Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
939 postów 29686 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Zoologiczny antykomunista , mając do wyboru AK i NSZ wybrałbym NSZ przy całym szacunku do AK. UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony.

Warszawska zbrodnia Stalina

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

75 lat po wojnie trzeba sprawę postawić jasno. Za tragedię Warszawy w 1944 roku odpowiedzialny jest największy kat świata Józef Dżugaszwili, partyjna ksywa Stalin.

(…)I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

K. K. Baczyński

 Pogrobowcy systemu sowieckiego oraz inne sowieckie onuce od lat kazały nam postrzegać Powstanie Warszawskie jako typowy przykład „bohaterszczyzny”.

Takiej narodowej tromtadracji, a jeszcze 30, 40 lat temu również jako przykład próby obrony „pańskiej” Polski przed „demokracją” niesioną na tankach ze Wschodu.

Ba, w panteonie ścierw narodowych poczesne miejsce zajmuje Michnik i jego organ, w tamtych latach będący opiniotwórczym jak żaden inny.

Do tej pory, jak kto chce możliwie najkrócej pokazać rolę GazWyb w szkalowaniu Narodu Polskiego przywołuje tekst niejakiego Cichego z 1993 r. wraz z tezą, że Powstanie było po to, by… dobić ukrywających się po Powstaniu w Getcie Żydów!

 

Tymczasem 75 lat po wojnie trzeba sprawę postawić jasno.

Za tragedię Warszawy w 1944 roku odpowiedzialny jest największy kat świata Józef Dżugaszwili, partyjna ksywa Stalin.


Fakty:

1. Wehrmacht po operacji Bagration, czyli rozgromieniu wojsk niemieckich. Zdaniem wielu historyków była to największa bitwa lądowa w dziejach świata – w jej efekcie zginęło ok. 300 tys. żołnierzy niemieckich, prawie tylu zostało rannych, a do niewoli trafiło 120 tysięcy. Ponadto Niemcy utraciły 2 tys. czołgów (czyli prawie 1,5 razy tyle, ile wynosiła produkcja czołgów typu Tiger obu typów przez całą wojnę) i prawie 60 tys. innych pojazdów.

2. Mniej więcej od początku czerwca 1944 roku polskojęzyczne sowieckie radio „Kościuszko” wzywa ludność Warszawy do powstania. 29 lipca 1944 r. warszawiacy słyszą w eterze apel: Polacy! Czas wyzwolenia jest bliski! Polacy do broni! Niech każdy Polak stanie do walki przeciw najeźdźcy! Nie ma chwili do stracenia!

3. Stalin jest bezpośrednio odpowiedzialny za wstrzymanie ofensywy pod Warszawą – rzeźnik Żukow i polskiego pochodzenia (brat służył w Policji przed wojną) Konstanty Rokossowski opracowali plan ofensywy, który pozwoliłby działania 1944 roku zakończyć nad Odrą. Pamiętać wszak należy, że odcinek Warszawa – Berlin sowiecki czołg typu T-34 mógł przejechać na jednym tankowaniu! Dla samolotu była to niespełna godzina lotu.

4. Mimo sowieckiego panowania w powietrzu Niemcy mogli bezkarnie bombardować walczących warszawiaków za pomocą jednego przestarzałego samolotu Ju-87, stanowiącego zabytek już w 1941 roku. Wystarczyło przecież przepędzić go, a nawet zestrzelić, za pomocą jednego samolotu myśliwskiego.

5. Na wiadomość, że zachodni alianci chcą przyjść z pomocą powstańcom i dlatego potrzebują lotnisk sowieckich, by po zakończonej misji samoloty mogły wylądować, Stalin stwierdził, że jest to niemożliwe, gdyż… nie posiada odpowiedniego paliwa! Tymczasem sowiecka flota powietrzna składała się w dużej mierze z otrzymanych w ramach Lend-lise amerykańskich i brytyjskich samolotów używających tego samego paliwa. Dzięki takiej postawie lotnicy, którzy latali dokonując zrzutów walczącej Warszawie znaleźli się pod względem poniesionych strat na trzecim miejscu. Pierwsze zajęli lotnicy kamikadze, na drugim miejscu załogi samolotów torpedowych, na trzecim zaś niosący pomoc Warszawie.

6. Co więcej, żołnierze AK zmierzający w kierunku Warszawy byli zatrzymywani i aresztowani przez sowietów mimo tego, że powstańcy opanowali sporą część terenów nad Wisłą, a zatem nie było przeszkód, by mogli się przeprawić i wspomóc walczących.

 

Szereg pozorowanych działań oglądanych z perspektywy lat dowodzi jednego – tworząc złudne nadzieje (np. przeprawa berlingowców, niepoparta jednak innymi działaniami, dokonywane zrzuty we wrześniu) Stalin dążył do zwiększenia liczby ofiar.

Tymczasem z operacyjnego punktu widzenia Powstanie Warszawskie powinno trwać mniej więcej tyle samo, co powstanie w Paryżu. I zakończyć się analogicznie.

Stalin jednak zdawał sobie sprawę, że jego faktyczna zgoda na wybicie najwartościowszego elementu patriotycznego ułatwi spacyfikowanie kraju po wojnie i umożliwi komunistom rządy w Polsce.

 

Zaatakowani w 1939 r. przez dwóch międzynarodowych bandytów paradoksalnie padliśmy ponownie ofiarą ich współpracy w 1944 r.

 

O ile za tę zbrodnię ludobójstwa odpowiadają Niemcy jako bezpośredni sprawcy to przecież Sowieci ponoszą odpowiedzialność za współudział.

Pamięć o tym winniśmy naszym ojcom.

 

31.07 2019 r.

 

Źródło :

Humpty Dumpty

http://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/warszawska-zbrodnia-stalina

 

 

 

KOMENTARZE

  • @Husky
    Zapodaj przyjacielu tą grafikę z Hitlerem i Stalinem / wiesz którą /
    ... bo mi się ziewać zaczyna (:
  • @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 07:00:12
    Naród który traci pamięć traci swoje sumienie....

    https://pbs.twimg.com/media/EA27tlZXsAAYYV7?format=jpg&name=small
  • @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 07:00:12
    Jedynym powstańcem warszawskim (w nasłuchu radiowym), któremu poświęcono za życia tablice pamiątkową był Władysław Bartoszewski, pseudonim „profesor”.

    Ten, który w czasie okupacji bal się bardziej Polaków niż Szwabów.


    8-)))))))
  • @Husky
    - No , ... jak nie chcesz to może być "ta z cyckami" / Hitler i Stalin to dla Ciebie chyba jednak tematy zbyt trudne?
  • @Husky 07:11:07
    // Naród który traci pamięć traci swoje sumienie .... //

    - Tak, ... to prawda. / Ale jak Ty o tym przypominasz to "Narodowi" się beka (:
  • @
    To dzięki temu pokoleniu, które wtedy na ulicach Warszawy się krwawiło, walczyło z bronią w ręku o wolną Polskę (…) to dzięki jego odwadze, bohaterstwu, determinacji Polska jest -
    prezydent Andrzej Duda

    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19hMTA5ZS9wLzIwMTkvMDcvMzEvODI4LzQ4Ny8zZjA5ZTQxYWY1YWM0N2NiODAxNTBjZDI1NTFhZmFhMC5qcGVn.jpeg
  • Poruszające słowa prezydenta do Powstańców:
    Podkreślił, że dzięki pokoleniu dzieci powstańców, mimo tego, że Polska „nie była w pełni wolna, suwerenna i niepodległa, mit Powstania Warszawskiego trwał i przetrwał”.

    To dzięki niemu (…) wnuki powstańców mogły w tym micie żyć, mogły go kultywować (…) To dzięki temu wszystkiemu, dzisiaj, temu najmłodszemu pokoleniu świadomych, dorosłych obywateli, możemy mówić głośno, kim są powstańcy warszawscy, czym w rzeczywiści było Powstanie

    —zaakcentował Andrzej Duda.

    Przypomniał spór z komunistami, którzy „byli skłonni zgodzić się na cześć wobec powstańców, ale za nic nie chcieli się zgodzić na oddanie chwały Powstaniu”.

    Bo w nim była idea, to nie był po prostu zbrojny zryw, on miał swój cel (….) była ogromna wolna walki o wyzwolenie Polski, ale była też obawa o to, co będzie (…) Dowódcy mieli świadomość, kto idzie ze Wschodu, kto zbliżył się do Warszawy (…) Ten zryw był także aktem polityki, by to właśnie Polacy przywitali, jako gospodarze, nadchodzących Rosjan w swojej stolicy, którą sami wyzwolili

    —powiedział Duda.

    Taka sytuacja znacząco utrudniłaby Stalinowi realizację jego politycznego planu (…) ale Stalin zobaczył jedno, że Polacy są niezłomni, nie da się ich łatwo ujarzmić, nie dadzą się tak bezkarnie zadeptać, są dumni i groźni, nieobce jest im bohaterstwo i odwaga aż do śmierci (…) Jeżeli dodamy do tego Żołnierzy Niezłomnych już nikt chyba nie ma wątpliwości, dlaczego nie było tutaj kolejnej sowieckiej republiki, tylko było jednak państwo. To właśnie wam kochani powstańcy zawdzięczamy

    —zaznaczył prezydent.

    Podkreślił, że mówi o tym wszystkim, ponieważ „trafiły do niego” słowa prof. Leszka Żukowskiego w Muzeum Powstania Warszawskiego.

    Powiedział on, że +może to już ostatni raz, kiedy jesteśmy z wami, bo wiecie, że odchodzimy+. Jakże straszna jest ta świadomość (…) Chcę podziękować za to przesłanie, które wręczyliście nam wczoraj(…) mówi ono, że naszym obowiązkiem jest budować kraj tak, by ich wartości trwały i były kultywowane. Tą najważniejszą jest wolna, suwerenna i niepodległa Polska, która musi być na pierwszym miejscu. Dlatego chcę obiecać, abyście byli spokojni. (…) My tej wartości nigdy nie zatracimy, przyrzekam wam to (…) Chcę jeszcze prosić tych młodszych ode mnie byście zawsze pamiętali o Powstaniu, bo to pamięć o nim i powstańcach jest gwarancją, że te wartości będą trwały

    —dodał prezydent.

    https://wpolityce.pl/polityka/457345-poruszajace-slowa-prezydenta-do-powstancow
  • Słuszna decyzja?
    Czy celem Powstania było wykazanie, że Sowieci są nikczemni?
  • @Pedant 07:23:14
    // Sowieci są nikczemni?//
    Nie
    Są wspaniali
    Już 17.09.1939 roku przyjechali z gospodarską wizytą i zostali w naszym kraju aż do 1991 r.
    8-))))
    ps.
    ich dzieci i wnuki sa tu nadal
  • @Husky 07:18:03
    Pisałeś o winie za fiasco powstania warszawskiego

    // O ile za tę zbrodnię ludobójstwa odpowiadają Niemcy jako bezpośredni sprawcy to przecież Sowieci ponoszą odpowiedzialność za współudział. //

    Idąc dalej Twoją metodą myślenia to winny może być ktoś, kto wojnie nie zapobiegł, albo do niej doprowadził. Znalazłem coś ciekawego na ten temat / secret report by Ambassador Potocki of 12 January 1939 which dealt with the domestic situation in the United States. This report is given here in full >> https://www.ihr.org/jhr/v04/v04p135_Weber.html

    Tak to wygląda w tłumaczeniu

    Tajny raport ambasadora Potockiego z 12 stycznia 1939 r. dotyczący sytuacji wewnętrznej w Stanach Zjednoczonych. Ten raport jest podany tutaj w całości:


    W Stanach Zjednoczonych panuje uczucie rosnącej nienawiści do faszyzmu, a przede wszystkim kanclerza Hitlera i wszystkiego, co związane jest z nazizmem. Propaganda jest głównie w rękach Żydów, którzy kontrolują prawie 100-procentową prasę radiową, filmową, dzienną i okresową. Chociaż ta propaganda jest niezwykle szorstka i przedstawia Niemcy tak czarne, jak to możliwe - przede wszystkim wyzyskiwane są obozy religijne i obozy koncentracyjne - ta propaganda jest jednak niezwykle skuteczna, ponieważ publiczność jest tutaj całkowicie nieświadoma i nic nie wie o sytuacji w Europie.

    Obecnie większość Amerykanów uważa kanclerza Hitlera i nazizmu za największe zło i największe niebezpieczeństwo zagrażające światu. Sytuacja tutaj stanowi doskonałą platformę dla wszystkich mówców publicznych, dla emigrantów z Niemiec i Czechosłowacji, którzy nie szczędzą słów, aby podburzać publiczność tutaj z wszelkiego rodzaju oszczerstwami. Chwalą amerykańską wolność, którą kontrastują z państwami totalitarnymi.

    Warto zauważyć, że w tej niezwykle dobrze zaplanowanej kampanii, która jest prowadzona przede wszystkim przeciwko narodowemu socjalizmowi, Rosja Radziecka jest prawie całkowicie wykluczona. Jeśli w ogóle wspomniano, to tylko w przyjacielski sposób i rzeczy są przedstawiane w taki sposób, jakby radziecka Rosja pracowała z blokiem państw demokratycznych. Dzięki sprytnej propagandzie sympatia amerykańskiej opinii publicznej jest całkowicie po stronie Czerwonej Hiszpanii.

    Oprócz tej propagandy sztuczna psychoza wojenna jest tworzona. Naród amerykański mówi się, że pokój w Europie jest zawieszony tylko przez wątek i że wojna jest nieunikniona. Jednocześnie naród amerykański jednoznacznie mówi, że w przypadku wojny światowej Ameryka musi również wziąć aktywny udział w obronie haseł wolności i demokracji na świecie.

    Prezydent Roosevelt był pierwszym, który wyraził nienawiść wobec faszyzmu. Czyniąc to, służył podwójnemu celowi: po pierwsze, chciał odwrócić uwagę narodu amerykańskiego od wewnętrznych problemów politycznych, zwłaszcza problemu walki między kapitałem a pracą. Po drugie, tworząc psychozę wojenną i rozpowszechniając pogłoski o zagrożeniu dla Europy, chciał skłonić naród amerykański do zaakceptowania ogromnego programu zbrojeniowego, który przekracza wymogi obronne Stanów Zjednoczonych.

    W odniesieniu do pierwszego punktu należy stwierdzić, że sytuacja wewnętrzna na rynku pracy stale się pogarsza. Bezrobotni mają dziś już dwanaście milionów. Codziennie rosną wydatki federalne i państwowe. Jedynie ogromne sumy, sięgające miliardów, które skarb państwa wydatkuje na awaryjne projekty pracy, utrzymują w kraju pewien spokój. Do tej pory były tylko zwykłe strajki i lokalne zamieszki. Ale nie można przewidzieć, jak długo ten rodzaj pomocy rządowej może być utrzymany. Podniecenie i oburzenie opinii publicznej oraz poważny konflikt między prywatnymi przedsiębiorstwami i ogromnymi trustami z jednej strony, a pracą z drugiej, spowodowały wielu wrogów Roosevelta i powodują wiele nieprzespanych nocy.

    Jeśli chodzi o punkt drugi, mogę tylko powiedzieć, że prezydent Roosevelt, jako sprytny polityczny gracz i ekspert od amerykańskiej mentalności, szybko skierował uwagę publiczną z dala od sytuacji wewnętrznej, aby ją zaostrzyć w polityce zagranicznej. Sposób osiągnięcia tego celu był prosty. Trzeba było z jednej strony wyczarować zagrożenie wojenne nad światem z powodu kanclerza Hitlera, az drugiej stworzyć widmo gaworząc o ataku państw totalitarnych na Stany Zjednoczone. Pakt monachijski przyszedł do prezydenta Roosevelta jako dar niebios. Przedstawił go jako kapitulację Francji i Anglii do wojowniczego niemieckiego militaryzmu. Jak mówią ludzie: Hitler zmusił Chamberlaina do strzelania z pistoletu. Stąd Francja i Anglia nie miały wyboru i musiały zawrzeć haniebny pokój.

    Rozpowszechniona nienawiść do wszystkiego, co jest w jakikolwiek sposób związane z niemieckim nazizmem, jest dalej rozpalana przez brutalną politykę przeciwko Żydom w Niemczech i problem emigracyjny. W tej akcji uczestniczyli różni żydowscy intelektualiści: na przykład Bernard Baruch; gubernator stanu Nowy Jork, Lehman; nowo mianowany sędzia Sądu Najwyższego, Felix Frankfurter; Sekretarz Skarbu Morgenthau; i inni, którzy są osobistymi przyjaciółmi Prezydenta Roosevelta. Chcą, aby prezydent stał się orędownikiem praw człowieka, wolności religii i mowy oraz człowiekiem, który w przyszłości będzie karał twórców problemów. Te grupy ludzi, którzy zajmują najwyższe stanowiska w amerykańskim rządzie i chcą pozować jako przedstawiciele „prawdziwego amerykanizmu” i „obrońców demokracji”, są w ostatecznym rozrachunku związane z nierozerwalnymi więzami z międzynarodowym żydostwem.
  • @Husky
    Takie dyrdymały są nie na miejscu w chwili obecnej.
    Należy pochylić się nad bohaterstwem i poświęceniem Powstańców i oddać im hołd, a nie dywagować z politykierskim zacięciem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:32:59
    Przez 63 dni powstańcy prowadzili z wojskami niemieckimi heroiczną i osamotnioną walkę

    Cześć i chwała bohaterom, wieczna pamięć poległym!

    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY182M2JkMi9wLzIwMTkvMDgvMDEvODI5LzUwMy82YjJmMTE1NzA4ZDM0NWRhOWU1NzVkYmU4ZTU0MGQ1Yi5qcGVn.jpeg
  • @Husky 07:31:05
    Zapytam inaczej, czy ci co wszczęli Powstanie zakładali, że Armia Czerwona sforsuje Wisłę i pomoże powstańcom pokonać Niemców?
  • @Pedant 07:59:21
    Proszę zalogować się na portal wPolityce, na portal Niezależna.pl czy na Twittera
    Są jeszcze nieliczni żyjący powstańcy, tam można z nimi porozmawiać i zadać im to pytanie.
  • @Pedant 07:59:21
    My ich drewnianą pałką a oni nas ogniem i machiną wojenną, komu zależało na przegranej powstania, bo nikt z odrobiną rozumu nie doprowadziłby do tak samobójczej misji ?
    Teraz już się nie dziwię, że na świecie powstanie w getcie i to "nasze" są
    nierozróżniane, mają jeden wspólny mianownik !
  • @Pedant 07:59:21
    // czy ci co wszczęli Powstanie zakładali, że Armia Czerwona sforsuje Wisłę i pomoże powstańcom pokonać Niemców //

    ARMIA CZERWONA NIE POMOGŁA POWSTAŃCOM, ALE OFIARA POWSTAŃCÓW MOGŁA ZAPOBIEC ZROBIENIA Z NAS RADZIECKIEJ REPUBLIKI CO NAM GROZIŁO

    - Po Powstaniu [a może nawet przed] Stalin musiał sobie zdawać sprawę, że Polska i Polacy to nie Litwa ani Ukraina / że Polska może być okupowana, ale Republiką Sowiecką nigdy nie będzie.
  • @provincjal 09 08:14:28
    Drobna harcerka
    Wzięła chlebak
    I co potrzeba wyszła cichutko
    list krótki
    Kochani Tato i Mamo
    Wiem że dla Ojczyzny
    Poszlibyscie tak samo .
    Dziś Warszawa podnosi głowę
    Bądźcie zdrowi.
    Poszła dziewczyna
    Stanąć w szeregu
    A dusza choć mała
    Pieśń o wolności
    Wraz z nią śpiewała

    https://pbs.twimg.com/media/EA3MW-RX4AAFxNx?format=jpg&name=360x360
  • @Husky 08:19:05
    Kto i co zyskał na Powstaniu ?
    "..................
    Pieśń o wolności
    Wraz z nią śpiewała"
    I do ognia z Nim skakała ?

    ......................................

    Ilu Polaków wepchnięto w do walki beznadziejnej, bez broni i pomysłu, dlaczego ?
  • @provincjal 09 08:26:18
    Tak się właśnie zastanawiam po jaką cholerę stawaliśmy do walki 1 i 17 września z Niemcami i Rosjanami
    To był zwykły idiotyzm
    Beznadziejnie głupie decyzje
    Po co nam to było
    Czy "potrzebne" były te miliony istnień zamordowanych przez Rosjan i Niemców
    Po co?
  • @
    Ta przelana krew Powstańców nie poszła na marne.Wprawdzie nadal trwa walka trzeciego pokolenia Armii Krajowej i Żołnierzy Niezłomnych z pokoleniem sowieckich żołdaków ale tą walkę wygraliśmy.
    Mamy Polskę, własny kraj, jeszcze biedny ale bogaty w Dumę że już nigdy żaden sowiecki żołdak nie będzie nam stawiał warunków kim My będziemy Sen o republice radzieckiej pozostał dla nich tylko snem

    Na pohybel zaprzańcom z Polskim nr.PESEL

    WYGRALIŚMY !!!!!
  • @Husky 08:36:59
    Żołnierz Polski robił co mógł, natomiast do tej sytuacji doprowadziła przedwojenna sanacja.
  • @Husky 08:49:05
    Niestety przelana krew poszła na marne. Dziś jesteśmy postrzegani w świecie jako mordercy i złodzieje Żydów. PiS bardzo do tego postrzegania Polaków i Polski się przyczynił.
    Mamy tylko atrapę państwa bardzo kosztowną, a zamiast sowietów dręczą ją jankeskie wojska. Zamienił stryjek siekierę na kijek.
  • @zbig71 09:08:09
    Histori cofnąć się nie da pewnie mogło być inaczej.Dziś to tylko gdybanie
    Ale jedno jest pewne, krew polskiego żołnierza,krew żołnierzy Niezłomnych,krew niewinnych cywili nie poszła na marne.
    Mamy swój kraj
    Wygraliśmy ten nierówny bój.
    Wygraliśmy !!!

    8-)))))
  • @Husky 08:49:05
    Oj tak, WYgraliście a 1989 rok to przypieczętował, a My Polacy dalej w niewoli !!!
  • @Husky 09:20:13
    Jaki jest podatek od szczekających psów w GB ?
  • @provincjal 09 09:22:08
    Słuchaj
    Nie pajacuj
    ok.?
    To nie jest blog cyrkowców,to nie jest wpis gdzie możesz sobie idiotyczne żarty stroić
    pewnie się rozumiemy ?
  • @Husky 09:26:25
    Co wygrała Polska ?
    Kto Tu jest pajacem wszyscy wiedzą, twoja narracja "historyczna" jest podporządkowana wiadomo jakim celom i teraz banuj chłopcze !
  • Stalin reprezentował swoje interesy i to
    wariaci dowodzący AK (Monter, Niedźwiadek, Komorowski), nie poinformowali Sowietów o wybuchu. To na co liczyli?
    Jak zwykle, PiSdzielstwo to hipokryzja i relatywizacja.
    Tutaj już nikt nie pomoże, jak ktos jest nieukiem i głupkiem.
  • @Husky 07:31:05
    No są. Np. Kaczyńskopodobni.
  • @Husky 08:07:57
    Ale szary powstaniec nie wiedział o tym co się dzieje. O tym wiedzieli szaleńcy pokroju Chruściela i Okulickiego. A na tamte portale się logować? Wybacz, wyrosłem z gówien antypolskich już dawno.
  • @provincjal 09 09:38:34
    Przypomnę ci że trwa walka trzeciego pokolenia Armii Krajowej i Żołnierzy Niezłomnych z pokoleniem sowieckich żołdaków ale tą walkę wygraliśmy.
    A tacy jak ty?
    Tacy jak ty tylko posiadacz nr.PESEL są niczym
    I faktycznie masz rację
    Profilaktycznie na "potrzeby" poszanowania pamięci tych ofiar....24h...ban
    Pa,pa
  • @Husky 09:26:25
    Żarty absolutnie niewskazane. Tylko cały pogrzeb na nic. Świat postrzega nas jako sojuszników Hitlera, a PW myli z Powstaniem w Getcie.
  • @Husky 08:36:59
    Porównuje się zjawiska porównywalne. Tylko zboczenie albo tchórz na emigracji może pochwalać wysyłanie na śmierć dzieci. Gdy sam jest bezpieczny.
    Wrzesień to była wojna. A posylanie 1 sierpnia do boju dzieci to zboczenie i zbrodnia. Może pochwal jeszcze Kony'ego, hipokryto.
  • @Wican 09:42:55
    I te błędy doprowadziły do tego że dziś nie jesteśmy republiką radziecką
    Przykre co ?
    A miało być tak wspaniałe
  • @Wican 09:46:33
    Jeżeli nie wiesz jak się zachować,. to na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie.
    Bo za chwilę wylecisz a hukiem
    Masz innych cyrkowców tu i tam się możesz wyrzygać
    Panimaju
  • @zbig71 09:46:01
    Trzeba to zmienic
    8-)))
    pzdr.
  • @Husky 09:50:22
    Jakby nie zginęło ponad 200tyś cywili i masa ambitnych walecznych młodych powstańców, to byłaby Szansa na zdecydowanie lepszą Polskę. Kto wysyła dzieci na czołgi jest zbrodniarzem, kto idzie na czołgi z gołymi rękami jest wariatem, a kto tego nie rozumie jest po prostu idiotą.
  • @zbig71 10:04:41
    Mam zdanie odmienne
    A z tymi czołgami to pojechałeś po bandzie.
    Pewnie wiesz dlaczego tyle Rosjan zginęło w drodze na Berlin
    pzdr.
  • @Husky 08:07:57
    "Proszę zalogować się na portal wPolityce, na portal Niezależna.pl czy na Twittera"

    Czasem zaglądam, aby podnieść sobie poziom adrenaliny.


    "Są jeszcze nieliczni żyjący powstańcy, tam można z nimi porozmawiać i zadać im to pytanie."

    Są różni żyjący powstańcy, także w miejscach o przeciwnej orientacji politycznej. Jednak pytanie ich nie ma sensu, bo oni nie byli tymi co zadecydowali o Powstaniu.

    Zapytałem się Pana. "Czy ci co wszczęli Powstanie zakładali, że Armia Czerwona sforsuje Wisłę i pomoże powstańcom pokonać Niemców?"
  • @Pedant 10:20:52
    To ja mam wiedzieć co Oni wtedy wiedzieli i dlaczego takie decyzję podejmowali
    Co to ja Jackowski jakiś jestem.
    8-))))
  • "Niech policzą nasze trupy" Anna Świrszczyńska
    "Przeciwnikiem powstania w Warszawie był m.in. dowódca 2. Korpusu Polskiego gen. Władysław Anders. W liście do ppłk. Mariana Dorotycza-Malewicza „Hańczy” z 31 sierpnia 1944 r. nie szczędził ostrej krytyki dowództwu AK: „Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. (…) Powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią”.

    Rację gen. Andersowi przyznał po latach emigracyjny historyk prof. Jan Ciechanowski, (1930-2016), autor opracowań naukowych o powstaniu warszawskim krytycznych wobec dowództwa AK. Sam Ciechanowski walczył w powstaniu i został dwukrotnie ranny. Pod koniec życia wspominał, że matki krzyczały do żołnierzy Armii Krajowej: „Ty morderco naszych dzieci!”. „Tak naprawdę do wybuchu przez swoje naciski doprowadził gen. Okulicki, który chciał, abyśmy zajęli Warszawę. Ale myśmy jej zdobyć nie mogli! Mój pluton, który miał nacierać na Sejm, posiadał 7 pistoletów, 3 karabiny i 40 granatów na 40 ludzi”, tłumaczył Ciechanowski."


    Anna Świrszczyńska: Generale, chodźmy gołymi pięściami zdobywać karabiny maszynowe i armaty.

    Tomasz Łubieński: Dowódcy powstania aż do śmierci nie dopuścili do siebie żadnej samokrytycznej refleksji.

    Maria Rodziewiczówna: Warszawa bez kropli wody – po gardło w kale i moczu, i w plwocinach.

    Larysa Zajączkowska-Mitznerowa: Ludność cywilna jest barbarzyńsko masakrowana przez Niemców. Ci, którzy nie zginą z ręki wroga – umierają na tyfus, grypę i czerwonkę. Albo po prostu z głodu.

    Stefan Kisielewski: Powstanie warszawskie przyniosło szkodę podstawowemu aksjomatowi patriotyzmu, jakim jest – istnienie narodu ponad wszystko. Było aktem krótkowzroczności, nieopanowania i nieprzemyślenia.

    Czesław Miłosz: Powstanie było przedsięwzięciem karygodnie lekkomyślnym.

    Paweł Jasienica: Jakżeby inaczej wyglądało dziś życie w Polsce, gdyby nie warszawskie cmentarzysko. Nie ma takiej dziedziny życia narodowego, która by tego ciężaru nie czuła. Powstanie warszawskie było wymierzone militarnie przeciwko Niemcom, politycznie przeciwko Sowietom, demonstracyjnie przeciw Anglosasom, a faktycznie przeciw Polsce.

    Jerzy Giedroyc: Katastrofa pogłębiająca beznadziejną sytuację Polski.

    Jędrzej Giertych: Warszawa została po wojnie odbudowana. Jest wielką zasługą tych, co Polską od 1945 r. rządzili, że się na to wielkie dzieło zdobyli.

    Bogusław Wolniewicz: Powstanie Warszawskie to była straszliwa katastrofa, którą przywódcy polscy – ci na emigracji i ci w kraju – ściągnęli na własny naród.

    Władysław Anders: Uważam [je] za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. (…) Powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią”.
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/niech-policza-nasze-trupy/
  • @Husky 09:54:33
    Ustawą o IPN podpisywana w siedzibie Mossadu, klęczeniem przed żydowskimi oszczercami. Już widzę, jak to Duda z Kaczelnikiem to zmieniają.
  • @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 08:16:41
    "Po Powstaniu [a może nawet przed] Stalin musiał sobie zdawać sprawę, że Polska i Polacy to nie Litwa ani Ukraina / że Polska może być okupowana, ale Republiką Sowiecką nigdy nie będzie."

    To prostu nie było w planie, przed Powstaniem. Z dwóch powodów, po pierwsze takie były ustalenia z sojusznikami, po drugie włączenie przyszłych "demoludów" o innej kulturze i mentalności było niepraktyczne.


    Ciekawy jest przykład Austrii, ponieważ Wiedeń i jego elity nie zostały zniszczone, Sowieci nie byli w stanie ich zintegrować z blokiem radzieckim i pozwolili Austrii WYJŚĆ.
  • @Tomasz M.Wandala 10:27:58
    Czy polskie powstania narodowe miały jakikolwiek sens?
    Czy powstania listopadowe i styczniowe były potrzebne?
    Nie czas tu wchodzić jak i dlaczego stało się tak jak się stało
    Dziś możemy to różnie to oceniać
    I cokolwiek napiszemy to jednak było to "opłacalne" w daleszej perspektywie
    Mamy to o co Oni walczyli
    Chwała Bohaterom
    Wieczna chwała

    pzdr.
  • @provincjal 09 08:26:18
    "Ilu Polaków wepchnięto w do walki beznadziejnej, bez broni i pomysłu, dlaczego ?"

    Podejrzewam, że nie było żadnej intrygi. Dorosło pokolenie wychowane w sanacyjnym kulcie bohaterów i powstań, które nie mogło się oprzeć pokusie chwycenia za broń.
  • @Husky 08:49:05
    "Wprawdzie nadal trwa walka trzeciego pokolenia Armii Krajowej i Żołnierzy Niezłomnych z pokoleniem sowieckich żołdaków ale tą walkę wygraliśmy."

    Razem z innymi krajami Europy Wschodniej, które antyniemieckich powstań nie robiły, więcej z takimi co z Niemcami kolaborowały.
  • @zbig71 10:32:14
    Ustawa o IPN to byl bubel prawny
    Tylko tyle
  • @Pedant 10:32:31
    No właśnie.
  • @Pedant 10:38:05
    Powstania w Serbii i Grecji to pewnie wirtualne byly
    Ciekawe
  • @Husky 10:39:34
    http://swiatowid.neon24.pl/post/149996,powstanie-warszawskie-zbrodniczy-zamysl-dowodztwa-ak

    Branie zakładników po to, by uzyskać ustępstwa polityczne, jest procederem także obecnie stosowanym, ale wzięcie kilkuset tysięcy zakładników to mistrzostwo świata w tej dziedzinie.

    Co roku 1.VIII jesteśmy wzywani do wyłączenia mózgów i wysłuchiwania absurdalnych tyrad "patriotycznych" polityków. Na jednej z największych katastrof narodowych usiłują zbijać kapitał polityczny cyniczni oszuści i manipulatorzy. Gdyby jedynie, jak to politycy, usiłowali "odziewać się w cudzą chwałę", możnaby przejść nad tym do porządku dziennego. Niestety ww. manipulatorzy zakłamują i okoliczności i przebieg i skutki tego powstania, kompletnie wypaczając fakty.

    Powstanie Warszawskie miało na celu opanowanie miasta wyłącznie po to, by zmusić Armię Czerwoną do otwartej konfrontacji zbrojnej z AK. Liczono na to, że taka konfrontacja zmusi Anglię i USA do zajęcia stanowiska antyradzieckiego:

    Według relacji byłego kierownika Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury, mecenasa Tadeusza Myślińskiego, w sierpniu 1944 w kierownictwie Delegatury i KG AK, II etap Powstania przewidywano tak:
    Rozważana była ewentualność uwolnienia stolicy przez wojska radzieckie, a w związku z tym zagadnienie- jak należy ustosunkować się do oddziałów wkraczających do miasta i ich dowództwa. Pamiętam, że za najbardziej odpowiedni uznano projekt Kauzika, który przewidywał, że oddziały AK zostają skupione w centrum miasta, gdzie ulokują się wszystkie cywilne i wojskowe władze Powstania, z delegatem Jankowskim i komendantem AK Borem-Komorowskim na czele. Cały ten obszar zostanie opasany drutami kolczastymi i zasiekami, tworząc zamknięty rejon terytorialny, symbolizujący niezawisłość Polski Podziemnej, która nawiąże z niego stosunki z wojskami radzieckimi na płaszczyźnie równy z równym. Ten stan rzeczy miał trwać dotąd, dopóki w wyniku pertraktacji podjętych tak za granicą jak i w kraju, nie dojdzie do ostatecznego ułożenia stosunków polsko-radzieckich pozwalającego na objęcie władzy nad całością wyzwolonych obszarów. Liczono na to, że utworzony rejon w centrum Warszawy da się utrzymać i będzie on znamionował o sile Delegatury i AK, gdyż Związek Radziecki dla niewywoływania powikłań międzynarodowych nie zdecyduje się na jego naruszenie.

    20 sierpnia Komendant Główny AK, generał Komorowski, skierował do dowódcy Okręgu Warszawskiego AK, pułkownika "Montera" (faktycznego dowódcy Powstania), specjalne pismo, w którym stwierdzał na wstępie:
    Licząc się z wkroczeniem wojsk sowieckich do Warszawy, polecam poczynić pewne przygotowania, byśmy znaleźli się w możliwie dogodnym ugrupowaniu w obliczu Sowietów.

    Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=124232
    Z wypowiedzi b. Komendanta Głównego AK, generała Bora-Komorowskiego, z dnia 3 maja 1965 i 17 maja 1965, w obecności prof J.K Zawodnego i prof. Jana Ciechanowskiego autoryzowanej, nagranej na taśmę magnetofonową i opublikowanej przez prof. J.K Zawodnego w paryskiej Kulturze 11/1966 s. 105 i dalsze oraz prof. J. Ciechanowskiego m. in. w pracy "Na tropach tragedii Powstanie Warszawskie 1944"
    Pytanie: Chodziło więc o pokazanie się światu?
    Odp: Tak. Chodziło o walkę stolicy, która reprezentuje całość kraju. Dalej, zajęcie Warszawy przed wejściem Rosjan zmusiłoby Rosję do zdecydowania się aut, aut: albo nas uznać, albo siłą złamac na oczach świata, co mogłoby wywołać protesty zachodu. Trudno było przewidzieć, czy Rosja będzie dążyła do złamania nas siłą.
    Czy o tej alternatywie myślano?
    Tak. Liczyliśmy się jak najbardziej, że Rosja będzie dążyła do złamania nas siłą, ale nie było innego wyjścia.
    Jak przed 1 sierpnia widział Pan Generał zachowanie się AK po wejściu Rosjan do Warszawy?
    Mówił o tym mój rozkaz z 12 września wydany po rozpoczęciu się sowieckiego natarcia na Pragę, zabraniający rozbierania barykad, dopóki nie wyjaśni się stosunek Rosjan do nas.
    Czy Pan Generał przewidywał stawianie oporu Rosjanom, gdyby zachowywali się agresywnie?
    Przewidywaliśmy walkę na wypadek gwałtu. Zastanawialiśmy się nawet, w jakim rejonie to uczynić. Ostatnio myśleliśmy skupić oddziały na północ od Hożej, w rejonie Lwowskiej itd. Nie dalibyśmy się rozbroić bez walki.
    Czy to miał być po prostu gest?
    Nie. Polityczny moment - Rosjanie rozbrajający nas siłą - w którym moglibyśmy żądać poruszenia sprawy polskiej na międzynarodowym forum, interwencji zachodu, wysłania obserwatorów.
    Jest parę depesz Pana Generała mówiących o stosowaniu samoobrony wobec Rosjan, ale jest też depesza z 17 września 1944 stwierdzająca, że gdyby Rosjanie przystąpili do rozbrajania AK, to trzeba było oddziały AK zdemobilizować.
    Zdemobilizować na całym terenie, ale w Warszawie stawiać opór.
    Czy oceniał Pan Generał,że Rosjanie będą się z zachodem liczyli?
    Trudno było ocenić, czy Rosjanie ustąpią pod naciskiem zachodu, czy nie - ale przecież jednak możliwości presji ze strony zachodu istniały, bo szły z zachodu dostawy do Rosji i liczyliśmy, że w interesie zachodu będzie utrzymanie Polski niezależnej od Rosji, że zachód będzie bronił niepodległości Polski.
    Czy liczył Pan Generał na zrzuty z zachodu?
    Wołaliśmy o zrzucenie Brygady Spadochronowej na Wolę. Czy to było możliwe nie wiedzieliśmy. Na pomoc lotniczą też liczyliśmy, bo była dawana już przed powstaniem. Na bombardowania też liczyliśmy, bo i w Rumunii były bombardowania. Liczyliśmy tez na pomoc polityczną zachodu w czasie rozgrywki z Moskalem.

    Tezy z wypowiedzi b. szefa wydziału II KG AK płk. Iranka-Osmeckiego z 15 marca 1965 w obecności prof. J. K. Zawodnego i prof J.Ciechanowskiego po raz pierwszy opublikowane w Kulturze paryskiej - Zeszyty Historyczne nr 84 / Paryż 1984 a w Kraju - w 1992 w "Na tropach tragedii. Powstanie Warszawskie 1944."
    KG AK sądziła, że Armia Czerwona wesprze powstanie. Liczyła też na pomoc i wsparcie zachodu. Niemniej nie spodziewano się dużej pomocy lotniczej - zrzuty etc. Liczono też, że pierwsze natarcie "da broń do dalszej walki". W razie aresztowań AKowców przez Rosjan po ich wkroczeniu do Warszawy KG AK przewidywała możliwość stawienia im oporu. Zamierzano skoncentrować wszystkie siły wraz z KG AK i Delegaturą, w rejonie Wyższej Szkoły Wojennej, Pomnika Sapera i Politechniki i stamtąd prowadzić negocjacje z Rosjanami pod ochroną 40 tysięcy wojska. Stalin zrobił jednak unik.

    Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=124232
    MelduneK 243 z 14.VII 1944, tym razem w nieco większym fragmencie
    Myślą przewodnią naszej ostatecznej walki jest:
    a) zadokumentowanie przed światem naszego nieugiętego stanowiska wobec Niemców i niezłomnej woli walki z nimi;
    b) wyrwanie Sowietom złośliwego atutu do zaliczenia nas w poczet cichych sprzymierzeńców Niemców lub nawet tylko neutralnych w stosunku do Niemców;
    c) wzięcie pod swe dowództwo tej części społeczeństwa,która jest żądna odwetu na Niemcach, a nie wchodzi w skład AK, celem skierowania jej na drogę dążeń niepodległościowych i oderwania od czynnik6w sowieckich.
    Bezczynność AK w chwili wkraczania Sowietów na nasze ziemie nie byłaby rówoznaczna z biernością kraju. Inicjatywę do walki z Niemcami da w tym wypadku PPR i znaczny odłam społeczeństwa może się przyłączyć do tego ruchu. Wtedy faktycznie kraj poszedłby na współpracę z Sowietami, przez nikogo już nie hamowaną [...]
    Trzeba dodać, iż położenie, [1.]mimo zdawania sobie sprawy, że nasza znikoma w efekcie wojskowym walka może być poczytana za współpracę z Sowietami, zmusza nas jednak do wystąpienia czynnego i ujawnienia AK. [2.]Dając Sowietom minimalną pomoc wojskową stwarzamy im jednak trudność polityczną. AK podkreśla rolę narodu w dążeniach do niepodległości. [3.]Zmusza to Sowiety do łamania naszej woli siłą i stwarza im trudności w rozsadzaniu naszych dążeń od wewnątrz.
    Zdaję sobie sprawę, że ujawnienie nasze może grozić wniszczeniem najbardziej ideowego elementu w Polsce, lecz niszczenia tego nie będą mogły Sowiety przeprowadzić skrycie, a będzie musiał nastąpić jawny gwałt, co może wywołać protest przyjaznych nam sojuszików.
    Źródło: Ciechanowski W., Powstanie Warszawskie, Cele i zadania akcji "Burza", MelduneK 243. Raport sytuacyjny Dowódcy AK do Naczelnego Wodza z 14 VII 1944, L, dz. 6302/44, SPP. Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=127923&st=0&sk=t&sd=a&start=150#p1516375
    Co oznaczają przytoczone powyżej cytaty? Oznaczają, że żołnierze AK mieli zostać wmanewrowani w walkę z Armią Czerwoną, po to, by z ich ofiary uczynić argument do nacisku propagandowego na Anglię i USA. Już sama koncepcja posyłania nędznie uzbrojonych i niewyszkolonych ochotników na umocnione pozycje niemieckie w Warszawie była zbrodniczą głupotą (która, w łatwy do przewidzenia sposób, zaowocowała stratami oddziałów szturmujących umocnione pozycje niemieckie na poziomie 90% w pierwszym dniu powstania). Podejmowanie walki w mieście, w sytuacji gdy nie może się zagwarantować bezpieczeństwa cywilom (zarówno przed odwetem Niemców, jak i zaopatrzenia w żywność i wodę pitną) jest kolejną zbrodnią obciążającą dowództwo AK - i dowodem skrajnej nieodpowiedzialności tych osób.

    Prof. Andrzej Leon Sowa w monografii „Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ-AK (1940-1944) i sposoby ich realizacji" pisze (na str. 682):

    Uważam, że wywołanie powstania w Warszawie to czyn jednoznaczny z wzięciem jako zakładników kilkuset tysięcy cywilnych mieszkańców stolicy. Branie zakładników po to, by za ich życie uzyskać określone ustępstwa polityczne, jest procederem nagminnie - zwłaszcza obecnie - stosowanym, ale wzięcie kilkuset tysięcy zakładników to mistrzostwo świata w tej dziedzinie.
    Kontynuowanie przegranej już pierwszego dnia bitwy (nie osiągnięto żadnego z wyznaczonych celów) przez kolejne 62 dni, tylko po to, by móc skonfrontować swoje oddziały z Armią Czerwoną - ze z góry oczywistym skutkiem, to zbrodnia i zdrada własnych żołnierzy.
    Wstrząsanie sumieniem świata przy użyciu samodzielnie wywołanej (przez dowództwo AK) katastrofy humanitarnej niestety (choć można to było przewidzieć) nie powiodło się i tragedia ludności cywilnej okazała się ofiarą krwawą i bezowocną. Pomoc USA i Anglii była symboliczna i spóźniona, choć miasta żaden most powietrzny nie mógł ocalić przed klęską. Sojusznicy, świadomi opisanego powyżej ostatecznego celu dowództwa AK o wiele bardziej niż współczesne społeczeństwo polskie, dopiero 30 sierpnia oficjalnie oświadczyli, iż uznają Armię Krajową za integralną część Polskich Sił Zbrojnych, czyli przyznali żołnierzom AK prawa kombatanckie (co oznaczało, że jeńcy z AK podlegali ochronie Konwencji Genewskiej, czyli Niemcy nie mieli prawa ich rozstrzeliwać). Uczynili to dopiero wtedy, kiedy stało się jasne, że Powstanie Warszawskie upadnie i do planowanej konfrontracji AK z Armią Czerwoną nie dojdzie.

    Dowództwo AK w swojej rozgrywce ze Stalinem przeceniło swoje siły, za co zapłacili wplątani w nią, bez ich wiedzy i zgody, mieszkańcy Warszawy. Nadużyto zaufania prostych żołnierzy AK, przydzielając im (wskutek niekompetencji dowództwa) niewykonalne zadania taktyczne. Nawet gdyby Niemcy zrezygnowali z utrzymania miasta, żołnierzom AK ich dowództwo szykowało kolejną rzeź, tym razem w beznadziejnych walkach z Armią Czerwoną. Sam plan polityczny był absurdalny, bo tylko ułatwiłby USA i Wielkiej Brytanii wycofanie się z uznawania Rządu Londyńskiego i uznanie stalinowskiej ekipy PKWN. Na rozłam w koalicji antyhitlerowskiej z powodu Polski od początku nie można było liczyć.

    Pozostaje zadać sobie pytanie - co i z jakiego powodu świętują elity III RP 1.VIII każdego roku? Obok forsowania samobójczej odmiany patriotyzmu jako wzorów osobowych, świętowanie rocznicy powstania jest dla elit politycznych III RP po prostu elementem antyrosyjskiej indoktrynacji społeczeństwa polskiego, pielęgnowanej w ramach mitów o tym, jak to "z powodu Powstania Stalin zatrzymał front na pół roku, więc Powstanie ocaliło Europę Zachodnią", a "ruskie mogli pomóc, tylko nie chcieli". Dlaczego mamy winić Stalina za to, że nie dał się wciągnąć dowódcom AK w ich rozgrywkę (tak, Stalin, tak samo jak władze USA i Anglii znał plany dowództwa AK) - i do tego jeszcze obwiniać z tego powodu współczesnych Rosjan? A może my, Polacy - wbrew woli elit III RP - powinniśmy wreszcie przestać mieć pretensje do innych za to, że nie wyciągali nas z ognia, w który rzuciliśmy się sami? Może powinniśmy rozliczyć własnych zbrodniarzy, zamiast przykrywać ich zbrodnie pretensjami do wszystkich wokół?

    http://m.neon24.pl/e99b18d3fee0ee54200da4d78b3705f0,14,0.jpg
  • @Wican 09:42:55
    "Stalin reprezentował swoje interesy i to
    wariaci dowodzący AK (Monter, Niedźwiadek, Komorowski), nie poinformowali Sowietów o wybuchu. To na co liczyli?"

    Stalin nawet jakby chciał to by miał wielkie trudności we wsparciu Powstania.

    Dwa powody:

    1. Odgłosy artylerii dochodzące ze wschodu to był pogrom radzieckiej armii pancernej dokonany przez doborowe dywizje SS.

    2. Najlepsze siły Armii Czerwonej zostały przerzucone na południe przez Karpaty, gdzie zajęły Bałkany docierając do Jugosławii. Front od Karpat do Bałtyku został zatrzymany na miesiące, ofensywa została wznowiona na tym odcinku na długo po upadku Powstania, na początku następnego roku, z zamiarem dotarcia do Berlina i ostatecznego zwycięstwa.
  • @Husky 09:45:07
    "Przypomnę ci że trwa walka trzeciego pokolenia Armii Krajowej i Żołnierzy Niezłomnych"

    Pan jest wielkim niezłomnym bohaterem. Czapki z głów i niski pokłon!
  • @Oświat 10:44:12
    Odpowiem takim sondażem z ub.roku
    Czy Powstanie Warszawskie miało uzasadnienie - 64% na NIE
    Czy należy czcić bohaterstwo Powstańców 1 Sierpnia - 84% TAK
    pzdr.
  • @Pedant 10:52:10
    Widząc tu tyłu ...paljaków
    to na swój sposób w 100% tak
    8-)))))

    Dziekuje za pokłon
    pzdr.
  • @Oświat 10:44:12
    "Trudno było ocenić, czy Rosjanie ustąpią pod naciskiem zachoduTrudno było ocenić, czy Rosjanie ustąpią pod naciskiem zachodu"

    Związek Radziecki miał jeszcze jedną opcję, jeśli by Zachód wycofał swoje wsparcie. Zawrzeć separatystyczny pokój z Trzecią Rzeszą, i pozwolić wyzwolić Polskę (Księstwo Warszawskie plus Małopolskę Zachodnią) Andersowi na białym koniu.
  • @Husky 10:55:57
    "Dziekuje za pokłon"

    Jeszcze medal się Panu należy. Virtuti Militari, Komandorski wystarczy?
  • @Pedant 11:07:42
    Liczę na to że po kolejnych wygranych wyborach mój szef poważnie się nad tym pochyli
    Sam w głębi serca liczę na to że tak się stanie
    8-)))

    a co?
    pzdr.
  • @Husky 10:39:34
    Ale sposób jego realizacji był żenada.
  • @Husky
    Korwin-Mikke wspomina powstanie warszawskie. „Matka zginęła trzeciego dnia” [FOTO]

    https://nczas.com/wp-content/uploads/2019/08/korwin_mikke_nczas.jpg Ryszard Mikke, Maria z Rosochackich i dwuletni Janusz Korwin-Mikke/fot. Instagram januszkorwinmikke

    Dzisiaj o godz. 17 minie 75 lat od wybuchu powstania warszawskiego. O tej godzinie w całej Warszawie oraz części polskich miast zawyją syreny, by przypomnieć o największym zrywie zbrojnym w okupowanej Europie. Wiele osób wspomina tamten czas, dzieląc się m.in. wspomnieniami rodzinnymi. Zrobił to także Janusz Korwin-Mikke, który wówczas miał niecałe dwa lata. Obecny lider wolnościowców w momencie wybuchu powstania warszawskiego miał niecałe dwa lata. Urodził się w trakcie okupacji niemieckiej w Warszawie. Podzielił się już wczoraj wieczorem rodzinnymi zdjęciem sprzed wybuchu powstania. Na zdjęciu widzimy jego rodziców, Ryszarda Mikkego i Marię z Rosochackich. Trzymają oni na rękach mającego wówczas niecałe dwa lata Janusza Korwin-Mikkego. Krajobraz przed Powstaniem. (Moja matka zginęła w trzecim dniu Powstania Warszawskiego) napisał Janusz Korwin-Mikke w opisie zdjęcia z 1944 roku.
  • @Pedant 11:04:32
    ...i pozwolić wyzwolić Polskę (Księstwo Warszawskie plus Małopolskę Zachodnią) Andersowi na białym koniu.....

    Albo z ,,honorem lec" na przedpolach .
  • Ten "Husky" to nie rasowy pies z Alaski tylko zwykły skunks, czyli ŚMIERDZIEL północnoamerykański
    Stalin oczywiście nie miał żadnego interesu, by wspierać powstanie, ewidentnie wywołane, by przejąć władzę w Warszawie przed "sowietami" (z Polakiem z polskiej arystokracji, Konstantym Rokossowskim na czele).

    A o tym, że nawet gdyby polsko-sowieci próbowali pomóc, w pierwszym miesiącu powstania, w wypchnięciu Niemców z Warszawy, to też nie mieli na to szans. Przecież w widłach Wisły i Bugu znalazła sie, specjalnie w tym celu na 2 tygodnie przed powstaniem sprowadzona, doborowa DYWIZJA PANCERNA HERMAN GOERING, która robiła wszystko, aby polako-sowietów nie dopuścić do warszawskiej Pragi.

    Cytuję:

    //15 lipca 1944 dywizja wyruszyła koleją z Włoch ponownie na front wschodni. Po przybyciu w rejon Warszawy, dywizja weszła natychmiast do walki na przedmościu warszawskim, w Pogorzeli (gdzie zginął Heinz Göring, bratanek Hermanna Göringa). Dywizja powstrzymywała ataki radzieckiej 2. Armii Pancernej w rejonie Mińska Mazowieckiego i Wołomina. W międzyczasie wybuchło powstanie warszawskie, które zastało część oddziałów dywizji podczas wyładunku w rejonie Piastowa - oddziały te przebijały się następnie przez Wolę na Pragę, celem dołączenia do macierzystej jednostki (powstańcy zdobyli wówczas dwa czołgi Panther). Następnie dywizja walczyła w rejonie Warki z przyczółkiem, jaki utworzyły oddziały sowieckie i polskie.//

    I co tu, 1 sierpnia br. za USRACKI BEŁKOT skunksa "Husky" o kolejnej Zbrodni Stalina.

    JA CZEKAM, KIEDY POLACY W KOŃCU SIĘ OBUDZĄ I WYRZUCĄ US ARMY, wraz z MFW i BANKIEM Światowym, z okupowanej przez nich, juz od 30 lat, Polski
  • @Berkeley72 12:00:46
    "w widłach Wisły i Bugu znalazła sie, specjalnie w tym celu na 2 tygodnie przed powstaniem sprowadzona, doborowa DYWIZJA PANCERNA HERMAN GOERING"

    Tam były trzy wyborowe dywizje; Waffen-SS Wiking i Totenkopf oraz dywizja Hermann Göring. Razem pięć dywizji pancernych i jedna piechoty.

    "Bitwa rozpoczęła się 31 lipca od niemieckiego natarcia w rejonie Radzymina. Już 1 sierpnia niemieckie 19 DPanc. i 5 DPanc. SS po spotkaniu się pod Okuniewem zamknęły pod Wołominem w okrążeniu sowiecki 3 Korpus Pancerny, który został zniszczony do 3 sierpnia. "

    W polskich publikacjach sie twierdzi, że Sowieci zachowali po tym swoje zdolności bojowe nienaruszone, bo w rosyjskich archiwach nie ma informacji o tej porażce ;) oraz, że to był błąd opóźnić ofensywę na Berlin o pół roku. O ofensywie na Bałkany się w nich nie wspomina, i sugeruje że Armia Czerwona była tak potężna, że mogła prowadzić jedną wielką nieprzerywaną ofensywę (co byłoby ewenementem historycznym)
  • @Husky
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19jOTIyZi9wLzIwMTkvMDgvMDEvODI1LzUxOC81OTU2NWMzZTNiOGU0OGZkYWE3NmViZjE0ODA1ZDYzYy5qcGVn.jpeg
    Nawet w takim dniu muszą jątrzyć? „Wyborcza” konfrontuje kult Powstania Warszawskiego z pamięcią o Żołnierzach Wyklętych! "Szalbierze". Nawet 1 sierpnia, w 75. rocznicę Powstania Warszawskiego, „Gazeta Wyborcza” nie może sobie odmówić ataków na ludzi, którzy po prostu chcą uczcić pamięć o polskich bohaterach. Dziennik Adama Michnika dokonuje rozróżnienia kultu Powstania Warszawskiego i czczenia pamięci Żołnierzy Wyklętych. Nie brakuje kuriozalnych oskarżeń. Szalbierze piszą historię Polski grzmi „GW”. Kreują przekaz, że „żołnierze wyklęci” walczyli w antykomunistycznym powstaniu, które zaczęło się już w 1944 r. i trwało aż do 1953 r. Tyle, że powstanie warszawskie [pisownia oryginalna – przyp. red.] rzeczywiście wybuchło, a antykomunistycznego nie było czytamy. W ten sposób dziennik opatrzył rozmowę z prof. Rafałem Wnukiem, historykiem, wykładowcą KUL, który w swoich rozważaniach idzie jeszcze dalej. Dlaczego premier Mateusz Morawiecki złożył kwiaty na grobie żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej? Prof. Wnuk służy osobliwą odpowiedzią.

    Mogę się tylko domyślać. Mateusz Morawiecki jest synem Kornela Morawieckiego, przywódcy Solidarności Walczącej, która w latach 80. była w kontrze wobec głównego nurtu „Solidarności”. Podobnie jak NSZ wobec PPP. Solidarność Walcząca nie podporządkowała się Wałęsie i strukturom centralnym. Uważała, że 100 proc. prawdy jest po tej stronie. I w tym sensie uczczenie przez Morawieckiego NSZ było uczczeniem samego siebie. To my, radykałowie, mamy rację, a nie ci państwocentryści twierdzi wykładowca KUL. Na tym nie koniec. Rozmówca „GW” przystępuje do krytyki działań rządzących. […] budują wspólnotę w sposób daleki od wzorców państwa obywatelskiego. My zdradzeni przez elity niedocenieni, jedyni sprawiedliwi. Po latach się okazało, że prawda jest po naszej stronie mówi prof. Wnuk. Nikomu nie zależało na powstaniu antykomunistycznym, bano się go upiera się historyk. Pytanie, dlaczego w tak wyjątkowym dniu „GW” decyduje się na publikację wywiadu, którego celem jest przeciwstawienie kultu Żołnierzy Wyklętych pamięci o Powstaniu Warszawskim. Można się tylko domyślać. Warto zwrócić uwagę, że zarówno w tej publikacji, jak i na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” żurnaliści dziennika Adama Michnika piszą nazwę wielkiego zrywu Polaków przeciwko niemieckiemu okupantowi małą literą. Dla redakcji z Czerskiej to po prostu „powstanie warszawskie”. I o ni chcą nas pouczać o pamięci?
    gah/GW
    Ps...Kiedy wreszcie zamkną tego szmatławca nieprzerwanie publikującego kłamstwa i oszczerstwa? To dzieje się za długo i miarka się przebrała. Mam nadzieję, że ten pan nie pojawi się dzisiaj na ulicy. Może dożyję czasu kiedy tacy dranie z GW staną przed polskim sądem i za te wszystkie oszczerstwa trafia na wiele lat do więzienia. To samo dotyczy tych wszystkich którzy współpracują z GW bez względu na ich stopnie naukowe i pozycje w sferze dziennikarskiej. Nie pojmuję jakim draniem trzeba być i do tego mianować się Polakiem ażeby tych co oddawali życie za Polskę nazywać kolaborantami. Proponuję w rocznicę powstania w getcie (pisownia oryginalna) omówić temat czy warto było i koniecznie o roli żydowskiej policji.
  • @Oświat 10:44:12
    Proponuję w rocznicę powstania w getcie (pisownia oryginalna) omówić temat czy warto było i koniecznie o roli żydowskiej policji.
  • @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 08:16:41
    ,,ARMIA CZERWONA NIE POMOGŁA POWSTAŃCOM, ALE OFIARA POWSTAŃCÓW MOGŁA ZAPOBIEC ZROBIENIA Z NAS RADZIECKIEJ REPUBLIKI CO NAM GROZIŁO''. Po pierwsze nie bierzecie pod uwagę interesów mocarstw w tamtym czasie. Nawet jak powstanie było by udane to i tak Polska była by w strefie wpływów ZSRR, bo to już sobie ustalili przywódcy mocarstw. Powstanie Warszawskie było niespotykanym w Europie pokazem poświęcenia i bohaterstwa. Było wielką ofiarą krwi armii konspiracyjnej i ludności cywilnej Warszawy. Jednak z punktu osiągnięcia jakiś celów politycznych było bezsensowne. Zresztą nie słyszałem żeby rządy USA czy Anglii jakoś ponaglały Stalina żeby sforsował z marszu Wisłę.

    ,,Po Powstaniu [a może nawet przed] Stalin musiał sobie zdawać sprawę, że Polska i Polacy to nie Litwa ani Ukraina / że Polska może być okupowana, ale Republiką Sowiecką nigdy nie będzie.''
    Oczywiście że sobie zdawał z tego sprawę, dlatego nie próbował wcielać Polski w skład ZSRR tylko pozwolił na tworzenie władz polskich, w granicach takich jakie ustalił z mocarstwami zachodnimi.
  • @kula Lis 68 12:37:36
    "Proponuję w rocznicę powstania w getcie (pisownia oryginalna) omówić temat czy warto było"

    Warto było, bo to był wybór między śmiercią w obozie zagłady albo śmiercią z bronią w ręku. I tak tylko garstka się na to zdecydowała.

    Dlatego Marek Edelman był wielki, bo uratował swoich bojowców, i nawet dał sobie radę aby przyłączyć się do późniejszego Powstania Warszawskiego i przeżyć. Po wojnie nie wyjechał tylko służył ludziom jako kardiolog.To prawdziwy bohater.

    Ale jako członek lewicowego Bundu i Armii Ludowej się nie liczy. W Izraelu też się nie liczy bo występował w obronie Palestyńczyków.
  • @Husky
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19hMzA4Yi9wLzIwMTkvMDgvMDEvODI1LzUzNS83ZWUxNDk5MmUzYzY0NDBlYmM0ZjExZWE5Y2I1NzgyNy5qcGVn.jpeg

    Obrzydliwe! "GW" atakuje NSZ w rocznicę wybuchu PW za antykomunizm:"Kolaboranci III Rzeszy". Uderza też w Żołnierzy Wyklętych. W 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego „Gazeta Wyborcza” postanowiła przeciwstawić Armię Krajową Narodowym Siłom Zbrojnym i Żołnierzom Wyklętym. Po raz kolejny zaatakowała też Brygadę Świętokrzyską. „Wyborcza” polskich bohaterów nazywa „kolaborantami III Rzeszy”. Redakcji z Czerskiej bardzo nie podoba się, że NSZ uznały, iż wrogiem Polski są nie tylko Niemcy, ale także Sowieci. Dziś 75. rocznica wybuchu powstania warszawskiego i prezydent Andrzej Duda odda hołd powstańcom warszawskim. A za dziesięć dni uczci pamięć polskich kolaborantów III Rzeszy. 11 sierpnia będzie patronował rocznicy powołania Brygady Świętokrzyskiej NSZ, która odrzuciła współpracę z AK i współdziałała z Wehrmachtem można przeczytać w „jedynce” dzisiejszej „Gazety Wyborczej”. Widać zatem, że „GW” próbuje też wykorzystać atak na żołnierzy NSZ do uderzania w znienawidzonego przez tę redakcję prezydenta Andrzeja Dudę. Przy czym w tekście jasno zasygnalizowano, że ta współpraca Brygady z Niemcami ograniczała się do przekazywania broni, a nie wspólnych akcji zbrojnych. Nie wspomniano też, że Brygada miała na swoim koncie także potyczki z Niemcami. W dalszej części tekstu jego autor Mirosław Maciorowski zdradza, dlaczego tak zawzięcie atakuje Brygadę Świętokrzyską - nie podoba mu się, że formacja ta podjęła również walkę z Sowietami.
    Prezydent mierzy dziś taką samą miarą powstańców, którzy ruszyli do walki z Niemcami, i narodowców, którzy w imię antykomunizmu podjęli z nimi kolaborację. W jednym szeregu ustawił dwa etosy – demokratyczny, na który powołuje się przy każdej okazji, oraz faszystowski, którego postanowił być jawnym entuzjastą pisze Maciorowski. Wewnątrz „Wyborczej” zamieszczono też wywiad z historykiem prof. Rafałem Wnukiem. Także on krytykuje Brygadę Świętokrzyską oraz Żołnierzy Wyklętych. Profesor uważa, że nie można mówić, iż walka Żołnierzy Wyklętych była powstaniem antykomunistycznym. O powstaniu antykomunistycznym mówi m.in. prezydent Andrzej Duda, ma ono hasło w Wikipedii. Tyle że powstanie warszawskie było, a antykomunistycznego nie było. Taka kreacja służy władzy do narzucania języka opisu przeszłości i legitymizacji pewnych grup oraz związanych z nimi tradycji. Narodowe Siły Zbrojne, Związek Jaszczurczy były przeciwne powstaniu warszawskiemu i główne siły z Brygadą Świętokrzyską wyprowadziły z Polski. Otwarcie wystąpiły przeciwko PPP. Zanegowały jego prawowitość. A rządzący chcą mieć NSZ i Brygadę Świętokrzyską w panteonie bohaterów, więc muszą jakoś ten fakt ominąć, przetasować karty, żeby pasowały do ich opowieści stwierdza. Gdy takie sformułowanie jak antykomunistyczne powstanie się upowszechni, stanie się naturalne, to wyrośnie całe pokolenie, które nie będzie potrafiło mówić o XX-wiecznej historii bez jego użycia. Powstanie, którego nie było, stanie się świętością dla części narodowej tradycji. Historyków próbujących rzetelnie opisać przeszłość będzie można oskarżać o szarganie świętości i pisanie z pozycji niepolskich. (…) Z punktu widzenia metody historycznej opowieść o powstaniu antykomunistycznym jest szalbierstwem dodaje. To przykre, że „Gazeta Wyborcza” postanowiła akurat w 75. rocznicę Powstania Warszawskiego zaatakować Narodowe Siły Zbrojne i Żołnierzy Wyklętych i przeciwstawić ich walkę tej prowadzonej przez powstańców warszawskich. Zarówno jedni, jak i drudzy, walczyli o wolną Polskę.

    as/”Gazeta Wyborcza”

    Ps...Z tego co mi wiadomo to kolaborantami gestapo w czasie powstania byli członkowie PPR... może warto trochę zainteresować się historią redaktorzy z GW? Czego można się spodziewać po GW, po gazecie założonej przez pogrobowców KPP, którzy walczyli o oderwanie Śląska od Polski? Ciekawe dlaczego Adam Michnik nie pisze o zdradzie własnego ojca Ozjasza Szechtera, który za zdradę Polski został skazany na długie lata więzienia w II RP? Ciekawe dlaczego nie pisze o bracie Stefanie. A czego się można było spodziewać po potomkach kolaboracyjnego rządu Bieruta? Czym Bierut i jego rządy różniły się od rządów Petaina we francuskim Vichy? No może tym, że u Petaina nie było Niemców, a u Bieruta sowietów było co niemiara. Dla nich Polacy to pijacy i faszyści, i potomkowie bandytów, których w liczbie 20 000 zabito już po wojnie. Ilu wywieziono na Wschód do dzisiaj nie ośmielono się ustalić. Nazywanie swoich przeciwników faszystami, to wprost realizacja zaleceń Międzynarodówki Komunistycznej. Nazywanie swoich przeciwników antysemitami wynika z głęboko wyrytych w ich pamięci rozkazów Stalina. Żołnierze NSZ to prawdziwi polscy patrioci, w odróżnieniu od sorosowych najmitów, którzy przez lata próbowali perfidnie judzić przeciw polskości i lansować haniebną pedagogikę wstydu. Przegraliście! Takie proste pytanie do "prof". Wnuka - a Powstanie Styczniowe było? Czy to też historyczne szalbierstwo? Warto pokusić się o odpowiedź. Bo paraleli tych dwóch wydarzeń historycznych jest aż nadto. Jest tyle artykułów na, min. ten:

    https://wmeritum.pl/komunisci-donosili-polakow-gestapo/42912
    Można spotkać artykuły o partyzantce żydowskiej bardzo wrogiej do polskiej ludności wiejskiej.
  • @Autor
    No to widzę,ze cię równo porąbało.

    Skoro to Stalin jest odpowiedzialny to w ten sposób chcesz wybielić hitlerowskich Niemców,To oni pewnie na rozkaz Stalina nie mieszali się do walk i przyglądali się jak to Stalin morduje Polaków.
    Stalin jaki był taki był ale myślał o interesach Związku Sowieckiego i dlaczego niby miałby pomagać swojemu przeciwnikowi.Przecież Polacy wylewali na niego kubły pomyj a w sytuacji zagrożenia oczekiwali ,żeby wysyłał swoich żołdaków na śmierć za jakichś tam Polaczków.Jakim trzeba być idiotą żeby obarczać winą najgorszego wroga tym że mu nie pomógł.
    Równie dobrze powstańcy mogli zwrócić się o pomoc do Hitlera żeby przestał ich mordować bo oni obronią Warszawę przed ruską nawałnicą.

    I powiem ci jeszcze jedno.Gdyby zamiast Stalina był tam usraelski prezydent to na 100% postąpił by tak samo jak Stalin.
  • @ Autor - 1*
    kundel,
    twój trolling już nie przechodzi.
  • @Husky 09:50:22
    Bzdura. Nikt nie planował tego, poza niektórymi polskimi komuniostami. Ale ty się osmieszasz. Akurat te ponad 200 000 ofiar ułatwiło sprawę Stalinowi, ale myslenie przyczynowo-skutkowe jest Ci obce.
  • @Husky 09:53:54
    Nie masz argumentów to spindalasz? Widać, że jesteś antypolakiem. A wywalaj sobie i z podobnymi ćwokami se gadaj, skoro nie lubisz argumentów.
  • @Husky 10:08:29
    Ale kolejna bzdura i porównywalnie nieporównywalnegop.A to znamionuje żydowską (bo relatywistyczną) mentalność). Armia Czerwona była armią regularną, a taki Monter posłał w bój dzieci. On i Okulicki to psychole a ich współczesni obrońcy to dziecinni psycholki.
    Doucz się trochę.
  • @Rzeczpospolita 13:03:46
    Rabinie z Otwocka
    Zawsze do was żydki mam jaki taki tu szacunek
    Szanujcie Polskę
    Jesteście tu w gościach
    shalom
  • @Husky 10:35:09
    Powstania styczniowe i wcześniej listopadowe były błędami i działaniami antypolskim. Cofały polska sprawę, ale aby o tym wiedzieć, należy myśleć
  • @matterhorn 12:58:52
    Nadinterpretacja
    8-))))
  • @Husky 10:35:09
    Ty wygrałeś walkę? Na zmywaku w Anglii? Bo w Polsce nie dałeś rady?
  • @Wican 13:15:44
    I tego sie trzymajmy
  • @Husky 10:39:34
    Bzdura. Teraz tak wam kazali twierdzić? Ale ona też była pisana przy współpracy z Izraelem. Czyli jesteś wyznawcą tchórzliwych debili, którzy zwykłej ustawy napisac nie potrafią? To za co oni biorą szmal?
  • @Husky 10:43:58
    Ty jednak mało rozumiesz. Powstanie ma sens gdy istnieje duża szansa na zwycięstwo. W Serbii tak było.A u nas nawet te przygłupy nie rozpoznali sił niemieckich. I to byli oficerowie? Cóż, sanacja to promowanie BMW. Im głupszy, tym lepiej. Aby nie był mądrzejszy od wojskowego głupka nr 1 Piłsudskiego.
  • @Berkeley72 12:00:46
    //JA CZEKAM, KIEDY POLACY W KOŃCU SIĘ OBUDZĄ I WYRZUCĄ US ARMY, //

    No to sie raczej nie doczekasz
    8-))))
    pzdr.

    i nie obrazaj please
  • @Pedant 10:50:40
    Oczywiście. Wysylanie pancerniaków sowieckich do miasta to pewne straty.
    A tutaj były jednostki Wiking, Totenkopf i z Włoch przybyła Herman Goering
  • @Pedant 10:52:10
    Walcząc w Anglii, klepiąc w klawiaturę. "Niezłomny bohater".
  • @Husky 10:53:16
    No i? Większość chciała śmierci Sokratesa.
  • @kula Lis 68 12:37:36
    To inna kwestia. Powstania wybuchają gdy jest szansa na zwycięstwo (tak było z Powstaniem Wielkopolskim) lub gdy jest to samobójczy akt rozpaczy (w getcie, abstrahując już od mitologizacji cwaniaka pokroju Edelmana)
  • @Husky 13:21:37
    Będzie trudno bo w Polsce pełno zdrajców twojego pokroju. Acz ty na emigracji ponoć.
  • @Wican 13:21:35
    "Powstanie ma sens gdy istnieje duża szansa na zwycięstwo. W Serbii tak było."

    Były jeszcze powstania w Pradze (czeskiej) i Paryżu. Oba zwycięskie.
  • @Wican 13:26:14
    "abstrahując już od mitologizacji cwaniaka pokroju Edelmana"

    Proszę rozwinąć.
  • @Wican 13:19:12
    i cieszy mnie to
  • @Wican 13:17:16
    Są podejrzenia, że Okulicki był agentem NKWD.
  • @Wican 13:18:35
    Powstanie Styczniowe było prowokacji pruską i żydowską.
  • @Husky 13:21:37
    Bez przesady. Jak koniokrady dogadają się z Rosją to zabiorą swoich chłopaków do siebie. Tak samo jest z tymi F35. To nie jest oferta skierowana dla Polski. To oferta skierowana do Rosjan, czyli co dla nas zrobicie, abyśmy polaczkom nie sprzedawali tych samolotów. Także mało istotne jest co podpisywał ten cymbał Duda w czasie swojej ostatniej wizyty w Stanach.
  • @zbig71 13:39:48
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2018/07/30/ci-dwaj-agenci-mogli-realnie-zagrozic-armii-krajowej-jak-ich-powstrzymano/
  • @zbig71 13:49:02
    // Jak koniokrady dogadają się z Rosją //
    Jak!!!
    A to nierealne
    8-))))
  • @Pedant 12:30:15 Z tego co Pedant napisał wynika że Rokossowskiego Stalin odwołał za przegraną bitwę
    Pod Radzyminem, a nie przez jakieś antypolskie uprzedzenia - piszę że smartfona
  • @Husky 13:52:57
    Bardziej realne niż ci się wydaje. Niech tylko Rosja będzie neutralna w konflikcie amerykańsko-chińskim. Rosja może być, ale nie za darmo. Nawet Trup mówił o tym, że ma nadzieję że stosunki polsko-rosyjskie będą bardzo dobre. Jedynie Duda w tym czasie mamrotał jakieś bzdury o męstwie Rosjan i Polaków.
  • @Berkeley72 12:00:46
    Marszałek Konstanty Rokossowski – szczery polski patriota, wróg bermanowskiej kliki z CBKP. Jeszcze jeden artykuł o marszałku Rokossowskim, który zapewne sporo osób określi jako apologetyczny – admin. Jest naszym obowiązkiem wobec prawdy i historii przypomnieć rzeczywiste losy i motywy działania człowieka, który z powodu tragizmu losów Polski i Polaków został arbitralnie w stalinowskim stylu zaszufladkowany jako „radziecki marszałek w polskim mundurze”, czy „pełniący obowiązki Polaka”. Postaramy się dowieść, że jest to czarny piar robiony marszałkowi Rokossowskiemu przez jego wrogów, którzy nie mogą mu darować jego odważnej patriotycznej postawy w mrocznym okresie stalinizmu.


    https://marucha.wordpress.com/2014/12/12/marszalek-konstanty-rokossowski-szczery-polski-patriota-wrog-bermanowskiej-kliki-z-cbkp/
  • @Berkeley72 12:00:46
    Od czasu uwolnienia z łagru Marszałek Rokossowski zawsze miał przy sobie mały pistolet wazie ponownego aresztowania.
  • @Husky 13:51:50
    Gen. Okulicki - czy to koniec pięknej legendy?Gen. Okulicki - czy to koniec pięknej legendy? Złamał rozkazy Naczelnego Wodza. Okulicki to jeden z najczarniejszych charakterów jakie działały w AK. Razem z generałem Tatarem jest podejrzewany o zdradę i kolaborowanie na rzecz sowietów. Stwierdził to wprost prof. Paweł Wieczorkiewicz, jeden z najwybitniejszych znawców tamtych czasów. Nikt jego wypowiedzi nie zaprzeczył.
    http://www.czasbochenski.pl/stale-rubryki/bochnia-felietony-opinie/okulicki-czy-to-koniec-pieknej-legendy-/

    Ps...Generał Anders podsumował Okulickiego: "Okulicki powinien stanąć przed sadem wojennym. Decyzja o rozpoczęciu powstania w Warszawie jest militarnym błędem, polityczna głupotą i zaspokojeniem własnych ambicji Okulickiego. Nie tłumaczy go w niczym ból po stracie ukochanego syna. Jako generał będzie miał na rękach krew młodych ludzi , której nie można przelewać bezmyślnie " - powiedział gen. Anders gdy dowiedział się o wybuchu powstania w Warszawie. Okulicki był głównym inicjatorem PW. Problem z Okulickim jest taki, że to są fakty, a nie opinie. Z badań tego co się działo przed Powstaniem i kto się jak zachowywał wynika jasno, że gdyby nie Okulicki Powstania by nie było. On był głównym sprawcą Powstania. On przekabacił innych oficerów którzy się wahali. Było tak jak jest napisane, zawiązał spisek przeciw Borowi Komorowskiemu. Powstania miało nie być w Warszawie bo każdy oficer wiedział, że to nierealne. Okulicki potrafił zmienić to nastawienie. Teraz jest to wiadome, że był głównym sprawcą powstania i jest za to wszystko odpowiedzialny. Pytanie, skąd się u niego wzięło takie nastawienie. Dużo wskazuje na to, że przekabacili go Sowieci.
  • @Husky 13:51:50
    https://forumemjot.wordpress.com/2014/10/02/gen-leopold-okulicki-prowokatorem-i-agentem-nkwd/
  • @zbig71 14:07:41
    "Niech tylko Rosja będzie neutralna w konflikcie amerykańsko-chińskim."

    Wątpię. Przez najbliższą dekadę a może i dwie, interesy Rosji i Chin są i będą całkowicie zbieżne. Może nawet dojść do oficjalnego sojuszu wojskowego i integracji ekonomicznej.

    Powód jest bardzo prosty, USA jest nadal największą potęgą, której się te dwa państwa bardzo boją.
  • @Husky 13:51:50
    https://dorzeczy.pl/_thumb/1a/67/8c655ab3313a3e55c4375ce69bbc.jpeg
    Tajemnica Okulickiego. Ostatni dowódca AK gen. Leopold Okulicki był sowieckim prowokatorem. Taka informacja znalazła się w dziennikach Iwana Sierowa. Generał Iwan Sierow był jednym z najinteligentniejszych, a jednocześnie najbardziej bezwzględnych i zbrodniczych oficerów tajnych sowieckich służb. Były szef KGB i GRU jeszcze za życia stał się czekistowską legendą. W trakcie swojej długiej kariery zaplanował i nadzorował setki ściśle tajnych operacji. Miał dostęp do największych sekretów Związku Sowieckiego. https://dorzeczy.pl/kraj/106198/Tajemnica-Okulickiego.html

    "Drugi dokument to wielostronicowe „zeznanie własne” spisane własnoręcznie 4 maja 1941 roku. Jego lektura jest niezwykle przykra. Co bolszewicy w kilka miesięcy zrobili z dzielnego polskiego oficera... Można się tylko domyślać, jakim potwornym torturom fizycznym i psychicznym został poddany Okulicki między pierwszym przesłuchaniem a sporządzeniem tego pisma. Tym razem pułkownik ujawnił bowiem NKWD wszystko. Nazwiska, pseudonimy, adresy, kanały
    przerzutowe, ilość broni i stany liczbowe poszczególnych okręgów ZWZ pod obiema okupacjami. Ze szczegółami opisał strukturę i metody funkcjonowania polskiego podziemia. Sporządził charakterystyki i rysopisy najważniejszych oficerów tajnej organizacji. Nietrudno sobie wyobrazić, jakie dramatyczne konsekwencje miało to dla wielu z tych ludzi. Jednym z przykładów może być generał Michał Karaszewicz-Tokarzewski, poprzednik Okulickiego na stanowisku szefa ZWZ na terenach okupowanych przez Sowietów. Oficer ten został aresztowany przez bolszewików w marcu 1940 roku już na niemiecko-sowieckiej linii demarkacyjnej. Ponieważ jednak posługiwał się dokumentami na fałszywe nazwisko, NKWD nie zorientował się, kogo ma w swoich rękach. Generał został więc skazany i wysłany do łagru jako zwykły włościanin nielegalnie przekraczający granicę, co było dla Sowietów poważnym przestępstwem. Dopiero Okulicki w swoim „zeznaniu
    własnym” zdekonspirował Karaszewicza, wyjawiając, że Tokarzewski do Sowietów „szedł na nazwisko Fantiej Michajłowicz Mirowoj”. Wszystkie informacje podane przez Okulickiego były dla sowieckich tajnych służb bezcenne. Szczególnie te, które dotyczyły polskiej organizacji podziemnej pod okupacją niemiecką, którą Sowiety starały się od początku zinfiltrować. Okulicki obszernie opowiadał o generale Grocie-Roweckim, jego pracy, kontaktach i tajnych kwaterach. Wskazywał konkretne adresy, gdzie spotykali się oficerowie Komendy Głównej ZWZ. Ujawnił ich rysopisy i prawdziwe nazwiska. Zdradził również personalia swoich współpracowników we Lwowie. Powiedział, kto i w jakich
    mieszkaniach udzielał mu schronienia, ujawnił między innymi w ten sposób personalia dwóch katolickich księży, którzy pomagali mu, gdy przybył pod okupację sowiecką. Ujawnił nazwiska ludzi, którzy wyrobili mu fałszywy paszport, a także własne skrytki i metody stosowane przez ZWZ przy ukrywaniu kompromitujących materiałów. Tak wygląda całe zeznanie. Całe ciągi pseudonimów, nazwisk, adresów...Jak jednak już pisałem, będę ostatnim, który potępi za te zeznania Okulickiego. Nikt, kto nie przeszedł takiej próby, nie wie, jak by się zachował na jego miejscu. Na NKWD sypali niemal wszyscy. Czymś zupełnie innym jest jednak zakończenie „zeznania własnego”. To, co Okulicki w nim napisał, należało już bowiem do rzadkości. Nawet po wielu latach dokument ten budzi zdumienie. Pułkownik „Mrówka” złożył w nim bowiem Sowietom polityczną propozycję. Propozycja ta była aktem zdrady i złamaniem żelaznej zasady - obowiązującej oficerów Wojska Polskiego aż do podpisania paktu Sikorski-Stalin - o utrzymaniu równego, wrogiego dystansu w stosunku do obu okupantów. Gdy Okulicki ją składał, Polska i Sowiety de facto znajdowały się w stanie wojny. Pułkownik zaoferował tymczasem Stalinowi swoje usługi podczas spodziewanej przez niego wojny między Niemcami a ZSRS. "Naród polski" - pisał -" jeżeli nie chce zejść do roli pokornego niewolnika, nie może w tej walce pozostać bezczynny. Dotychczas stał on zdecydowanie przy boku Anglii, licząc na jej zwycięstwo i interwencję. Zaszły jednak wypadki, które każą poddać rewizji to przekonanie. Wybór dla mnie, a sądzę,że i dla narodu polskiego, [jest] nietrudny i jasny. W walce między ZSRS a Niemcami naród polski powinien stanąć przy boku ZSRS. Walcząc od najmłodszych lat o wolność swego Narodu, gotów zginąć każdej chwili dla jego sprawy, pragnę mu służyć i walczyć nadal, do ostatniego tchu. W przekonaniu, że zwycięstwo ZSRS da Narodowi polskiemu możność życia i rozwoju narodowego, kulturalnego, gospodarczego i politycznego, zeznanie swoje napisałem i deklaruję chęć dalszej pracy. NIECH BĘDZIE POLSKA CZERWONA, DOBRZE! byle tylko była. Zrobi to jej zresztą DOBRZE, wyzwoli i odkryje nowe, nieznane dotąd siły Narodu." Dalej Okulicki szczegółowo wyliczał, jakie usługi mógłby oddać bolszewikom, gdyby wypuścili go i gdyby mógł z powrotem znaleźć się na szczycie ZWZ. Jeszcze przed wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej polskie podziemie miałoby zaprzestać prowadzenia jakiejkolwiek wrogiej działalności wymierzonej w czerwonego okupanta oraz usunąć z sowieckiej strefy okupacyjnej wszystkich niewygodnych dla Moskwy ludzi. Znany jest bowiem jego meldunek złożony 10 września 1941 roku, a więc miesiąc po zwolnieniu. Okulicki ujawnił w nim, że jeszcze we Lwowie przesłuchiwał go osobiście zastępca szefa NKWD
    Ławrientija Berii generał Iwan Sierow. „Sierow zaproponował mi dalsze dowodzenie ZWZ pod kontrolą NKWD. Oświadczyłem, że się co do mnie pomylili i że ja ich agentem nie będę” - raportował, rozmijając się z prawdą. Jak bowiem wiemy, to nie jemu złożono taką ofertę, ale to on taką ofertę złożył. Złamany w gestapowskim śledztwie płk Albrecht zgodził się udać jako poseł do Grota-Roweckiego, aby go przekonać do zaprzestania walki z Niemcami i wszczęcia walki przeciw Sowietom. ZWZ skazał go za to na śmierć. 6 września 1941 roku Albrecht zmuszony został do samobójstwa. Niemal w tym samym czasie Okulicki dostał zaś wysokie stanowisko w polskiej armii. 30 listopada 1941 roku Beria raportował Stalinowi, że pułkownik wzywa innych oficerów do
    „lojalnego stosunku do władzy sowieckiej” i ”POSTAWIENIA KRZYŻYKA na tym, co stało się między 1939 a 1941 rokiem”. W innym raporcie szef sowieckiej bezpieki pisał, że Okulicki „stoi na pozycji współpracy z ZSRS i walki z Niemcami” i sprzeciwia się ewakuacji polskiego wojska na Bliski Wschód pod skrzydła Brytyjczyków. Gdy zapadła decyzja o ewakuacji, Okulicki był wyjątkowo niezadowolony. 18 marca 1942 roku w rozmowie ze Stalinem oświadczył, że „dzisiaj nasze marzenia, żeby stworzyć możliwie silną armię i prostą drogą - walcząc - iść do wolnej ojczyzny, rozwiały się”. Wypowiedź ta wydaje się co najmniej zagadkowa. Okulicki musiał bowiem zdawać sobie sprawę, że gdyby te jego „marzenia” się spełniły, żołnierze armii Andersa zostaliby wybici do nogi. Wysłanie polskiej jednostki na front wschodni wiosną 1942 roku oznaczałoby po prostu zagładę kilkudziesięciu tysięcy ludzi, których dopiero co z trudem uratowano z łagrów."


    Zychowicz, "Obłęd'44"
  • @Husky 13:51:50
    Profesor Wieczorkiewicz napisał prawdę: "Historię Polski trzeba napisać od nowa". I wówczas okaże się kto mimo złego szyldu - np. PZPR - działał faktycznie dla Polski, a nie ZSRR, a kto - mimo dobrego szyldu np. AK - był tam posłany jako szpieg i wybrał drogę zdrady! Niejeden święty wskazywał, że w niebie i piekle będziemy zaskoczeni tym, kto tam się znajdzie! „Iwan Aleksandrowicz Sierow, ros. Иван Александрович Серов, zbrodniarz stalinowski. Ponosi współodpowiedzialność za mord polskich oficerów w Katyniu i figuruje w tzw. "Rejestrach akt śledczych mordu katyńskiego" (w zbiorach Prokuratury Generalnej RP) jako jedna z "osób zatrudnionych w aparacie NKWD w latach II wojny i mających związek ze sprawą wymordowania polskich oficerów jeńców w 1940 roku”. Osobiście kierował pacyfikacją powstania węgierskiego w październiku - listopadzie 1956. Po radzieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 roku zajmował się przesiedleniem ludności polskiej z zajętych Kresów Wschodnich RP. W dniu 17 lipca 1944 r. w ramach tajnej operacji rozbrojenia Armii Krajowej (AK) Czerniachowski (Ivan Chernyakhovsky) z wysłanym przez NKWD generałem Ivanem Sierowem prowadzili rozmowy z kierownictwem Wileńskiego Oddziału AK. Pod fałszywym pretekstem dyskusji na temat dalszej walki z nazistami polscy oficerowie ruchu oporu zostali zaproszeni na odprawę w siedzibie Białoruskiego Frontu Ludowego. Odprawa zakończyła się jednak rozbrojeniem i aresztowaniem polskich oficerów przez NKWD. W tym okresie aresztowano około 8 tysięcy polskich bojowników ruchu oporu. Byli albo wcielani do armii radzieckiej, wysyłani do gułagu, albo rozstrzeliwani. Mianowany 6 marca 1945 roku głównym doradcą NKWD przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) osobiście, jako gen. Iwanow, przeprowadził 27 i 28 marca 1945 roku aresztowanie 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, postawionych następnie przed sądem w Moskwie (tzw. proces szesnastu). Rozbijał polską konspirację niepodległościową (ZWZ), w tym osobiście przesłuchiwał i torturował Leopolda Okulickiego, późniejszego Komendanta Głównego AK, który został wówczas osadzony w więzieniu na Łubiance”. (Wikipedia)

    „Kiedy jak sądziłem, jechałem na proszony obiad do marszałka Żukowa, a w rzeczywistości wieziono mnie do Moskwy na Łubiankę ...” Generał-pułkownik Ulrych zirytowany rzucił mi raz pytanie: „Kto pana zapraszał do marszałka Żukowa?” „Zaproszenie takie było nawet na piśmie, pochodziło od pułkownika gwardii Pimonowa, działającego z ramienia generała-pułkownika Iwanowa, i poparte było słowem oficera armii sowieckiej, gwarantującym bezpieczeństwo” – odpowiedziałem.
    (Zaproszenie do Moskwy – Zbigniew Stypułkowski, strona 414.)
  • @Husky 13:51:50
    Kulisy decyzji o Powstaniu: Okulicki bił pięścią w stół i wyzywał od "tchórzy", komendanta AK zamurowało. Generałowie Bór-Komorowski, Okulicki i Pełczyński, nie mieli wieczorem 31 lipca 1944 roku łatwo. Wszyscy trzej zdecydowali o rozpoczęciu antyniemieckiego powstania w Warszawie, po czym spadła na nich lawina krytyki. Rozkaz o godzinie "W" rodził się w chaosie, nieporozumieniach, a nawet... kłótniach.

    https://natemat.pl/149881,kulisy-decyzji-o-powstaniu-okulicki-bil-piescia-w-stol-i-wyzywal-od-tchorzy-przeciwnicy-nie-dowierzali
  • @kula Lis 68 15:09:39
    Doskonale pamiętam drwiny, jakie spotykały Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kiedy ten tworzył najważniejsze i najpopularniejsze muzeum w Polsce - Muzeum Powstania Warszawskiego. Gardzę tymi, którzy wtedy drwili (a pamiętam ich doskonale)

    https://pbs.twimg.com/media/EA3tMB9W4AAtMIX?format=jpg&name=small
  • @Husky 13:51:50 Naczelny wódz gen. Sosnkowski wydał rozkaz: żadnego powstania!
    Prof. Jan Ciechanowski, za walki w powstaniu dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych: "Doprowadzenie do wybuchu Powstania Warszawskiego było jednym z największych błędów popełnionych przez dowództwo AK. Ten zryw nie miał najmniejszych szans powodzenia". Postać Okulickiego jest niejednoznaczna. Tak jak jego aresztowanie, a potem wypuszczenie z Łubianki. Bez szwanku i w dobrym zdrowiu znalazł się blisko Sosnkowskiego (wódz naczelny). Potem wylądował pod Warszawą i najmocniej naciskał na Bora w sprawie Powstania. Kto wywołuje wojnę w mieście, w którym mieszka MILION cywilów ? Psychopata, szaleniec czy zdrajca ? Jednemu człowiekowi zależało na wymordowaniu Polaków -> Stalinowi. Powstanie Warszawskie było koszmarem i tragedią dla Polaków. Dziś czcimy Okulickiego jako bohatera, a jego teczka personalna leży na półce w archiwum KGB (dawne NKWD). Pewnie jeszcze poleży, a my będziemy obchodzić Powstanie jako zwycięstwo (moralne). Kiedy otworzymy oczy i dostrzeżemy, że PW było morderstwem na narodzie. Co gorsza....zadane przez swoich.
  • @zbig71 13:41:46
    No i Brytyjską.
  • @Pedant 13:29:24
    Ciekawe kiedy to Edelman ukończył medycynę, bo jakoś lata urodzin i tych "studiów" się nie zgadzają. No to, że po zabiciu kolegów zrabowaniu kasy przesiedział PW w kanałach do stycznia 1945 i ujawnienie się sowietom. Z tego rabunku i tych co rabował swoim będąc odmanem żył jak pączek do swego końca. Z tego powodu nie wyjeżdżał do USA jak i Izraela, bo tam był na indeksie zbrodniarzy.
  • @Husky 15:14:14
    Ja także to pamiętam Powstańcy i my Polacy na to Muzeum PW czekaliśmy lata, i dzięki Jemu się doczekaliśmy. Chwała Mu za to!
  • @Pedant 14:58:45
    Ale mimo wszystko koniokrady kombinują przekabacić Rosję. Choć na dzień dzisiejszy jest to rzeczywiście mało realne.
  • Husky
    Kto był zwierzchnikiem AK, komu podlegali - czy nie czasami rządowi londyńskiemu? Kto wydał rozkaz do ataku? Stalin czy rząd w Londynie poprzez dowódców AK? Czy były jakieś militarne przesłanki na zwycięstwo w tym powstaniu? Czy były konkretne obietnice wsparcia powstania przez zachód czy też ZSRR? Z tego co słyszę - absolutnie nie! W takim wypadku powstanie było zbrodnią na ludności cywilnej Warszawy, a winę i odpowiedzialność ponoszą polscy decydenci tamtego okresu, a nie Stalin, choć pewnie to powstanie było mu na rękę.
    Człowieku - masz logikę na poziomie pierwszoklasisty - totalna kompromitacja.
  • @Berkeley72 14:05:19
    Największy wojownik po Sobieskim. Po raz pierwszy pisałem o marszałku Konstantym Rokossowskim („Przegląd”, 8 listopada 2007 r.) pod wrażeniem dużej ilości książek publikowanych w Polsce o generałach Wehrmachtu, admirałach Kriegsmarine, asach niemieckiego lotnictwa i wywiadu, a także wyższych dowódcach Waffen SS. Te książki nie są pisane w manierze propagandowej, przeciwnie, są rzeczowe, przeważnie obiektywne, a bywa, że z wyczuwalną intencją apologetyczną. Przeważnie są tłumaczone z angielskiego i niemieckiego. Nie zalegają półek księgarskich. Przygodne rozmowy na ten temat nasuwają mi przypuszczenie, że gra wyobraźni polskiego czytelnika przesuwa go coraz bliżej utożsamiania się z niemieckimi bohaterami tych książek. To przypuszczenie jest wzmacniane od czasu do czasu doniesieniami prasowymi z Pomorza, gdzie działacze samorządowi z Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej wyskakują z potępieniami Armii Radzieckiej za to, że zburzyła im ich pomorskie miasta. W przyszłości można się spodziewać uchwał żądających od Rosji odszkodowań za poniesione straty. Nie jest to więc dobry sezon dla polskich historyków na dorobku, aby pisać o Rokossowskim, ale dla osób takich jak ja, którym jest wszystko jedno, sezon jest bardzo dobry. Niestety, nic mi po tym dobrym sezonie, nie mam czasu, aby się zająć tym tematem. Poniżej przytoczę kilka fragmentów z książek innych autorów. Najpierw postawię pytanie: proszę wymienić Polaka, który odegrał największą rolę w historii wojen w okresie po królu Janie Sobieskim do dziś. Po krótkiej lub długiej chwili myślowego mozołu jako tako wykształceni ludzie mogą dać tylko taką odpowiedź, że tym Polakiem był Konstanty Rokossowski. Zaraz pojawią się uściślenia, że był Polakiem tylko w połowie, po ojcu. Otóż to uściślenie jest nieprawdziwe. Zaraz po ukazaniu się pierwszego tekstu o Rokossowskim czytelnik z Warszawy (nazwiska niestety nie zapamiętałem) wskazał nam dowody na to, że matką marszałka była Konstancja z domu Cholewińska, tak samo jak ojciec katoliczka i szlachcianka. Konstantynowicz przed nazwiskiem to nie był patronimik jak u Rosjan, lecz matronimik. Przypisywanie Konstantemu Rokossowskiemu rosyjskiego pochodzenia ze strony matki jest błędem popełnianym przez wszystkich autorów, którzy się w tej sprawie wypowiadają. Mianowanie Rokossowskiego marszałkiem Polski i ministrem obrony narodowej zostało odebrane przez Polaków jako upokarzająca degradacja państwa polskiego i było tym w istocie, z drugiej zaś strony było degradacją samego marszałka Związku Radzieckiego. Angielski autor Sir Rodric Braithwaite pisze, że po zakończeniu wojny Stalin obawiał się, że będący w apogeum sławy marszałkowie Żukow i Rokossowski mogą zagrozić jego wszechwładzy, w skrajnym przypadku dokonać przewrotu bonapartystowskiego, czego bolszewicy ciągle się obawiali. Dlatego Żukowa posyłał do coraz dalszych okręgów wojskowych, a Rokossowskiego wyznaczył na szefa polskich sił zbrojnych. „Zaszczytne wygnanie” – pisze Braithwaite – zarazem „zatruty kielich”. „Rokossowski wiele zrobił, żeby zreorganizować armię oraz poprawić los oficerów i samych żołnierzy… Nie miał jednak wielkiego wyboru i musiał przystać – choć niechętnie – na egzekucję polskich oficerów podejrzewanych o powiązania z Zachodem”. Znany z antysowietyzmu polski historyk, niedawno zmarły Paweł Wieczorkiewicz, również przyznaje, że represji w wojsku Rokossowski „nie inicjował”. Charakteryzuje on marszałka w sposób następujący: „Dzięki równemu charakterowi i inteligencji najwybitniejszy sowiecki dowódca (…) liczył się z czynnikiem ludzkim i umiał minimalizować straty; ubóstwiany przez podkomendnych” (w: James Lucas, „Niemiecka Armia Wschodnia 1941-1945” s. 301). Wieczorkiewicz szczegółowo zajmował się radzieckimi generałami i jego opinia jest wystarczająca, żeby odrzucić twierdzenie autora komentarza do wywiadu z Ariadną Rokossowską w „Polityce”, gdzie czytamy, że wraz z nastaniem Rokossowskiego w wojsku polskim wprowadzono m.in. „zasadę nieliczenia się ze stratami ludzkimi w walce”. Akurat Rokossowski był tym, który się liczył, a nieliczenie się nawet pod władzą Stalina nie było zasadą, lecz barbarzyńską praktyką. Nieliczenie się ze stratami ludzkimi jest dobrze znane także z działań polskich generałów, którzy urządzili sobie powstanie warszawskie w skupisku ludności cywilnej, co pociągnęło za sobą śmierć dwustu tysięcy cywilów. Z jednej strony mamy ponure barbarzyństwo stalinowskie, z drugiej weselsze barbarzyństwo na rauszu patriotycznym i alkoholowym generał Okulicki. Rokossowski jako dowódca armii i frontów zadał siłom niemieckim więcej strat niż wszystkie wojska brytyjskie i amerykańskie razem wzięte. Nie wiem, co piszą o nim historycy niemieccy, opinie autorów angielskich i amerykańskich są w książkach, które miałem w rękach – jednoznacznie pozytywne, a nieraz pełne zachwytu. Cytowany już Rodric Braithwaite pisze: Rokossowski „Jako dowódca frontu w latach 1942-1945 odnosił same sukcesy. (…) Jeden z wieloletnich współpracowników podsumował go tak: Był sympatyczny, elegancki, hojny, poprawny w stosunkach z innymi, jako żołnierz świetnie się znał na swoim fachu i miał doskonały, analityczny umysł. Powszechnie była znana jego uprzejmość wobec wszystkich, niezależnie od rangi, zarówno wobec żołnierzy, jak i cywilów. Pisarz Ilia Erenburg uważał go za najlepiej wychowanego ze znanych mu generałów. W przeciwieństwie do innych oficerów nigdy nie podnosił głosu na kolegów i podwładnych (…). Był wysoki, wyprostowany, sprawny fizycznie, dobrze tańczył… Kiedy spotkał matkę swojego kierowcy z czasów wojny, pocałował ją w rękę – z galanterią, która zdradzała jego polskie korzenie, a której kobieta ta nigdy nie zapomniała. Nic dziwnego, że lubił kobiety, a one lubiły jego”. (Cytaty z książki: „Moskwa 1941. Największa bitwa II wojny światowej”). Konstanty Rokossowski wychował się i dorastał w środowisku ziemiańskim (m.in. w majątku stryja Aleksandra) i postszlacheckiej inteligencji. (Jego oficjalny życiorys został przystosowany do radzieckich wymagań. Ariadna, jego wnuczka, niektóre przeinaczenia sprostowała w wywiadzie dla „Polityki”). Inny historyk brytyjski Antony Beevor, którego książki cieszą się powodzeniem także w Polsce, pisze: „Rokossowski, wysoki, przystojny i elegancki kawalerzysta, różnił się od większości radzieckich dowódców o krępych, przysadzistych sylwetkach, szerokich plecach, tęgich karkach i ogolonych głowach. Różnił się od nich także pod innym względem, jako że był w połowie [wiemy już, że całkowicie – B.Ł.] Polakiem. Już samo to czyniło go wielce podejrzanym i potencjalnie niebezpiecznym w oczach Stalina”. Przesunięcie z dowództwa I Frontu Białoruskiego na stanowisko dowódcy II Frontu bardzo Rokossowskiego wzburzyło i niesłusznie początkowo podejrzewał intrygę Żukowa, swego starego przyjaciela. „W rzeczywistości to Stalin nie chciał dopuścić do tego, aby Polaka okryła sława zdobywcy Berlina”. Rokossowski „Wiedział, że Ławrientij Beria kierujący NKWD i Wiktor Abakumow, szef Smiersza, kontrwywiadu wojskowego, przez cały czas go obserwowali. Stalin nigdy nie pozostawił Rokossowskiemu najmniejszej wątpliwości, że oskarżenia wysunięte w 1937 roku wciąż nad nim wiszą i że został zwolniony warunkowo. Jakikolwiek błąd i klęska oznaczałyby ni mniej ni więcej, tylko powrót Rokossowskiego pod opiekę NKWD. Wiem doskonale, do czego zdolny jest Beria powiedział Rokossowski Żukowowi w czasie zdawania obowiązków. Miałem okazję zwiedzić jego więzienia. Rosyjscy generałowie musieli jednak czekać osiem lat, by wziąć odwet na Berii”. (Cytaty z książki A. Beevora „Berlin 1945. Upadek”). Przedstawione wizerunki marszałka zostały narysowane w kontekście opisów bardzo ponurych stosunków radzieckich w czasach Stalina. Polacy wyobrażają sobie, że są w posiadaniu jedynie słusznej miary wielkości i wszystko sprowadzają do nadwiślańskiej niziny. Według uniwersalnych kryteriów wielkości Konstanty Rokossowski był jednym z paru największych dowódców w drugiej wojnie światowej. Co z tego, skoro nie należał do Armii Krajowej. https://www.tygodnikprzeglad.pl/najwiekszy-wojownik-po-sobieskim/
  • @Husky 15:14:14
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/wp-content/uploads/2019/07/mpwip2284-800x500_c.jpg

    Roosevelt oszukiwał Sikorskiego i Mikołajczyka. Jak Amerykanie odnosili się do powstania warszawskiego

    Polski rząd na uchodźstwie wiązał wielkie nadzieje ze Stanami Zjednoczonymi. W przeciwieństwie do cynicznych Brytyjczyków Amerykanie mieli szczerze wierzyć w demokratyczne ideały. Nic zatem dziwnego, że i w okresie poprzedzającym wybuch powstania warszawskiego, i już w jego trakcie polski Londyn szukał wsparcia przede wszystkim w Waszyngtonie. Bezskutecznie.

    Amerykanie odgrywali istotną rolę w polskich planach militarnych i politycznych. Było to bowiem nie tylko potężne mocarstwo, którego armia miała zdecydować o losach wojny, ale również „największa demokracja na świecie”, kierująca się zasadami wolności i praw człowieka. Tak przynajmniej politykę prezydenta Franklina D. Roosevelta oceniał stojący na czele rządu emigracyjnego gen. Władysław Sikorski. Premier postrzegał Waszyngton jako jedynego realnego gwaranta niepodległego bytu powojennego państwa polskiego, tym bardziej że Winston Churchill i jego gabinet stawiali na sojusz ze Związkiem Radzieckim.

    Jak przekonuje Andrzej Leon Sowa, autor monumentalnej pracy „Kto wydał wyrok na miasto?”, amerykański prezydent sprawnie podsycał polskie nadzieje. „Roosevelt w trakcie bezpośrednich negocjacji – pisze historyk – wielokrotnie próbował oszukiwać co do swoich zamiarów nie tylko polskiego premiera, ale także Churchilla oraz Stalina. Trudno więc dziwić się gen. Sikorskiemu, że dał się uwieść nic nieznaczącym uprzejmościom prezydenta USA. Churchill – jakkolwiek by oceniać jego postawę wobec Polski – przynajmniej nie zwodził Sikorskiego i szczerze, wręcz cynicznie, przedstawiał prawdziwe motywy swojej polityki”.

    W trakcie ostatniej wizyty w USA (od 1 grudnia 1942 r. do 10 stycznia 1943 r.) Sikorski aż trzykrotnie spotkał się z Rooseveltem. Premier przekonywał później, że był to wyraz wielkiego uznania dla niego samego i całego emigracyjnego rządu. Faktycznie zaś prezydent jedynie dał gościowi „wygadać się”, nie przedstawiając żadnych konkretnych deklaracji ze swojej strony. „Niestety, Roosevelt i Churchill umiejętnie wykorzystywali słabostki Sikorskiego, pozwalając mu się wypowiadać na tematy strategiczne, co pozwalało polskiemu przywódcy mniemać, że jest mężem stanu na skalę światową, i utwierdziło w poczuciu własnej wielkiej roli, co zresztą starał się wykorzystywać do wzmocnienia swojego prestiżu w środowiskach polskich”, tłumaczy Sowa.

    Podczas trzech spotkań Sikorski przedstawił aż osiem memorandów, dotyczących różnych zagadnień. Wśród nich znalazła się kwestia powstania, którego data miała zależeć od powodzenia alianckiej ofensywy na południu Europy. Polski premier uważał za niezbędne, aby „organizacja krajowa i przyszłe jej zadanie, a zatem plany operacyjne, były uzgodnione i stały się integralną częścią całości operacyjnego planowania sprzymierzonych”. Podkreślił też konieczność „użycia lotnictwa w sensie dużych operacji desantów powietrznych” oraz „wsparcia przez lotnictwo ruchów zbrojnych państw okupowanych, w szczególności Polski, gdzie istnieje zorganizowana armia”. Jednak mimo nalegań Sikorski nie uzyskał konkretnej odpowiedzi ze strony prezydenta Roosevelta. Mało tego, amerykańscy sztabowcy wprost wykluczyli możliwość realizacji tak ambitnych założeń.

    Dla administracji Roosevelta Polska – zwłaszcza jej powojenny kształt – była tematem ważnym, choć z pewnością nie priorytetowym. Od początku 1944 r. kwestię przyszłych polskich granic podejmowano w Departamencie Stanu wielokrotnie. Chociaż więc, jak wynika np. ze styczniowego memorandum Elbridge’a Durbrowa, odpowiedzialnego za sprawy Europy Wschodniej, Amerykanie doskonale zdawali sobie sprawę z planów Kremla, nie zamierzali otwarcie im się sprzeciwiać. W styczniu 1944 r. ambasador USA w Moskwie William A. Harriman pisał: „Jest jasne, że w sporze o granice nie będziemy mogli pomóc Polakom w żaden konkretny sposób. Czy zatem nie warto im tego wprost przekazać i podkreślić, że to w ich własnym interesie leży przywrócenie relacji dyplomatycznych z Sowietami?”.

    W tym samym tonie wypowiadał się amerykański ambasador w Londynie John Gilbert Winant. Relacjonując rozmowę przedstawicieli polskiego rządu z Anthonym Edenem, podkreślał, że zdaniem brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Polacy, sprzeciwiając się zmianom na wschodzie, przypominali samobójców. Ambasador notował: „Czułem, że Eden jest rozczarowany tą rozmową, ale mimo wszystko zachował nadzieję na zmianę nastawienia Polaków wobec rosyjskiej propozycji”.

    Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 31/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

    Fot. Joachim Joachimczyk/Muzeum Powstania Warszawskiego https://www.tygodnikprzeglad.pl/roosevelt-oszukiwal-sikorskiego-mikolajczyka/
  • @Husky 15:14:14
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/wp-content/uploads/2019/07/groupe-manouchian12-800x500_c.jpg

    Bohaterowie z „czerwonego afisza”. Szacuje się, że podczas II wojny w szeregach francuskiego ruchu oporu działało nawet 50 tys. Polaków

    Jednym z symboli francuskiego ruchu oporu okresu II wojny światowej stał się „czerwony afisz”. Masowo rozlepiano go na ulicach Paryża i innych miejscowości wiosną 1944 r. „Czy to wyzwoliciele?”, pytał przechodniów plakat, prezentując im zdjęcia 10 partyzantów o obco brzmiących nazwiskach. Od razu też udzielał odpowiedzi, demaskując ich jako złowrogą „armię przestępczą”, stanowiącą element międzynarodowego spisku wymierzonego przeciwko Francji. Przy zdjęciach partyzantów były adnotacje typu: „węgierski Żyd”, „włoski komunista”, „Ormianin” czy „czerwony Hiszpan”. Przy aż czterech nazwiskach widniał dopisek: „polski Żyd”. Ten zabieg propagandowy miał konkretny cel. Przechodzień powinien był zobaczyć nie walczącego o wolność ojczyzny partyzanta, ale przestępcę, na dodatek cudzoziemca. Rozbudzanie ksenofobii i antysemityzmu miało utwierdzać Francuzów w wierności wobec reżimu Vichy, który wprawdzie kolaborował z niemieckim okupantem, ale wszem wobec głosił swoją troskę o utrzymanie porządku w kraju i ochronę francuskich interesów.

    W ten sposób obiektem ataków propagandy stawali się także przybysze znad Wisły. Trudno precyzyjnie ustalić liczby, ale szacuje się, że podczas wojny przez szeregi francuskiego ruchu oporu przewinęło się nawet 50 tys. Polaków. Epizod ten słabo jest obecny w naszej pamięci historycznej. Być może dlatego, że większość polskich bojowników résistance należała do organizacji konspiracyjnych powiązanych z ruchem komunistycznym, na dodatek wielu z nich było pochodzenia żydowskiego.

    Bohaterowie tego artykułu należeli do formacji o nazwie FTP (Francs-tireurs et partisans, Wolni Strzelcy i Partyzanci) – ponadpartyjnych, lecz zdominowanych przez komunistów, oddziałów zbrojnych francuskiej lewicy, tworzonych od jesieni 1941 r. Organizacja ta dzieliła się na część złożoną z Francuzów i część złożoną z obcokrajowców (FTP-MOI). MOI, Main-d’œuvre immigrée, czyli Imigrancka Siła Robocza – to nazwa przedwojennego związku pracujących we Francji imigrantów, w tym Polaków. Dzięki ugruntowanym wpływom w tych środowiskach komuniści mogli podczas wojny zwerbować do podziemia dziesiątki tysięcy obcokrajowców.

    Przybysze z Polski

    Szczególną sławę zdobyli sobie bohaterowie „czerwonego afisza”, czyli członkowie tzw. grupy Manouchiana. Jej nazwa pochodzi od nazwiska lidera – Missaka Manouchiana, ormiańskiego poety i działacza komunistycznego. Latem 1943 r. objął on dowództwo nad grupą bojowników FTP-MOI w okręgu paryskim. W tej międzynarodowej mozaice znalazło się miejsce także dla przybyszy z Polski.

    Część przyjechała do Francji z rodzicami w dzieciństwie. Urodzony w Warszawie Mosze Fingercwajg przybył nad Sekwanę jako czterolatek, łodzianin Leon Goldberg miał lat pięć, warszawiak Marcel Rajman i pochodzący z Kraśnika Wolf Wajsbrot – w wieku ośmiu lat.

    Szlama Grzywacz, szewc spod Mińska Mazowieckiego, jeszcze w Polsce trafił na pięć lat do więzienia za działalność w ruchu komunistycznym. Po zwolnieniu wyemigrował do Francji, a następnie w Hiszpanii zaciągnął się w szeregi Brygad Międzynarodowych. Po upadku republiki znalazł się w obozie dla internowanych we Francji, z którego jednak udało mu się uciec. W międzyczasie usunięto go z partii komunistycznej, gdyż wykazywał niezadowolenie z jej polityki.

    Stanisław Kubacki, pochodzący z wielodzietnej rodziny małorolnego chłopa z wielkopolskich Siąszyc, wyjechał do Francji w poszukiwaniu pracy w wieku 17 lat. I on walczył w Hiszpanii, gdzie dosłużył się stopnia porucznika i został szefem służby transportowej w Brygadzie im. Jarosława Dąbrowskiego.

    Bardziej krętą drogą przybyli nad Sekwanę Jonas Geduldig i Salomon „Willy” Szapiro. Geduldig, robotniczy syn z Hrubieszowa, mając 16 lat, wyjechał najpierw do Palestyny, tam zapisał się do organizacji komunistycznej, po czym i on zaciągnął się do Brygad Międzynarodowych. Ranny na froncie, wylądował, podobnie jak Grzywacz i Kubacki, w obozie dla internowanych we Francji i jemu również udało się uciec. Osiedlił się w Paryżu pod fałszywym nazwiskiem Michał Martyniuk. Szapiro, pochodzący z kupieckiej rodziny mieszkającej w małopolskiej Skale, też wyjechał jako młody chłopak na Bliski Wschód, uwiedziony syjonistyczną wizją zbudowania państwa żydowskiego. Szybko rozczarował się tym ruchem i związał dla odmiany z Komunistyczną Partią Palestyny, przez co trafił na dwa lata do brytyjskiego więzienia. W 1933 r. został zwolniony i wydalony, po czym osiedlił się w Austrii, a po zajęciu tego kraju przez Trzecią Rzeszę znalazł się w Paryżu.

    Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 27/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.
  • @kula Lis 68 15:46:50
    Z tekstu wynika, że Roosevelt nie tyle oszukiwał Sikorskiego, co sprytnie podsycał jego urojenia, butę i sny o potędze – a on wierzył, bo wierzyć chciał i jeszcze budował na tym swoją pozycję w operetkowym „rządzie emigracyjnym”. Sikorski, oficer armii, której (byłe) siły lotnicze pozostawały w tyle za światem o co najmniej dekadę, snuł jakieś fantasmagorie o desantach lotniczych! Przecież to po prostu śmieszne, groteskowe i żałosne. Zresztą, kompletna klęska operacji „Market Garden” w Holandii dowiodła jasno, ile były warte wizje Sikorskiego.
    I tak się snują przez pokolenia i wieki te polskie omamy, jak błędne ogniki sprowadzając naród polski w bagienne topiele. Ta śmieszna wiara, że Amerykanie wprost marzyli, żeby pomnożyć przez trzy swoje straty wojenne, walcząc o polską nędzę, która kojarzyła im się jedynie z polskimi emigrantami-analfabetami. To polskie przekonanie, że gdyby nie Stalin, to Polska zostałaby wręcz utopiona w amerykańskich dolarkach z Planu Marshalla – bo przecież powszechnie wiadomo, że Amerykanie to naród największych na świecie altruistów, którzy uwielbiają topić kapitał w beznadziejnych przedsięwzięciach. I ciągną się te polskie mity jak, nie przymierzając, smród za wojskiem. A Amerykanie po prostu dobrze liczą. W latach 80-tych zainwestowali w tzw. demokratyczną opozycję w Polsce jakieś 100 mln. dolarów. Po 1989 roku same tylko kontrakty lotnicze i zbrojeniowe przyniosły im dziesiątki miliardów dolarów, a kolejne miliardy w kontraktach zbrojeniowych i gazowych już czekają w kolejce, by zapełnić amerykańskie konta. A co mają Polacy? Wiarę w swoją potęgę. Przyjedzie Trump, znowu powie coś o „wielkim polskim narodzie” i nad Wisłą znowu zapanuje ekstaza. Szkoda tylko, że jakoś umyka polskiej uwadze fakt, że hasłem wyborczym Trumpa było uczynienie AMERYKI wielką. M.in. poprzez wykorzystywanie takich państw klienckich, w jakie post-solidarnościowe „elity” zamieniły Polskę.
  • @Husky
    https://nczas.com/wp-content/uploads/2019/08/warszawa_powstanie_warszawskie_rondo_dmowskiego.jpg

    Będzie zadyma? Ruszył Marsz Powstania Warszawskiego. Na końcu trasy już czekają lewackie bojówki [VIDEO NA ŻYWO] Warszawa, 01.08.2019. Godzina "W" na rondzie Dmowskiego w Warszawie, 1 bm. W godzinę rozpoczęcia powstania warszawskiego, o 17:00 w całym mieście oddano hołd jego uczestnikom. W stolicy trwają obchody 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Foto: PAP
    Po godz. 17.30 z ronda Dmowskiego wyruszył VIII Marsz Powstania Warszawskiego zorganizowany przez środowiska narodowe. Demonstranci zamierzają przejść przed Pomnik Powstania Warszawskiego, gdzie kontrmanifestację zapowiedziały już m.in. środowiska antyfaszystowskie.

    Marsz zorganizowany przez środowiska narodowe, m.in. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, wyruszył z ronda Dmowskiego. Demonstranci idą ulicą Marszałkowską skąd Królewską, Krakowskim Przedmieściem, a następnie Miodową przejdą na plac Krasińskich przed Pomnik Powstania Warszawskiego.

    Gęsty, biało-czerwony dym z rac spowił centrum Warszawy tuż przed godz. 17. Zgromadzeni na rondzie Dmowskiego uczcili „godzinę W” minutą ciszy. Po niej skandowano „Cześć i chwała bohaterom”, a także odśpiewano „Rotę”.

    Tłumy mieszkańców stolicy zaczęły się gromadzić na rondzie Dmowskiego na pół godziny przed „godziną W”. Część przyszła z biało-czerwonymi flagami – na niektórych był symbol Armii Krajowej lub znak „kotwicy” – z opaskami z symbolem Polski Walczącej i w koszulkach upamiętniających Powstanie Warszawskie. Niektórzy trzymali flagi Ruchu Narodowego lub noszą emblematy Młodzieży Wszechpolskiej i ONR.

    Uczestnicy pochodu wznoszą okrzyki: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. Na samochodzie organizatorów znalazł się transparent z napisem „Każdy pocisk, jeden Niemiec” oraz czaszką w hełmie ze swastyką.

    Marsz wyruszył około godz. 17.30 po wspólnej modlitwie za poległych powstańców i muzycznym wystąpieniu Norberta „Smoły” Smolińskiego z zespołu Contra Mundum.

    Na pl. Krasińskich, gdzie zaplanowano zakończenie przemarszu, kontrmanifestacje zaplanowały m.in. Studencki Komitet Antyfaszystowski, Obywatele RP i Akcja Demokracja, które, jak podały, sprzeciwiają się obecności skrajnej prawicy na ulicach.

    „Nacjonalistyczne bojówki gloryfikujące wojnę i przemoc zawłaszczyły rocznicę Powstania Warszawskiego i narzuciły własną narrację. Według tej narracji powstańcy walczyli o białą, czystą etnicznie i homofobiczną Polskę. Nie jest to prawdą, w Powstaniu walczyły również osoby LGBT+, imigranci, socjaliści, feministki i osoby o innym kolorze skóry” – napisali w oświadczeniu Obywatele RP.

    Kontrmanifestanci zamierzali stanąć już przed godziną 17 na pl. Krasińskich, gdzie – jak zaznaczyli – nie dopuszczą, by „nacjonalistyczne okrzyki rozbrzmiewały na placu, przy którym znajduje się Pomnik Powstańców, Sąd Najwyższy, studzienka, którą ewakuowali się mieszkańcy Śródmieścia, oraz pomnik granic Getta Warszawskiego”.

    Udział w kontrmanifestacji zapowiedział także Studencki Komitet Antyfaszystowski, który domaga się rozwiązania marszu. „Faszyści już raz zniszczyli to miasto, a ostatnio w Białymstoku pokazali, jaką nienawiść żywią do innych ludzi” – napisali w swoim oświadczeniu.

    O rozwiązanie marszu, „gdy tylko nastąpi łamanie prawa przez osoby w nim uczestniczące”, apelowała w internecie również Akcja Demokracja. „Aktywiści i aktywistki Akcji Demokracji apelują o obserwację marszu 1 sierpnia i rozwiązanie go natychmiast, gdy dojdzie do naruszania prawa” – zwrócili się do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. Organizacja ta na jednym z budynków w centrum miasta zawiesiła baner z napisem: „Wolna Warszawa. Bez faszyzmu”.

    Ubiegłoroczny Marsz Powstania Warszawskiego, który miał przejść z ronda Dmowskiego Alejami Jerozolimskimi, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem na pl. Zamkowy, został zablokowany przy rondzie de Gaulle’a przez kordon policji. Powodem było wcześniejsze rozwiązanie zgromadzenia przez stołeczny ratusz.

    Zdaniem urzędników sposób ustawienia czoła pochodu i użycia flag nawiązywał do przemarszów z lat 30. włoskich faszystów i niemieckich nazistów. Poza tym – według przedstawicieli ratusza – w zgromadzeniu brały udział osoby, które miały koszulki z krzyżem celtyckim i hasłami nawołującymi do nienawiści. Na decyzję o rozwiązaniu marszu miało też wpłynąć używanie przez jego uczestników rac.

    75 lata temu, 1 sierpnia 1944 r., na rozkaz komendanta głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” w Warszawie wybuchło powstanie. Było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, trwającej od września 1939 r. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło około 40-50 tys. powstańców. Zaledwie co czwarty z nich mógł liczyć na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku. Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK podpisali z Niemcami układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.(PAP)
    https://youtu.be/Qbyvm5mqvXY
  • @Husky
    https://nczas.com/wp-content/uploads/2019/07/powstanie_kotwica.jpg
    Godzina „W”! Tłumy polskich patriotów w centrum Warszawy oddają hołd Powstańcom [VIDEO NA ŻYWO] Uroczystości upamiętniające Powstanie Warszawskie przy budynku PAST-y / Fot. PAP
    Tłumy patriotów zebrały się w centrum Warszawy aby oddać hołd warszawskim powstańcom w 75 rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego.

    75 lat temu, 1 sierpnia 1944 r., na mocy decyzji dowódcy AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” w Warszawie wybuchło powstanie. Przez 63 dni powstańcy prowadzili z wojskami niemieckimi heroiczną i osamotnioną walkę.

    Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące.
  • @kula Lis 68 18:19:28
    Wiesz za co mam szacunek do polityków PiSu?
    Bo dzięki tym politykom godnie obchodzimy wszystkie rocznice. Pamiętamy, wspominamy, czcimy.
    I mam poczucie, że jesteśmy jednością, chociaż w tych momentach!
  • @kula Lis 68 18:17:10
    Wypasione bękarty UBeków nie ustąpią tak łatwo. Pogardę dla PL mają w genach.
  • @Husky
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19iMGUzNS9wLzIwMTkvMDgvMDEvODI1LzU0OS8yOTA3NWE1M2M5ZTc0NmQ0ODk3OWFjZDliZWQ1ZjdjNC5qcGVn.jpeg

    Prowokacja podczas Marszu Powstania Warszawskiego! Wywieszono tęczową flagę ze znakiem Polski Walczącej. Po godz. 17.30 z ronda Dmowskiego wyruszył VIII Marsz Powstania Warszawskiego zorganizowany przez środowiska narodowe. Demonstranci zamierzają przejść przed Pomnik Powstania Warszawskiego, gdzie kontrmanifestację zapowiedziały już m.in. środowiska antyfaszystowskie. Marsz zorganizowany przez środowiska narodowe, m.in. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, wyruszył z ronda Dmowskiego. Demonstranci idą ulicą Marszałkowską skąd Królewską, Krakowskim Przedmieściem, a następnie Miodową przejdą na plac Krasińskich przed Pomnik Powstania Warszawskiego.

    https://pbs.twimg.com/media/EA5aLqLX4AIWfCk.jpg
    Gęsty, biało-czerwony dym z rac spowił centrum Warszawy tuż przed godz. 17. Zgromadzeni na rondzie Dmowskiego uczcili „godzinę W” minutą ciszy. Po niej skandowano „Cześć i chwała bohaterom”, a także odśpiewano „Rotę”.Bij bolszewika, bij!
    #MarszPowstaniaWarszawskiego
    Wystąpienie słowno-muzyczne
    @ContraMundumPL https://pbs.twimg.com/media/EA5Ok7aWkAIKlSW.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5OmvpXoAAewAA.jpg
    Tłumy mieszkańców stolicy zaczęły się gromadzić na rondzie Dmowskiego na pół godziny przed „godziną W”. Część przyszła z biało-czerwonymi flagami - na niektórych był symbol Armii Krajowej lub znak „kotwicy” - z opaskami z symbolem Polski Walczącej i w koszulkach upamiętniających Powstanie Warszawskie. Niektórzy trzymali flagi Ruchu Narodowego lub noszą emblematy Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. Uczestnicy pochodu wznoszą okrzyki: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. Na samochodzie organizatorów znalazł się transparent z napisem „Każdy pocisk, jeden Niemiec” oraz czaszką w hełmie ze swastyką. Marsz wyruszył około godz. 17.30 po wspólnej modlitwie za poległych powstańców i muzycznym wystąpieniu Norberta „Smoły” Smolińskiego z zespołu Contra Mundum. Na pl. Krasińskich, gdzie zaplanowano zakończenie przemarszu, kontrmanifestacje zaplanowały m.in. Studencki Komitet Antyfaszystowski, Obywatele RP i Akcja Demokracja, które, jak podały, sprzeciwiają się obecności skrajnej prawicy na ulicach. Tak o to według tvn i gazety wyborczej wygląda przepełniony nienawiścią, faszyzmem i nazizmem Marsz z okazji Powstania Warszawskiego. https://pbs.twimg.com/media/EA5VCWUW4AE53ab.jpg

    Nacjonalistyczne bojówki gloryfikujące wojnę i przemoc zawłaszczyły rocznicę Powstania Warszawskiego i narzuciły własną narrację. Według tej narracji powstańcy walczyli o białą, czystą etnicznie i homofobiczną Polskę. Nie jest to prawdą, w Powstaniu walczyły również osoby LGBT+, imigranci, socjaliści, feministki i osoby o innym kolorze skóry napisali w oświadczeniu Obywatele RP. Kontrmanifestanci zamierzali stanąć już przed godziną 17 na pl. Krasińskich, gdzie - jak zaznaczyli - nie dopuszczą, by „nacjonalistyczne okrzyki rozbrzmiewały na placu, przy którym znajduje się Pomnik Powstańców, Sąd Najwyższy, studzienka, którą ewakuowali się mieszkańcy Śródmieścia, oraz pomnik granic Getta Warszawskiego”. Udział w kontrmanifestacji zapowiedział także Studencki Komitet Antyfaszystowski, który domaga się rozwiązania marszu. Faszyści już raz zniszczyli to miasto, a ostatnio w Białymstoku pokazali, jaką nienawiść żywią do innych ludzi napisali w swoim oświadczeniu. Nacjonalistyczne bojówki gloryfikujące wojnę i przemoc zawłaszczyły rocznicę Powstania Warszawskiego i narzuciły własną narrację. Według tej narracji powstańcy walczyli o białą, czystą etnicznie i homofobiczną Polskę. Nie jest to prawdą, w Powstaniu walczyły również osoby LGBT+, imigranci, socjaliści, feministki i osoby o innym kolorze skóry napisali w oświadczeniu Obywatele RP. Kontrmanifestanci zamierzali stanąć już przed godziną 17 na pl. Krasińskich, gdzie - jak zaznaczyli - nie dopuszczą, by „nacjonalistyczne okrzyki rozbrzmiewały na placu, przy którym znajduje się Pomnik Powstańców, Sąd Najwyższy, studzienka, którą ewakuowali się mieszkańcy Śródmieścia, oraz pomnik granic Getta Warszawskiego”. Udział w kontrmanifestacji zapowiedział także Studencki Komitet Antyfaszystowski, który domaga się rozwiązania marszu. Faszyści już raz zniszczyli to miasto, a ostatnio w Białymstoku pokazali, jaką nienawiść żywią do innych ludzi napisali w swoim oświadczeniu. https://pbs.twimg.com/media/EA5Wy0kXoAQ3-a0.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5Wz8bWwAAe7dz.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5W00EW4AAeB2z.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5W1vvXYAAFF7j.jpg
    O rozwiązanie marszu, „gdy tylko nastąpi łamanie prawa przez osoby w nim uczestniczące”, apelowała w internecie również Akcja Demokracja.
    Aktywiści i aktywistki Akcji Demokracji apelują o obserwację marszu 1 sierpnia i rozwiązanie go natychmiast, gdy dojdzie do naruszania prawa
    zwrócili się do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego.

    https://pbs.twimg.com/media/EA5R8hYXYAE-9KH.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5SDA_WsAUpLwP.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5SDA_WsAUpLwP.jpg

    Organizacja ta na jednym z budynków w centrum miasta zawiesiła baner z napisem: „Wolna Warszawa. Bez faszyzmu”. Ubiegłoroczny Marsz Powstania Warszawskiego, który miał przejść z ronda Dmowskiego Alejami Jerozolimskimi, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem na pl. Zamkowy, został zablokowany przy rondzie de Gaulle’a przez kordon policji. Powodem było wcześniejsze rozwiązanie zgromadzenia przez stołeczny ratusz. Zdaniem urzędników sposób ustawienia czoła pochodu i użycia flag nawiązywał do przemarszów z lat 30. włoskich faszystów i niemieckich nazistów. Poza tym - według przedstawicieli ratusza - w zgromadzeniu brały udział osoby, które miały koszulki z krzyżem celtyckim i hasłami nawołującymi do nienawiści. Na decyzję o rozwiązaniu marszu miało też wpłynąć używanie przez jego uczestników rac. 75 lata temu, 1 sierpnia 1944 r., na rozkaz komendanta głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” w Warszawie wybuchło powstanie. Było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, trwającej od września 1939 r. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło około 40-50 tys. powstańców. Zaledwie co czwarty z nich mógł liczyć na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku. Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK podpisali z Niemcami układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.

    https://pbs.twimg.com/media/EA5SRy-X4AAW4sL.jpg Ps...Kolejne pokolenie renegatów i stalinowskich zbrodniarzy staje na drodze kolejnego pokolenia AKowców. To nie jest flaga tęczowa tylko kolorowa szmata. Tęcza ma 7 kolorów a ta szmata ma tylko 6. Pedał już tak ma że wciska się tam gdzie normalny by nawet nie pomyślał. Ta szmata pasuje do WC a za symbol powinni mu mordę obić.
  • @Husky
    Ależ ekspert na uroczystościach Dulkiewicz! Niemiecki pisarz, który będzie prelegentem 1 września: Schleswig-Holstein był statkiem pasażerskim.

    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19hNzliYy9wLzIwMTkvMDgvMDEvODI1LzQ1My84NGU5N2Y0NzVmMjI0ZDQ4YmUwMDJiMTE5NzI2MzNjOS5qcGVn.jpeg

    Pomysły Aleksandry Dulkiewicz na organizacje uroczystości związanych z rocznicą wybuchu II wojny światowej budzą spore kontrowersje. Oprócz zapowiadanego radosnego pochodu i tańców, będzie też specjalna konferencja. Udział w niej będzie płatny, ale chyba warto, bo uczestniczył w niej będzie wyjątkowy znawca tematu II wojny - pisarz Jobst Bittner, który twierdzi, że pancernik Schleswig-Holstein był… statkiem pasażerskim. Swoją wiedzą Bittner popisał się przy okazji materiału, który zamieścił na swoim profilu na Facebooku. Pisarze przedstawia tam własną wizję historii. Westerplatte to nazwa portu w Gdańsku. W czasie wybuchu II wojny światowej był tam magazyn amunicji, bardzo dobrze zabezpieczony. Kilka dni przed wybuchem wojny, do Westerplatte przybył niemiecki statek pasażerski Schleswig-Holstein. Na okręcie ukrywało się 220 niemieckich żołnierzy, którzy ostrzelali skład amunicji. (…) Pojawił się rozkaz ataku na Westerplatte. To był początek II wojny światowej. Po kapitulacji Westerplatte niemieccy żołnierze salutowali obrońcom Westerplatte z powodu ich heroizmu. Później Niemcy nie byli już tak mili, tak rozpoczęło się ludobójstwo na terenie Polski, które pochłonęło 6 milionów ofiar, w tym 3 miliony żydów mówi Bittner. Niemiec będzie prelegentem podczas Konferencji Przyjaźni Polsko-Niemieckiej, którą w Gdańsku organizuje Fundacja Pojednanie. A „statek pasażerski” Schleswig-Holstein, jako niemiecki pancernik, raczej nie brał na pokład turystów. Swoją przydatność bojową udowodnił już podczas I wojny światowej. Wiernie służył też III Rzeszy podczas ataku na Polskę.

    mly/facebook

    Ps...Istniał drugi Schleswig-Holstein, który istotnie był statkiem pasażerskim. Pewnie to jest źródłem błędu Niemca. Przewoził pasażerów - żołnierzy którzy szturmowali Westerplatte. Jeżeli pancernik Schleswig-Holstein był statkiem pasażerskim to U booty były statkami kosmicznymi! Właściwie to on strzelał tylko żeby ochraniać pasażerów atakowanych z Westerplatte, podobnie było w Gliwicach, czego to jeszcze się nie dowiemy. Najnowsza wersja historii otoczenia dulczessy będzie taka,że szkopy przypłynęły tu sobie 1 września na wakacje,a wredni Polacy zaatakowali ich złym słowem i ostrzelali! I tak zaczęła się II wojna św ! Niech Dulkiewicz wprost napisze, że ona i spółka będą świętować 80 rocznicę wyzwolenia Westerplatte. W ramach takiego świętowania niech prezydent Sopotu przemianuje deptak Monte Casino na Obrońców Monte Casino. Będzie komplet. A co do pojednania z Niemcami, to bez zadośćuczynienia pojednanie jest pustym słowem.

    Oj coś czuję, że niedługo adres PO do korespondencji będzie wyglądał tak: Areszt Śledczy Warszawa, 03-016 Warszawa ul Ciupagi 1
  • Bzdurny polonocentryzm szkodliwy jak sekspolityka isjonistyczny oraz smoleński kult kregów podejrzeń
    Szmul Krakowski ogłosil w gazecie Michnika, że powstanie wywołano w celu zagłady żydow ukrywajacych się w Warszawie.
    W ówczesnej sytuacji przy ciąglych zapewnieniach Hitlera o zagladzie ludności Warszawy jedyną szansą uchronienia ludności przed zagładą w czasie prawie półrocznego postoju frontu na kierunku berlińskim na Wiśle bylo powstanie pod dowództwem AK i uzyskanie przywrócenia praw Konwencji Haskiej i Genewskiej powstańcom i ludności w warunkach kapitulacji. Było to zupełnie nieprawdopodobne ale właśnie tak się stało.
    Do zagłady w czasie dwudziestostopniowych mrozów wystarczylo zarządzenie o ewakuacji na pola pod Pruszkowem pod nadzorem Ukraińców lub "etnicznych Litwinów" i po zdominowaniu przez funkcyjnych i folksdojczów jak ludność gett.
    Front byl zatrzymany by dać aliantom czas na opanowanie ich stref wplywów przed miejscowymi komunistami tak żeby nie byla potzebna wojna o Palestynę do rozpoczęcia aliji kandydatów na nowohebrajczykow przez bermanowski polski demolud.
  • Bzdurny werbalny polonocentryzm szkodliwy jak kulty sjonizmu i smoleńskich kregów podejrzeń
    http://telewidz.neon24.pl/post/145774,cudowne-uratowanie-ludnosci-warszawy-od-zupelnej-zaglady1944
    Hitler uparcie zaewniał o zagładzie ludności Warszawy i bez powstania pod dowództwem AK w czasie pólrocznego postoju frontu na Wiśle zaglada była pewna nawet jako zarządzenie do ewakuacji na pola pod Pruszkowem pod nadzorem Ukraińców lub "etnicznych Litwinów" na prawach jeńców sowieckich.
  • @kula Lis 68 18:44:32
    Wiesz co?
    Niby jeszcze młody, bo xx lat to chyba raczej nie stary, a jednak strasznie sentymentalny się robię...
    Widząc takie obrazki, to łzy same cisną się do oczu i człowiek mimowolnie nuci w głowie "Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy My żyjemy..."

    pzdr
  • „Kłamstwo o Powstaniu Warszawskim wpędzi kraj w ślepą uliczkę”
    Wieczorem 31 lipca 1944 roku losy polskiej stolicy nie były jeszcze przesądzone. Gdyby tylko Polskie Państwo Podziemne zechciało nawiązać kontakt z oddziałami Armii Czerwonej, być może wszystko potoczyłoby się inaczej – uważają rosyjscy historycy wojskowi.

    W przeddzień 1 sierpnia – daty wybuchu Powstania Warszawskiego – wokół tego wydarzenia na nowo toczą się burzliwe dyskusje polityczne i naukowe. Rosja i Polska mają inny pogląd na temat przyczyn bezwzględnego stłumienia powstania przez siły okupantów nazistowskich. W polskich środowiskach historycznych dominuje ocena, że kierownictwo radzieckie świadomie powstrzymało ofensywę Armii Czerwonej, żeby Niemcy rozprawili się z niechcianymi dla ZSRR inicjatorami powstania, przebywającymi w Londynie. Dostępność odtajnionych dokumentów historycznych, ogromnej liczby dowodów i nieznanych dotychczas faktów pozwala dziś przeprowadzić bardziej dogłębną analizę przyczyn i skutków wydarzeń, które bez wątpienia są jedną z najbardziej heroicznych i tragicznych stronic polskiej historii. Całość pod linkiem

    https://pl.sputniknews.com/polska/2019080110829714-Sputnik-powstanie-warszawskie-okragly-stol-mia-rossiya-segodnya/
  • @Pedant 07:59:21
    Na wybuch powstania, wpływ miała osoba Okulickiego. Pozostającego w cieniu sowieckiego agenta. Nigdy nie był zgody Londynu na powstanie w Warszawie. Okulicki został zrzucony specjalnie by do wybuchu powstania NIE DOPUŚCIĆ. A zrobił wszystko by do niego odprowadzić. Okulicki jest jedynym znanym człowiekiem który został wykreślony ze stanu Wojska Polskiego. Zaczynamy szukanie prof. Wieczorkiewicz Okulicki Sierow. Cytat za Piotrem Zychowiczem: " Taką tezę stawia historyk Piotr Zychowicz. Świadczyć o tym mają niedawno wydane pamiętniki Iwana Sierowa, kata z ul. Strzeleckiej. „W książce tej znalazł się taki zapis: „Jak się dowiedziałem, Okulickiego i innych sądzono w Moskwie – pisał Sierow – a Okulickiego zlikwidowano w więzieniu. Jednakowoż był to prowokator, współpracujący od 1940 roku z NKWD i jednocześnie z Anglikami.” Informacja ta może brzmieć szokująco, ale nie może być zaskoczeniem. O tym, że generał Leopold Okulicki mógł być uwikłany w jakąś formę współpracy z sowieckimi służbami, mówi się bowiem od lat. Zwolennikiem tej teorii był między innymi nieżyjący profesor Paweł Wieczorkiewicz. A także inni badacze. Czy jest to klucz do zrozumienia dziwnej roli, jaką odegrał Okulicki w roku 1944? Naczelny Wódz generał Kazimierz Sosnkowski wysłał przecież Okulickiego do Polski by zapobiegł powstaniu. Tymczasem on – używając do tego bezpardonowych środków – doprowadził do jego wybuchu. Powstanie Warszawskie, jak wiadomo, leżało zaś tylko i wyłącznie w interesie Związku Sowieckiego. Stalin pozbył się polskich patriotów rękami Hitlera. Bez Warszawy dzieło sowietyzacji Polski było znacznie łatwiejsze. To nie przypadek, że Sowieci na wszelkie sposoby starali się sprowokować Polaków do powstania, a później patrzyli spokojnie jak się wykrwawia. Warto pamiętać, że Okulicki w 1944 roku był również zdecydowanym zwolennikiem ujawnienia struktur Polski Podziemnej wkraczającym bolszewikom. Czyli samobójczej akcji „Burza”. Czy jego postawa w 1944 roku miała związek z jego aresztowaniem przez NKWD we Lwowie za pierwszej okupacji sowieckiej? Po wydaniu dzienników Sierowa zwolennicy tej teorii zyskują ważki argument. Jak pewnie Państwo pamiętają o hipotezach dotyczących uwikłania Okulickiego w jakieś związki z NKWD napisałem w książce „Obłęd ‘44” w 2013 roku. Ileż ja się wówczas na swój temat nasłuchałem! Nasi brązownicy historii i inni zawodowi „oburzacze” nie zostawili na mnie suchej nitki. Robiono ze mnie „zdrajcę” i „wroga ludu”, który „szarga świętości”. Panowie i Panie – zwracam się do moich ówczesnych adwersarzy – i co teraz?” – pyta Piotr Zychowicz" Podobnie jak walczący po "drugiej stronie" Kamiński który także, ale od 1937 r. był agentem NKWD. Przerzuciło ono nawet do Niemiec, jego siostrę, by przypomniała bratu czyim jest współpracownikiem. I jak zwykle pomijamy w tej kłótni jeden najistotniejszy moim zdaniem aspekt sprawy. AKCJA BURZA - mówi to wam coś? A właśnie do tego planowanego powstania na kresach wschodnich rozbrojono cały okręg warszawski. Wywieziono do okręgów wschodnich broń strzelecką i amunicję. POWSTANIA W WARSZAWIE NIE PLANOWANO! Jak wiadomo ten czyn zbrojny wymierzony bezpośrednio przeciw okupantom spalił na panewce. W 43 roku miała miejsce w Warszawie poważna wpadka największej w okupowanej Polsce wytwórni i magazynu materiałów wybuchowych, co spowodowało totalny brak granatów, materiałów saperskich, min przeciwpiechotnych itp. "zabawek'' w okręgu centralnym. Niemcy wysadzali zdobyte materiały niewielkimi porcjami w okolicy, było tego zbyt dużo aby gdzieś wywozić. I jeszcze jeden kamyczek do ogródka ,,piewców czynu powstańczego''. Powstanie wybuchło po obu stronach Wisły, jednak po stronie praskiej dowódca okazał się pragmatykiem i pogonił w kilka godzin gówniarstwo do domów. Jednak o tym wszyscy milczą podniecając się jak murzyn blachą samobójstwem lewobrzeżnej Warszawy. Dyskutanci na tematy wojny, powstań, bitew, kampanii powinni wbić sobie do łbów jedną maksymę. Na wojnie mogą być zastosowane dwie metody ,,rozwiązywania'' problemów. Pierwszy to metoda wojskowa i druga z zasady błędna.Zgodnie z będącym w archiwach IPN (jest dostępny dla chętnych i zainteresowanych) stenogramem ostatniej przedpowstańczej odprawy dowództwa AK dowództwo to miało PEŁNĄ ŚWIADOMOŚĆ faktu, że radziecka ofensywa utknęła i na radziecką pomoc w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma co liczyć. Mimo to Komorowski wydał rozkaz podjęcia działań uzasadniając to tym, że rozkazy do pododdziałów już poszły i w istniejącej sytuacji nie ma możliwości dotarcia do wszystkich z ich odwołaniem, więc część oddziałów i tak zaatakuje Niemców, a takie nieskoordynowane działania muszą przynieść "zbyt wielkie straty". Jak wyobrażał sobie walkę bez pomocy Armii Czerwonej (nie nakazała zajęcia ANI JEDNEGO z warszawskich mostów!!!) i na ile obliczał te straty raczej się już nie dowiemy. I żeby była jasność: brak zgody Stalina na lądowanie alianckich samolotów jest bajką. Faktem jest natomiast, że jako najbliższe możliwe do wykorzystania wskazał lotnisko w Lipawie (poważny radziecki bombowiec, czyli peszka, wyładowany wszelkim dobrem po wręby ważył do startu 7 ton. Liberator puściuteńki, nawet bez załogi, 14,5 tony. Czujesz różnicę?) ponadto gwarantował wyłącznie pas startowy- paliwa nie (radzieckie lotnictwo samo cierpiało na niedobory, Niemcy nie zostawiali po sobie nic, często dochodziło do sytuacji, kiedy nie mieli nawet dość paliwa żeby podpalić samoloty). Wyszkolonych w obsłudze brytyjskich samolotów ludzi siłą rzeczy nie miał, części do tych samolotów również- czyli przelot z lądowaniem na terenie zajętym przez ZSRR należało traktować jako utratę samolotu (perspektywa odzyskania- po dowiezieniu na miejsce obsług i części, szyli za jakieś pół roku) oraz utratę załogi na co najmniej kwartał. Brytyjczycy (nie Stalin) musieliby być idiotami, żeby zgodzić się na wytrącenie z akcji 100% biorących udział w operacji maszyn na co najmniej pół roku, a załóg na nie mniej niż kwartał, a prawdopodobnie na to samo pół roku, bo najrozsądniej było, jeśli mieli odzyskać maszyny, żeby przyprowadziły je z powrotem ich załogi. Straty poniesione w czasie operacji przeprowadzonej tak, jak została przeprowadzona były ciężkie, ale akceptowalne jeśli umożliwiały utrzymanie w linii polskich wojski i lotnictwa. To w kwestiach technicznych. Natomiast w kwestii politycznej- jak kompletnego braku śladów mózgu trzeba było, żeby wierzyć, że podobna akcja poprawi sytuację rządu londyńskiego wobec ZSRR??? No ale ci, którzy podjęli decyzję polityczną byli od Warszawy bardzo daleko, i nie ryzykowali niczym.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej