Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
981 postów 30734 komentarze

Tylko prawda

Husky - Zoologiczny antykomunista , mając do wyboru AK i NSZ wybrałbym NSZ przy całym szacunku do AK. UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony.

Cug

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jako że dział "Co piszą inni" ma tą zaletę że wpisy są dość długo na SG polecam (za zgoda autora) wpis znakomitego blogera Janusza Kaminskiego zamieszczony na portalu Niepoprawni.pl Polecam to zwłaszcza fanom tego zacnego blogera Miłego dnia

 

Trzy lata, jak się przeprowadziłem do dużego domu minęły.
Teraz nadchodzi trzecia zima, a ja się wreszcie nauczyłem panować nad kominkiem.

 

Ogrzewanie domu kominkiem to dla mnie nowość. Choć oczywiście mam również dobry piec gazowy. Gość od którego dom kupiłem, nie zostawił mi żadnych planów, żadnych dokumentów instalacji. Wszystko musiałem sam odkrywać i jakoś to opanować.
On w kominku miał postawione świeczki, pewnie od lat w nim nie palił, a jeżeli już to tylko w celach dekoracyjnych.
A sąsiad mi powiedział, że stale narzekał, iż na ogrzewanie musi wydawać 1500 złotych miesięcznie. Nie dziwię się. Facet był humanistą; nie miał bladego pojęcia o eksploatacji i utrzymaniu domu. Robił wszystko tak, aby się nie napracować, a co gorsza dowiedzieć się, jak w domu cokolwiek działa. Aż pieniądze się skończyły, popadł również we frankową pułapkę i musiał sprzedać pięknie zaprojektowany dom, którego nawet nie udało mu się dobrze wykończyć. Teraz ja to robię. I powiem – robię to z dużą przyjemnością.

Te 1500 zł/mc za zimowe ogrzewanie to sporo za dużo. Parę znaczących błędów szybko znalazłem w instalacji gazowej: za mały wymiennik ciepła, przekroje miedzianych rurek też za małe. Całe ogrzewanie chyba od początku nie było płukane.
Lecz cel dla mnie najważniejszy – uruchomić kominek.
Doszukałem się w internecie, że ten duży kominek z płaszczem wodnym, czyli palenisko ogrzewa wodę w całej instalacji grzewczej domu, jest Mercedesem wśród kominków, nawet przewyższającym słynne norweskie.
Więc dlaczego nie ogrzewać domu tym kominkiem, uzupełniając ciepło, jak trzeba, piecem gazowym? Piec pracuje cały rok na okrągło, bo produkuje ciepłą wodę.

Zacząłem wgłębiać się w tajniki takiej metody ogrzewania, szukając odpowiedzi na wiele pytań. Używać do palenia drewno, czy brykiety ze sprasowanych trocin? Jeżeli drewno, to jakie? I najważniejsze – co będzie najlepsze i najtańsze.
Bogu dzięki za internet i paru przyjaciół z doświadczeniem. Rezultat na dzisiaj taki, że palę mieszanką drewna i brykietów bukowych.
Drewno też wyłącznie bukowe i dębowe. Sezonowane. Jest jeszcze lepsze – suszone. Tylko o 20% droższe. A tak, jak w maju kupię sezonowane, ułożę pod dachem w drewutni, to mam takie prawie jak suszone.

Życie na morzu, gdzie praktycznie byłem w 24 godzinnym pogotowiu a teraz dodatkowo słuszny wiek, powodują, że pięć godzin snu w zupełności mi wystarcza. Choć moja pani doktor krzywi się, że to za mało, ale ja swoje wiem. Życie tak szybko teraz ucieka, że szkoda marnować na długie spanie. No i nie czuję takiej potrzeby.
Wprost przeciwnie – kocham tą porę o świcie, gdy między trzecią i czwartą schodzę na dół z sypialni (mojej kajuty). Nastawiam kawę na duży kubek, karmię kocicę, jak śpi w domu, a jak polowała gdzieś tam w swoim rewirze, to ją przywołuję i głodna szybko przychodzi. Psy śpią w najlepsze i są nieczułe na moją krzątaninę.

Potem włączam tv, zapalam pierwszego papierosa i oglądam kolejny serial, których na szczęście mnóstwo się nagromadziło w trakcie służby na morzu.

Gdy kończy się lato i nastaje chłodna jesień, czasami nawet w połowie września, albo jak w tym roku, pod koniec listopada, do tego porannego rytuału dołączam rozpalanie kominka.
To jest cała procedura, którą trzeba przestrzegać, jeżeli chce się mieć porządne efekty.
Popiół oczywiście usunięty z paleniska i popielnika. Teraz trzeba przygotować do rozpalenia. Po okresie wielu prób i błędów nauczyłem się ładnie i szybko rozpalać. A że piec duży, to wymaga sporego wkładu. Brykiety, nie za grube szczapy drewna, sporo suchego chrustu z tartaku, dwa malutkie kawałki białej rozpałki i już. Dysze otwarte. Powietrze swobodnie wnika i dostarcza dużo tlenu. Ogień początkowo wątły potężnieje, rośnie do góry, obejmuje coraz więcej paliwa.
Zamykam dysze i przysłony. To kieruje płomień i całe ciepło na wężownice płaszcza wodnego. I wreszcie on nadchodzi. Płomienie strzelają. Jest cug.
Kominek nie zgaśnie już sam, tak długo, jak mu wystarczy drewna.

..............

No właśnie – cug. W tym przypadku, w kominku to ciąg. Wytworzony energią spalania strumień powietrza i spalin idący wysoko do komina.
Idealnie, gdy się przestrzega reguł, to całą energię zostawia w płaszczu wodnym i ścianach kominka. I gdy paliwo jest dobre, to nie widać żadnego dymu, czy pary z komina.

To efektywne spalanie zaczyna się i nie będzie bez tego – bez cugu.

Cug to słowo staropolskie. Pewien jestem , że dużo starsze niż germańskie, które piszemy Zug. Ale o tym dalej.
Staropolski cug, to zaprząg konny, cztero, a nawet sześciokonny, gdzie konie biegną parami. Nie, jak ruska trojka. Nasze zaprzęgi były szybkie. A kierowało się cuglami.
Szybkość, pęd spowodowały, że tak zaczęto nazywać szybki ruch powietrza w piecu, czy kominie. A potem również każdy przeciąg.
Natomiast w języku niemieckim najpopularniejszym znaczeniem słowa Zug jest po prostu pociąg, kolej. Czyli też ruch. Podobnie jak w Polsce Zug to również przewiew, a Luftzug to przeciąg.

A ja zimową porą jestem zawsze zadowolony, gdy w kominku szybko mam cug. Wiem, że zaraz będzie ciepło i komfortowo...

..............

W tej chwili dobra zmiana, polska konserwatywna prawca, wrzód na d. lewackiej Europy, powód wściekłości oszustów i złodziei, oraz pozostałych sprzedajnych zdrajców, potrzebuje dobrego cugu.

Co ma nim być? Wydaje mi się, że jest to entuzjazm.
Gdy będzie ten cug, ten entuzjazm, to łatwo się nie da wygasić naprawy państwa.
Entuzjazm również należy do sfery emocjonalnej. Czasy są takie, że argumenty rozumowe, czy nawet zdroworozsądkowe mają znacznie mniejszy wpływ na zachowania, poglądy i decyzje społeczeństwa, niż zachowania emocjonalne.
Nie docenialiśmy tego początkowo. Aż totalna opozycja pod hasłem "ulica i zagranica" pokazały nam jak duży wpływ mają emocje. Niestety w ich przypadku wyłącznie negatywne. To głównie strach, niepewność i niepokój. A potem wmówione - nienawiść i pogarda. To tak silne emocje, stresogenne, każdy tego doświadczył, to wie, że dosłownie odbierają rozum. Zniechęcają do trzeźwego myślenia.
Najwyższa pora, żeby temu mocno się przeciwstawić również emocjonalnie i działać tak, by poczynania władzy, jak nie można rozumem, wzbudzały coraz większy entuzjazm.

Jarosław Kaczyński wie o tym dobrze. I wie, że to działa. I nie trzeba jakichś specjalnych, rozbudowanych trików – parę prostych, celnych słów wystarczy, by ten entuzjazm zaczął się tlić.
Proszę bardzo – to "500+"; tak samo to "obniżenie wieku emerytalnego". Ale uwaga! To działa tylko wówczas, gdy się nowy projekt realizuje. Sama zapowiedź, czy nawet obietnica w ogóle nie działają. Tyle razy byliśmy okłamywani i zwodzeni obietnicami, że samo tylko opowiadanie o tym, co się zrobi, już od początku jest traktowane jako gołosłowne.
Tak więc entuzjazm może wzbudzić tylko ktoś uznany za wiarygodnego. Ktoś, kto nie zawiódł zaufania społecznego.
Ważne jest także, by entuzjazm obejmował jak najszerszą grupę rodaków. To musi być coś mocnego i dla wszystkich.
Darmowe leki dla emerytów 75+, czy obniżony ZUS dla 300 tysięcy mikro-przedsiębiorców, nie są w stanie spowodować powszechnej radości społeczeństwa. Owszem, ci których to dotyczy są zadowoleni. Ale ognik, który wówczas się zatli, cugu w Polsce nie spowoduje.

No więc co to ma być? Co jest w stanie wzbudzić taki entuzjazm, by Polska w końcu zaskoczyła. Tu jest jeszcze jeden warunek: to musi być coś, co spowoduje, że entuzjazm będzie powszechny i długotrwały.
Te powszechne, ale krótkie zdarzają się nam nawet dosyć często.
Polscy piłkarze wygrali mecz, gdzie raczej nikt nie dawał im dużych szans. Mamy entuzjazm przez dwa, trzy dni. Podobnie, jak dziewczynka, nasza Polka, ładnie zaśpiewała i wygrała konkurs Eurowizji. To maksymalnie dwudniowy entuzjazm.
Może więc zamiast jednego potężnego i narodowego entuzjazmu budować te małe? Tylko rozliczne, co spowoduje, że zleją się w całość? Jak strumyczki, co w końcu tworzą rzekę?
Nie wiem...
Najprościej jest dać coś ludziom. Coś, czego zawsze pragnęli. Lecz i tutaj mamy do czynienia z destrukcyjnym działaniem czasu. Po roku taki prezent powszednieje i jak wszyscy się do niego przyzwyczają, jakby to zawsze było, to początkowy entuzjazm wygasza.
To musi być coś innego. Coś zmienionego w systemie, co powoduje ciągłą nadzieję i nieustannie wzbudza marzenia.

Już jako dzieci pojęliśmy, że znacznie ważniejsze jest dążenie do szczęścia, niż spełnienie – osiągnięcie celu.
Z najwcześniejszych momentów naszego życia chyba wszyscy pamiętamy, że najpiękniejsze były chwile przygotowań do Bożego Narodzenia. Zakupy, krzątanina, choinka... świąteczne zapachy z kuchni. I wyczekiwanie pierwszej gwiazdki. A potem to już było (po rozpakowaniu prezentów, jako kulminacji) tak... niedzielnie. Dosyć normalnie.
Czy tak nie jest w seksie? Zdobywanie jest znacznie bardziej ekscytujące i może nawet trwać latami. A sam akt trwa krótko.
A w samym dążeniu,gdy cel już jest widoczny, nastał czas rykowiska, spokojne, trawożerne jelenie, barany, czy byki potrafią godzinami walczyć ze sobą, nawet na śmierć i życie, jakby te potulne i spolegliwe zwierzęta zamieniły się w bestie.
A tacy himalaiści. Lata przygotowań, wiele dni wspinaczki i walki. Ciągłe niebezpieczeństwa i pułapki... I po co? Żeby sobie chwilę postać na najwyższej w okolicy skale? A potem, cholera, jeszcze trzeba zejść na dół do normalnego świata.

Tak, to musi być jakiś ważny cel, który wzbudza potrzebę dążenia do niego, Potrzebę nie do opanowania. Wtedy powstanie entuzjazm.
Taki właśnie cug

 

Źródło: https://niepoprawni.pl/blog/jazgdyni/cug

 

KOMENTARZE

  • Niech sobie wisi...
    Tylko kto to będzie chciał czytać? Kamiński nawet jak był na jedynce to miał 200-300 odsłon (sam się skarżył stąd wiem). Czytelnicy go olewają bo to mitoman i konfabulator.
    Ty lepiej napisz coś od siebie, np o wiecznej miłości do uSSraela albo poradnik - jak wylizać rowa ropokradowi i za mocno się nie ufaflunic. Odsłony gwarantowane :))
  • Ten
    Kamiński jest strasznie zadowolony z siebie, rozumiem, że to cecha z którą się urodził. Natomiast te zachwalanie,, Dobrej Zdrady,, z,, boskim żigolo,, Kaczyńskim to już sugestia jakiegoś innego ubeka, w którego wpatrzony jest towarzysz Kamiński Janusz.
    Napisz coś od siebie, cokolwiek.....
  • @zbig71 10:00:22
    Dziś nie napiszę
    Zobacz na grafik dyżurnych,nie ma mnie, więc swojej notki na jedynce zamieścić nie mogę

    No lipa Panie
    Lipa

    8-)))))

    pzdr.
  • Jwu
    Na czyje konto pójdą gwiazdki (tym razem) Kamińskiego ,czy Huskyego ?
  • @Husky 10:05:40
    A muszą być koniecznie na jedynce?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:46:54
    To o kominku - to było dobre.
    też mam z płaszczem wodnym. Trzeba było się nauczyć nie tylko obsługi, ale i zaprojektować . Ustalić wielkość mocy grzewczej - za duża - zbytnie zużycie. Za mała - często dokładać do pieca.

    I drewno. Najlepsza jest brzoza. Nie strzela iskrami. Musi być dobrze wysuszona.
    Cenowo - najtańsza jest gałęziówka z drzew owocowych. Sady się prześwietla, a drewno jest twarde (liściaste lepsze od iglastego). Dąb, buk dobre - ale lepszy grab i leszczyna.

    A na Kujawach przymrozki zapowiadają; Ruszkiewicz przymarznie do kompa.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:49:49
    Przyjadę się do Szanownego ogrzać :)))
    Tylko wy tam macie ciągle to goowno nie posprzątane...
  • @Husky 10:05:40
    To bardzo dobra i potrzebna notka. Kamiński jako inżynier o tysiącu specjalnościach powinien tylko takie pisać. Dziś przybliżył nam działanie kominka a ja czekam jeszcze na instrukcję obsługi pralki, żelazka i deski sedesowej.
    Problem pojawia się gdy zaczyna pisać o polityce. To nie są jego tematy i niepotrzebnie naraża się tylko na kpiny, co jest zresztą zrozumiałe.
    Widzisz PiSku jak dobrze życzę Kamińskiemu?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:58:03
    Bardzo dobra i potrzebna notka.....
    cdn....
  • @Husky 12:22:19
    Zamawiam instrukcję obsługi pieluchomajtek. Za jakieś 50 lat może
    mi się przydać. Tu z pewnością Kamiński jest juz ekspertem.
  • autor
    Brytyjski rząd zamierza wprowadzić zakaz sprzedaży tradycyjnego węgla i drewna kominkowego. Cel jest jeden - walka o czystsze powietrze. Nowe przepisy, miałyby wejść w życie do 2022 r. W ramach zakazu stacje benzynowe i sklepy nie będą już mogły oferować klientom tradycyjnego "mokrego" drewna. Do sprzedaży trafi jedynie droższy wysoko przetworzony węgiel i drewno, które zawiera mniej niż 20 procent wilgoci.
  • Baran z dyni
    "wpis znakomitego blogera Janusza Kaminskiego zamieszczony na portalu pop..."

    To teraz już rozumiem dlaczego ten kretyn z gdyni pisze tam swoje wypociny pod nickiem a nie imieniem i nazwiskiem
    Poza brakiem chęci do jeszcze większego (o ile to jeszcze możliwe) ośmieszania swojej rodziny to udziela się tam jego imiennik i to na dodatek posiadający takie samo nazwisko

    No cóż szkoda chłopa - tym bardziej że jak pisze HUSKY to ponoć znakomity blagier :))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:58:03
    "To bardzo dobra i potrzebna notka. Kamiński jako inżynier o tysiącu specjalnościach powinien tylko takie pisać."

    Sorry ale nawet tego tematu debil nie powinien poruszać bo jak widać i słychać GOOWNO I TYM WIE

    Mówiąc krótko te jego 3 lata podrzucania drewna do tego kominka i setki godzin spędzone na wertowaniu internetu na goowno się zdały bo dalej za dużo nie wie poza tym że to co do niego dołoży to się spali

    cytat tego błazna: "cug. W tym przypadku, w kominku to ciąg. Wytworzony energią spalania strumień powietrza i spalin idący wysoko do komina"

    Wytłumacz SIERŚCIUCH dla tego zarozumiałego błazna że KOMIN to cały komin, a nie tylko jego wystająca część nad dachem bo tak to wynika z opisu tego oszołoma

    Zaś ten CUG wytworzony z energii spalania w wielkim skrócie to nic innego jak ciąg kominowy spowodowany zwykłym wyporem termicznym, na który maja wpływ m.inn: wysokość komina, średnica komina, kształt komina, różnica temperatury spalin a temperatury na zewnątrz, kształt dachu a w zasadzie jak i ile komin ponad niego wystaje, wiatry na zewnątrz, ukształtowanie terenu, ... czyli wiele stałych konstrukcyjnych i inne zmienne na które akurat ten głąb praktycznie wpływu nie ma :))

    Więc te jego mądrzenie napawa niekończącym się polewem śmiechu każdego kto ma czy miał w domu ogrzewanie na drewno czy węgiel

    No i ten jego "chrust z tartaku" :))
    Nikt kogo bym znał tego nie używa bo sam robi takie łuczywko siekierką z drewna opałowego - ale w sumie dać w łapę takiemu yntelygentowi i głąbowi siekierę do ręki to strach - może rzeczywiście lepiej niech "pływa" do tartaku po gałązki :))

    I odnośnie tego CUG'u to jest jeszcze "COŚ" co jest rewelacyjną rzeczą w dosłownie każdym ogrzewaniu na węgiel czy drewno - ale temu durniowi o tym nie powiem

    Albo dobra powiem bo może się przydać każdemu a w szczególności nieszczęśnikom z kotłami z podajnikami: to cudo to: R.C.K.
  • @Jozio z Londynu 14:01:22
    Józiu ten procent wilgoci to nie tylko sama ekologia.
    To również trwałość układu grzewczego z kominem włącznie
    Większość ludzi ma w doopie ekologię (i ja ich rozumiem) ale dociera do nich informacja że paląc mokrym niszczą swój sprzęt: kominki, kotły, układy kominowe...

    Poza tym są w sprzedaży wilgościotnomierze także dla chcącego to żaden kłopot
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:46:54
    // Kamiński nawet jak był na jedynce to miał 200-300 odsłon (sam się skarżył stąd wiem). Czytelnicy go olewają //

    No nie wiem jak to wcześniej było z tymi odsłonami blogera Kamińskiego.
    Wiem natomiast że ta notka ma porównywalną ilość odsłon i komentarzy z Twoją dzisiejszą która jest na pudle a ta niemal w kazamatach

    Więc jak to jest

    8-))))
  • @Husky 21:12:46
    Spoko, moje nawet w Lochu mają ponad 1000 :))
    A swoją drogą to ciekawe dlaczego Kamiński używa germanizmów? Na siłę chce uchodzić za "autochtona" a przecież wszyscy wiedzą że tate przybył zza Buga.
    "cug" po polsku to "ciąg".
    U nas starsi jeszcze mówią "cug" ale ja jestem z Kujaw :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:40:45
    Jak podaje ciotka wiki obie formy są poprawne
  • @Husky 21:12:46
    To co? Naprostujesz swojego przyjaciela zabiedzonego? Jemu chyba pomylił się dziś kompot z makowin z grzybkami halucynkami. Tak teściowi robić pod górkę... :))))
    Zobacz jak godnie przyjęliśmy Joszke!
  • @Husky 21:50:49
    Ja ja naturliś :))
    Polak wybiera polską wersję. Za Bugiem, skąd przyjechał tate Kamińskiego z pewnością nie używało się niemieckiej wersji no ale Kamiński chcę uchodzić za Kaszeba :)))
    Pajac.
  • @Husky 21:50:49
    Jest tylko jedno wytłumaczenie tego "cuga" - jidisz :)))
    I jesteśmy w domu :))))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:52:05
    Dałem mu wirtualnie z liścia
    Tyle mogem
  • @Husky 22:05:43
    Wirtualnie? On podkopuje pozycję Jozka otwarcie a ty tego śmiecia "wirtualnie"...
    Słabe...
    Sam zobacz, że "ławeczka" się kurczy :))
  • @Husky 22:05:43
    I neona zaorałeś atomowkami aż "ruszczyk" popuscił... :))))

    Jak ty się Husky możesz zadawać z takimi idiotami jak Kamiński? Nie boisz się, że się zarazisz?
    Teraz wiesz dlaczego stąd wyleciał? :)))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:17:52
    Jesteśmy umówienie na małe co nieco na początek przyszłego roku
    Połowa stycznia.
    Wówczas zrealizuje fizycznie strzał z liścia.
    Tyle że i on też kawał chopa jezd.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:26:36
    Trochę z tym oraniem Neonu to Janusz pojechał po bandzie
    Jeśli już, to zaorałem Putinofili
    Tylko tyle
  • @Husky 22:34:16
    Nie bij go, szkoda ręki...
    Tym bardziej, że nie jesteś teraz szczery.

    Pamiętasz taką wyliczankę - "siedziałem na słupku na lewym połdupku a prawy ..." ?
    Tak się w nieskończoność nie da. Musisz się określić.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:02:52
    Byłem,jestem i bendem...
    Sobą
  • @Husky 23:14:45
    Mój ulubiony wódz Apaczów, Winnetou, mówił o takich jak ty "podwójna twarz".
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:19:48
    Daj namiary to ja już z nim "porozmawiam"
    8-))))))
    ok.
    Na dziś finito
    Dobranoc
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:49:49
    Dąb musi być po wieloletnim suszeniu. Inaczej sporo popiołu zostanie. A brzoza mało efektywna, jednak.
    W porządku jest akacja, a że to chwast, to nie trza bawić się w pozwolenia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej