Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
962 posty 30205 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Zoologiczny antykomunista , mając do wyboru AK i NSZ wybrałbym NSZ przy całym szacunku do AK. UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony.

Czy taka Polska jest sprawiedliwa?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Aniela Życzyńska "Ania", sanitariuszka i łączniczka NSZ w lubelskim. Rozstrzelana w lipcu 45 w pokazowej egzekucji. Przed śmiercią zagipsowano jej usta, aby nie mogła mówić...

 

 Żeby zastraszyć miejscową ludność, komuniści zostawili ciała rozstrzelanych ludzi cały dzień na rynku.

 

Ciało "Ani" zabrali w nocy partyzanci "Zapory" i pochowali w nieznanym miejscu. Do dziś nie wiadomo, gdzie ma swój grób. Jej kat w PRL dostał Virtuti Militari, zaś jego grób bez problemu znaleźć można na Powązkach, w Alei Zasłużonych...

 

 

 

 

 

 Sanitariuszka i łączniczka

 Ziemia janowska doświadczyła ogromu zbrodni w czasie dwóch okupacji- niemieckiej i sowieckiej. W pewnym sensie spinają je dwie publiczne egzekucje. 28 listopada 1939 roku Niemcy rozstrzelali 19 mieszkańców Momotów Dolnych, których oskarżyli o ukrywanie broni. 12 lipca 1945 roku w Janowie Lubelskim, Lipie i Zaklikowie żołnierze 3.Dywizji ,,ludowego” Wojska Polskiego rozstrzelali w publicznych egzekucjach 7 żołnierzy z oddziałów niepodległościowego podziemia. W tym jedną kobietę.

 

 

Była nią Aniela Życzyńska ps. Ania, łączniczka i sanitariuszka oddziałów partyzanckich Narodowych Sił Zbrojnych. Urodziła się 12 maja 1902 roku w Rzeczycy Ziemiańskiej jako córka Kacpra Oskroby i Józefy z domu Kopeć. Ukończyła Pomaturalną Szkołę Pielęgniarek i Położnych w Warszawie. Do roku 1939 mieszkała wraz z rodziną w Jabłonowie Pomorskim, gdzie pracowała jako położna. We wrześniu 1939 roku została powołana do służby cywilnej. Po aresztowaniu męża przez Niemców intensywnie go poszukiwała, za co została aresztowana i osadzona w więzieniu w Brodnicy. Tam zachorowała i została przewieziona do szpitala. W wigilię Bożego Narodzenia 1939 roku zbiegła. Ukrywała się w Jabłonowie Pomorskim, a następnie w Grudziądzu. W styczniu 1940 roku przeszła przez zielona granicę do Generalnego Gubernatorstwa i dotarła do Łychowa Szlacheckiego na ziemi janowskiej, gdzie jeszcze we wrześniu 1939 roku wysłała swe dzieci.

W 1940 roku złożyła przysięgę w organizacji konspiracyjnej Narodowe Siły Zbrojne na ręce kapitana Wacława Piotrowskiego ,, Cichego” ( wraz z nią zostały zaprzysiężone jej dzieci, syn Antoni oraz córka Irena). Gdy kapitan Piotrkowski zorganizował oddział partyzancki, została w nim łączniczką z Komendą Okręgu Lublin NSZ oraz centralą w Warszawie. Utrzymywał również kontakty z oddziałem AK majora Hieronima Dekutowskiego ,,Zapory” oraz oddziałem NOW-AK kapitana Franciszka Przysiężniaka ,,Ojca Jana”. Wraz z córką przewoziła broń, amunicję, lekarstwa i rozkazy. Pełniła również funkcje szefowej służby sanitarnej Komendy Okręgu Lublin NSZ. Od 1943 roku współpracowała z rotmistrzem Leonardem Zub-Zdanowiczem ,,Zębem”(szefem Akcji Specjalnej Okręgu Lublin NSZ). W jej domu w Łychowie Szlacheckim przechowywano rannych żołnierzy AK i NSZ oraz ochotników (lub ,,spalonych”) zmierzających do oddziałów partyzanckich.

Po zajęciu Lubelszczyzny przez armię sowiecką została łączniczką w działającym na Zasaniu oddziale NSZ kapitana Wacława Piotrowskiego ,,Cichego”, współpracowała również z oddziałem NSZ Stanisława Młynarskiego ,,Orła” ( w tym oddziale zastępcą dowódcy był jej syn Antoni) oraz zgrupowaniem majora Hieronima Dekutowskiego ,,Zapory”. W początkach lipca 1945 roku została wysłana przez kapitana Piotrowskiego do Lublina w celu przywiezienia instrukcji dalszych działań. Dowiedziała się o planowanej przez UB i KBW operacji zmierzającej do likwidacji polskich oddziałów partyzanckich działających w lasach Lipskich i Janowskich. Udało się jej dotrzeć z miasta do miejsca postoju partyzantów i ostrzec ,,Cichego” oraz ,,Orła, przez co uratowała ich oddziały. W drodze powrotnej do Łychowa Szlacheckiego wstąpiła do leśniczówki, gdzie leżał ranny oficer z oddziału ,,Zapory”, aby zmienić mu opatrunek. Wraz z nim i leśniczym Janem Jańczakiem została aresztowana przez funkcjonariusza UB, majora Edwarda Gronczewskiego, dowodzącego tzw. pozorowanym oddziałem partyzanckim stworzonym przez UB w celu penetracji i rozpracowywania podziemia oraz osób udzielających im pomocy.

12 lipca 1945 roku bez jakiegokolwiek sądu, z rozkazu dowódcy 3.Dywizji Piechoty ,,ludowego” WP, sowieckiego generała Stanisława Zajkowskiego (dowodzącego przeciwpartyzancką akcją UB i KBW), została rozstrzelana w publicznej egzekucji w Lipie. Była to pokazowa egzekucja, na którą spędzono mieszkańców wsi. Wraz z nią rozstrzelano Jana Jańczaka. Mieli zagipsowane usta, ręce związane z tyłu oraz zakryte oczy. W tym samym dniu w publicznych egzekucjach rozstrzelano również trzech partyzantów w Janowie Lubelskim oraz dwóch w Zaklikowie. W księdze rozkazów 3.Dywizji Piechoty zapisano: ,,Lasy Janowskie 10-12 VII 1945. Na wiecach rozstrzelano publicznie 7 bandytów. Publiczne egzekucje pokazały ludności, że Rząd Rzeczypospolitej jest zdecydowany, nie cofając się przed najradykalniejszymi środkami zakończyć raz na zawsze z plagą bandytyzmu”. Rozkaz ten podpisał generał Stanisław Zajkowski. W imieniu rządu Rzeczypospolitej wypowiadał się sowiecki generał, który nawet nie posiadał polskiego obywatelstwa.

Ciała zamordowanych, w celu zwiększenia efektu zastraszenia, leżały na rynku w Lipie przez cały dzień. Wieczorem żołnierze zakopali je na skraju wsi. Gdy siostra męża Anieli Życzyńskiej dowiedziała się o jej śmierci, przy pomocy mieszkańców Lipy odkopała zamordowanych i rozpoznała bratową. Wraz z córką zamordowanej, Ireną, chciały ja pochować, ale UB wydało stolarzom zakaz sprzedaży trumny. Tymczasem w nocy partyzanci oddziału ,,Zapory” zabrali ciała zamordowanych i prawdopodobnie pochowali je na cmentarzu w jednej z okolicznych miejscowości.

Miejsca pochówku Anieli Życzyńskiej nie ustalono do dnia dzisiejszego. Jej nazwisko umieszczono na tablicy w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Potoku Wielkim, poświęconej poległym i zamordowanym mieszkańcom ziemi janowsko-kraśnickiej.

Jej mężem był Ksawery Życzyński., żołnierz POW, urzędnik Dyrekcji PKP w Toruniu. We wrześniu 1939 roku, wydelegowany z dokumentami PKP do Wilna, został aresztowany przez NKWD, jednak zbiegł i powrócił do Jabłonowa Pomorskiego, gdzie został aresztowany przez Niemców. Był więziony w Brodnicy i Królewcu, następnie przewieziony do KL Stutthof i rozstrzelany w 1940 roku. Mieli dwoje dzieci: syna Antoniego (ur.1925), żołnierza NSZ ps.,,Tolek”; w 1945 roku był zastępcą dowódcy oddziału partyzanckiego działającego na Zasaniu , mieszkającego w Nowy Jorku, oraz córkę Irenę ( ur.1927), łączniczkę NSZ ps. ,,Irka”, po mężu Bałoniak, emerytowaną profesor Uniwersytetu Poznańskiego.

R.I.P. Cześć Jej pamięci!

Chwała Naszym Bohaterom

 

 

Stalinowski zbrodniarz Edward Gronczewski ma swój grób w Alei Zasłużonych w narodowej nekropoli, Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.


 .


 Aniela Życzyńska, bohaterka walk o niepodległość Polski, swojego grobu nie ma w ogóle.


 Czy taka Polska jest sprawiedliwa?

Autor: Bogusław Szwedo

 ps.

Wieczna Cześć i Chwała Bohaterom Antykomunistycznego Oporu!

 

https://www.zaporczycy.pl/sanitariuszka-i-laczniczka/

Wódka, kobiety i trupy. Psychopata z Armii Ludowej

https://naszahistoria.pl/wodka-kobiety-i-trupy-psychopata-z-armii-ludowej/ar/11474548

 

 

KOMENTARZE

  • Konsekwencje
    Polityki 2giej RP i dobierania sojuszy.
  • Nie lubię Poski
    ...bo mi komornik zabiera pieniądze banków, które wykreowały dług z Eteru.
  • Spóźnieni na zbiórkę powstańcy styczniowi
    Autor powinien kierować pretensje w sprawie nieodnalezienia miejsca pochówku pani Życzyńskiej do pana H. Dekutowskiego (pseudonim "Zapora") i jego kompanów.

    Jeśli chodzi o samą egzekucję, to nie widzę szczegółowej analizy, czy była ona zgodna z obowiązującym wówczas na tym terytorium prawem, czy nie. Jeśli była to nie ma po co tym zawracać głowy. Jeśli nie była, to można nad tym ubolewać tylko o tyle, że osobom działającym w zbrojnych bandach, grubo po rozwiązaniu Armii Krajowej i zakończeniu wojny, odebrano prawo do uczciwego procesu. I tylko tyle.

    Teraz w sprawie samych band (bo nie "wojska" i nie "żołnierzy")- czego oczekiwali ludzie, którzy porywali się (w praktyce) na ZSRR z bronią ręczną i garścią naboi? Że ktoś ich za to będzie głaskał po główce? Że jak pokonają Wojsko Polskie to NKWD i Armia Czerwona zostawią ich w spokoju, bo się przestraszą Londynu i Waszyngtonu? Za co mieli być głaskani po główce - za napady zbrojne, rabunki, niszczenie mienia społecznego, mordowanie pracowników administracji, geodetów, nauczycieli? Czy ci herosi dawali swoim ofiarom prawo do uczciwego procesu? I po co to wszystko było? Od razu było wiadomo, że PO NIC. Ot, spóźnieni na zbiórkę powstańcy styczniowi.
  • @Światowid 13:38:45
    Szkoda polskiej krwi, ale niestety to były ofiary wielkiej polityki. Podział Europy, granice i strefy wpływów już były ustalone przez wielkich tego świata, więc ta walka była bezsensowna. Część z tych wyklętych to otumanieni przez obce wywiady, część to chcący przywrócenia zasad społecznych z II RP, a największa część to ci którzy nie mogli wyjść z konspiracji bo za różne swoje postępki czekał ich sąd i w najlepszym wypadku długie więzienie. Tak czy owak trzeba było być albo chorym z nienawiści, albo totalnym naiwniakiem żeby kontynuować tą walkę. Nie mam zamiaru wybielać tych z UB czy NKWD, ale trzeba patrzeć całościowo. Po upadku III rzeszy, na terenach Polski pozostał Werwolf, bandy UPA, różnej maści bandy, szabrujące i napadające ludzi którzy pragnęli wrócić do normalnego życia. W to wszystko wpisali się też ci wyklęci. Żołnierze walczący z tymi wszystkimi grupami bardziej patrzyli żeby ich zlikwidować, a samemu przeżyć niż się zastanawiali do jakiego ugrupowania przeciwnicy należą. I jeszcze jedno, to nie było takie jednostronne mordowanie. Straty po obu stronach były zbliżone.
  • @Światowid 13:38:45
    Zgodnie z obowiaujacym wówczas prawem zagipsowano jej usta bo miała zapytać kto i kiedy prawo w Polsce ustanowił
    Generalnie komu jak komu ale tobie się nie dziwię tej odpowiedzi,
    Jeszcze tylko pokolenie i te wasze sowieckie miłe wspomnienia pójdą w niepamięć
  • @Husky 15:16:28
    nie piesku, bedzie zupelnie odwrotnie - twoje slodkie wspomnienia o dyktatorze i kacie polskiego narodu niejakim Pilsudskim oraz bandytach z armii krajowej ktorzy zamordowali setki polskich chlopow grabiac ich mienie, nigdy nie pojdzie w zapomnienie!!!
  • @Husky 15:16:28
    O jakich wspomnieniach piszesz? Światowid coś wspomina? Czy jego narracja jest nie po twojej myśli i w związku z tym musisz mu dokopać sowietami? Typowa taktyka Sakiewicza i tej całej neukomuchowatej bandy z GP.
  • @Husky 15:16:28
    //Zgodnie z obowiaujacym wówczas prawem zagipsowano jej usta //

    Gdzie jest potwierdzająca to ekspertyza patomorfologa, bo w tekście nie widziałem skanu? Zeznania świadków to trochę mało, Gross też miał zeznania "świadków" ...

    Załóżmy nawet, że istotnie Wojsko Polskie jeździło z gipsem na akcje przeciw bandom i ich zakneblowano. W takiej sytuacji możemy ubolewać, że pozbawiono ich prawa do uczciwego procesu ORAZ zakneblowano przed egzekucją.

    Czy zmienia to cokolwiek w bezsensie porywania się na ZSRR z bronią ręczną i garścią naboi w tamtej sytuacji politycznej? Czy usprawiedliwi to w jakikolwiek sposób mordowanie geodetów, pracowników administracji, nauczycieli, rabunki, napady, niszczenie mienia społecznego etc. przez bandy "podziemia zbrojnego"? Czy usprawiedliwi mordowanie przez to podziemie bezbronnych ludzi bez procesu, sądu, prawa obrony?

    Dlaczego niby współczucie dla człoknów band ma mi przesłaniać ogląd całej ówczesnej sytuacji i bezsens polityczny tego, co te bandy robiły? Bo tak chcą propagandyści PiS, IPN i masy ich sieciowych wyrobników piszące takie artykuły, jak ten powyżej?

    //bo miała zapytać kto i kiedy prawo w Polsce ustanowił//
    To wiadomo z seansów spirytystycznych?

    Na terenie administrowanym przez TRJN (akurat uznany nawet przez Anglię i USA) w rozważanej sprawie obowiązywał kodeks karny z II RP i dekrety PKWN dotyczące band zbrojnych. Zainteresowani dobrze wiedzieli co robią i co im za to grozi.

    Reszty Pana wypowiedzi nie komentuję, bo w języku polskim nic ona nie znaczy.
  • @siwekperu 15:59:56
    Jakie to straszne czasy
    Jeszcze wielu potomkow zbrodniarzy z Ludowego Wojska "polskiego"
    zyje.....niestety
  • @Światowid 19:12:16
    odpowiedz ponizej
  • Husky
    Najgorsze jest to, że nawet dziś Polska o nich nie pamięta. Katów zaś należałoby przenieść na inne cmentarze byleby nie na Alei Zasłużonych.
    Pozdrawiam serdecznie
  • @Husky "Sukcesorzy tych którzy Polskim patriotom strzelali w potylicę... "Jakie to straszne czasy. Jeszcze wielu potomkow
    zbrodniarzy z Ludowego Wojska "polskiego" żyje.....niestety""




    Co prawda, to prawda!!





    https://m.neon24.pl/3920fbc20b9978acfcb3b220492f7464,14,0.jpg





    Bogumił Bogusław
  • @Krystyna Trzcińska 20:40:44
    no comment
    8-)))))
  • @siwekperu 15:59:56
    "twoje slodkie wspomnienia o dyktatorze i kacie polskiego narodu niejakim Pilsudskim oraz bandytach z armii krajowej ktorzy zamordowali setki polskich chlopow grabiac ich mienie, nigdy nie pojdzie w zapomnienie!!!"

    Głupiś jak but,p r o s t y człowieku.

    Husky-piątka+ !!!
  • @Cheval Noir 20:55:07
    Dziekuje
    W tym Peru wilgoc robi swoje

    8-))))))
  • @siwekperu 15:59:56
    You are stupid man!!!
  • Nie wierzę w opisaną historię.
    Po 45r wojsko ani milicja czy UB nie dokonywało egzekucji bez sądu tym bardziej publicznych. Bandytów likwidowano albo podczas walki i takich mogli wystawiać na widok publiczny na jakiś czas...
    a złapanych bandytów (żywych, rannych) osadzano w pierdlu przesłuchiwano na okoliczność rozszyfrowania bandyckiego podziemia oraz jego zbrodni (kto zabijał kiedy z kim) i przeprowadzano stosowane procesy sądowe...
    na których winni mordowania cywilów oraz jeńców dostawali karę śmierci a reszta karę odsiadki za współudział.
    Połowa kar śmierci (za zbrodnie mniej okrutne) też została zamieniona na odsiadkę a po licznych amnestiach bandyci wychodzili na wolność szli do darmowych szkół z którymi tak krwawo walczyli i robili kariery w PRLu. Jedyny ich problem polegał na tym że pracodawcy bali się ich zatrudniać bo kto zatrudni byłego bandytę z lasu... strach się takiemu postawić... leśni bandyci to nie byli dobrzy i mili ludzie to byli bandyci którzy leśne przesłuchiwanie i mordy ludzi budujących powojenną Polskę, widzieli wielokrotnie o ile sami tego nie robili.
    I tak wyglądały te prześladowania w PRLu (nikt nie chciał zatrudnić bandytów dzisiaj pracodawcy też nie chcą zatrudniać dzisiejszych bandytów .. nikt nie chce kłopotów).
    Bandyci wyjeżdżali do innych regionów Polski np do Gdynii i tam pracę dostawali bo nikt nie znał ich przeszłości. Wielu robiło wręcz kariery w PRLu czy to naukowe czy to w gospodarce.
  • @marek500 14:27:55
    Bardzo zrównoważony i prawdziwy komentarz.
    Taki był prawdziwy obraz powojennej rzeczywistości.

    A straty po obu stronach były porównywalne
    Poniżej dość szczegółowe dane liczbowe.

    https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2016/03/01/bilans-wojny-domowej-w-polsce-1944-47/
  • @Oscar 08:09:33
    Tak, w tej historyjce chodzi o to, żeby stworzyć u czytelnika ILUZJĘ, że "'sowiecka' okupacja była taka sama jak niemiecka" (albo nawet, jak niektórzy debile głoszą - "gorsza od niemieckiej").

    Paralele są oczywiste:
    Niemcy rozstrzeliwują - to i "sowieci" (dowodzący Wojskiem Polskim) muszą rozstrzeliwać
    Niemcy kneblują gipsem - to i "sowieci" muszą kneblować gipsem

    Patrzcie ludzie, różnic nie ma!

    I ma Pan rację tu:
    //Po 45r wojsko ani milicja czy UB nie dokonywało egzekucji bez sądu tym bardziej publicznych. Bandytów likwidowano albo podczas walki i takich mogli wystawiać na widok publiczny na jakiś czas...
    a złapanych bandytów (żywych, rannych) osadzano w pierdlu przesłuchiwano na okoliczność rozszyfrowania bandyckiego podziemia oraz jego zbrodni (kto zabijał kiedy z kim) i przeprowadzano stosowane procesy sądowe...
    na których winni mordowania cywilów oraz jeńców dostawali karę śmierci a reszta karę odsiadki za współudział.//

    Zdarzenia miały rzekomo mieć miejsce w lipcu 1945 (czyli nie "po 45r"), ale rozstrzelanie pojmanych żywcem członków band nawet wtedy było nie do pomyślenia, szczególnie publiczne, "na postrach" okolicznej ludności (jak autor próbuje wciskać), bo jak Pan zauważył DUŻO WAŻNIEJSZE było rozpracowanie lokalnych siatek podziemia zbrojnego, a rozstrzeliwanie świadków i podejrzanych by tylko w tym przeszkadzało.
  • @Światowid 08:43:08
    I tu Pan trafił w sedno. Te wycie tych tak zwanych prawicowców (a w rzeczywistości zwykłych szabes gojów lub pożytecznych idiotów) ma na celu ugruntowanie tezy że za PRL wszyscy żyli w nędzy, byli katowani na ulicach, w drodze do szkoły lub pracy musieli się przemykać pod murami żeby ich nie dopadli ,,komunistyczni siepacze''. Jest to typowa propaganda. Za PRL też karmili Polaków informacjami o katowaniu czarnych, KKK, o zbrodniach amerykańskich w podbijanych krajach, rozwarstwieniu społecznym na zachodzie itp. Znałem sporo uczestników II wś. I Akowców i Powstańców Warszawskich, i partyzantów z różnych opcji i żołnierzy WP którzy wyzwalali Polskę. Różne mieli zdanie o sytuacji politycznej PRL, ale normalnie pracowali opiekowali się swoimi rodzinami i normalnie funkcjonowali. Oczywiście nie twierdzę że UB a później SB próżnowały. Tak jak w każdym normalnym kraju szukali szpiegów i likwidowali wszelkie próby obalenia ustroju. Prawdą jest też że szczególnie w pierwszych latach po wojnie ta ukryta walka była bardzo brutalna. Haski jako człowiek powinien się umartwiać tak samo nad tą zakneblowaną gipsem wyklętą jak i nad chłopami uduszonymi przez tych wyklętych po zasypaniu im ust ziemią, lub tym którzy musieli zjeść przed rozstrzelaniem legitymację partyjną czy służbową. Tak czy owak rządzą nami do dziś praktycznie ci sami co przyszli tu w 1945r. i zostali zainstalowani przez NKWD, ich pogrobowcy non stop w zależności od interesów zmieniają przekonania, patronów i kolory partyjne, ale cel wiodący mają cały czas przed oczami.
  • @Husky 19:15:52
    Drogi Husky!

    Na zmartwychwstałym blogu Helenki próbowałem coś napisać, ale okazuje się, że ta zmartwychwstała niby dobra teolożka nadal trzyma mnie w stanie zbanowania. Jest fałszywą i kłamliwą, nie znosi, gdy przyłapać ją na jej kłamstwach i fałszerstwach. I aby bezkarnie zwodzić Polaków eliminuje znających prawdę Bożego Słowa. Przyłączasz się do jej zwodzenia?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej