Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
981 postów 30734 komentarze

Tylko prawda

Husky - Zoologiczny antykomunista , mając do wyboru AK i NSZ wybrałbym NSZ przy całym szacunku do AK. UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony.

Świadectwo z czerwonym paskiem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przed nami wakacje. Lecz zanim człowiek wyjedzie na odpoczynek, warto zastanowić się przy tej okazji, czy będą to wczasy zasłużone. Błędne myślenie? Czyż nie tego uczyli nas rodzice?

Świadectwo z czerwonym paskiem, czyli nasza narodowa chęć wywyższania się

  Ileż to razy słyszało się w dzieciństwie słynne zdanie wypowiadane przez jednego z rodziców: Jak nie zdasz do następnej klasy, to możesz zapomnieć o koloniach. Albo: Jak nie przyniesiesz świadectwa z czerwonym paskiem to nie będziesz mógł latem jeździć na rowerze. Nigdy też nie zapomnę okropnych historii o czerwonym pasku, ale nie na świadectwie tylko na…tyłku biednego dziecka. Miała to być ojcowska kara za niskie postępy w nauce.

Tak było, proszę państwa w Polsce Ludowej. I niestety, jak się okazuje tak bywa nadal. Polska szkoła nadal nagradza dzieci czerwonym paskiem na koniec roku, co ma motywować i być powodem do dumy. Tylko kogo? Chyba najbardziej rodziców, którzy później szturmem chwalą się takimi świadectwami swoich pociech w mediach społecznościowych. Czemu nikt nie pochwali się zwykłym świadectwem? To jakiś wstyd? Co to jest za społeczeństwo lizusów i prymusów? O co w tym wyścigu małych szczurów chodzi? Naprawdę mamy aż takie kompleksy, żeby przenosić je na nasze własne dzieci?

 

Jedna z matek, która brała udział w dyskusji na temat niedorzeczności przyznawania takich świadectw napisała coś, co spowodowało u mnie atak obrzydzenia. Otóż w klasie jej syna, w pewnym polskim mieście w ostatnim dniu szkoły, kiedy przyszło do rozdania świadectwa w klasie pani nauczycielka ustaliła odpowiednią kolejność. Otóż na samym przedzie rozdała świadectwa dla najlepszych uczniów, ze słynnym czerwonym paskiem. Następni w kolejce byli …rodzice tych dzieci! Tak, tak! Oni również dostali swoje dyplomy od pani nauczycielki za to, że tak doskonale pracowali z dziećmi. Gratulacjom i oklaskom nie było końca. Następnie pani nauczycielka otrzymała prezent i ogromny bukiet kwiatów od komitetu rodzicielskiego. Za co? Za to, że tak wspaniale pracowała z dziećmi. Jakby trzeba było to specjalnie nagradzać, jakby nie było to w ramach obowiązków każdego nauczyciela, prawda? I dopiero na samym końcu świadectwa odebrały dzieci gorszego sortu. Zwyczajni uczniowie, bez czerwonych pasków na świadectwie, którzy ciężką pracą udowodnili, że dali radę. Odebrali świadectwa bez pompy, bez oklasków, w ciszy, która miała być dla nich karą za „mierne” wyniki. Czy taka postawa ma ich zmobilizować do lepszej, cięższej pracy w przyszłym roku szkolnym. Bardzo w to wątpię.

Historia pokazuje, że najwięcej świadectw z czerwonym paskiem dostają po pierwsze dzieci nauczycieli i pracowników szkolnych, a po drugie dzieci posiadające umiejętność uczenia się na pamięć, bez zrozumienia tekstu. Tak zwane wykuć i zapomnieć święci nadal triumfy w polskiej szkole. Bo nieważne co zostanie z tej nauki w głowie. Najważniejsze, że dostanie się czerwony pasek. Nie ma to nic wspólnego z wiedzą, ani z inteligencją, w co tak bardzo chcą wierzyć rodzice.

A jak jest w Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach Zachodnich? Jest zupełnie inaczej, proszę państwa. Dzieci nie nagradza się na koniec roku, ale przez cały rok. Nauczyciel ma za zadanie motywować wszystkich, i tych słabszych, i tych lepszych uczniów. Nie wolno nikogo dyskryminować, a już najbardziej uczniów, którzy sobie nie radzą.To właśnie oni potrzebują największego wsparcia nauczyciela, który w końcu został w tym kierunku przygotowany i wykształcony. Dobrego nauczyciela poznaje się nie po tym, ile czerwonych pasków przyznał, ale po tym ilu dzieciom pomógł podnieść wyniki szkolne. Na Zachodzie oceny, podobnie jak zarobki nie są tematem omawianym publicznie.To sprawa dyskretna między uczniem, a nauczycielem, i rodzicami. Nikogo nie należy wywyższać, ponad innymi bo to kształtuje złe cechy charakteru. I często prowadzi do tragedii. To model fałszywie pojętej konkurencji, która prowadzi do kształtowania wyścigu szczurów biegnących w kierunku pułapki.

I jeśli ktoś z państwa nadal ma wątpliwości, co do sensu przyznawania czerwonych pasków, proszę rozejrzeć się wokół i zobaczyć, jak i gdzie skończyli nasi znajomi, którym takie paski przyznawano, i na których z zazdrością spoglądaliśmy. Może taka historia przytrafiła się także nam samym?

Na marginesie tej dyskusji dodam tylko, że ani ja, ani mój mąż, który jest doktorem genetyki pracującym w Londynie nigdy nie miał świadectwa z czerwonym paskiem.

Udanych wakacji!

 

https://goniec.com/wiadomosci/spoleczenstwo/32543-swiadectwo-z-czerwonym-paskiem-czyli-nasza-narodowa-chec-wywyzszania-sie

 

 ps.

polecam

Świadectwo z czerwonym paskiem, czyli Mr Hyde ma się znakomicie

Szkoła to fajna sprawa. Dziecko poznaje świat, wykorzystuje swoją naturalną ciekawość, by doświadczać, badać, pytać i samodzielnie znajdować odpowiedzi.
To też miejsce socjalizacji. Nauka życia w grupie, wspólnego rozwiązywania problemów, uczenia się trudnej sztuki kompromisów.
Nikt nie krytykuje, nie ocenia. Każdy ma prawo do pracy we własnym tempie. Nie zalicza na czas. Nie ma lepszych i gorszych, wzorowych i nagannych uczniów.

http://absolutnienieperfekcyjna.blogspot.com/2017/06/swiadectwo-z-czerwonym-paskiem-czyli-mr.html

KOMENTARZE

  • Też byłem dzieckiem
    https://bi.im-g.pl/im/7f/ba/10/z17541247IH.jpg

    Ciągle zadawałem pytania - o sens istnienia.
    Podobno jest to "wielka tajemnica"

    Nadal je zadaję...
  • Bo dam ci w zęby
    W PRL, w mojej młodości nie było czerwonych pasków, a ten kto się chciał dobrze uczyć miał podwójnie pod górkę.
    Raz, że nauczyciel groził – Będziesz dawał ściągać, to cię zostawię na drugi rok.
    Dwa –Jak nie dasz ściągnąć to dostaniesz po zębach.
  • @autor
    "Lecz zanim człowiek wyjedzie na odpoczynek, warto zastanowić się przy tej okazji, czy będą to wczasy zasłużone."

    Tak się nie tworzy zdań po polsku. "Lecz" co najwyżej może wprowadzać zdanie podrzędnie złożone. Powinno być:

    "Zanim jednak człowiek wyjedzie na odpoczynek, warto zastanowić się przy tej okazji, czy będą to wczasy zasłużone."

    Pzdr.
  • @Oświat 19:27:13
    wszystko jest kwestią tego, jak w praktyce to wygląda. Sama idea "czerwonego paska" (jest to biało-czerwony pasek, a nie czerwony) jest OK, gorzej z realizacją.

    Średnią podwyższają przedmioty windujące, typu muzyka, plastyka itd., wskutek czego dzieci "uniżone", kulturalne, ale dość w tym wszystkim średniozdolne, raczej takie trochę, powiedziałbym, oportunistyczne, otrzymują je najczęściej. Ale i niektórzy zdolni, jeśli chce im się robić zadania domowe.

    Zgadzam się, że ocena mogłaby być tajemnicą pomiędzy uczniem a nauczycielem. Czy natomiast zarobki mają być utajnione? Pewnie zarobki freenalcerów tak, ale - np. - zarobki ludzi na tych samych stanowiskach już niekoniecznie (a przynajmniej przedziały powinny być wiadome). Tajność to największy sojusznik dyskryminacji płacowej i wszelakich nierówności. Nie to, żebym był za urawniłowką, ale jakaś tam spójność musi być.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej