Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
977 postów 30631 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Zoologiczny antykomunista , mając do wyboru AK i NSZ wybrałbym NSZ przy całym szacunku do AK. UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony.

ZATARTY ŚLAD O 10 KWIETNIA 2010 ROKU

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nienasycona pasja prawdy, która nie zadowala się mylącymi tropami, tylko prowadzi w głąb naszej narodowej katastrofy: to jest "napęd" tej książki

 

 

Napisana z poetycką precyzją słowa, książka Romana Misiewicza, zmusza do zastanowienia, nie pozwala zasnąć. A zasnąć w tej sprawie nam nie wolno.

Profesor Andrzej Nowak

(...) zarówno sam bieg narracji, jak i umiejętne unikanie przez Autora epatowania "wiedzą smoleńską" (o jej rozmiarze świadczą dołączone do tomu adnotacje biograficzne) - ale przede wszystkim rosnące w odbiorcy, w miare lektury, napięcie, przypominające lekturę powieści Toma Clancy`ego - wszystko to powoduje, iż "Zatarty ślad" czyta się jednym tchem, a po lekturze już nic nie jest takim, jakim się nam wydawało...

 

 

Polecam wpis autora tej ksiazki zamieszczony na portalu Niepoprawni.pl

Czy ciągłe przedłużanie śledztwa smoleńskiego ma na celu przeczekanie układu geopolitycznego w którym nie można ujawnić prawdy?

W maju 2010 napisałem na portalu „Niepoprawni.pl” artykuł pod tytułem: „Nowe śledztwo smoleńskie zostanie wszczęte w 2076 roku?”. Nie była to przepowiednia. Raczej smutna konstatacja, że w obecnym układzie geopolitycznym niemożliwe jest oficjalne wyjaśnienie tej sprawy. Pisałem też, że układ ten może się równie dobrze zmienić już w 2011 co dopiero w 2076 roku. Nie to jednak było istotą tamtego tekstu. Najważniejszą dla mnie wówczas kwestią była konieczność archiwizowania materiałów dotyczących wydarzeń z 10 kwietnia 2010. Dla przyszłego postępowania przygotowawczego. Byłem bowiem wówczas przekonany, że to ówczesne (a, wciąż jeszcze trwające śledztwo) nie zakończy się wyjaśnieniem rzeczywistej przyczyny zdarzenia. Że będzie potrzebne nowe, za kolejnych kilka lat. Tyle, że to postępowanie wszczęte w kwietniu 2010 wciąż trwa. Mimo tego, że według kpk żadne śledztwo generalnie nie powinno toczyć się dłużej niż przez rok.

 

W artykule napisałem też, jakie materiały o Smoleńsku należy zbierać: „Wszystkie oświadczenia prasowe, zeznania świadków (bezpośrednich i pośrednich), fotografie, filmy. Tak. To są dowody rzeczowe - pisałem wówczas. Nie możemy sobie tłumaczyć, że tylko dlatego, że je czytaliśmy wczoraj one istnieją i istnieć będą. To nas nie zwalnia od działania. One istnieją tylko dziś, jutro mogą być przekształcone, podmienione, usunięte, zmanipulowane. Jutro może ich nie być. Należy więc kopiować materiały, umieszczać na różnych nośnikach (papier, dyski) i zbierać.”

 

Nie rzucałem słów o zbieraniu materiałów na wiatr, ani nie pisałem tego aby przerzucić zadanie archiwizowania na barki innych, rozgrzeszając się tym, że „ja przecież mówiłem”. Przez kilka lat gromadziłem wszystko co wydawało mi się ważne. Dziś żałuję, że zrobiłem w tym względzie za mało. Że nie wszystkie rzeczy zapisywałem, bo na pierwszy rzut oka wydawały mi się mało istotne. Potem, niestety, okazywało się, że były ważne. Lecz kiedy to odkrywałem, ich już nie było.

 

Za dwadzieścia tygodni nadejdzie 10 kwietnia 2020 roku. Minie 10 lat od tamtych zdarzeń. Gdyby dziś „Teleexpress” zrobił uliczną sondę i zapytał napotkanych Polaków o tamten dzień, to pewnie mieliby oni na jego temat dużo mniej do powiedzenia niż w 2010. Byliby bardziej niż wówczas zdezorientowani. Bo przecież najpierw miała to być wielka katastrofa, potem wybuchy, a teraz… cisza. Tak naprawdę nie wiemy w jakim kierunku dziś zmierza postępowanie. Wiedzieliśmy to do 2015, kiedy odbywały się konferencje prasowe prokuratury. Wówczas śledczy badali katastrofę. Na co prokuratura orientuje się obecnie? Niekoniecznie na wybuchy...

 

O skali dzisiejszej, ogólnej dezorientacji społecznej w sprawie 10 kwietnia, świadczy choćby wypowiedź jednego z ciekawszych blogerów piszących na "Niepoprawnych", którego teksty bardzo cenię. Napisał on niedawno, prawie na jednym wydechu, że dopóki żyje Putin nie dowiemy się prawdy, a zaraz potem, że zainstalowanie ładunku wybuchowego na skrzydle, to kwestia dwugodzinnej pracy ekipy specjalistów. Wszystko to pięknie, tyle tylko, że tych dwóch opinii nie da się ze sobą pogodzić.

 

Nie dziwi mnie to jednak. Ja też o wielu rzeczach zapomniałem, a ilość krążących teorii, opinii, przeświadczeń, stereotypów i niedopowiedzeń nie służy prawdzie.

 

Widząc jak bardzo w kwestii „Smoleńska” jesteśmy skołowani, postanowiłem podzielić się z czytelnikami portalu „Niepoprawni.pl” swoją książką, którą ukończyłem jeszcze w 2015, a wydałem na początku 2016. Napisałem ją na podstawie zebranych przeze mnie, i przez innych „blogerów smoleńskich” dowodów rzeczowych. Dziś już w zdecydowanej większości niedostępnych w sieci.

 

Mam zamiar opublikować ją na tym portalu, w odcinkach, czyli raz na tydzień (lub na dwa) jeden rozdział książki. I tak aż do 10 kwietnia 2020. Przynajmniej w ten sposób stanie się ona powszechnie dostępna. Postanowiłem to zrobić, bo doszedłem do wniosku, że gdybym nie był jej autorem, to pewnie bym jej nie nabył. Nie kupuje się przecież kota w worku i to od nieznanego gościa.

 

Tym bardziej, że nic się, przez te kilka lat od wydania, o mojej książce nie mówi, czemu niepomiernie dziwił się - "odkrywszy ją" - kilka miesięcy temu w Mediach Narodowych profesor fizyki Mirosław Dakowski: Nie widziałem przez lata całe, że pan Roman Misiewicz wydał książkę „Zatarty Ślad. O 10 kwietnia 2010.” (…) Ale o tej książce nie ma nic w mediach ani wrażych, ani „kurzych”, czyli Jacka Kurskiego. - Jak Pan ocenia tę książkę? (pyta prowadzący wywiad) - Bardzo wysoko. Bardzo wysoko, ponieważ ona zajmuje się faktami a nie bredniami.

 

Inny profesor, tym razem z Katedry Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego - Andrzej Nowak - napisał zaś o niej: Nienasycona pasja prawdy, która nie zadowala się mylącymi tropami, tylko prowadzi w głąb naszej narodowej katastrofy: to jest „napęd" tej książki.

 

Kilka dni temu wziąłem ją do ręki, aby włożyć do koperty i wysłać. Ale wcześniej otworzyłem. Po raz pierwszy od czterech lat przeczytałem pierwszy rozdział, i ... doznałem dysonansu poznawczego. Dlatego, że o wielu rzeczach już całkowicie zapomniałem, a mój obraz wydarzeń został przyćmiony stereotypowymi opiniami krążącymi o tamtym dniu.

Mówię to ja - autor książki. Ktoś kto poświęcił naście tysięcy godzin na analizę tamtych wydarzeń.

Więc jeśli ja doznałem szoku, to co mają powiedzieć inni?

 

10 kwietnia 2010 roku był dniem...

Nie. On jest kluczowy. Ten dzień nie zamknął się jeszcze przecież. Nie tylko prokuratura powinna go badać długo i wnikliwie. Uważam, że wszyscy powinniśmy uważnie pochylać się nad nim. Choćby po to, abyśmy zrozumieli co dzieje się wokół nas teraz i w jakim kierunku może się potoczyć historia, czyli nasze życie.

 

https://niepoprawni.pl/blog/romek-m/czy-ciagle-przedluzanie-sledztwa-smolenskiego-ma-na-celu-przeczekanie-ukladu

KOMENTARZE

  • Sekta Smoleńska
    "prokuratura powinna go badać długo i wnikliwie"

    Wszak jeszcze tyle wyborów przed PIS'em a czymś otumaniać wyznawców religii smoleńskiej wciąż trzeba - elektorat 60+ nie da się kupić za świnię+, krowę+ czy 500+ na dziecko...
  • Nie ten dział
    Notka do działu co piszą oszołomy... wróć:
    Co piszą "INNI"

    Dosłownie "INNI" :))

    A teraz "brytole" i 35-te stany: DO WYCIA WYSTĄP ! :))
  • @Hades 20:09:53
    Wyrzygałeś się już?
    Wytrzyj sobie ....
  • @Husky 20:21:00
    Napisałem: ""brytole" i 35-te stany: DO WYCIA WYSTĄP !"

    I główny obrońca religii smoleńskiej już się zameldował...
    Czekam na resztę szczekaczy z pianą w.......... "pyszczkach" :))

    Oooo... i teraz można iść spać w dobrym humorze:

    TROLLI WYCIE - ZNAKOMICIE :))
  • @Hades 20:26:14
    dzieci już dawno śpią
    good night
  • 5* za przypomnienie o temacie być może kolejnego "Mordu założycielskiego".
    Albo... .

    http://tomo.neon24.pl/post/58814,powiew-nieprawdopodobienstwa

    Jest jeszcze jedna opcja: wielu, nawet pisowskich dziennikarzy i polityków dziwi się niespożytej energii Szefa. Jak na człowieka w jego wieku cechuje go znaczna aktywność i kreatywność własna "za dwóch".
    No właśnie, powiedzmy że stało się tak jak w mojej notce o podwójnej "matrioszce" zmontowanej w celu ogrania specsłużb Rosji i naszych zdrajców. Wtedy wyjawienie takiej prawdy byłoby powodem zamieszania polityczno medialnego na miarę prawdy o Rosswell.

    Można się śmiać z niby śmiesznych spekulacji, podejrzewam jednak że prawda jest bardziej skomplikowana i brutalna. A pierwszą ofiarą miała być nasza nadzieja.
  • @brian 22:44:58
    Jeżeli ktoś nie wie, gdzie szukać faktów i prawdy o tej tragedii, to polecam dwa adresy, także niedowiarkom:"zamachwarszawski", oraz "zamach.eu"!!! Można się dowiedzieć dużo i polecam lekturę! Jest także jeden fakt nie do obalenia: samolot o wadze ok 90 ton, spadający na ziemię z wysokości 15-20 m, przeorałby na długość ok 200-300 m cały ten las i te budy, które tak stały!!!
  • @zibi 11:49:33
    Gdy się pojawiły- czytałem. Na podstawie tych samych danych można złożyć( właśnie to słowo jest tak ważne) kilka wersji.
    Miejsce "upadku" wygląda jak zaaranżowane, przynajmniej wg. stanu jaki pozwolili obejrzeć ruscy.
    Czy to prawdziwe miejsce wypadku. Wypadku? Czyja sprawka?
    Moja Małżonka, zazwyczaj z dala od wszelkiej Polityki i polityki powiedziała: moim zdaniem to "nasze" gnidy ich załatwiły za zgodą US, Ruskich i Mossadu, stąd miejsce pozoracji. Stąd moja hipoteza "konserwy".
    No i jest jeszcze "Pola laska".
  • @autor
    Umysł ludzki, by żyć, działać, pracować, ba, by choćby funkcjonować, potrzebuje ODHACZENIA.

    Nie ma znaczenia, czy odhacza się sprawę jako wyjaśnioną, czy jako niewyjaśnioną. Potrzeba pójścia do przodu, gdy nie można rozliczyć przeszłości, jest niejako warunkiem konstruktywnego działania.

    To psychologia. W tę umiejętność wyposażyła nas natura. Dzięki temu matki potrafią podjąć decyzję o kolejnym dziecku, gdy jej jedno umrze. Ludzie wychodzą z traum, leczą się rany.

    Jednak nie może być mowy o zapomnieniu. Ani o braku chęci wyjaśnienia.

    Czasem tak niewiele trzeba, by puzzle się poukładały... jeden świadek, który nagle zdecyduje się coś powiedzieć, jeden pozornie nieistotny dokument, który rzuci światło na bieg zdarzeń.

    To był dla wielu myślących Polaków jeden z najważniejszych dni współczesności. Bo tak przecież było.

    Do tego doszło jeszcze jedno: emocjonalny stosunek do tamtych zdarzeń (znudzenie, zniechęcenie i polewka z Jarosława z jednej strony lub żałoba, żal i chęć dojścia do prawdy z drugiej) wyznaczyły współczesną oś cywilizacyjnego podziału.

    Na pierwszą stronę szybko przeszli płytcy pragmatycy, zainteresowani teraźniejszością i niechętni do dogłębnego badania zdarzeń, po drugiej - wytrwali "wierni", którzy, mimo że nie udało się wyjaśnić kulisów zdarzeń, nie wierzą w to, że wszystko było jedynie przypadkiem wynikającym ze zwykłego niechlujstwa organizacyjnego.

    Upraszczając nieco powiem od siebie, jest to oś dzieląca Polaków na (1) protestantów i (2) prawosławnych, tzn.
    - na (1) ateistycznych roztropków, dążącym do zapewnienia sobie stałej "kroplówki" z Zachodu (i Tusk jest ich idealnym reprezentantem), tacy prozachodni współcześni Piłsudczycy, przy czym akurat ani Tusk, ani Schetyna nie mają wystarczających kwalifikacji osobowościowo-moralnych na wodza... na przewodzenie... na określenie wizji

    - na (2) wzdychających za ustabilizowanym systemem wartości przedstawicieli "starej szkoły", cały ten solidarnościowy styropian + nieco młodych ludzi, którym nie wystarcza "letnia woda w kranie". To z takich brali się powstańcy styczniowi, to tacy rozpoczynali pracę u podstaw, to oni po wielu latach wygrali i zbudowali niepodległość. Taka konserwatywna procarska post-endecja, nienawidząca Putina, ale niekoniecznie przekreślająca Rosję i wschód (częściowo wchodnio-nieokreślona lub także negatywna, ale po prostu rozczarowana UE i rzeczywistością po naszym akcesie w 2004 r.). Paradoksalnie - ta grupa jest raczej starsza i mniej aktywna politycznie.

    A gdzie tu katolicyzm? Gdzie żarliwa wiara? Gdzie nasz chrześcijański nakaz poszukiwania czystej, nagiej i oczyszczającej Prawdy, nakaz przebaczenia, zrozumienia i naprawienia zła?

    Dlatego czekam na to, by wreszcie w kwestii 10.04 coś się ruszyło.
    Dziewięć i pół roku z okładem.
    115 miesięcy.
    Około 3,5 tysiąca dni.
    I nic.

    Jakieś pokątne skazanie Arabskiego, kariera europejska Tuska, wewnętrzne dojście PIS do władzy.

    Oba obozy: laicko-pragmatyczny (neopiłsudczycy-tuskowczycy) i tradycjonalistyczno-patriotyczny (PiS) zawłaszczyły debatę, zagospodarowały swoimi przekazami całą przestrzeń. Jednocześnie - i to trzeba przyznać - PiS nie wyjaśnił, co się stało.

    Na nic innego nie ma miejsca, są tylko te dwa przekazy: pragmatyczny i cierpiętniczy.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • SPOŁECZEŃSTWO

    Twierdza Auschwitz

    Gdzie znajduje sie najbardziej strzeżona twierdza w Polsce? 2 stycznia 2020 r. zaczną obowiązywać nowy regulamin zwiedzania oraz rezerwacji w Miejscu Pamięci Auschwitz-Birkenau. Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie imiennych kart wstępu. czytaj więcej

  • POLITYKA - ŚWIAT

    ... i świat musi patrzeć

    Podczas wtorkowej wizyty w Londynie prezydent USA Donald Trump powiedział, że Iran „zabija teraz setki protestujących ludzi" Dodał: „To okropne i świat musi na to patrzeć”. czytaj więcej

  • POLITYKA - ŚWIAT

    Jeśli nie NATO to kto?

    NATO zostało założone w 1949 roku w celu zbiorowej obrony swoich członków, łącząc bezpieczeństwo USA z europejskimi sojusznikami przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Sojusz był świadkiem końca komunizmu, pokonując blok sowiecki bez jednego strzału. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej