Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
720 postów 23719 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Prawicowiec,katolik Zoologiczny antykomunista UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" -Jan Paweł II

To już 34 lata

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dnia 3 listopada 1984 r. w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie odbył się pogrzeb bł. ks. Jerzego Popiełuszki, który zmienił się w największą manifestację przeciw komunistycznej władzy po wprowadzeniu stanu wojennego.

         

 

34 lata temu, 19 października 1984 r., w pobliżu wioski Górsk koło Torunia funkcjonariusze IV Departamentu MSW, zajmującego się zwalczaniem Kościoła katolickiego, uprowadzili a następnie zamordowali księdza Jerzego Popiełuszkę, duszpasterza ludzi pracy, kapelana Solidarności, organizatora Mszy św. za Ojczyznę odprawianych w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu w Warszawie.
 
W kazaniach nawoływał, by „zło dobrem zwyciężać” (wezwanie św. Pawła z Listu do Rzymian: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”).

Trzeba zdawać sobie sprawę z sytuacji geopolitycznej w jakiej się znajdujemy, ale jednocześnie ta sytuacja nie może być wygodną zasłoną do tego, by rezygnować z należnych narodowi praw

— mówił ks. Jerzy w jednej z homilii.

Tego dnia i tej Mszy św. nie zapomnę do końca życia. Szedłem z ogromną tremą. Już sama sytuacja była zupełnie nowa. Co zastanę? Jak mnie przyjmą? Czy będzie gdzie odprawiać? Kto będzie czytał teksty? Śpiewał? Takie, dziś może naiwnie brzmiące pytania, nurtowały mnie w drodze do fabryki. I wtedy przy bramie przeżyłem pierwsze wielkie zdumienie. Gęsty szpaler ludzi - uśmiechniętych i spłakanych jednocześnie. I oklaski. Myślałem, że ktoś ważny idzie za mną. Ale to były oklaski na powitanie pierwszego w historii tego zakładu księdza przekraczającego jego bramy. Tak sobie wtedy pomyślałem - oklaski dla Kościoła, który przez trzydzieści lat wytrwale pukał do fabrycznych bram

— tak ks. Jerzy wspominał swój pierwszy pobyt na terenie warszawskiej huty 31 sierpnia 1980 r. Przyjechał tam, by na prośbę strajkujących hutników odprawić mszę. Został kapelanem Solidarności w Hucie „Warszawa”.

 

            

 

 

W tym czasie nawiązywał liczne kontakty z opozycjonistami. Jak wspominają świadkowie, w jego mieszkaniu spotykali się ludzie z różnych środowisk: m.in. robotnicy, inteligencja, artyści. Kilkanaście razy w miesiącu odwiedzał związkowców w hucie, jeździł z nimi m.in. do Gdańska, gdzie spotykali się z Lechem Wałęsą. Towarzyszył im też w prywatnych uroczystościach: udzielał ślubów, chrzcił i odprawiał pogrzeby. W kościele św. Stanisława Kostki ks. Popiełuszko organizował wykłady dotyczące m.in. katolickiej nauki społecznej.

Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. był systematycznie nękany i inwigilowany przez SB i MO. Pomimo tego organizował pomoc materialną dla osób internowanych i ich rodzin, wspierał różnego rodzaju inicjatywy społeczne, m.in. pomagał w akcji sprowadzania z Zachodu leków. W podziemiach kościoła św. Stanisława Kostki gromadzona była m.in. żywność i leki. Uczestniczył także w procesach aresztowanych za przeciwstawianie się prawu stanu wojennego. Wspierał więźniów politycznych. Nagrał kilka z rozpraw, wnosząc na salę sądową magnetofon schowany pod sutanną. Materiał, który wtedy powstał, był emitowany m.in. w radiu Wolna Europa.

Ks. Popiełuszko główny wysiłek włożył w przygotowanie i prowadzenie w kościele św. Stanisława Kostki mszy w intencji ojczyzny i tych, którzy za nią cierpią. Przybywały na nie delegacje Solidarności z całego kraju, uczestniczyli w nich intelektualiści, aktorzy oraz młodzież. Przez przyjaciół ks. Popiełuszko określany był „małym papieżem”.

W kazaniach nawoływał, by „zło dobrem zwyciężać” (wezwanie św. Pawła z Listu do Rzymian: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”).

Trzeba zdawać sobie sprawę z sytuacji geopolitycznej w jakiej się znajdujemy, ale jednocześnie ta sytuacja nie może być wygodną zasłoną do tego, by rezygnować z należnych narodowi praw

— mówił ks. Jerzy w jednej z homilii.

Komunistyczne władze drażniła rosnąca popularność mszy za ojczyznę. Pod koniec 1982 r. Wydział ds. Wyznań miasta stołecznego Warszawy dał temu wyraz w piśmie skierowanym do Kurii Metropolitalnej Warszawskiej. Msze ks. Popiełuszki jego przeciwnicy nazywali „mitingami antykomunistycznymi”.

Jednocześnie władze komunistyczne zaczęły wywierać coraz większe naciski na Episkopat, aby księdza Popiełuszkę przenieść do innej parafii i uniemożliwić mu odprawianie nabożeństw, które „przekształcają się w manifestacje polityczne, powodując zagrożenie ładu, bezpieczeństwa i porządku w Stolicy” (Pismo Urzędu ds. Wyznań do kurii warszawskiej z 26 listopada 1982 r.).

30 sierpnia 1983 r. ksiądz Popiełuszko został zatrzymany przez milicję w drodze do Gdyni, gdzie miał wygłosić kazanie. Przewieziono go do komendy MO w Łomiankach, gdzie był przez kilka godzin przetrzymywany. Prokuratura wszczęła przeciwko niemu śledztwo w sprawie „nadużywania wolności sumienia i wyznania na szkodę PRL”.

Ksiądz był obserwowany przez SB już na dwa lata przed śmiercią. Założono mu podsłuch, próbowano też doprowadzić do wypadku samochodowego. W mieszkaniu przy ul. Chłodnej funkcjonariusze SB dokonali prowokacji, podrzucając kilkanaście tysięcy ulotek, farbę drukarską, granaty z gazem łzawiącym, naboje i materiał wybuchowy. Miały to być dowody do przygotowywanego procesu sądowego. Starano się go za wszelką cenę skompromitować. Pracownicy Huty Warszawa zgłaszali do ówczesnego prymasa kard. Józefa Glempa sugestie, by dla bezpieczeństwa ks. Popiełuszki wysłać go na jakiś czas do Rzymu.

W grudniu 1983 r. ks. Popiełuszko został aresztowany, wszczęto przeciwko niemu śledztwo. Prokuratura Wojewódzka w Warszawie zarzuciła mu „nadużywanie w okresie od 1982 r. wolności sumienia i wyznania na szkodę PRL przy sprawowaniu obrzędów religijnych”. W lipcu 1984 r., po interwencji sekretarza generalnego Episkopatu Polski abp. Bronisława Dąbrowskiego, postępowanie zostało umorzone i ks. Popiełuszko został zwolniony.

W tym czasie w prasie polskiej i sowieckiej ukazywały się artykuły, które szkalowały osobę księdza Popiełuszki. 19 września 1984 r. Jerzy Urban, pod pseudonimem Jan Rem, napisał w tygodniku „Tu i Teraz” tekst zatytułowany „Seanse nienawiści”. Stwierdzał w nim m.in.: „W kościele księdza Popiełuszki urządzane są seanse nienawiści. Mówca rzuca nie tylko kilka zdań wyzbytych sensu perswazyjnego oraz wartości informacyjnej. On wyłącznie steruje emocjami”.

Gdy zawiodły próby nacisków, zdecydowano się na bardziej radykalne działania. 13 października 1984 r. miała miejsce pierwsza próba zamordowania księdza Popiełuszki, który wracał samochodem z Gdańska z kościoła św. Brygidy do Warszawy. W okolicach Olsztynka funkcjonariusze MSW, przyszli mordercy księdza, planowali spowodować wypadek, rzucając kamieniem w przednią szybę jadącego samochodu.

Porwania ks. Popiełuszki dokonali trzej oficerowie SB z IV Departamentu MSW zwalczającego Kościół katolicki: Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. 19 października 1984 r. wyjechali do Bydgoszczy służbowym fiatem 125p. Na trasie Toruń-Bydgoszcz zatrzymali samochód volksvagen-golf, którym jechali ks. Popiełuszko oraz jego kierowca Waldemar Chrostowski. Kierowcy funkcjonariusze założyli na ręce kajdanki i knebel na usta. Księdza, który nie chciał wejść do samochodu, oprawcy bijąc pozbawili przytomności i wrzucili do bagażnika. Chrostowskiemu w czasie jazdy udało się wyskoczyć z samochodu.

Kiedy oprawcy zatrzymali się w okolicy hotelu „Kosmos” w Toruniu i otworzyli bagażnik, ksiądz zaczął uciekać. Po kilku uderzeniach pałką stracił jednak przytomność i znów został umieszczony w bagażniku. Podczas dalszej jazdy porywacze, obawiając się blokady dróg, zdecydowali się zabić księdza. Przywiązali do jego nóg worek kamieni, usta zakleili plastrem, a następnie wrzucili go do Zalewu Wiślanego w pobliżu Włocławka.


              

 

 

30 października 1984 r. w dzienniku telewizyjnym poinformowano o wyłowieniu z Wisły pod Włocławkiem ciała księdza Popiełuszki. Zwłoki były tak zmasakrowane, że rodzina identyfikowała je tylko na podstawie znaków szczególnych. Do nóg kapłana przywiązany był 11-kilogramowy worek z kamieniami.

W procesie morderców księdza Popiełuszki (tzw. procesie toruńskim) Grzegorz Piotrowski został skazany na 25 lat więzienia, jego przełożony, wiceszef IV departamentu MSW Adam Pietruszka - także na 25 lat; Leszek Pękala - na 15 lat i Waldemar Chmielewski - na 14 lat. Wszyscy wyszli z więzienia przed upływem całej kary. Piotrowski opuścił więzienie w 2001 r., Pietruszka po dziesięciu latach (1995 r.) Pękala - po pięciu (1990 r.), Chmielewski - po ośmiu (1993 r.).

Do dziś nie wiadomo, czy za mordercami i ich bezpośrednim przełożonym z IV Departamentu MSW stali wyżej usytuowani mocodawcy.

Ks. Popiełuszkę pochowano przy kościele św. Stanisława Kostki, a nie na Powązkach czy w rodzinnej Suchowoli - jak chciały ówczesne władze. W pogrzebie, 3 listopada 1984 r., wzięło udział ok. 800 tys. wiernych oraz blisko tysiąc księży. Mszy żałobnej przewodniczy prymas Józef Glemp.

Grób ks. Jerzego Popiełuszki stał się miejscem masowych pielgrzymek i modlitwy. Sława świętości i męczeństwa rozszerzała się nie tylko na Polskę, ale i na cały świat i trwa nadal. Przy grobie ks. Popiełuszki modlił się w 1987 roku papież Jan Paweł II, a 2005 r. kard. Ratzinger - późniejszy papież Benedykt XVI.

 

      

W 1997 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny księdza Popiełuszki. 12 lat później papież Benedykt XVI złożył podpis na dekrecie o męczeństwie księdza Jerzego Popiełuszki, co było równoznaczne z podjęciem decyzji o wyniesieniu go na ołtarze.

6 czerwca 2010 r. na placu Piłsudskiego w Warszawie została odprawiona uroczysta msza beatyfikacyjna księdza Jerzego Popiełuszki. Tuż po Mszy św. ruszyła procesja z relikwiami ks. Popiełuszki do Panteonu Wielkich Polaków w Centrum Opatrzności Bożej w Wilanowie. 20 września tego roku w kaplicy domu generalnego Sióstr Anuncjatek w Thiais pod Paryżem rozpoczęło się dochodzenie w sprawie domniemanego uzdrowienia za przyczyną bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Sprawa cudownego uzdrowienia dotyczyła 56-letniego Françoisa Audelana, który chorował na nietypową, przewlekłą białaczkę szpikową.

 

 

 

Twitter

https://www.google.pl/url?

//www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn/6385-34-rocznica-meczenskiej-smierci-bl-ks-jerzego-popieluszki-najnowsze-slajd-kafelek.html

(pap/pw)

 

 

KOMENTARZE

  • @Husky
    Warto przypomnieć choć mam wiele zastrzeżeń do M. Morawieckiego, że będąc bankierem wspomagał finansowo rodzinę księdza Popiełuszki, Mamę i brata. Za to go cenię.
  • @Husky
    A kto właściwie ten mord popełnił to sprawa do dziś nie wyjaśniona. Tajemnicę do grobu zabrał tak żydomatrioszka Kiszczak, Margulis vel Jaruzelski, i nie tylko oni. Wykonawcy pewnie jeszcze żyj ą i śmieją się z podstawionych "wykonawców"" Widać nikomu nie zależy na ujawnieniu prawdy o tym mordzie. Witkowski chciał wyjaśnić i co? Nic.
  • @Husky poza tematem.
    Pochwalił się Białas u siebie co dostał ode mnie na PW. Przeczytaj.
  • @kula Lis 67 14:40:12
    Powiem tak
    Ujawnianie listów na p.w jest niesmaczne i nie za ładne.
    Ja dostaje znacznie gorsze p.w-
    //Chuj ci na grób .........// cd. nie wklejam bo jeszcze dosadniejsze.
    A i autora tego listu nie mam zamiaru ujawniać.
    A to znany bloger.
    pzdr.
  • @Husky 14:53:28
    A niech zamieszcza, dostał nowe porcje, ciekawe czy je zamieści. Chuj w dupę temu szmaciarzowi który nigdy nie powinien być nauczycielem.
  • @kula Lis 67 14:32:42
    Na poczatek to GRATULUJE rangi blogera
    Czas na "dziewiczy" wpis
    8-)))))))
  • @kula Lis 67 14:36:35
    Nie poznaliśmy wszystkich okoliczności śmierci, sprawców zbrodni i ich mocodawców. Do dnia dzisiejszego przyjmuje się oficjalną wersję wydarzeń, której autorami są sprawcy zbrodni: Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala, Chmielewski i Adam Pietruszka. Jako oficerowie SB, którzy odpowiadali za operację porwania księdza Jerzego, wzięli na siebie całą karną odpowiedzialność za popełnioną zbrodnię. W ten sposób ukryli odpowiedzialność ludzi z resortu spraw wewnętrznych.
  • @kula Lis 67 14:36:35
    Treść grypsu Grzegorza Piotrowskiego do Adama Pietruszki z 12 marca 1990 r.


    Panie Adamie,

    Powiadomiony o treści rozmowy naszych rodzin, przeprowadzonej z inicjatywy Pań-skiego syna w dniu 3 marca 1990 r., pragnę przekazać kilka myśli, mających w moim zamiarze stanowić odpowiedź na nadany przez Pana sygnał (...)

    Na podstawie relacji uzyskanej od mojej żony wnioskuję, że (1) zamierza Pan podjąć działania na rzecz uchylenia (odsłonięcia) szczelnej dotychczas zasłony kryjącej „spra-wę”, co może pozwolić na ujawnienie jej faktycznego, obiektywnego, tła, przebiegu, etc. (2) Wyraża Pan obawę, aby moja postawa nie została wykorzystana do zdyskredytowania Pańskiego otwarcia. Wiąże Pan tę myśl z domniemaną ciągłością mojego kontaktu z naszym byłym pracodawcą, co mogłoby skutkować współpracą w znanych skądinąd działaniach o charakterze „D”, tym razem przeciwko Panu...Od roku 1985 do jesieni 1989 odczuwałem – a dzięki pewnemu doświadczeniu mogę nawet powiedzieć, że obserwowałem – bardzo intensywne zainteresowanie „Firmy” moją osobą (...) Wiązały się z tym również kontakty bezpośrednie, różnorodne, od pana Kiszczaka (jednorazowo w kwietniu 1985 roku) poprzez panów Pudysza, Karpacza i innych, aż po panów Tamborskiego i Banacha z istniejącej wówczas w III Pawilonie Aresztu agendy Biura Śledczego MSW (...) Celem tych spotkań było systematyczne wyciszanie moich nastrojów poprzez bezwzględną grę na lojalność (...) Nie wdaję się tu w zbędne, bo oczywiste dla Pana uzupełnienia na temat komu na tym zależało i dlaczego. Dodam, że efektywność „wyci-szania” to w znacznej mierze wynik mojej naiwności w kwestii spodziewanego, prawnie uzasadnionego przedterminowego wyjścia na wolność wspólnie że mną tu przebywających Waldka i Leszka. Zaniechanie kontaktów koresponduje – jak sądzę – z (...) niechęcią do ich podtrzymywania, ale zwłaszcza wynika z sytuacji w jakiej znalazła się „Firma” od drugiej połowy 1989 roku (...)Nie chciałbym zajmować żadnego stano-wiska wobec Pańskiego zamiaru zinterpre-towanego w punkcie 1. To sprawa sumienia i jakiekolwiek uwagi z mojej strony byłyby nie na miejscu (...) Bodaj w 1986 roku, po ochłonięciu nieco z doznań jesieni 1984 roku i przełomu 1984/1985, dwukrotnie: raz nieformalnym „kanałem” więziennym, a następnie (dla upewnienia się) prosząc o uprzejme pośrednictwo Pańską żonę, próbo-wałem skłonić Pana do realizacji dzisiejszych planów, deklarując swoją gotowość dzielenia ryzyka.Jeżeli dobrze zrozumiałem, nie zwraca się Pan o jakąś formę współdziałania, a jedynie o to, by nie przeszkodzić. Składam zatem zapewnienie, że jeżeli kiedykolwiek ktoś uprawniony zażąda lub ciekawy a kompe-tentny poprosi mnie o ustosunkowanie się do Pańskiego „widzenia sprawy”, o ile nie wybiorę milczenia, to na pewno nie zaprzeczę prawdzie jaką znam.Grzegorz Piotrowski12 marzec 1990 roku
  • @Husky 16:15:14
    Oni dostarczyli księdza w łapy WSW Kiszczaka, tylko taka była ich rola.
  • @kula Lis 67 18:11:37
    Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku zastraszenia, ale przede wszystkim od rządzy odwetu i przemocy mówił na kilka godzin przed śmiercią, podczas rozważań różańcowych w Bydgoszczy. Fragmenty modlitwy zachowały się w archiwach Polskiego Radia. Ten ostatni raz przed zamordowaniem, kapelan Solidarności modlił się o wolność, sprawiedliwość, prawdę, męstwo, nieuleganie przemocy i nienawiści. Nz: Ksiądz Jerzy Popiełuszko ( ), błogosławiony, kapelan Solidarności Huty Warszawa, bestialsko zamordowany przez funkcjonariuszy SB r. Wikimedia Commons/dp Porwanie i zabójstwo Po nabożeństwach odprawionych 19 października 1984 w parafii Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy, ksiądz Jerzy Popiełuszko wracał do Warszawy. Samochód prowadzony przez Waldemara Chrostowskiego, który był kierowcą duchownego, został zatrzymany przez funkcjonariuszy bezpieki, ubranych w mundury drogówki. Esbecy uprowadzili zarówno księdza, jak i Waldemara Chrostowskiego. Kierowcy udało się uciec, ksiądz Jerzy został zamordowany. - Jestem przekonany, że męczeńska śmierć księdza Jerzego może przyczynić się do większego dobra powiedział na wieść o tragicznej śmierci duchownego ówczesny prymas Polski kard. Józef Glemp - a to dlatego, że odsłoniły się kłamstwa, odsłoniło się zło. Doszło do publicznego ukazania tego, co jest złem. Aresztowanie sprawców 27 października 1984, osiem dni po zabójstwie, ówczesny minister spraw wewnętrznych, gen. Czesław Kiszczak wystąpił w Telewizji Polskiej z ogłoszeniem:


    Z największą przykrością muszę stwierdzić, że sprawcami zabójstwa księdza Popiełuszki są trzej młodzi funkcjonariusze resortu spraw wewnętrznych: kpt. Grzegorz Piotrowski, por. Waldemar Chmielewski oraz por. Leszek Pękala. Gen. Kiszczak zapewnił, że zostaną podjęte działania, by sprawdzić, kto był inspiratorem zbrodni i czy ktoś sprawców zabójstwa nie osłaniał. Pomnik w kształcie przewróconego krzyża upamiętniający porwanie księdza Józefa Popiełuszki w Górsku w dniu 19 października 1984 r

    Proces przeciwko zabójcom księdza Jerzego toczył się w Toruniu. Poza trzema funkcjonariuszami SB, na ławie oskarżonych zasiadł także płk Adam Pietruszka, z-ca dyr. Departamentu IV MSW. Skazano go na 25 lat pozbawienia wolności. Więzienie opuścił w 1995 roku. Nikt więcej nie poniósł konsekwencji za śmierć duchownego. Wielka manifestacja narodu Ciało księdza Jerzego Popiełuszki odnaleziono 31 października 1984, a 3 listopada odbył się pogrzeb kapelana Solidarności. Żegnamy Cię, przyrzekając, że nie ugniemy się nigdy przed przemocą mówił Lech Wałęsa nad grobem duchownego. Pogrzeb księdza Jerzego Popiełuszki w Warszawie zgromadził wielotysięczne tłumy i przekształcił się w wielką manifestację. Wszędzie były widoczne transparenty zdelegalizowanej wówczas "Solidarności". Duchowny został pochowany przy kościele św. Stanisława Kostki, gdzie był wikarym.

    Miejsce to jest do dziś celem licznych pielgrzymek.
  • @Husky 18:23:55
    Jaki pożytek ma Polska i Polacy z tego kolejnego świątka?
  • @
    Ksiądz Jerzy Popiełuszko BEZ TAJEMNIC wygłaszał kazania patriotyczne "Za Ojczyznę", co jest sprzeczne z idelogią Komunistycznej Międzynarodówki. I za to go torturowano i okrutnie zamorodowano. Koniec, kropka.

    „Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić nie mogą…” (por. Łk 12,4). (Kazanie 31.10.1982 r., bł. Jerzy Popiełuszko)

    Krew ofiar nigdy nie zejdzie z rąk oprawców!
  • @nikander 19:13:53
    Polska i Polacy mają
  • @Zdzich 19:19:33
    Sowiecki wątek w sprawie morderstwa ks. Jerzego Popiełuszki

    Istnieją poszlaki wskazujące na to, że w śmierć ks. Popiełuszki mogło być zaangażowane KGB
    • Zabójstwo mogło być częścią planu, który miał na celu odsunięcie od władzy gen. Jaruzelskiego
    • Wiedzę o tych zamiarach mógł mieć gen. Kiszczak

    https://v.wpimg.pl/ODI4MTc1Ji1me2JiUAQ3cHkEYj1NRj9qOVhiNUxXYC45USp7UAd4cH0bOj0IWBAiPFooJgJdEDQmRCQxD0Q8PiJbEmJQBGEuOVEq


    Wieczorem 25 października 1984 r. trzech kłusowników wybrało się pod zaporę na Wiśle we Włocławku, by zarzucić sieci. Około godz. 20 na tamę wjechał samochód, z którego wysiadło dwóch mężczyzn. Spojrzeli w dół i spostrzegli jednego z kłusowników. Spłoszony ich okrzykiem uciekł z obawy przed karą, ale ukrył się za pobliską szopą i obserwował zaporę. Dwaj pozostali kłusownicy, skryci w łodzi przy filarze, byli niewidoczni dla mężczyzn z samochodu. Ci zaś – przekonani, że nikt ich nie widzi – wrzucili do wody ciężki pakunek. Po ich odjeździe kłusownicy naradzili się, czy jest sens udzielić pomocy wrzuconemu do wody, byli bowiem przeświadczeni, że w owym pakunku jest człowiek. Szybko jednak doszli do wniosku, że najpewniej na pomoc jest za późno, a poza tym bali się o własną skórę.

    Nazajutrz, 26 października, od godz. 9 rano milicyjni płetwonurkowie rozpoczęli przy tamie poszukiwania. Po południu jeden z toruńskich prokuratorów otrzymał polecenie udania się tam, gdyż znaleziono zwłoki. Po przybyciu na miejsce zdumiony dowiedział się od prokuratora rejonowego, że żadnych zwłok nie ma, a poszukiwania przerwano. Jednak ciało zostało wówczas wyłowione, a nawet poddane oględzinom w celu identyfikacji i wstępnego ustalenia obrażeń. Było to ciało ks. Jerzego Popiełuszki, którego trzej funkcjonariusze MSW uprowadzili 19 października wieczorem. Tego samego dnia (czyli 26 października) zwłoki księdza ponownie zatopiono, by 30 października wydobyć je oficjalnie

    Są to ustalenia prok. Andrzeja Witkowskiego, poczynione podczas dwóch śledztw prowadzonych przez niego po 1989 r. Każde z nich zostało przerwane odgórnym nakazem i od kilkunastu lat sprawa pozostaje w zawieszeniu.


    Rządząca Polską junta potrzebowała wtedy spokoju społecznego, ponieważ Kreml niemal tuż po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. zaczął naciskać na jak najszybsze oddanie władzy ''przewodniej sile narodu'', czyli Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Poza tym polska gospodarka była w stanie zapaści i rozpaczliwie potrzebowała pomocy Zachodu, a o tym nie można było marzyć dopóty, dopóki w Polsce trwała otwarta walka władzy ze społeczeństwem. Zatem jeśli nie ówczesne władze, to kto zlecił zabójstwo księdza? W czyim interesie? Oczywiście w interesie potężnych przeciwników władz.


    https://opinie.wp.pl/sowiecki-watek-w-sprawie-morderstwa-ks-jerzego-popieluszki-6126039654750337a
  • @Zdzich 19:19:33
    Na szczęście czasy czerwonej hołoty minęły. Może Kiszczak nie odpowiedział za ten czyn, ale trzeba się "cieszyć" że już glebę gryzie
  • @Husky 19:34:03
    Na nieszczęście, setki jego ofiar rownież glebę gryzie.
  • @Husky 19:32:36
    Matrioszka po 5 klasach powszechniaka i brukarz z zawodu Kiszczak miał nadzór z ramienia NKWD/GRU/KGB nad matrioszką i żydem synem szewca Margulisem vel Jaruzelskim. Ta matrioszka Margulis nie piła alkoholu by czasem pod jego wpływem nie odkryć się kim faktycznie była. Oni nigdy swoim agentom z zasady nie wierzyli, jeden drugiego pilnował a nad nimi zawsze był nadzór z Łubianki.
  • @Zdzich 19:19:33
    Zastanawia mnie, co na czele pogrzebu śp. ks. Jerzego Popiełuszki, w towarzystwie: masona Geremka, TW Bolka, TW Delegata i katolika z ubeckiej łaski Mazowieckiego, robił wówczas nikomu nieznany, bez żadnego opozycyjnego dorobku - Leszek Balcerowicz?

    https://pbs.twimg.com/media/DrE-CHQXcAAnGFT.jpg
  • @Zdzich 19:39:46
    Wiesz, mojej Mamy brat połamał mu szczękę, nos i rękę gdy ta sowiecka matrioszka po 5 klasach powszechniak i brukarz z zawodu była w Londynie w atachacie, próbująca kaperować kapusi. Mamy brat z tego powodu nie mógł wrócić do Polski, bo by go Kiszczaka siepacze zatłukli.
  • @Zdzich 19:39:46
    Kiszczak i Jaruzelski czyli PRL w całej okazałości - Patriotyzm najpierw wyraża się w czynach!!!!!!

    Niech żyje i umacnia się braterska przyjaźń i współpraca narodów Polski i ZSRR!

    Nasz program – budowa socjalizmu dla ludzi i przez ludzi!

    Socjalistyczne państwo jest silne świadomością swych obywateli!
  • wichrzyciel
    i nieświadome być może narzędzie czerwonych szyldów
  • @nieżyt 20:19:22
    No to teraz napisz coś o księdzu
    O tobie to już wszystko wiemy
    Nie powielaj tego i nie schlebiaj samemu sobie
  • Ks. Boniecki: Jaruzelski wyspowiadał się przed śmiercią
    https://wpolityce.pl/polityka/419473-ks-boniecki-jaruzelski-wyspowiadal-sie-przed-smiercia
  • @Husky 20:00:36
    Oprócz cierpienia, Polska i Polacy nic z tego nie mieli.
    Ale gdyby „nikandera” załatwiono tak samo jak ks. Popiełuszkę, wtedy pożytek byłby ogromny.
    :))))
  • Kaczyński ukrywa prawdę!
    Prawdziwe okoliczności tego mordu oraz jego sprawcy i zleceniodawcy są znani.
    Prokurator Witkowski możeujawnić całą prawdę dotyczącą śmierci ks. Jerzego.
    ta prawda blokowana jest przez Jarosława Kaczyńskiego.
    To on ukrywa prawdziwych morderców!
  • @Zdzich 07:05:38
    8-))))
  • @Zdzich 07:05:38
    4 listopada 1956 r. sowieckie czołgi wkraczają do Budapesztu.
    Początek końca rewolucji węgierskiej, która miała przynieść naszym bratankom wolność.

    W tygodniu zadusznym pamiętajmy o ofiarach węgierskiego zrywu niepodległościowego!

    https://pbs.twimg.com/media/DrGQy_CWoAAWyyf.jpg

    https://pbs.twimg.com/media/DrGQ09cWsAE4g3R.jpg
  • @Robik 07:38:19
    Ma juz zarzuty !!!!!


    Art. 18. § 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.

    § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

    § 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.
  • @Husky 09:59:54
    Wątpię żeby dostał zarzuty.
    To był mord założycielski III RP a zasadą III RP jest:
    my nie ruszamy waszych
    wy nie ruszacie naszych

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej