Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
438 postów 14408 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Prawicowiec,katolik Zoologiczny antykomunista UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" -Jan Paweł II

Najokrutniejsze eksperymenty na ludziach (I)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Największym mordercą i potworem był i jest człowiek. To tylko przypadek że jest to istota podobno inteligentna Współcześni naukowcy robią dziś to samo tylko w białych rękawiczkach, a podejrzenia ludzi nazywa się teoriami spiskowymi.

Mamy demokrację, a tak naprawdę szary obywatel nie ma nic do powiedzenia, a jak zacznie walczyć o swoje to zaginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Ludzie czytają, uczą się, itd  lecz nadal dostrzeżenie prawdy jest bardzo trudne. Prawdy bardzo prostej. Prawdy o mrocznych siłach które ciągle chcą zdominować świat. Wszyscy jesteśmy eksperymentem globalnym. Hodują nas , jak ogórki w szklarni, posypując nas truciznami. I bynajmniej nie łudźcie się, że to się już skończyło, nie miejcie najmniejszej nadziei, że kiedykolwiek się to skończy. "Medycy" od początku istnienia ludzkości uczyli się na żywym organizmie i robią to nadal

 

 

Część 1

Zarażanie śmiertelnymi chorobami, wszczepianie uszkodzonych narządów, palenie żywym ogniem – czy to pomysły szalonego scenarzysty horrorów? Nie, to krótka i niepełna lista barbarzyńskich doświadczeń, jakim poddano wielu ludzi na zlecenie rządów bądź koncernów farmaceutycznych.


 

 
 

                     

 

Szatkowanie mózgu

 

 Czy za wymyślenie metody, która trwale okaleczyła ponad 70 tysięcy ludzi, można spodziewać się nagrody? Tak, i to nawet noblowskiej! Dostał ją w 1949 roku portugalski neurolog António Egas Moniz za "jedno z najważniejszych odkryć, jakich kiedykolwiek dokonano w dziedzinie terapii psychiatrycznej" - lobotomię.

Ten okryty haniebną sławą zabieg na szczęście powoli odchodzi w zapomnienie. Polegał on na mechanicznym oddzieleniu czołowych płatów mózgowych od innych struktur mózgu. Dla laika jest to trudne do zrozumienia. Jeśli jednak wyobrazimy sobie człowieka, który wbija szpikulec do lodu lub pokaźnych rozmiarów dłuto w oczodół nieprzytomnej osoby, powtarza to z drugim okiem, następnie chwyta oba narzędzia, tkwiące w mózgu nieszczęśnika i zaczyna nimi kręcić - będziemy mieli dość jasny obraz tego pseudochirurgicznego zabiegu.

Pierwszymi ofiarami szalonego pomysłu Moniza byli pacjenci szpitala psychiatrycznego w Lizbonie. Operację przeprowadzano zresztą wtedy inaczej: wymagała specjalistycznego sprzętu, znieczulenia, wiercenia otworu w czaszce, hospitalizacji. W ojczyźnie idea doktora nie znalazła uznania. Podchwycono ją jednak za oceanem. Opis eksperymentu wpadł w 1936 roku w ręce Waltera Freemana. Do pomocy zaangażował on młodego neurochirurga i wspólnie uprościli procedurę, doprowadzając ją do postaci krótkiego zabiegu. Lobotomia miała leczyć depresję, schizofrenię, psychozy, napady agresji, halucynacje. Jej faktycznym efektem było zazwyczaj nieodwracalne zniszczenie mózgu, które sprowadzało pacjenta do roli biernego "warzywa", a w najlepszym wypadku do poziomu kilkuletniego dziecka, niepotrafiącego o siebie zadbać i skazanego do końca życia na opiekę.
Często w ten sposób pozbywano się niewygodnego "problemu", czyli osoby odbiegającej stylem życia od norm społecznych. Tak skończyła Rosemary, siostra prezydenta J.F. Kennedy’ego. Lobotomią "leczono" prostytutki, recydywistów, homoseksualistów, a w Japonii nawet dzieci, które sprawiały trudności wychowawcze. Były też, rzecz jasna, ofiary śmiertelne. Sam Freeman przyznawał się do ponad stu takich przypadków. Ten straszny proceder zakończyło dopiero pojawienie się leków psychotropowych. Freemanowi odebrano prawo wykonywania zawodu w roku 1967. Moniz nie został pozbawiony Nagrody Nobla mimo protestów rodzin ofiar lobotomii.

 

 Anioł Śmierci

Ten zbrodniarz powinien nosić raczej miano Diabła! Nazwisko Josefa Mengele, pełniącego funkcję lekarza w niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz-Birkenau, na długie lata stało się synonimem zła. Od 1943 roku był on panem życia i śmierci setek tysięcy więźniów.

                      

             Josef Mengele (z lewej)

 

 

Do swoich odrażających doświadczeń wybierał przede wszystkim bliźnięta oraz osoby dotknięte różnymi anomaliami, np. karłów lub garbatych.
Nie interesowało go leczenie chorych, których posyłał bez wahania do gazu. Jego "praca" miała służyć dobru III Rzeszy, a przedmiotem badań były cechy rasowe, dziedziczność i ciąże mnogie. Drobiazgowo dokumentował swoje działania, nie tylko opisując je, lecz także fotografując. Ponieważ nie dowierzał technice w kwestii dokładnego oddania kolorów, zmuszał artystów uwięzionych w obozie do malowania makabrycznych portretów, na których uwieczniali cierpienia nieszczęsnych ofiar.
W pamięci świadków zachowały się sekcje przeprowadzane na żywych ludziach, zszywanie ze sobą dwojga dzieci, transfuzje krwi między bliźniętami, wkrapianie do oczu rozmaitych środków chemicznych, powodujących nierzadko ślepotę lub śmierć, zakażanie ran, wstrzykiwanie zarazków tyfusu...
Ofiary eksperymentów, o ile same nie umarły, były zabijane w celu sporządzenia preparatów lub prowadzenia dalszych "badań", np. przeszczepiania ich narządów kolejnym nieszczęśnikom. Mengele nie był wyjątkiem. Wielu niemieckich lekarzy sprzeniewierzyło się przysiędze Hipokratesa. W Dachau doktor Sigmund Rachser w ramach "badań nad hipotermią" wychładzał ludzi na śmierć. W Ravensbrück Karl Gebhard i Fritz Fischer łamali więźniom kończyny i zakażali rany gangreną, aby udowodnić, że leczenie sulfonamidami jest w tym przypadku nieskuteczne.

Profesor Carl Clauberg i jego współpracownik doktor Horst Schumann w Auschwitz-Birkenau przymusowo i w okrutny sposób sterylizowali więźniów, bądź to wstrzykując im - w przypadku kobiet - do narządów rodnych żrące substancje, bądź naświetlając długotrwale promieniami Roentgena. Po takim traktowaniu ofiary często umierały w straszliwych cierpieniach. Wiele "badań" zlecał wielki koncern IG Farbenindustrie, po wojnie przymusowo podzielony na mniejsze firmy, z których do dziś działają trzy: Agfa, BASF i Bayer.
Na więźniach testowano leki oraz badano ich reakcje na substancje chemiczne, np. benzynę wstrzykiwaną wprost w serce. Większość tych zbrodniarzy, łącznie z Josefem Mengele, umknęła sprawiedliwości. Przed trybunałem w Norymberdze stanęło zaledwie 20 pseudonaukowców, z których 7 całkowicie uniewinniono...

 

 Jednostka 731


Jeśli przeraziły was opisy tortur, jakim poddawano więźniów niemieckich obozów, nie czytajcie dalej... Ogrom zbrodni, jakich dopuścili się Japończycy w "laboratorium" zbudowanym na terenie okupowanej Mandżurii, przekracza wszelkie wyobrażenia. Dla potrzeb cesarskiej armii, która chciała podbić całą Azję, tysiące ludzi zamordowano na najbardziej wymyślne sposoby. Więźniów dostarczała policja, a nieszczęśników nazywano "maruta" - kłodami. Jednostka badawcza udawała zaś tartak. Ofiarom zamrażano kończyny, wstrzykiwano do nerek koński mocz, amputowano nogi lub ręce i przyszywano je "na odwrót", bez znieczulenia wycinano narządy lub ich części, żeby sprawdzić, jak długo mogą bez nich przeżyć. Ludzi zakopywano żywcem w ziemi, poddawano działaniu wysokiego ciśnienia w specjalnych komorach, palono miotaczami ognia, głodzono, zarażano rozmaitymi chorobami i truto przeróżnymi toksynami.
Nikt żywy nie miał prawa opuścić jednostki 731. Jeżeli jakimś cudem przetrwał jeden eksperyment, był zamęczany w następnym. Kolejnym strategicznym celem placówki była wielkoskalowa produkcja broni biologicznej. Zarazki liczono na kilogramy, a wytwarzano ich setki miesięcznie!

                    

 

Skuteczność laboratoryjnie wyhodowanych bakterii Japończycy wypróbowali na chińskich miejscowościach, zrzucając na nie woreczki wypełnione ziarnem i ...pchłami, zakażonymi dżumą oraz cholerą. Okoliczne szczury szybko roznosiły zarazę wśród ludzi. Te sztucznie wywołane epidemie nękały Mandżurię jeszcze długo po wojnie. Wraz z wkroczeniem na te tereny Armii Czerwonej tajne jednostki szybko zlikwidowano. Po kapitulacji Japonii Amerykanie przedstawili jej władzom propozycję nie do odrzucenia: immunitet dla "naukowców" prowadzących te sadystyczne eksperymenty w zamian za pełną dokumentację ich wyników. Sami nie mogliby bowiem pozwolić sobie na powtórzenie takich doświadczeń...
Tym sposobem kolejna grupa zwyrodniałych psychopatów nie poniosła żadnej odpowiedzialności za swoje zbrodnie, a tajemnica jednostki 731 i jej podobnych przetrwała w ukryciu jeszcze kilkadziesiąt lat.


Radzieckie krzyżówki

Plany naukowców z ZSRR były bardzo ambitne. Władze młodego państwa, chcąc zaznaczyć jego pozycję w świecie, szczodrze wspierały nawet najbardziej nieprawdopodobne pomysły swoich badaczy. Tym bardziej, jeśli można było przy okazji opracować technologie służące dalszej ekspansji Kraju Rad. Profesor Ilia Iwanow miał już na swoim koncie obiecujące eksperymenty z krzyżowaniem myszy i szczura oraz krowy i bizona. Uznał, że nadszedł czas na śmielszy krok - hybrydę człowieka i jego najbliższego krewniaka, czyli szympansa. Jakież możliwości miałby taki małpolud! Gdyby połączyć ludzką inteligencję ze sprawnością "czwororękiego" zwierzęcia i stworzyć armię takich mieszańców, któż mógłby się jej oprzeć?
Ten pomysł zyskał aprobatę samego Stalina! Iwanow ruszył do Afryki, gdzie próbował zapładniać małpy ludzkim nasieniem. Kiedy z oburzeniem wydalono go z Czarnego Lądu, wrócił do ZSRR, przywiózłszy ze sobą gromadę małpich samców. Podobno na miejscu znalazły się ochotniczki z Komsomołu, gotowe udostępnić swoje macice dla dobra Związku Radzieckiego.

 

               

 

 

Eksperyment jednak się nie powiódł... Iwanowa zesłano do łagru, gdzie niebawem zmarł. W inny sposób chciał wzmocnić kondycję radzieckiego człowieka Aleksander Bogdanow, lekarz, filozof i pisarz science-fiction. Uważał, że antidotum na zużycie ciała ludzkiego jest transfuzja nowej krwi. W Moskwie utworzył Państwowy Naukowy Instytut Przetaczania Krwi, gdzie poddawał eksperymentom nie tylko swoich pacjentów, ale przede wszystkim siebie. Umarł po podaniu sobie krwi studenta chorego na gruźlicę i malarię.
Iwanowa i Bogdanowa można jednak nazwać amatorami w porównaniu z Grigorijem Majranowskim. Ten biochemik pod koniec lat 30. przejął kierownictwo tajnego Laboratorium X, podlegającego NKWD. Jednostka ta zajmowała się produkcją i testowaniem wszelkiego rodzaju trucizn, poszukiwała również "serum prawdy", które mogłoby zastąpić powszechnie stosowane i nie zawsze skuteczne tortury.
Do czasu zatrudnienia doktora Majranowskiego próby przeprowadzano na zwierzętach. Nowy kierownik szybko przekonał zwierzchników, że znacznie praktyczniejsze będą testy na materiale ludzkim, którego obficie dostarczały liczne procesy więźniów politycznych. Przebrani w lekarskie fartuchy oprawcy podawali skazańcom przeróżne toksyny, m.in. strychninę, kurarę, arszenik, akonitynę, cyjanek potasu, tal i gaz musztardowy. Ofiary umierały w potwornych męczarniach.


http://on.interia.pl/styl-zycia/ciekawostki/news-najokrutniejsze-eksperymenty-na-ludziach,nId,2446302,nPack,1

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Najokrutniejsze eksperymenty na ludziach"

    "No ale Tobie przecież nic nie zabrali
    Więc o co chodzi
    O co"
  • @Jasiek 10:32:56
    to czego ma dotyczyc
  • @Husky 10:39:19
    Twojego bolszewickiego myślenia w sprawie inwazji na Irak.

    A zastosowałem je tu, żeby Cię zabolało i dotarło jaki debilizm wyprodukowałeś.

    A najokrutniejszym "eksperymentem" był komunizm. Do tej pory nie można policzyć ofiar.
    Ponad 200 mln, tak?
  • @Jasiek 10:48:45
    który tkwi w Was do dziś
    vide Obrona towarzystwa UB-ecko SB-eckiego
    Mylę się
  • To dzieje sie aktualne w tzw medycynie akademickiej
    ~jan1 : Skoro jestesmy zalezni w chwili obecnej od londynskiego city i wall strett to dobrym swiatlem naocene stanu sluzby zdowia jest art,,PRZERAZAJACA INKWIZYCJA MEDYCZNA ,, jest w nim wymieniona opinia renomowanego profesora medycyny ktory ,,puscil farbe,, obecny minister zdrowia realizuje wlasnie te koncepcje ,,leczenia ,o jakich pisze ten profesor medycyny,, fragment art..

    łatwo można zdobyć informacje o „medycznym gangsterstwie”, jakim para się „medyczna mafia”. Na rynku są dostępne dziesiątki książek i innych publikacji, które dokumentują tę napawającą przerażeniem sytuację. Warto przeczytać „The Medical Mafia” pióra lekarki Guylaine Lanctot z Quebecu i „The Medical Racket”, książkę napisaną przez autora bestsellerów z „New York Times”, Martina L. Grossa.

    Autorem innej wstrząsającej książki zatytułowanej „Racketeering in Medicine” jest znakomity lekarz, profesor akademii medycznej, dr James P. Carter, M.D., dr PH. Objaśnia on w swej książce, co się naprawdę dzieje za kulisami najbardziej prestiżowej profesji na świecie i jak Amerykanie są pozbawiani skutecznych i tanich kuracji. Nie ulega wątpliwości, że „Racketeering in Medicine” to jedna z najważniejszych książek, jaką przeczytasz w swoim życiu.

    Dr Carter pisze:

    „Amerykańskie społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy, jak polityka kontroluje w tajemnicy praktykę medycyny. Gdy jakiś lekarz odważy się zaprezentować naturalną, mniej kosztowną metodę leczenia, bez względu na to, jak jest ona skuteczna i bezpieczna, Zorganizowana Amerykańska Medycyna weźmie go na muszkę, by pozbawić go licencji w drodze stosowania taktyki zastraszania i prawnych kruczków. Dlaczego holistyczne terapie zagrażają medycynie? zwiń
    1 minuta temu3 minuty temu
  • @jan 20:50:47
    O bestialskich eksperymentach na ludziach robionych w USA będzie w części drugie.
    Też szokujące.
    Pzdr.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLSKA

    Rocznica stanu wojennego

    Tragiczna rocznica, o której nie wolno zapomnieć. 36 lat temu wprowadzono w Polsce stan wojenny.W niedzielę 13 grudnia 1981 r. o godz. 6 rano Polskie Radio nadało wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego czytaj więcej

  • POLSKA

    Rząd Morawieckiego to zmiana...... bez zmiany

    Premier była super, więc ją wymienili. Ministrowie (niektórzy) nie dawali rady, więc zostali w komplecie. Taki jest bilans po pierwszym odcinku rekonstrukcji. czytaj więcej

  • ŚWIAT

    Nazad

    Prezydent Rosji pojawił się z niezapowiedzianą wizytą w bazie lotniczej Khmeimim w syryjskiej prowincji Latakia. Ogłosił tam decyzję o wycofaniu wojsk rosyjskich z baz w Syrii i ich powrót do kraju. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej