Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
749 postów 24674 komentarze

Tylko prawda

Husky - Prawicowiec,katolik Zoologiczny antykomunista UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" -Jan Paweł II

na ławeczce

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Stefania usiadła na Ławeczce z ciężkim sercem. Tak wchodzi się do konfesjonału. Wiemy jednak, że Ławeczka nie udziela ani rozgrzeszenia, ani nie zadaje pokuty.

                      

 

 

Historia Młodego Emeryta

 
– Zabiłam swojego męża – zaczęła Stefania.

Każda zbrodnia musi mieć motyw, bo inaczej nic się nie klei w śledztwie i nie można znaleźć winowajcy.

– Zwracam się dlatego do Ławeczki, bo chcę odsłonić motyw swojej zbrodni doskonałej i go wyjawić światu i ludziom na przestrogę. Trułam swojego męża przez całe życie, tak to sobie teraz uświadamiam. Ale wykańczającą dawkę podałam mu niedawno, osiem miesięcy temu, kiedy mąż przeszedł na emeryturę.

– Teraz to sobie dopiero pożyjemy kochana Stefciu – mówił rozmarzonym głosem mąż. – Synowie wykształceni, ustatkowani, pożenieni. Nic nam nie pozostaje, tylko cieszyć się życiem!. Oszczędzaliśmy przez całe lata, teraz mamy niezłą emeryturkę i całkiem całkiem konto w banku.

– Żeby uczcić przejście męża na emeryturę, wybraliśmy się w długą i luksusową podróż statkiem po Wyspach Karaibskich. Mąż był tak pełen entuzjazmu, cieszył się wszystkim radością i świeżością dziecka. Aktywnie zainteresował się czym żyje mężczyzna modny i nowoczesny, co się nosi, jakie potrawy i wina się obecnie lansuje i co w ogóle jest w modzie w różnych dziedzinach życia. Był regularnym pacjentem u dietetyka i dentysty. Zapałał nową pasją do medytacji, siłowni i tai hi... A ja zostawałam w tyle. Szczelnie otoczona niekształtną zbroją tłuszczu, z zadkiem na dwa krzesła, z twarzą rozlaną jak patelnia, bez polotu w ubiorze, z zastojem myślowym, nudna i klempowata. Nie czułam żadnego głębszego zainteresowania ludźmi, życiem towarzyskim czy jakimiś wyższymi jego formami. Czy tak może wyglądać portret zbrodniarki? Niby niewinny, ale jednak zabójczy.

Pewnego dnia maż wprost przyfrunął do domu i oznajmił, że zmieniamy diametralnie styl życia i będziemy „jechać, aby żyć”, na dwóch kółkach króla dróg.
Harley Davidson! To miał być nasz nowy wehikuł przyszłości! Już się widziałam w myślach, obciśnięta w skórzane spodnie jak pasztetówka, z opuchniętymi stopami wtłoczonymi w wysokie obcasy, wciągając smak przygody przez czerwono wyrysowane usta.

– Born to be wild, Born to be free! – krzyczał mąż zachłystując się wizją Route 66 i odbijał spienionego szampana kawaleryjską szablą swojego dziadka.

Z perfidią kury domowej zagrożonej w swojej zasiadłej egzystencji, zaczęłam kampanię sabotażową. I tu się dopiero rozwijałam! Moja fantazja uciekała się do najperfidniejszych chwytów wypróbowanych przez pokolenia kur domowych. W końcu robiłam to całe życie, więc byłam w tym dobra.

– Znalazł się, siwowłosy młodzieniec na Harleyu, ależ mi widok. Stary dziad, któremu odbiła palma w drodze na cmentarz. Co za dziwactwa przychodzą ci do głowy. Staliśmy się pośmiewiskiem sąsiadów i wytykają nas palcami. Firma ubezpieczeniowa dzwoniła, że nie ubezpiecza „ekscesów” i ekstremalnych sportów, i zamierza unieważnić polisę na życie.

Rano i wieczorem, całymi dniami i nocami zatruwałam mu życie, obrzydzałam wszystkie przyjemności, szkalowałam zainteresowania, plany i marzenia. Wyżywałam się na nim z sadystyczną przyjemnością. Przyswoiłam sobie leksykon marginesu społecznego, słów niecenzuralnych i języka ulicy. Zamęczałam go swoim kwaśnym humorem, gderaniem i nękaniem. I w końcu dopięłam swego. Mąż się skurczył, zakrył uszy, wycofał się ze swoich planów, ale też i wyłączył się z aktywnego życia.

Minęły trzy miesiące i mąż tak po prostu, po cichu, bez żadnej zapowiedzi wypisał się z tego świata. Zgasło światło w jego pokoju życia. Lekarz powiedział, że to serce, a ja wiem najlepiej, że on umarł ze smutku.

Jego ciało w kaplicy wyglądało jak zamrożona rzeźba anatomiczna, pełna niedopowiedzeń i niespełnień. To wygląda dobrze tylko w poezji, bo w prawdziwym życiu wyciska tylko łzy. Patrzyłam na niego i zdawałam sobie powoli sprawę, że mąż mój ani nie chciał zatrzymywać czasu, ani się sztucznie odmładzać. On tylko nie chciał trwać w bezruchu oczekując na śmierć. Emerytura nie była dla niego wezwaniem do bezdziałania i bezużyteczności. Mówił, że starość jest jak gruby plaszcz ochronny, jak się go już raz założy, to człowiek staje się niewidzialny i usunięty w świat cieni. Nie chciał, by życie jego było spoczynkiem i beztrwaniem, które mogą trwać dnie i całe lata. Ja skutecznie zadbałam o to, żeby nie trwały i skróciłam okres oczekiwania!

Właśnie zrealizowałam polisę ubezpieczeniową męża, śmieszne, bo nazywa się polisa na życie, ale wypłacają ją tylko po śmierci. Siedzę na tych ciężkich tysiącach i poszukuję szlachetnego celu, na jaki by je spożytkować. Nie musiałam szukać długo i daleko. Postanowiłam, że cały majątek po mężu będzie służył na zdobywanie, doskonalenie i pielęgnowanie cnoty mądrości. Sokrates oddał za to życie. A ja, na Obronę Ksantypy, poświęcę resztę swojego życia dla przyswojenia idei mądrości, najwyższej i najdoskonalszej z cnót.

Ławeczka słuchała, lecz ani ze zrozumieniem, ani ze współczuciem. Pragnie jedynie dorzucić pewną refleksję.

Sokrates nie mógł odejść na emeryturę i dlatego wybrał śmierć. Jego miejscem uprawiania filozofii była agora nie zacisze domowe w papciach przy kominku. Nie mógł też uciec w starość, bo to nie jego filozofia.

Z czystej przewrotności Ławeczka poleca, by Stefanie tego świata, dostały za główny cel życia poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, kto był autorem pierwszego opisu nieba. Tym sposobem, bez względu na motywy swojego działania, nie mogą wyrządzić dużej krzywdy ani autorowi, ani niebu.

 
//www.nowyczas.co.uk/news.php?id=1481
 

 

KOMENTARZE

  • @Husky
    No to something ciebie po...bało , powiedz to polskiemu emerytowi . :)))))
  • @Repsol 23:27:01
    Grażyna Maxwell jest znaną polską literatką w Londynie.
    Prowadzi Salon Literacki w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie
    Ma swoich fanów którzy ją czytają.
  • I nic o tym konusie
    z Żoliborza?
    Husky, do roboty!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:20:15
    Cieszy mnie fakt że są tu fani polskiej literatury.
    Postaram się częściej ją promowac
  • @Husky 12:08:42
    Promuj, promuj!
    Byle byś nie wklejał pornografii z Kaczorem w roli głównej :)
  • Za kilka dni rocznica Powstania Warszawskiego
    Pragne się podzielić z Wami pięknym zdjęciem o którym my nie powinniśmy nigdy zapominać jak Nasz Prezydent RP Lech Kaczyński umiał rozmawiać z Powstańcami Warszawy a Oni z Nim.
    Uroczystość które powinniśmy pamiętać o Bohaterach i również Lecha Kaczyńskiego.
    Cześć ich pamięci !

    https://pbs.twimg.com/media/DjRfKDoX4AU10oZ.jpg


    ps.
    zobaczcie minę pewnej pani...
    pierwsza z lewej
  • PFN - czyli Platforma Fake Newsów
    PFN, czyli Platforma Fake Newsów

    Platforma Obywatelska lubi mienić się jako partia nowoczesna, tolerancyjna, walcząca z kłamstwem. Tymczasem politycy tego ugrupowania pokazali w miniony weekend wszystko to, co sami rzekomo potępiają: radna PO obnażyła twarz ksenofoba, a liderzy i działacze Platformy masowo kolportowali fejki, które mogły zakończyć się linczem na Bogu ducha winnym człowieku.

    https://v.wpimg.pl/NzU5ODQzJxN6emByZU42SWECYCB_DT4TOFJhND1Vd0lmBndyaUt3V2QCfXViTHxJbAJgNCMVOh8mQWE0Px0=

    Protestujący, z którego PO zrobiła "ukraińskiego prowokatora opłacanego przez TVP"



    Czwartek.
    Kandydat PO na prezydenta Warszawy uruchamia stronę internetową - MowPrawde.pl. Można na niej znaleźć kilkanaście wypowiedzi Patryka Jakiego - zdaniem PO, nieprawdziwych - skonfrontowanych z informacjami, które mają "obnażyć kłamstwa" wiceministra sprawiedliwości.

    Jak zapowiada sam Rafał Trzaskowski przed uruchomieniem witryny: "Batalia o Warszawę jest pierwszą, w której musimy sobie poradzić z metodą polityczną opartą na manipulacji, hipokryzji i kłamstwie. I mamy na to bardzo konkretny pomysł. W Warszawie wykonamy pierwszy krok w walce z takim stylem uprawiania polityki. Będziemy w internecie prostować informacje, walczyć z mitami i pokazywać hipokryzję polityków PiS".

    Nie mija kilka godzin od odpalenia antyfejkowej strony, a politycy PO robią wszystko to, przed czym przestrzega kandydat tej partii na prezydenta Warszawy: manipulują i kłamią. W stylu najgorszym z możliwych.

    Cyngiel i prowokator

    Ubiegły tydzień. Trwają protesty pod Pałacem Prezydenckim. TVP Info publikuje filmik, który wywołuje trwający kilka dni "shitstorm". Młody mężczyzna rzuca się na policjantów, wykrzykuje "ZOMO, ZOMO!", zachowuje się jak po dopalaczach, na twarzy opętanie.

    Politycy PO wietrzą spisek: oszalały mężczyzna wygląda jakoś znajomo. Skądś kojarzą tę twarz. Szerloki rozwiązują zagadkę: to Vyacheslav Skidan! Młody Ukrainiec i statysta, który zasłynął tanecznymi występami w programie TVP "Jaka to melodia". Więc na pewno to TVP go podstawiła, a tak w ogóle to chłopak jest z nadania PiS. Wynajęty za pieniądze prowokator, który miał ośmieszyć antyrządowe protesty w obronie sądów. Cyngiel władzy.

    Nikogo nie interesuje to, że chłopak z nagrania to zupełnie ktoś inny.

    Platforma fake newsów

    Fejki kolportują tak - wydawało się - światli i rozgarnięci ludzie, jak dziennikarka Hanna Lis, a za nią politycy Platformy - w tym rzecznik partii (!) Jan Grabiec. Twitter zalewają hejterskie wpisy, internetowy lincz na Bogu ducha winnym chłopaku z Ukrainy trwa w najlepsze.


    https://v.wpimg.pl/NzU5ODQzJxN6emByYk42TmEBYCB_DT4TOFJhND1Vf09nDXt9Y0h-TXgEe3xlSHhJZgN3azsbIFcyRy4mOB8tVCVbKA==


    https://v.wpimg.pl/NzU5ODQzJxN6emByYkk2SWADYCB_DT4TOFJhND1VdkpsDHlwaEN7V3gHfnBgSnlOZAB-azkbIBQ0GCMtIlQkCjI=


    Nieoczekiwanie głos zabiera mecenas Jarosław Kaczyński, prawnik współpracujący z opozycją, adwokat kilku zatrzymanych uczestników protestów: "Znam personalia chłopaka z nagrania, to nie ta osoba!". TVP wydaje oświadczenie: nie mamy z tym człowiekiem nic wspólnego.

    Dwa dementi i zero reakcji. Fejki kolportowane są dalej. Część osób kasuje kłamliwe wpisy (jak wspomniana Hanna Lis), ale hejt rozlewa się tak bardzo, że niektórzy już przestają nad nim panować i brną w oczernianie młodego Ukraińca (dość powiedzieć, że rzecznik Grabiec do dziś nie usunął swojego "tweeta").

    Nikt nie przeprasza. Nikt nie chce wprost przyznać, że nie tyle się "pomylił" w atakowaniu niewinnego człowieka (a przy okazji PiS i telewizji publicznej), co po prostu skłamał. Albo kłamstwo powielił. Jak gdyby nigdy nic. A przecież trwający kilka dni hejt na młodego chłopaka z Ukrainy mógł się skończyć tragicznie: jego profil na Facebooku (nie wiadomo, czy autentyczny, czy nie, nie ma to w tym momencie znaczenia) zalały nie tylko wulgaryzmy i rasistowskie teksty, ale i groźby.

    Ksenofobia radnej

    Najbardziej skompromitowaną osobą okazała się stołeczna radna Platformy Obywatelskiej, Monika Suska. Nie dość, że podawała dalej fałszywe informacje o rzekomym "ukraińskim prowokatorze", to jeszcze obnażyła najgorszą, ksenofobiczną twarz. Zaatakowała mieszkających w Polsce Ukraińców.

    "Zawsze miałam swoje zdanie na temat Ukraińców. A my ich wpuszczamy na potęgę. Ukrainiec w Biedronce, Ukrainiec w transporcie, Ukrainiec w budowlance, a teraz Ukrainiec jako piąta Kolumna. Zapewniam, że nie jest to przypadek odosobniony. Niedawno na Szembeku Ukraińcy wszczęli awanturę w obronie PiS" - napisała radna Platformy na Facebooku.


    Po jakimś czasie polityk wpis usunęła, a nawet się pokajała (bo zadzwonił do niej dziennikarz "Faktu"). Ale co z tego, skoro wcześniej po prostu ujawniła swoje prawdziwe, cuchnące ksenofobią poglądy?

    Poczucie zażenowania było tak duże, że jeden ze znanych warszawskich posłów PO - po naszej prośbie o komentarz do wpisu radnej - z obawy przed kompromitacją kazał Suskiej skasować wspólne zdjęcie z jednej z demonstracji. Ale nikt z ważnych polityków Platformy - w tym szef stołecznej PO - za słowa radnej nie przeprosił. A chyba warto by było.

    Więc zanim zaczniecie, politycy opozycji, narzucać standardy i nauczać z ambony, weźcie oddech, nie strzelajcie bezmyślnie tweetami i postami na fejsie. Czasem warto kliknąć w "log out". Bo nie tylko sobie robicie krzywdę.


    https://opinie.wp.pl/pfn-czyli-platforma-fake-newsow-6278936856946305a

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej