Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
626 postów 20504 komentarze

Tylko prawda

Husky - Prawicowiec,katolik Zoologiczny antykomunista UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" -Jan Paweł II

Postkomunistyczni targowiczanie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Paweł Kukiz opublikował w serwisie Facebook ostry wpis. Skomentował w nim sobotnią Radę Krajową PO, podczas której politycy tej partii mówili o konieczności wprowadzenia w Polsce euro. Lider Kukiz’15 stanowczo zareagował na te zapowiedzi.

Ostry i dosadny  wpis Pawła Kukiza. Nie zostawił suchej nitki na politykach PO.
 
                 
 
 

  „Postkomunistyczni targowiczanie, którzy matkę własną, Polskę, sprzedacie za władzę”


Środowiska Platformiane i ich postkomunistyczni bracia połapani z SLD i Wyborczą zarzucają K'15 hipokryzję głosząc, że K'15 "nie szanuje referendum akcesyjnego do UE sprzeciwiając się wprowadzeniu euro" :-)
Szanowni targowiczanie i postbolszewicy... K'15 ZAWSZE szanował i szanować będzie wolę Obywateli wyrażoną w drodze referendum. Problem w tym, że przy referendum akcesyjnym ani słowa nie było o obowiązku przyjęcia wspólnej dla wszystkich członków UE waluty.
Pakt fiskalny zmienił zasady w strefie euro. Szwecja, Dania, Wielka Brytania miały takie same warunki jak Polska a jednak zostały przy swoich walutach i UE z tego powodu jakiegoś szczególnego jazgotu nie robiła.
Szwedzi zrobili u siebie referendum "czy jesteś za przyjęciem euro" i Obywatele odpowiedzieli: "nie". W Polsce również takie referendum powinno zostać przeprowadzone i jeśli Obywatele uznają W DRODZE REFERENDUM, że chcą posługiwać się euro to zamilknę, drodzy platformiarze i postbolszewicy. Ale na dziś uważam, że wyzbycie się waluty narodowej oznacza totalne podporządkowanie się interesom najsilniejszych państw w UE. Że dziś jeszcze na euro nas nie stać.
Przyjmując traktat akcesyjny zyskaliśmy status tzw. państwa objętego derogacją, co oznacza że powinniśmy DĄŻYĆ do przyjęcia euro PO SPEŁNIENIU WARUNKÓW konwergencji czyli stabilności cen, stóp procentowych, kryterium fiskalne oraz stabilności kursu walutowego. Na dziś spełniamy te 3 pierwsze warunki a czwarty dopiero przed nami.
Powtarzam -nie ma traktatowego terminu przyjęcia euro przez Polskę a w referendum akcesyjnym Polacy nie wyrażali woli przyjęcia (bądź nie) waluty euro.
I na koniec - przypomnijcie sobie, syny platformiane, jak lata temu biegałem do Was z błaganiami o zmianę ustawy o referendum. Jak Was prosiłem o to, by wynik referendum OBOWIĄZYWAŁ władzę. Mogliście to zrobić, mogliscie uchwalić taką ustawę, ale żyjąc w przekonaniu, że będziecie rządzić wiecznie nie chcieliście sami sobie ukręcić bicza nad łbami. Bicza Obywatelskiej kontroli nad władzą.

 I Wy mi hipokryzję zarzucacie???


 Wy, postkomunistyczni targowiczanie, którzy matkę własną, Polskę, sprzedacie za władzę?

 

https://www.facebook.com/kukizpawel/posts/1747725181961861

 

PO o potrzebie przyjęcia euro
Podczas sobotniej Rady Krajowej PO politycy tej partii mówili o potrzebie przyjęcia przez nasz kraj waluty euro. Przodował w tym lider PO, Grzegorz Schetyna. 

Schetyna oświadczył, że PO „musi wziąć na siebie polityczną odpowiedzialność i pokazać Polakom prawdziwy wymiar czekającej nasz naród decyzji” i dodał, że partia zamierza zaproponować scenariusz dotyczący przyjęcia przez nasz kraj wspólnej europejskiej waluty.

 

 

KOMENTARZE

  • *****
    // PO „musi wziąć na siebie polityczną odpowiedzialność //
    Na szczęście ta formacja już nigdy nie będzie miała okazji brać odpowiedzialności za nic , tym bardziej gdy czuje się do tego zmuszona w sytuacji gdy nikt normalny tego od nich nie oczekuje :)))
  • @puuuq 22:22:30
    HGW postanowiła w te mrozy zafundować Warszawie, najnowszy model koksownika
    Pierwszy model ma być zainstalowany w Ratuszu

    https://pbs.twimg.com/media/DXEcyMIXcAAkmJV.jpg
  • @
    "Powołanie do życia Unii Europejskiej było największą głupotą naszych czasów" - Margaret Thatcher.

    https://pbs.twimg.com/media/DXCmNkDXUAAGilE.jpg
  • @Husky
    https://niezlomni.com/wp-content/uploads/2016/09/ostwind.jpg

    Major Ostwind z NSZ – nie było w całym podziemiu niepodległościowym innego Polaka żydowskiego pochodzenia, który doszedłby do tak wysokiej rangi. Historia żyda z NSZ majora Stanisława Ostwinda-Zuzgi. Katowany przez polską oraz sowiecką bezpiekę na początku 1945 roku i pytany, dlaczego jako żyd służył w „faszystowskich” Narodowych Siłach Zbrojnych, major Stanisław Ostwind-Zuzga powtarzał do śmierci, że nie jest żydem, ale Polakiem żydowskiego pochodzenia. Nie było w całym podziemiu niepodległościowym innego Polaka żydowskiego pochodzenia, który doszedłby do tak wysokiej rangi ani w AK, ani w BCh, ani w mniejszych formacjach. Dowodził komendą powiatową NSZ w Węgrowie, położonym dziś na wschodnim skraju województwa mazowieckiego. Tam został aresztowany przez sowietów i po miesiącu stracony, bo nie chciał pójść na współpracę z komunistami. A oni przekonywali go, że właśnie jego „żydowskie korzenie” skłonią go do przejścia na stronę NKWD i UB…Jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał o majorze Stanisławie Ostwindzie. Pozostało niewiele materiałów, a podstawowe fakty z jego życia odtworzył historyk z IPN dr Mariusz Bechta. Najzasobniejsze w wiedzę okazały się akta śledztwa i procesu, które na szczęście przetrwały. Wiele dla pamięci o zamordowanym bohaterze uczynił pisarz Wacław Holewiński, autor powieści „Honor mi nie pozwala” (2015), osnutej na faktach z życia Ostwinda.

    Wybrał polskość...

    Co zatem wiemy? Że Szmul (Stanisław) pochodził z tradycyjnej, choć nie ortodoksyjnej, warszawskiej rodziny żydowskiej Wolfa i Rebeki z domu Saudel; że polskość wybrał sam, gdy miał szesnaście lat, uciekając z domu w 1915 roku do Legionów, gdyby Rosja nie przegrała wojny, jako carski poddany dostałby za ten wyczyn kulę w głowę. Wiemy też, że brał udział w krwawej bitwie pod Kostiuchnówką, że był internowany w Szczypiornie po kryzysie przysięgowym, po wojnie zaś wstąpił do szkoły podoficerskiej. Stanął w potrzebie w roku 1920 i walczył w jednostce złożonej z żołnierzy z Poznańskiego, a jego czyny zostały nagrodzone Krzyżem Legionowym, Medalem 10-lecia Niepodległości, Krzyżem Zasługi za Dzielność i Krzyżem Niepodległości.
    W II Rzeczypospolitej piął się w błyskawicznym tempie po szczeblach kariery policyjnej – od posterunkowego do referenta Komendy Policji w Warszawie z cenzusem akademickim, ukończył bowiem szkołę oficerską.
    We wrześniu 1939 roku znalazł się na wschodzie, prawdopodobnie dlatego, że rozkaz Komendanta Głównego Policji nakazywał ewakuację w tym kierunku. Dołączył do zgrupowania generała Franciszka Kleeberga i brał udział w ostatnich bitwach z Niemcami.

    Komendant „Kropidło”

    Okupanci niemieccy zażądali, by wszyscy byli policjanci zgłosili się pod karą śmierci do formowanej przez nich w Generalnym Gubernatorstwie lokalnej policji o charakterze porządkowym i kryminalnym, powszechnie zwanej od koloru mundurów policją granatową. Na wieść o tym Stanisław Ostwind uciekł z miasta i przeniósł się na Podlasie. Tam w 1942 roku związał się z Narodową Organizacją Wojskową, w której doświadczenie oraz staż wojskowy pozwoliły mu szybko awansować do stopni oficerskich. Po rozłamie w szeregach narodowców, których większa część przeszła do Armii Krajowej, pozostał w stopniu majora w Narodowych Siłach Zbrojnych utworzonych we wrześniu 1942 roku. Dowodził komendą powiatową w Węgrowie. Niewiele wiadomo o jego losach okupacyjnych. Nosił fałszywe nazwisko Zuzga, a posługiwał się pseudonimem „Kropidło”. „Założyliśmy z Mariuszem Bechtą, że musiał wykorzystywać swoją wiedzę prawniczą opowiada Wacław Holewiński. Kończył przecież studia oficerskie, musiał więc uczyć się prawa. Przyjęliśmy, że wysoce prawdopodobne jest, iż brał udział w pracy sądów podziemnych, a więc i w wydawaniu wyroków śmierci. To paradoks: żyd, który sądząc pospolitych bandytów grabiących i mordujących ludność cywilną, skazywał być może żydów, bo i oni w tym procederze brali udział”. Jako doświadczony wojskowy musiał uczestniczyć w obozach szkoleniowych dla podchorążych.

    NKWD go namierzyło..

    UB aresztował go 3 stycznia 1945 roku, gdy usiłował organizować antysowieckie podziemie w okolicach Węgrowa. Dlaczego powiatowy komendant NSZ dostał się tak szybko w ręce bolszewików? Z pewnością był namierzany przez sowiecką agenturę operującą na tamtym terytorium. Szpiedzy wchodzący w podziemne struktury zbierali informacje i penetrowali środowiska patriotyczne, by wyłowić potencjalnych wrogów. Po zatrzymaniu Ostwind został przekazany Sowietom i zabrany do Otwocka. Być może obawiano się próby odbicia komendanta „Kropidły”? Z dokumentacji wynika, że akt oskarżenia przeciwko niemu gotowy był jak podaje dr Wojciech Muszyński z IPN, już 31 grudnia 1944 roku, a więc trzy dni przed aresztowaniem. Fakt ten potwierdza przypuszczenia, że NKWD go szukało, że nie była to przypadkowa wpadka. W Otwocku usiłowano jedynie nakłonić Ostwinda do współpracy. Prawdziwa gehenna zaczęła się na warszawskiej Pradze, w więzieniu UB i NKWD. Major nikogo nie zdradził na torturach, wymienił jedynie kilka nazwisk osób nieżyjących i tych, co do których miał pewność, że uciekły na Zachód. Nie wiemy, jak straszne próby przechodził.

    Żyd w NSZ...

    Sąd Wojskowy Garnizonu Warszawskiego skazał go w niejawnym procesie 2 lutego 1945 roku na śmierć. Rozprawa trwała równo kwadrans. Rozstrzelano go już 4 lutego w trybie nadzwyczajnie szybkim, przewidzianym dla szczególnie niebezpiecznych wrogów komunizmu. Córka majora, przed wojną kilkuletnie dziecko, nie miała pojęcia o swoich korzeniach, bowiem w rodzinie utrzymywano, że nazwisko jest szwedzkie ponieważ tak długo utrzymywał się lęk przed aparatem bezpieczeństwa. I w to wierzyła do tego dnia w 2011 roku, gdy Mariusz Bechta odsłonił przed nią prawdziwą historię rodzonego ojca. Teraz wnuczka pyta, gdzie są szczątki majora. Nie było na rękę głównym mediom w III RP przypominanie historii żyda z NSZ bo nie wpisywała się w kłamliwy mit o antysemityzmie narodowców.

    Anna Zechenter, źródło: „Nasz Dziennik”

    Ps... NKWD, Smiersz, GRU i IW/WSW/WSI, UB/SB nie było radzieckie, rosyjskie ani polskie …. ale były przede wszystkim … żydowskie … Sędziowie IW/WSW/WSI, UB/SB to zbrodniarze i kaci Polskich Patriotów jak sowieckie żydowskie zbrodnicze matrioszki Margulis Jaruzelski, Kiszczak, brat żyda Adama Michnika Schechtera, Bermany, Cimoszki, Świerczewskie/Tanenbaumy, Sznepy, etc.. oraz żydówki Wolińska, Brystygier, etc.. …… byli przede wszystkim ….żydami …. podłymi zbrodniczymi żydami! Dla których miłość Polaków do Ojczyzny to był faszyzm. Tak obecnie żyd Adam Michnik Szechter brat zbrodniarza ocenia Polski Patriotyzm moim zdaniem.
  • @Husky 07:48:36
    https://niezlomni.com/wp-content/uploads/2018/02/polish-veterans.jpg


    Polakom zabroniono złożenia hołdu pod Polish War Memorial w Londynie. Podano absurdalne powody. W Wielkiej Brytanii od pięciu lat odbywa się największy poza granicami Polski Marsz ku Czci Żołnierzy Wyklętych, w tym roku mający odbyć się w niedzielę 25 lutego. Marsz i obchody są już swojego rodzaju tradycją, która konsoliduje starszą i młodszą Polonię i gromadzi setki uczestników. Zaczyna się na stacji South Ruislip a kończy pod Polish War Memorial w Northolt. W tym roku urzędnicy postanowili zakazać obchodów. Pomnik został wybudowany w 1948 roku ze składek społecznych Brytyjczyków jako wyraz wdzięczności społeczeństwa brytyjskiego dla polskich żołnierzy. Czy może być lepsze miejsce gdzie nasi weterani, polska młodzież i całe rodziny mogą lepiej wyrazić swój szacunek do żołnierzy walczących na tylu frontach? Pochylić czoło nad Ich bohaterstwem, odśpiewać Mazurka Dąbrowskiego? Przez wszystkie lata tak było – pod pomnikiem odbywały się liczne przemówienia, polowe msze święte, śpiewano Polski Hymn, czytano modlitwę NSZ i Apel Poległych. Składane były wieńce dla polskich Bohaterów a dzieci zanosiły pod pomnik biało-czerwone goździki. Wszystko odbywało się w atmosferze powagi i szacunku. Oddawany też był hołd zapraszanym weteranom, którzy dumnie brali udział w uroczystościach, otoczeni szacunkiem zgromadzonych. W tym roku tak nie było. Organizatorzy zgłosili się do Hillingdon Council o zgodę na organizację obchodów już pół roku przed planowaną datą. I zaczęły się problemy. Najpierw urząd dzielnicy zażądał asysty policji, która odmówiła twierdząc że uczestnicy od lat świetnie się sami pilnują i organizacja przedsięwzięcia stoi na najwyższym poziomie. Następnie domagano się wykupienia droższych ubezpieczeń. Pomimo ich wykupienia, nadal był brak zgody, bo “marsz zakłóca komunikację”. Organizatorzy zaproponowali, że przemarsz odbędzie się chodnikiem. Też nie. Zrezygnowano z marszu i padła propozycja, by ograniczyć się do złożenia wieńców i kwiatów pod pomnikiem i oddania hołdu Bohaterom. Okazało się, że to też nie odpowiada kilku przedstawicielom władz dzielnicy. Największym problemem okazała się polowa Msza Święta, która została kategorycznie zakazana. W piątek rano, dwa dni przed planowanymi obchodami, dostęp do pomnika został po prostu zamknięty, wokół bram pojawiły się łańcuchy i fabrycznie nowe kłódki. Urząd zapowiedział renowację pomnika i zamknięcie terenu na czas nieokreślony. Czy takich remontów się nie planuje? Informuje się o nich dwa dni przed uroczystością? Obchody tradycyjnie odbywają się pod patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej, Instytutu Pamięci Narodowej, Narodowych Sił Zbrojnych i kilkunastu organizacji z Polski i Wielkiej Brytanii. Organizatorzy z Polish Youth Association Patriae Fidelis i kilku innych polonijnych organizacji nie poddali się i zorganizowali święto upamiętniające polskich Żołnierzy Wyklętych przed legendarnym i ulubionym miejscem spotkań polskich lotników – Orchard Pub Ruislip. W ogrodzie stoi sporych rozmiarów model samolotu Supermarine Spitfire Mk Vb, z logo Donald Duck, na którym latał Jan Zumbach. Jest też pamiątkowy kamień z polską lotniczą szachownicą i odznaką pilota oraz napisem: „Memories that live on Polish airmen and „The Orchard” from 1940 in WW2”. Odbyła się wzruszającą uroczystość z udziałem weteranów, zaproszonych gości i licznie przybyłej Polonii, chcącej oddać hołd naszym Bohaterom. Specjalnymi gośćmi byli m.in. Sybirak Wacław Szkoda z Birmingham, ostatni Żołnierz Wyklęty na Wyspach Mjr. Sergiusz Papliński z oddziału “Szarego” Armii Krajowej, St. Strzelec Antoni Grudzień walczący m.in pod Bolonią i Ankoną, czy Stanisław Guścin, prezes Royal British Legion Polish Branch. W uroczystości wzięli udział także liczni potomkowie polskich pilotów oraz Stefan Tompson, spokrewniony z Edwardem Raczyńskim, polskim Prezydentem na Uchodźstwie czy Magdalena Zarzycka-Redwan, Prezes Stowarzyszenia Dzieci Żołnierzy Wyklętych. Wygłoszono przemówienia, modlitwę NSZ, Apel Poległych, odśpiewano Rotę i Hymn Polski. Wspólnie zostali uhonorowani ci, którzy walczyli o wolną Polskę. Po zakończeniu uroczystości 50-osobowa delegacja pojechała złożyć wieniec pod zamknięty Polish War Memorial. Obok łańcucha i kłódki polscy weterani zawiesili wieniec na ogrodzeniu, nie mogąc podejść bliżej pomnika, salutując Bohaterom, którzy walczyli na tylu frontach Europy. Był to niezwykle wzruszający moment. To nie był jednak koniec. W poniedziałek rano łańcuchy zostały zdjęte. Nie trzeba mówić, że przez weekend nie było ani jednego robotnika na terenie pomnika i żaden remont się nie odbywał. Zagadka się szybko wyjaśniła: pod pomnik przyjechała polska delegacja rządowa. Zostały złożone 2 wieńce. Delegację osobiście witał Prezes Komitetu Polish War Memorial – Richard Kornicki, syn polskiego bohaterskiego pilota. O blokadzie pomnika dzień wcześniej – nawet nie wspomniano. Po złożeniu wieńców bramy pomnika zostały ponownie zamknięte kłódkami i łańcuchami. Rządowa delegacja mogła złożyć wieńce, weterani i następne pokolenia Polonii – nie. Biało-czerwony wieniec zawieszony na zamkniętej bramie zniknął bez śladu. Został po prostu wyrzucony do kosza. 70 lat po tym, jak Brytyjczycy wybudowali pomnik ze społecznych składek, by okazać wdzięczność Polakom, tym ostatnim zabrania się do niego dostępu. Do pomocy i próby wyjścia z impasu dołączyło się biuro Ambasady Rzeczypospolitej, poseł z polskimi korzeniami Daniel Kawczynski MP, lokalny poseł Nick Hurd MP, a także lokalni radni, w tym m.in. Richard Mills. Jak na razie bezskutecznie. Polacy z Londynu masowo piszą skargi do Hillingdon Council i żądają wyjaśnień. Wysłano już ponad kilkaset skarg, ale rada dzielnicy milczy…

    Wysyłanie skarg organizowane jest pod linkiem.

    https://www.facebook.com/events/2019080121701411/

    Daria Frąckowska
    Polish Youth Association – United Kingdom

    Ps...Muzułmanom by nie zabronili. Tzn , że albo tam w radzie są muzułmanie, albo żydzi lub 1 i 2...


    https://m.youtube.com/watch?v=ylFdYQZVQp0
  • @Husky
    Sensacyjne odkrycie IPN! Odkryto 12 tys. zmikrofilmowanych teczek tajnych współpracowników kontrwywiadu. Instytut Pamięci Narodowej odkrył 12 tys. zmikrofilmowanych teczek tajnych współpracowników kontrwywiadu wojskowego z lat 1943-1974. Jak wynika z najnowszych ustaleń dokumentacja zawiera m.in. zobowiązania do współpracy, ankiety personalne i życiorysy agentów. Wiadomo już, że odnaleziona dokumentacja dotyczy m.in. Głównego Zarządu Informacji WP - organizacji uznawanej za jedną z najbardziej brutalnych służb w dziejach PRL, a także Wojskowej Służby Wewnętrznej. Odkryta dokumentacja dotycząca agentury kontrwywiadu wojskowego dostępna jest dla badaczy. Opisy ok. 4 tys. jednostek archiwalnych znajdą się w publicznym Inwentarzu archiwalnym IPN. Tajemnica teczek tajnych współpracowników kontrwywiadu. Co dokładnie jest na mikrofilmach? Jak już informowaliśmy, archiwiści IPN odkryli 12 tys. zmikrofilmowanych teczek personalnych tajnych współpracowników kontrwywiadu wojskowego z lat 1943-74. Dokumentacja ta, dotycząca Głównego Zarządu Informacji i Wojskowej Służby Wewnętrznej, dostępna jest dla historyków i dziennikarzy. Jeszcze dziś IPN upubliczni ok. 4 tys. opisów tych dokumentów, ocenianych przez specjalistów IPN jako unikatowe. Opisy te będzie można znaleźć w internetowym Inwentarzu archiwalnym IPN, który pełni rolę spisu treści dla korzystających z zasobu archiwalnego Instytutu. Inwentarz IPN nie zawiera treści dokumentów, które są dostępne wyłącznie na zasadach określonych w ustawie o IPN, m.in. dla osób prowadzących badania naukowe oraz dziennikarzy. To wyjątkowe odkrycie dla każdego, kto interesuje się historią wojskowych służb z okresu tzw. Polski Ludowej. Daje nam niemalże kompletną wiedzę dotyczącą pierwszego 30-lecia działalności agentury GZI i WSW, która do tej pory była fragmentaryczna. Do tej pory badacze sądzili, że większość dokumentów dotyczących agentury kontrwywiadu wojskowego, przede wszystkim Głównego Zarządu Informacji, zostało bezpowrotnie zniszczonych. Nikt nie przypuszczał, że zostały one zmikrofilmowane, dzięki czemu mamy teraz zbiór aż 12 tysięcy teczek personalnych tajnych współpracowników. Tylko 800 z nich mamy w formie papierowej, czyli ponad 11 tys. jest całkowicie nowych, które od 1990 roku nie widziały światła dziennego mówi wicedyrektor Archiwum IPN Mariusz Kwaśniak. Dokumenty dotyczące tajnych współpracowników wojskowego kontrwywiadu obejmują lata 1943-1974. Procedura mikrofilmowania odbywała się przez osiem lat - od 4 listopada 1966 r. do 5 lutego 1974 r.; następnie teczki papierowe zgodnie z instrukcjami WSW niszczono. Do odkrycia nowych materiałów przez pracowników Archiwum IPN doszło jeszcze w 2016 r., jednak dopiero w ostatnich dniach zakończyły się prace nad pełnym ich opracowaniem i udostępnieniem badaczom. W każdej z tych teczek są najważniejsze dokumenty dotyczące agentów, informatorów, tajnych współpracowników, nieoficjalnych pracowników oraz tajnych lokali kontaktowych i mieszkań. To między innymi ich zobowiązania do współpracy, charakterystyki, wnioski o zezwolenie na przeprowadzenie werbunku i raporty o jego dokonaniu, ankiety personalne oraz życiorysy, czyli wszystko to, co wskazuje na współpracę z daną służbą - powiedział PAP Łukasz Baranowicz, który kieruje pracami Sekcji Przechowywania Zasobu Archiwalnego w Archiwum IPN i jako pierwszy natrafił na nieznany wcześniej zbiór mikrofilmów. Dodał, że w niektórych z teczek agentów kontrwywiadu wojskowego, zwłaszcza tych obszernych, bo liczących nawet do 100-200 stron, można znaleźć także doniesienia. Archiwiści IPN podkreślają, że o ile w części z teczek - np. z lat 50. - znajdują się raporty o zakończeniu współpracy, o tyle w części z lat 70. takich dokumentów nie ma. To oznacza, że ta współpraca mogła trwać do 1990 roku, choć o tym z tych mikrofilmów się nie dowiemy. Mimo to możemy przypuszczać, że ktoś, kto został agentem w 1974 roku był aktywny w następnych latach zauważył Baranowicz. Wyjaśnił też, że powody tworzenia mikrofilmów i niszczenia oryginalnych teczek były prozaiczne - w ten sposób funkcjonariusze wojskowych służb zwiększali przestrzeń magazynów archiwalnych. Do odkrycia mikrofilmów doszło podczas prac porządkowych i opracowywania wyodrębnionej dokumentacji audiowizualnej. Po otwarciu zalakowanych 44 pudeł okazało się, że znajduje się w nich 281 szpul mikrofilmów (każdy został wykonany w 3 egz. - 1 negatyw i 2 pozytywy, łącznie 843 szpule), które wykonano w laboratorium operacyjno-kryminalistycznym Szefostwa Wojskowej Służby Wewnętrznej. Poza teczkami agentów mikrofilmy obejmują karty ewidencyjne wojskowej agentury dotyczące tych materiałów, które zostały zniszczone przed 1966 r. W sumie to ok. 1700 dobrze opisanych kart, które również są bogatym źródłem informacji - dodał wicedyrektor Archiwum IPN. Ponadto na mikrofilmach umieszczono dokumentację pomocniczą działu kontrwywiadu i kancelarii organów wojskowych służb z lat 1943-1966. Innym bardzo cennym dokumentem jest 56-stronicowane opracowanie pt. "Szczegółowe zestawienie stanów faktycznych Sił Zbrojnych z 1 maja 1938 roku", sporządzone przez Ministerstwo Spraw Wojskowych. W ostatnich dwóch latach archiwiści IPN digitalizowali odkryte mikrofilmy, jednocześnie poprawiając jakość tych dokumentów, które były słabo czytelne. Po ich opracowaniu informacje o części z nich umieszczano w Inwentarzu archiwalnym. Inwentarz powiększy się o ponad 63 tys. nowych rekordów (ok. sześć tysięcy z nich dotyczy dokumentów z tzw. zbioru zastrzeżonego), tym samym zawierając informacje o ponad 1,85 mln jednostkach archiwalnych przechowywanych w IPN. Kopie wszystkich zmikrofilmowanych dokumentów dotyczących tajnych współpracowników GZI i WSW są umieszczone na macierzach dyskowych IPN. Archiwiści systematycznie umieszczają ich opisy w Cyfrowym Archiwum IPN, dostępnym w czytelniach Instytutu w całej Polsce. To prawie 235 tys. stron sfilmowanych dokumentów. Ustalenie tego, co dokładnie znajduje się w tym zbiorze to praca dla historyków i dziennikarzy, do której zachęcamy. Sprawdzając niektóre z tych teczek natrafiliśmy na osoby, które są znane np. w środowiskach lokalnych, stowarzyszeniach. Były one nawet odznaczane, a znając teraz ten niechlubny fragment ich życiorysów, prawdopodobnie tych odznaczeń by nie otrzymali zaznaczył Kwaśniak. Wiceszef Archiwum IPN zwrócił także uwagę na różnicę pomiędzy działalnością cywilnych UB i SB a tzw. Informacją Wojskową. Funkcjonariusze GZI byli znani z niezwykłego okrucieństwa i sadyzmu podczas prowadzonych przez siebie przesłuchań i śledztw, a sama organizacja jest uznawana za jedną z najbardziej brutalnych służb w dziejach PRL. Wiemy z relacji żołnierzy Armii Krajowej lub powojennego podziemia, m.in. z WiN-u, że ubeckie katownie to był niemalże ośrodek wczasowy w porównaniu z tym, co działo się w tzw. wojskówce. Pamiętajmy, że do późnych lat 40., a nawet początku lat 50. większość oficerów w wojsku była ze Związku Sowieckiego; byli oni specjalistami w torturowaniu ludzi i wymuszaniu od nich zeznań - podkreślił archiwista. GZI był organem kontrwywiadu wojskowego, działającym w latach 1944-1957. Do jego zadań należała walka z "reakcyjnym" podziemiem niepodległościowym, walka z działalnością wywiadów państw kapitalistycznych w jednostkach i urzędach Wojska Polskiego, walka ze "zdradą stanu" oraz wykrywanie "nieprawomyślnych" i wrogich elementów w Wojsku Polskim. GZI został rozwiązany w 1957 roku i przekształcony w podległą MON Wojskową Służbę Wewnętrzną.


    Ps..Ciekawe czy będą tam wzmianki o tatusiu Stolzmana alias Kwaśniewskiego, pułkowniku Smierszy/NKWD/UB niezwykle okrutnym sadyście, zbrodniarzu i pospolitym bandycie Izaaku Stolzmanie alias Kwaśniewskim, albo o Cimoszewiczu. Może coś będzie o młodzieńczych wyczynach oficerów wojskówki i agentów rozwalających AK i NSZ, WiN zbrodniczych żydowskich sowieckich matrioszkach "Jaruzelskim" czy Kiszczaku..No to także blady strach padł na starszych posłów.. czerwone dziadki będą miały mokro w pampersach.
  • @Husky
    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2018/03/09/825/370/cd58aee8016840df83363ee95a899c4f.png


    Śmiech na sali! Jaruzelska chce z SLD powołać centrum monitorowania skutków tzw. ustawy degradacyjnej.

    https://wpolityce.pl/polityka/385226-smiech-na-sali-jaruzelska-chce-z-sld-powolac-centrum-monitorowania-skutkow-tzw-ustawy-degradacyjnej
    Ps..."Se" monitoruj, towarzyszko panienko, to wolny kraj ... Jedynie za rządów twego czerwonego taty nie było wolności, o czym jak widać nie masz do dzisiaj zielonego pojęcia ...Ktoś tu pisze o prawie do obrony czci ojca...Lokaje obcej, okupacyjnej władzy zawsze byli zdrajcami, a ci nie mają czci. I lepiej byłoby tej kobiecie milczeć. Mentalność nie jest dziedziczna! Tej żydóweczce córce Niemki z kobiecego HJ, pani Monice, powinno się zrobić testy genetyczne, czy czasem nie jest córką sowieckiej matrioszki, a nie Jaruzelskiego, zamordowanego na Syberii. Bo na razie nie wiadomo w ogóle o kim mówimy i kto ma być zdegradowany. Jaruzelski czy syn szewca Margulis ? Jaruzelscy to stara rodzina szlachecka zamęczona przez sowietów - najpierw trzeba zrobić testy genetyczne, żeby wiedzieć, kogo się degraduje.
  • @kula Lis 67 20:30:05
    Monika generałowa, niech lepiej poinformuje społeczeństwo skąd wzięła olbrzymią kasę na zakup apartamentu w centrum Warszawy w prestiżowej kamienicy gdzie kiedyś mieszkał sam Władysław Gomułka !, to najbardziej interesuje społeczeństwo, a nie udział w lewackich organizacjach celem obrony przywilei PRLowskich kacyków wojskowych. Arcyciekawe jest też z czego właściwie Moniczka żyje na co dzień? jakie ma dochody, jaką pracę wykonuje ? Jeśli stać ją na zakup mieszkania gdzie już są ulokowani prominentni ludzie, to jej miesięczny dochód musi być 10krotnie większy niż średnia krajowa. Tego są ciekawi przeciętni obywatele Polski, a nie wieściami o udzielaniu się w lewacko ex marksistowskich organizacjach.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLITYKA - POLSKA

    Zdelegalizować ONR.!!!!!!!

    A tak na poważnie, to jakie są konkretne zarzuty wobec ONR, poza tym że krzyczycza "raz sierpem raz młotem"? Bo pomijając organizację zbiórek dla domów dziecka, paczek dla kresowian , to oni przecież jeszcze nawet w ryj nikomu nie dali. A szkoda czytaj więcej

  • HISTORIA POLSKI

    Warszawiak stulecia

    19 VIII 1893 w stolicy, urodził się jej późniejszy bohaterski prezydent i faktyczny przywódca obrony miasta w 1939 - STEFAN STARZYŃSKI. Nadanie Starzyńskiemu Orderu Orła Białego, okazało się ostatnią taką decyzją prezydenta RP L. Kaczyńskiego. czytaj więcej

  • SPORT

    "Lekarz tylko podszedł, stwierdził zgon"

    W 1998 roku polski sport musiał zmierzyć się z tragedią. W wypadku samochodowym zginęli dwaj złoci medaliści olimpijscy, Władysław Komar i Tadeusz Ślusarski. Mija dokładnie 20 lat od czarnego dnia w historii polskiej lekkoatletyki. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej