorialnej w Zamościu (1997 – 1999) oraz w Jednostce Wojskowej GROM (1999 – 2010), gdzie zajmował stanowiska w Zespole Szturmowym kolejno: dowódcy sekcji, dowódcy grupy oraz dowódcy zespołu bojowego.
Uczestniczył w misjach w Kuwejcie, Iraku i Afganistanie.
We wrześniu 2016 r. wyznaczony na stanowisko zastępcy dowódcy Jednostki Wojskowej GROM.
Pułkownik Mariusz Pawluk jest absolwentem Politechniki Lubelskiej (studia magisterskie), Akademii Morskiej w Gdyni (studia podyplomowe na kierunku zasobów strategicznych i zarządzanie kryzysowe w organizacjach) oraz Akademii Obrony Narodowej gdzie ukończył studia doktoranckie na Wydziale Wojsk Lądowych.
Odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego, Medalem NATO za udział
w pokojowej misji stabilizacyjnej NATO – ISAF, Srebrnym Medalem Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny, Certificate of Appreciation for Operation Iraqi Freedom, Brązowym oraz Srebrnym Medal „Za zasługi dla obronności kraju”, a także Brązowym Medalem Krzyż Zasługi.
 
 
Generał Polko o nowym dowódcy GROM-u: to doświadczony oficer z autorytetem wśród żołnierzy
Trudno znaleźć na stanowisku dowódcy GROM-u człowieka, który miałby większe doświadczenie bojowe - tak o płk. Mariuszu Pawluku powiedział były dowódca GROM i b. wiceszef BBN gen. Roman Polko. Wskazał, że Pawluk jest doświadczonym oficerem z autorytetem wśród żołnierzy.
 

Płk Mariusz Pawluk o swoich planach w JW GROM
 
 
 
https://youtu.be/LIjRUHw-shI
 
Chciałbym stworzyć system wykorzystania byłych żołnierzy jednostek specjalnych. To znakomicie wyszkoleni wojskowi i jest ogromną stratą dla państwa, że marnują się w cywilu. Mogliby jeszcze długie lata służyć Polsce i armii – mówi płk Mariusz Pawluk, dowódca Jednostki Wojskowej GROM.
 
Jest pan nowo mianowanym dowódcą Jednostki Wojskowej GROM. Jakie jest pana doświadczenie zawodowe?

Płk Mariusz Pawluk: Moje doświadczenie, jeśli chodzi o edukację, bo o tym jako pierwszym chciałbym powiedzieć, sięga roku 1992, kiedy poszedłem do Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu, którą w roku 1996 skończyłem. Następną formą edukacji jaką pobrałem była Politechnika Lubelska, gdzie skończyłem studia magisterskie. Następnie na Akademii Morskiej w Gdyni skończyłem studia podyplomowe, a na Akademii Obrony Narodowej studia doktoranckie.

W 1996 roku przeszedłem selekcję do Jednostki Wojskowej GROM, następnie w 1999 roku zostałem przez ówczesnego ministra powołany do tej jednostki. W 1999 roku rozpocząłem kurs podstawowy, który skończyłem. Następnie piastowałem kolejne stanowiska w zespole szturmowym. Wywodzę się ze szturmu, jestem typowym szturmowcem. Byłem zastępcą dowódcy sekcji szturmowej, dowódcą sekcji szturmowej i dowódcą grupy szturmowej. Następnie, przez dwie kadencje, byłem dowódcą wodnego zespołu szturmowego. Jeżeli chodzi o background doświadczenia typowo misyjnego, to uczestniczyłem w operacjach „Enduring Freedom”, „Iraqi Freedom”, „ISAF Mission”. W międzyczasie, w tych akcjach – mogę powiedzieć tylko o tych, które miały jakieś odzwierciedlenie medialne – to była jedna z pierwszych operacji w porcie Umm Qasr, jak też operacja opanowania platformy. Uczestniczyłem w tych operacjach, byłem jednym z żołnierzy.

Jeżeli chodzi o moje doświadczenie późniejsze, już jako dowódca zespołu Task Force 49 byłem w Afganistanie, w Kandaharze, gdzie miałem przyjemność dowodzić komponentem sił koalicyjnych. Po powrocie, na wniosek dowódcy sił specjalnych ISAF, po wzorowej opinii zostałem odznaczony przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego. Byłem jednym z pierwszych odznaczonych żołnierzy. Przyjąłem taką zasadę, że kiedy wyjeżdżam z żołnierzami na misję, miałem to zawsze zakodowane, wszyscy wyjeżdżamy i wszyscy wracamy. Tej zasady się trzymałem, do tej pory mi się to udawało.

Jaka jest pana wizja rozwoju jednostki i szkolenia żołnierzy?

Pierwszym moim celem, jeśli chodzi o szkolenie, to chciałbym zmodernizować proces szkolenia tak, żeby zmniejszyć do minimum wypadki, w tym wypadki śmiertelne. Drugim celem, który chciałbym osiągnąć, jest zwiększenie i doprowadzenie infrastruktury, głównie zespołów szturmowych do takiego poziomu, żeby traktowali koszary jak swój dom, a nawet czuli się w nich lepiej niż u siebie w domu. Kolejnym zagadnieniem, które chciałbym poruszyć i przybliżyć jest sposób naboru żołnierzy. W tej chwili borykamy się z problemem ukompletowania zespołów szturmowych. Brakuje nam ludzi. Chciałbym się nad tym pochylić i stworzyć system, który doprowadzi do tego, że nie będziemy mieć w przyszłości z tym problemów. Moim kolejnym marzeniem jest stworzenie systemu zagospodarowania żołnierzy, którzy odeszli do cywila, do rezerwy z jednostki. Jest to materiał bardzo dobrej klasy, jest wyszkolony i jest stratą dla państwa, że tacy ludzie marnują się w cywilu, gdzie mogliby spokojnie, jeszcze przez kilka kadencji posłużyć jako rezerwiści. Stworzenie drugiej jednostki, drugiego teamu, który jeszcze przez kilka lat będzie utrzymywał swoją kondycję bojową. Kolejną sprawą, którą chciałbym poruszyć i chciałbym ten cel osiągnąć jest powołanie do służby kobiet-żołnierzy.

Co z wykorzystaniem sprzętu najnowszej generacji?

Jednostka, biorąc pod uwagę jej specyfikę, do tej pory miała możliwość wykorzystywania sprzętu najnowszej generacji. Innymi słowy mówiąc – to, co dopiero wchodziło na rynek, my braliśmy ten sprzęt, testowaliśmy, z naszą opinią liczyli się wszyscy dookoła. W tej chwili ten proces troszeczkę uległ zmianie. Mamy sprzęt, delikatnie rzecz ujmując, stary. Mówię tu o różnego rodzaju sprzęcie do zabezpieczenia żołnierzy, funkcjonowania takiego, żeby nie było w przyszłości wypadków, żeby mieli wsparcie ze sprzętu najnowszej generacji. Nie może być takiej sytuacji, że żołnierz, który idzie do działania zastanawia się, czy ten noktowizor będzie mu działał podczas operacji, czy za chwilę przestanie mu działać. Sprzęt musi być najnowszej generacji, najnowszej klasy, tutaj przydałby się system, który to po prostu nam umożliwi.

Rozmawiała Izabela Borańska-Chmielewska

 
http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/22214?t=Plk-Mariusz-Pawluk-o-swoich-planach-w-JW-GROM
 
http://grom.wp.mil.pl/pl/34.html

 

KOMENTARZE

  • Kłamiesz Husky
    //Decyzja o utworzeniu Jednostki została podjęta na skutek wzrastającego zagrożenia terrorystycznego na świecie, w okresie kiedy problem ten zaczął realnie dotykać także naszego kraju//

    W tamtych latach nie było jeszcze mowy o tzw. "terroryzmie" a już zwłaszcza w Polsce.

    GROM powstał na potrzeby operacji "Most", czyli przerzutu nowych żydków z przejętego po abdykacji Gorbaczowa ZSRR do Israela. Mieli ochraniać tę akcję.

    Nie kłam tak bezczelnie bo wyczerpiesz moją cierpliwość i nici z "leczenia". Zastosuję eutanazję.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:31:57
    no i nici z plusa 8-))
  • @Husky 20:34:38
    Tym razem -100, przykro mi.

    Chyba za rzadko zaglądam na NEonka...
    Nie będę wnioskował o Loch (choć sam go wymyśliłem i wprowadziłem) ale popraw się Zbójnicki.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:31:57
    Co by nie powiedzieć to jednak mamy się czym pochwalić.
    Ich akcje na Haiti czy ujęcie serbskiego rzeźnika z Vukovaru przejdą do historii
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:47:19
    //-100,//

    Ja nic tu nie skłamałem
    to oficjalną strona GROMU tak się "reklamuje"
  • @Husky 20:54:04
    No jasne - "oficjalna strona" :))))))))))))))))
    A kto ją pisał? Tobie płacą za kolportowanie?
    A może byłeś GROMowcem?
    Bo, że nie mogłeś być ORMOwcem (ze względu na wiek) to już ustaliliśmy.

    Tym Haiti to bym się głośno nie chwalił. Jedna z rozrób i przekrętów uSSraela.

    PS. Co do gen.Polko - sprawny, wyśmienity żołnierz ale niech się nie wypowiada publicznie...
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:04:01
    Misja 56-osobowego kontyngentu na Haiti została przez sojuszników oceniona wysoko. Sławomir Petelicki jako pierwszy cudzoziemiec otrzymał amerykańskie odznaczenie Badge of Military Merit.

    Petelicki wspominał potem, że na wyspie żołnierzy powitała "wszechobecna nędza i smród wydobywający się z zalegających wszędzie śmieci". Przemoc i lincze były na porządku dziennym. Biedota polowała na bogaczy, za których uchodzili już właściciele starych samochodów. Jedną z najpopularniejszych form linczu był tak zwany płonący naszyjnik - ofierze zakładano na szyję oponę, oblewano ją benzyną i podpalano.

    Szczegóły walk prowadzonych przez GROM wciąż objęte są tajemnicą.
    Polscy żołnierze ani razu nie zostali zmuszeni do użycia broni.
  • @Husky 21:10:48
    Nie podważam tego co piszesz o Haiti.
    Nasi żołnierze gdziekolwiek się pokazywali z bronią byli traktowani godnie bo traktowali godnie miejscowych.

    Poznałem kiedyś (jakieś 25 lat temu) pewną staruszkę z Maceraty (region Marche, środkowa Italia).
    Opowiadała mi jak stacjonowali u nich w domu polscy żołnierze, po desancie na Sycylię i już po Monte Casino ( tylko jeden był oficer, reszta żołnierze). Jak ich wychwalała to aż mi głupio było. Pół miasteczka się w nich kochało.
    Kumasz?

    A teraz chodzą na nie nasze wojny i wysługują się syjonistycznym żydom. W sumie idą na rozkaz i nic na to nie mogą poradzić a jeszcze dostają kilka razy wyższy żołd.

    W Polsce mają być i Polski bronić a nie załatwiać interesy syjonistów.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:44:10
    Kumam

    I to jest piękne
    Chociaż niektóre/rzy "eksperci" uważają inaczej
  • Dam Ci 5
    Za zdjęcie

    Gen. Petelickiego

    W mojej ocenie
    NAJLEPSZY OFICER W POWOJENNEJ POLSCE I PATRIOTA
    w powojennej Polsce.

    Sprawdziła się i jako oficer wywiadu, i dowódca GROMU. Był na wskroś uczciwy, honor ponad wszystko. Znał tajemnice od których włos się jeży. Jako oficer wywiadu rozpracowywał działalność Zbigniewa Brzezińskiego, nie miał wątpliwości co do jego agenturalnej działalności na szkodę Polski. Znał parę spraw prowadzonych przez kontrwywiad wojskowy PRL-u i miał dowody działalności na szkodę państwa polskiego czołowych polityków III RP z lat 90-tych.

    To było przyczyną skoku na sejf generała w 2007 na terenie jednostki GROM. I zmianę podległości jednostki z bezpośredniej ministrowi obrony, pod dowództwo wojsk specjalnych.

    Jako lojalny oficer III RP nie zrobił użytku z tych dokumentów, ale nie był upoważniony do ich zniszczenia.

    Był też jednym z nielicznych znających prawdę dotycząca zamachu Smoleńskiego. Wywiązał się konflikt na linii SKW i gen Skrzypczak.

    W tedy coś w nim pękło, chciał mówić. Uważał że jako żołnierz niezależnie od opcji politycznej nie może milczeć. Zamach na prezydenta RP to było dla niego za dużo. Miał dowody i autorytet, był groźny, ale i samotny już wtedy. Bez zaplecza do którego mógłby się zwrócić i na które mógł by liczyć. Komunistyczne służby traktowały go jak renegata, politycy się go bali ze względu na dokumenty którymi dysponował. Zachodnie służby nie były zainteresowane ujawnieniem prawdy, bo szkodziło to ich interesom. Z SKW był skonfliktowany.

    Dlatego musiał zginąć.
  • @Fischer 21:49:02
    NAJLEPSZY OFICER W POWOJENNEJ POLSCE I PATRIOTA

    http://cdn5.se.smcloud.net/t/photos/t/173297/general-petelicki-chcial-ratowac-honor_22421567.jpg
  • @Fischer 21:57:13
    // Uważał że jako żołnierz niezależnie od opcji politycznej nie może milczeć. Zamach na prezydenta RP to było dla niego za dużo. Miał dowody i autorytet, był groźny, ale i samotny już wtedy.//

    Mądrzy ludzie powiadają, że zadawanie pytania – „dlaczego”, jest rzeczą wyjątkowo niebezpieczną.
  • @Husky 21:59:48
    No takie mocarstwo jak my , co tam robi ? . http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/23305?t=O-swojej-powiesci-opowiada-byly-snajper-GROM-u
  • Husky
    Zobacz jaki jesteś niekonsekwentny (to ciągle objawy umysłowej lemingozy zdiagnozowanej przez Pana Zawiszę)...

    Gen.Petelicki, którego osobiście uważam za jednego z najwybitniejszych generałów w ostatnich 100 latach był przecież "komuchem".

    Więcej - pochodził z komuszej rodziny. Jego matka, Hanna, ochotniczo wstąpiła do LWP i została sekretarką szefa Departamentu Uzbrojenia WP w MON, a tata, Mirosław, był pułkownikiem, członkiem komunistycznej partyzantki, a następnie pracownikiem Oddziału Spraw Zagranicznych Sztabu Generalnego LWP.

    Sam gen. Petelicki był oficerem wywiadu Departamentu I Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej...

    Jakby jeszcze żył to partia, którą tak bezwstydnie propagujesz obcięła by mu emeryturę.

    I co ty na to?

    Tylko nie odpowiadaj mi jakimiś głupkowatymi memami, plisss.
  • A co, podzielę się z Wami moją paranoją :-)
    Taki już mam wredny charakter, że prawie wszędzie doszukuję się drugiego dna lub spisku. Weźmy ten tytułowy GROM, który działa głównie wśród gadających po angielsku, arabsku i żydowsku. GROM czytany od tyłu MORG, brzmi po ang. jak "kostnica", choć poprawna pisownia jest "morgue".
    To ja teraz zapytowywuję; kto tak przewrotnie nazwał naszych żołnierzy po ang. "troops", jakby już tego skojarzenia było mało?
  • Znowu wrzucasz nam papkę, przygotowaną pod lemingów
    Człowieku, czy ty nie rozumiesz, że to co przygotowują ci oficjalnie na stronach danej organizacji zwykle z prawdą niewiele ma wspólnego? Że jeśli piszesz, to musisz z kilku źródeł szukać, porównać, wyciągnąć własne wnioski?

    Cóż nam zostało przy mediach zależnych od sił reprezentowanych przez PiS albo PO? Zostały nam blogi, dlatego o nie winniśmy dbać jak o Polskę. To jedyne dziś źródło uczciwej, nie raz kontrowersyjnej, wymagającej ścisłej analizy i porównań informacji. Bo i tu płatne trolle sięgają. Tu też płatni zdrajcy chcą swoje ugrać.

    Jak widzisz, twoje ctrl C, ctrl V kiepsko zostało ocenione. Nadal zachęcam do uruchomienia myślenia, to naprawdę nie boli, a daje dużo satysfakcji.
    A ty co, ściągnąłeś ze strony http://grom.wp.mil.pl/pl/5.html i na oklaski czekasz?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:48:35
    Zawiłe są ludzkie losy
    Nikomu krzywdy nie zrobił
  • @Nibiru 22:51:15
    ciekawe pytanie ?
  • @Zawisza Niebieski 22:53:57
    // i na oklaski czekasz?//

    Zwłaszcza na twoje
    Czekałem z niecierpliwością
    dałeś te 5* już

    https://pbs.twimg.com/media/C-e30afW0AEukoP.jpg
  • @Zawisza Niebieski 22:53:57
    @Zawiszo ucz się polityki od prezesa.
    Na kolanach szacunku nie zdobędziecie tatalniaki,nie zdobędziecie

    https://pbs.twimg.com/media/DJ3BdeIXcAAXVmY.jpg
  • @Husky 22:59:37
    //Zawiłe są ludzkie losy
    Nikomu krzywdy nie zrobił//

    No co ty powiesz...
    Powiedz to tej mendzie od kotka i temu drugiemu co ciągle przesiaduje w jego gabinecie.

    I temu co woła o pomoc do Bralina (słowo „berlin” jest zniekształconą nazwą Bralin i pochodzi od nazwy osobowej Bral – czyli skróconej formy słowiańskiego imienia Bratosław).

    No i temu, którego osadzili na tronie "prezydenta" Europy.

    Ale temu od kotka na Żoliborzu przeszkadzał...
    I innym też bo inaczej by się nie "samozabił". Podobnie jak Pan Andrzej Lepper chciał jeszcze pożyć.

    Kto następny? Ja czy Pan Zawisza?
    Ech... Kiedyś ktoś was wytnie do pnia. Albo jeszcze niżej.
  • „Little Flower” – starannie przygotowana operacja zakończona wielkim sukcesem GROM-u
    27 czerwca 1997 roku polscy komandosi z JW GROM pojmali serbskiego zbrodniarza wojennego Slavka Dokmanovicia w ramach operacji „Little Flower”. Było to pierwsze zatrzymanie jednego ze sprawców czystek etnicznych wojny w byłej Jugosławii. O sukcesie polskich wojsk specjalnych pisze Hubert Królikowski.

    http://www.defence24.pl/media/cache/slide/uploads/images/2013/06/GROM.jpeg

    W styczniu 1996 r. ONZ rozpoczęła misję UNTAES w leżącej na pograniczu Serbii i Chorwacji Wschodniej Slawonii. Jej szefem został amerykański gen. Jacques Paul Klein. W skład jednostek bojowych UNTAES liczących około 5000 żołnierzy wchodziła też Polska Specjalna Grupa Policyjna, nazwana później Polską Grupą Specjalną. Był to liczący 53 żołnierzy pododdział wydzielony z Wojskowej Formacji Specjalnej GROM. Ta właśnie jednostka wypracowała największy sukces ONZ we Wschodniej Slawonii, stanowiący jednocześnie pierwszy sukces międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości w byłej Jugosławii.

    Na początku stycznia 1997 r. zespół dochodzeniowy z International Criminal Tribunal for the Former Yugoslavia (ICTY) przybył do kwatery głównej UNTAES w Vukovarze, aby omówić plan aresztowania byłego burmistrza Vukovaru Slavko Dokmanovicia ściganego za dokonanie masakry we wsi Ovčara, zbezczeszczenie grobów, pogwałcenie praw i zwyczajów wojennych oraz przestępstwa przeciwko ludzkości. Uznano, że aresztowanie jest możliwe. Chcąc zapewnić pożądaną skuteczność działania i zminimalizować ryzyko niepowodzenia, planiści musieli ograniczyć do minimum liczbę uczestników operacji. Pierwszy termin wykonania operacji został odwołany przez ICTY na 24 godziny przed terminem, ponieważ podejrzany nie pojawił się w miejscu gdzie się go spodziewano. Podejrzewano, że poszukiwany dowiedział się o tym, że znalazł się na liście osób mających stanąć przed trybunałem w Hadze.

    W maju 1997 r. opracowano nowy plan operacji pojmania Dokmanovicia. Decydującą rolę w jego realizacji odegrali żołnierze GROM-u. Zorganizowali oni zespół przeznaczony do pojmania poszukiwanego i jego konwojowania, zespoły strzelców wyborowych i rozpoznania, zespół medyczny. Na lotnisku Čepin miano podstawić sześcioosobowy samolot dyspozycyjny, jednak samo lotnisko znajdowało się już poza obszarem jurysdykcji UNTAES. Przez trzy dni zespół obserwacyjny, zamaskowany na przejściach granicznych oraz operatorzy przygotowani do dokonania aresztowania czekali w napięciu, na pojawienie się Slavko Dokmanovicia w strefie odpowiedzialności UNTAES.

    dający, że niczego niepodejrzewający Dokmanović, opuści granice Federacyjnej Republiki Jugosławii i znajdzie się w administrowanej przez UNTAES części Chorwacji. Wykorzystano fakt, iż Dokmanović nadal był właścicielem domu po chorwackiej stronie granicy i zależało mu na sprzedaniu tej nieruchomości, ale obawiał się, że władze chorwackie chcą go pojmać. Jeżeli Dokmanović miał opuścić swoje schronienie, musiało to nastąpić przed 15 lipca, kiedy to władze chorwackie miały przejąć administrację Wschodniej Sławonii od UNTAES. Przekonany o chwilowym bezpieczeństwie, Dokmanović nalegał na nawiązanie kontaktu z przedstawicielami UNTAES w sprawie otrzymania rekompensaty za nieruchomość. Agenci ICTY proponowali zaaranżowanie spotkania pomiędzy poszukiwanym a przedstawicielami UNTAES. Jednak miało się ono odbyć na terenach podporządkowanych UNTAES. Aby zagwarantować bezpieczeństwo przejazdu, na przejściu granicznym na Dokmanovicia miał oczekiwać pojazd ONZ.

    Wreszcie, 27 czerwca 1997 r., o 14.55 Slavko Dokmanović wjechał samochodem ONZ, kierowanym przez żołnierza jednostki GROM, na terytorium Wschodniej Slawonii. Wkrótce po opuszczeniu przejścia granicznego na moście nad Dunajem, drogę zajechał im inny pojazd. Samochód wiozący Dokmanovicia raptownie zjechał z głównej drogi docierając do rejonu, wybranego na miejsce przeprowadzenia operacji gdzie GROM-owcy dokonali zatrzymania, dokładnie o godz. 15.00. Szybka jazda i gwałtowne manewry kierowcy uniemożliwiły, ochroniarzowi zatrzymanego - Milanowi Kneźeviciowi, jak też Dokmanoviciowi sięgnięcie po broń. Żołnierze GROM-u zatrzymali Dokmanovicia, jako zbrodniarza wojennego poszukiwanego przez Międzynarodowy Trybunał do spraw Zbrodni Wojennych. W ciągu kilku minut od aresztowania został on przejęty przez agentów ICTY. Tłumacz odczytał zatrzymanemu jego prawa i akt oskarżenia. W ciągu kolejnych dwudziestu minut przewieziono aresztowanego opancerzonym samochodem w konwoju uzbrojonych pojazdów ONZ na lotnisko w Čepinie. Tam wykonano badania medyczne, które wykazały nieregularną pracę serca zatrzymanego, grożącą zawałem. Diagnoza wykazała, że była to reakcja na niedawne przejścia, odlot został opóźniony o 20 minut. Po oficjalnym przekazaniu zatrzymanego w ręce przedstawiciela ICTY, nastąpił start samolotu o godz. 16.09. Administrator tymczasowy Klein nadzorował przebieg operacji z pokładu ukraińskiego śmigłowca Mi-8, który latał w pobliżu lotniska Čepin. Jak się okazało jego interwencja okazała się konieczna – musiał przekonać chorwacką obsługę lotniska, która nie wiedząc, kim jest zatrzymany, nie chciała zezwolić na start samolotu. Po pokonaniu trudności samolot z zatrzymanym na pokładzie wystartował do Holandii. Minęła 1 godzina i 9 minut od zatrzymania Dokmanovicia na terenie podległym UNTAES we Wschodniej Slawonii. Operacja „Little Flower” zakończyła się pełnym sukcesem, głównie dzięki profesjonalizmowi żołnierzy i dowódcy Polskiej Grupy Specjalnej.

    Hubert Królikowski, profesor UJ, autor publikacji naukowych z zakresu bezpieczeństwa narodowego, historii wojen, działań nieregularnych i wojskowych działań specjalnych

    http://www.defence24.pl/news_little-flower-starannie-przygotowana-operacja-zakonczona-wielkim-sukcesem-grom-u
  • @Husky 23:48:39
    Zbóju...

    Starasz się zaciemnić obraz i nie odpowiadać na pytania.
    Ale spamowanie pod własną notka... :))))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:57:19
    Przygotuję siarczystą odpowiedź
    tylko pozbędę się natrętów z domu 8-)))
  • @Husky 00:00:59
    A komu chcesz tak siarczyście odpowiedzieć?
    No chyba nie swoim terapeutom? :))))))))))

    PS. A natrętów, much i komarów oraz syjonków i szczurów pozbywaj się!
  • @Husky 00:00:59
    Masz następną pracę domową (poprzedniej nie odrobiłeś).

    Napisz teraz o dezerterach od polskiego" gen. Andersa. O GROM sami sobie poczytamy.

    Czekamy :)))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:21:01
    //Powiedz to tej mendzie od kotka i temu drugiemu //

    8-))))


    Donald Trump ratuje koty !!!

    https://pbs.twimg.com/media/DJ3KnDmWsAAahUI.jpg
  • @Husky 20:34:38
    Daję za materiał 5*****! On został zamordowany.
  • @kula Lis 67 09:31:43
    Jestem przekonany, że prawda wyjdzie na jaw
    To nie była sprawka jednej czy dwóch osób.Więc zgodnie z zasadą, gdy tajemnice zna dwie osoby to już nie jest ona tajemnicą.Ktoś puści parę z ust.
    pzdr.
  • @Husky 09:39:59
    Chyba, że i oni już piach gryzą. To taka u nich w służbach zasada. Jak ci co Jaroszewicza z żoną zabili, zostali natychmiast przez swoich zlikwidowani, jeden był przezorny i zwiał do USA.
  • @Husky 09:39:59 warto przeczytać. Jest w pdf.
    Jak zabiłem Piotra Jaroszewicza
    Henryk Skwarczyński

    "Spotkanie z N.N. przewróciło wszelkie ustalenia dotyczące świata, który do tego momentu znałem. Jestem pisarzem, więc kimś otwartym na przygodę czy zwierzanie się bliźniego. Ale nie na co dzień ma się możliwość rozmowy z mordercą, choć słowo to nie jest adekwatne do nazwania tak człowieka, z którym dane było mi się przez jeden wieczór spotkać. (...) N.N. rozwiązywał zagadkę, jaką było...


    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/152639/jak-zabilem-piotra-jaroszewicza

    Ps...Po przeczytaniu tej książki zastanawiałem się, dlaczego nie podjęto działań w związku z opisanymi w niej niepublikowanymi szczegółami dotyczącymi zamordowania Piotra Jaroszewicza i jego małżonki. Odpowiedź jest prosta gdyby mordercą był Jarosław Kaczyński albo ktoś z nim związany, to sprawa z pewnością nigdy nie uległaby ani przedawnieniu, ani też nigdy nie zostałaby zapomniana. Służby PRL cały czas mają się dobrze w III RP i cały czas mają niewiarygodnie wielki wpływ na życie publiczne i polityczne po 1989 roku.
  • @kula Lis 67 11:55:21
    //Odpowiedź jest prosta gdyby mordercą był Jarosław Kaczyński albo ktoś z nim związany, to sprawa z pewnością nigdy nie uległaby ani przedawnieniu, ani też nigdy nie zostałaby zapomniana//

    na 100%
    NIGDY
  • @kula Lis 67 11:55:21
    małżonka Jaroszewicza to też ciekawa postać, niestety pomijana..
  • @wk..ny 14:39:20
    żona premiera Piotra Jaroszewicza, uczestniczka powstania warszawskiego, podpułkownik.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLSKA

    Rocznica stanu wojennego

    Tragiczna rocznica, o której nie wolno zapomnieć. 36 lat temu wprowadzono w Polsce stan wojenny.W niedzielę 13 grudnia 1981 r. o godz. 6 rano Polskie Radio nadało wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego czytaj więcej

  • POLSKA

    Rząd Morawieckiego to zmiana...... bez zmiany

    Premier była super, więc ją wymienili. Ministrowie (niektórzy) nie dawali rady, więc zostali w komplecie. Taki jest bilans po pierwszym odcinku rekonstrukcji. czytaj więcej

  • ŚWIAT

    Nazad

    Prezydent Rosji pojawił się z niezapowiedzianą wizytą w bazie lotniczej Khmeimim w syryjskiej prowincji Latakia. Ogłosił tam decyzję o wycofaniu wojsk rosyjskich z baz w Syrii i ich powrót do kraju. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej